Ma 7tyg i mierzy 8,7mm.
Od razu chciałabym przeprosić, jeżeli kogoś uraże tym postem, ale Ja tak samo
jak Wy wszystkie czekałam na Moje Cudo i tak bardzo pragne podzielić się tą
radością z Wami. Wiem, że czytanie takich wiadomości troszeczke boli, a na
forum niepłodności nie zawsze są mile widziane. Dlatego proszę o zrozumienie.
Na wczorajszym usg zobaczyłam Moje Cudo, widok był piękny, mąż miał łzy w
oczach, a Ja czułam radość, szczęście i coś czego nie przeżyłam nigdy dotąd.
Jestem bardzo szczęśliwa, nie potrafie wyrazić tego w słować, to jest jak coś
do tej pory "nieosiągalnego" dla mnie, dlatego tym bardziej ta radość jest
tak tryskająca
Jest coś co mnie troszeczke zmartwiło, ale Pan Dr. mnie uspokoił.
Na usg i zdjęciach widoczne jest drugie miejsce ale już puste tz: że się
wchłoneło. Przepisał Mi zastrzyki i powiedział, że martwić się tym będziemy
jak 4.10 na usg to coś jeszcze będzie. Dlatego narazie o tym nie myśle, jest
i będzie wszystko dobrze, a moje pozytywne nastawienie bardzo Mi w tym
pomaga
Pozdrawiam,Ola i
"MOJE CUDO"