Dodaj do ulubionych

pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!!

30.09.05, 19:07
dziewczynki kochane

nie wiem, czy pamietacie moje zmagania z bakteriami, ktore spowodowaly, ze
prawe rok czekalam na zgode na hsg. raz mnie cofnieto juz z izby przyjec,
kilka razy na dzien przed zabiegiem. myslalam, ze dostane kota. poniewaz duzo
sie tym nastresowalam, zdecydowalam sie na hsg w narkozie u dr. karwackiej
(szpital damiana w wwie - koszt 800 zl).

od razu wam napisze, ze wszystko wyszlo drozne i w porzadku (choc ciazy nie
ma...), ale jestem w szoku i zachwycona caloscia zabiegu. a wiec wczoraj
przyjechalam punktualnie (musialm przez 6 godzin wczesniej nic nie jesc i nie
pic, nawet nie zuc gumy), szybciutko mnie przyjeto, kazano zalozyc papierowa
spodniczke do kolan i polozyc sie na stol rtg. zalozenie wenflona (krotki bol
od uklucia), pani anastezjolog zaczela mnie pytac o rozne rzeczy (zdziwilo
mnie pytanie o palenie papierosow - jak to sie ma do narkozy?). wogole bylo
tam strasznie duzo osob z personelu - chyba z 5 - same panie. nastepnie
kazany mi zjechac pupa na kant stolu, nogi rozlozyc...i nastepnie zejsc z
tego stolu na lozko na kolkachsmile jak sie domyslacie, pomiedzy rozlozeniem
nog, a zejsciem ze stolu bylo hsg. nic nie pamietam!!!!! nic nie bolalo. nie
mialam zadnego zjazdu, zadnych zawrotow glowy, po zabiegu zapytalam dr.
karwacka, kiedy mi zrobi to hsg, a ona sie usmiala, ze chcialaby miec wiecej
takich pacjenteksmile przewieziono mnie winda na oddzial - mezulek mnie powital
ze lzami w oczach. nic mi sie w glowie nie krecilo. on pol godz. kazali mi
polezec pod b. milutkim kocem, bylam senna, ale nie tak nienaturalnie, tylko
tak, jakby to byla np. 5 rano. w miedzyczasie mzierzono mi cisnienie,
pielegniarka wogole czesto przychodzila pytajac, jak sie czuje. nie usnelam i
wstala sama przed czasem wciaz przekomarzajac sie z mezem, ze ja chyba nie
mialam tego hsg. szczerze mowiac ucieszylam sie, ze krwiawie, bo to byl
jedyny objawsmile))) krwawilam tak do konca dnia, b. slabo - starczyla 1
podpaska. po zabiegu czulam sie tak rewelacyjnie, ze poszlismy do centrum
handlowego na duuuuze zakupy jesiennych ciuchowsmile)))) dzis normalnie poszlam
do pracy, nie krwawie juz, nie boli nadal nic.

dodam, ze to byla moja I w zyciu narkoza. cena byla wysoka, ale oplacalo sie -
mialam pelen komfort.


a ten kompletny brak objawow ubocznych, nawet najmniejszego komfortu to chyba
nagroda za takie dlugie czekaniesmile no i ten wynik, od ktorego urosly mi
troche skrzydla, ale tylko troche, bo co z tego, ze drozne, skoro niby
wszystko ok, a ciazy nie ma...

niestety w tym cyklu po hsg nie moge sie starac, wiedzialam o tym juz przed
hsg, ale skoro nagle wyzdrowialam, to wolalam nie tracic okazji i szybko
zrobic to hsg...

chcialam jeszcze dodac, ze moj beznadziejny przypadek bakteryjny leczyl prof.
peterek z IMID w wwie - nie leczyl mi zadnego coli (mialam w tradycyjnych
posiewach!!!), tylko bacterial vaginosis - czyli nierownowage bakterii w
pochwie.









Obserwuj wątek
    • invicta1 Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 30.09.05, 19:11
      to się dziewczyno nawalczyłas, żeby zrobic to badanie
      najważniejsze, ze juz po i DROŻNE! super!
      • magdamajewski Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 30.09.05, 19:15
        noooo! to teraz odczekaj cylk i do roboty!!
        tak na marginesie to ja mialam hsg bez narkozy i srodkow przeciwbolowych i
        bolalo jak na @.
        pozdrawiam
        magda
    • zonia72 Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 30.09.05, 19:33
      Cetko droga! Jesteś bardzo dzielna. Trzymam kciuki za ważny ciąg dalszy. Bedzie
      dobrze. Pozdrawiam Cię!
    • kasiksa Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 30.09.05, 19:44
      hej cetka, ja tez juz po (hycosy) tez wszystkto drozne, niby radosc a z drugiej
      strony, hmmm jak nie toto to co??!
      Ale najwazniejsze ze przepustowosc jestsmile!
      • cetka Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 01.10.05, 09:46
        nooo - przedmuchana jestem na maxasmile
    • piegoosek Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 30.09.05, 20:56
      przeczytalam Twoja historie z zapartym tchem!! smile najwazniejsze, ze droznosc
      jest i w glowce od razu jasniej, prawda? zobaczysz, teraz nawet przytulania
      beda przyjemniejsze, bo z jakas taka pewna niesmialoscia, ze moze jednak... wink
      powodzenia!! i do dziela!!
    • jutrzenkaa Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 30.09.05, 21:20
      Cetko badanie droznosci to kolejny krok w diagnostyce nieplodnosci i zgadzam
      sie ze jesli jest pomyslny to dodaje skrzydelsmile) Mi dodal na ladnych kilka
      miesiecysmile)
      Powodzenia w staraniach!

      Jutrzenkaa
      • kkkkk4 Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 01.10.05, 09:18
        800zł????
        Ależ drogo! Ja płaciłam 350zł za HSG w narkozie.
        • cetka Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 01.10.05, 09:45
          no widzisz, ale pewnie nie w wwie, prawda?
    • cetka Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 01.10.05, 09:46
      dzieki dziewczyny za mile slowa!!!!
      • kattrin1 Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 01.10.05, 10:46
        Cetko a kiedy miałas zabieg w damianie??
        W ostatni czwartek?
        I oczywiscie gratuluje wyniku smile))))
      • kattrin1 Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 01.10.05, 11:32
        hihhiih, nie doczytałam sie hihihi, miałas przedwczoraj czyli razem ze mną smile)
        Ciesze sie bardzo ze Tobie tez świetnie wyszedł wynik, życzę teraz II kreseczek
        jak najszybciej, bo październik jest najpłodniejszym miesiacem w roku smile))))))
    • agadibi Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 01.10.05, 11:17
      Cętko, cieszę się ogromnie, że wreszcie doszło do hsg, ale jeszcze bardziej
      cieszę się z wyniku!
      Gratuluję Ci bardzo i trzymam kciuki za "ciąg dalszy"...
      Pozdrawiam,
      bakteryjna koleżanka
      Aga.
    • finni Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 01.10.05, 19:56
      Ale sie naczekalas... Najwazniejsze, ze wszystko w porzadku i masz to badanie z
      glowy. Drogo bylo!
      Gratulacje! Dzielnie znosilas to czekanie.
    • jagoda39 Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 03.10.05, 08:55
      Hej Cetko, super, tak się ciesze, że nareszcie się udało zrobic to cholerne HSG
      i taki wspaniały wynik, GRATULUJE!!!
      Czyli pan doktor Peterek zdał egzamin z leczenia stanów zapalnych, chyba się do
      niego wybiore bo ostatnio znowu mnie cosik dopadło.

      Trzymaj się i działaj, jesteś przedmuchana na maxa więc teraz jest wielka
      szansa!!!
      Mam nadzieję że mnie pamiętasz.
      Jagoda
      • cetka Re: pocichutku...MIALAM HSG W NARKOZIE!!! 03.10.05, 19:16
        hej dżagoda - oczywiscie, ze cie pamietamsmile))))) widzisz - uwierzylam prof.
        peterkowi, ale czy mialam inne wyjscie?.....

        dzieki za cieple slowa!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka