dopiero drugi raz odstawilam leki zeby rozpoczac starania, za pierwszym razem pol roku bez @ i badania - wyszlo pcos z wysokimi lh i fsh, bardzo slabym estradiolem i hiperprolaktynemia. teraz drugie podejscie, a lekarz proponuje najpierw rok bez leczenia i opiera sie na nadziei ze ja w ogole dostane @

ja nie mam tej nadziei, znam swoje wyniki, mam 24 lata, miesiaczkuje (czy jak to nazwac)od 11 roku zycia. jajniki wieksze od macicy, bolesne, cale w pecherzach, ktore ani drgna.
co wy na to? warto dac sobie szanse na ten rok czy nie ma co sie ludzic ze mi nagle fsh spadnie? jak wasze doswiadczenia?