Dodaj do ulubionych

atnykoncepcja a niepłodność

IP: 212.106.159.* 23.12.02, 14:20
Cześć.
Może zacznę tak. Przejrzałam wszytskie wątki (i tu, i na innych forach), ale
nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, dlatego postanowiłam
jednak zapytać. Może też przeproszę, że zawracam Wam głowę, bo chyba wszystko
ze mną w porządku, pewnie mogę mieć dzieci i przy Waszych problemach mój nie
jest żadnym. Ale wiem też jedno, najbardziej na świecie pragnę dziecka i
tylko sytuacja mi na nie nie pozwala. Już teraz dbam o siebie z myślą, że
muszę być w jak najlepszej kondycji, kiedy już spełni się moje marzenie. I tu
pojawia się pewnien problem... No właśnie. Hormonalne tabletki
antykoncepcyjne. Jest tylu zwolenników, co przeciwników. Nie wiem, czy
twierdzenie, że później mogę mieć problemy z zajściem w ciążę są tylko mitem,
czy rzeczywiście ma to jakieś uzasadnienie. Jak to było z Wami? W jakim
stopniu tabletki mają wpływ? Chciałabym poznać Wasze opinie na ten temat.
Możę pomogą mi one w podjęciu jak najlepszej decyzji. Jeśli znajdziecie
chwilkę czasu, proszę odpowiedzcie.
Pozdrawiam.
Ignis
Obserwuj wątek
    • ariana_ Re: atnykoncepcja a niepłodność 23.12.02, 16:53
      Jedna z dziewczyn na Zdrowiu Kobiety przekonuje ,że pigułki nie mają żadnego
      wpływu na płodność i jeżeli mogą być problemy z zajściem w ciążę, to będą one
      niezależnie od tego czy się je zażywa czy nie. Powiem jak to było ze mną.
      Brałam pigułki przez ponad 3 lata.Potem je odstawiłam bo chciałam mieć
      dziecko.Niestety pojawiły się problemy w postaci podwyższonej prolaktyny i
      braku owulacji.Trafiłam do pani ginekolog-endokrynolog , która przyznała , że
      cykle bezowulacyjne mogą mieć przyczynę we wcześniejszym zażywaniu tabletek
      antykoncepcyjnych, które jak wiadomo m.in.hamują owulację.Radziła spokojnie
      czekać aż cykle wrócą do normy.Ale ja nie chciałam czekać, śpieszyło mi się
      m.in.ze względu na mój wiek.Popędzana pani doktor przepisała mi więc szereg
      leków hormonalnych, po których cykle unormowały się b.szybko i urodziłam
      upragnionego dzidziusia.
      Może wszystko u mnie rozwiązałoby się samo, ale zniechęciłam się do tabletek
      tak bardzo jak wcześniej wychwalałam je pod niebiosa.I wrócę do nich dopiero
      wtedy , gdy będę pewna ,że nie chcę mieć więcej dzieci.
      Pzdr.
      • Gość: Ignis_20 Re: atnykoncepcja a niepłodność IP: 212.106.159.* 23.12.02, 21:44
        Dzięki za odpowiedź. Cieszę się, że dzidzia jest i ma się dobrze smile))
        Ja jakoś tak intuicyjnie czuję, że nie powinnam zażywać. Chociaż od pewnego
        czasu tak właśnie robię. I wszytsko właściwie jest w porządku. Trochę schudłam,
        ale to nie problem, mam łaniejszą cerę, nie mam bóli menstruacyjnych, a jednak
        nie jestem do końca przekonana czy dobrze robię, właśnie ze względu na to, co
        może się dziać w przyszłości. To jest najwygodniejsza i chyba najpewniejsza
        forma antykoncepcji, ale czy warto, jeśli potem mają się pojawić problemy... A
        poza tym wydaje mi się, że wstrzymywanie owulacji przez na przykład 5 lat nie
        jest normalne i musi to w jakiś sposób wpływać na organizm. Jeszcze sobie nad
        tym trochę pomyślę wink
        Pozdrawiam i Wesołych Świąt!
    • ariana_ Re: atnykoncepcja a niepłodność 24.12.02, 11:49
      Możesz jeszcze rzucić to pytanie na forum Zdrowie kobiety.Poznamy wtedy opinię
      ginekologa na ten temat.
      Pzdr.
    • ara6 Re: atnykoncepcja a niepłodność 14.01.03, 19:17
      Jeżeli mozna jeszcze wtrącić słowo, to chciałabym powiedzieć swoje zdanie na
      ten temat. Ja stosowałam tabletki (Diane - 35) przez 3 lata bez przerwy. I
      uważam to w tej chwili za największą głupotę mojego życia. Z perspektywy czasu
      myślę teraz, że to tak bardzo niechciane dziecko wtedy byłoby jednak
      największym szczęściem jakie mnie mogłoby spotkać. Ale nie spotka na razie bo
      nabawiłam się syndromu PCO i już około rok leczę się. Wiem z własnego
      doświadczenia, że są sytuacje kiedy dziecko jest nam najmniej potrzebne dlatego
      radziłabym Ci brać pigułki 3 miesiące a w czwartym zrobić sobie przerwę (jeśli
      potrafisz powstrzymać się od seksu w ciągu tego miesiąca) uważam, że warto
      spróbować. POZDRAWIAM.
      • agat1 Re: atnykoncepcja a niepłodność 16.01.03, 10:23
        ara6 napisała:

        > Jeżeli mozna jeszcze wtrącić słowo, to chciałabym powiedzieć swoje zdanie na
        > ten temat. Ja stosowałam tabletki (Diane - 35) przez 3 lata bez przerwy. I
        > uważam to w tej chwili za największą głupotę mojego życia. Z perspektywy
        czasu
        > myślę teraz, że to tak bardzo niechciane dziecko wtedy byłoby jednak
        > największym szczęściem jakie mnie mogłoby spotkać. Ale nie spotka na razie bo
        > nabawiłam się syndromu PCO i już około rok leczę się. Wiem z własnego
        > doświadczenia, że są sytuacje kiedy dziecko jest nam najmniej potrzebne
        dlatego
        >
        > radziłabym Ci brać pigułki 3 miesiące a w czwartym zrobić sobie przerwę
        (jeśli
        > potrafisz powstrzymać się od seksu w ciągu tego miesiąca) uważam, że warto
        > spróbować. POZDRAWIAM.

        Czy dobrze rozumiem, że z powodu zażywania Diane-35 masz PCO? Bo mnie właśnie z
        powodu podejrzenia o PCO jako lekarstwa zapisano Diane. To silny lek i nie
        można go łykać wyłącznie jako tabletkę anty, ma on znacznie szersze działanie,
        a antykoncepcyjnie działa niejako przy okazji, po prostu jego składniki mogłyby
        poważnie zaszkodzić płodowi, więc dodano jeszcze jedne i nie trzeba dodatkowej
        antykoncepcji.
        Ja brałam Diane z przerwami przez 3 lata, teraz jestem w drugiej ciąży i za
        każdym razem czekałam pół roku od odstawienia tabletek zanim zaszłam w ciążę.
        Tez już nie wróce do tych pigułek, bo bardzo źle sie po nich czułam.
        Poza ty wracając do głównego wątku często po odstawieniu tabletek normalne
        cykle wracają po 3-6 miesiącach, dlatego trudniej od razu zajść w ciążę, co
        jednak też sie zdarza. Wszystko zależy od tego, jaki był stan zdrowia kobiety
        zanim zaczęła stosować antykoncepcję hormonalną, a czego często po prostu nie
        wie, bo nie zlecono jej żadnych badań i tabletki dobrano na wyczucie.
        • Gość: ara6 Re: atnykoncepcja a niepłodność IP: *.witnica.sdi.tpnet.pl 16.01.03, 22:40
          Witam.
          Agat1 masz świętą rację z Diane - 35. Obwiniam się o to, że je brałam ale
          prawda jest taka, że w wieku 19 lat zgłosiłam się do ginekologa na badanie.
          Zawsze od kiedy pamiętam miałam obrzydliwy trądzik. Pryszcze zamieniały się
          czasami w paskudne rany. Miałam je wszędzie na twarzy, ramionach, dekoldzie.
          Lekarz popatrzył na to i zaproponował mi tabletki antykoncepcyjne, które
          dodatkowo poprawią mi cerę. Było super! Wszystko się pogoiło. Tabletki te nie
          wywoływały u mnie żadnych poważnych skutków ubocznych. I tak je brałam przez 3
          lata, oczywiście cały czas pod kontrolą lekarza. Po ślubie postanowiłam
          przestać je brać i zająć się antykoncepcją naturalną. Niestety nie dostawałam
          okresu czekałam trzy miesiące i poszłam do lekarza. Nadmienię, że w tym czasie
          przytyłam jakieś 15 kilo. Testy nie wykazywały ciąży a wiedziałam, że po
          tabletkach mogą być jakieś zaburzenia - cierpliwie czekałam. Lekarz przepisał
          mi luteinę i kazał mniej jeść. Po tej wizycie zrozumiałam, że ten lekarz mi nie
          pomoże. Poszłam prywatnie do endokrynologa on skierował mnie do szpitala
          przeprowadzono liczne badania i wykryto PCO. W klinice nikt nie powiedział mi w
          twarz co myśli o mojej przygodzie z Diane - 35 ale widziałam po minach, że po
          prostu przegiełam. Mój lekarz rodzinny jak usłyszał, że przez 3 lata non stop
          jadłam t.a. złapał się za głowę i stwierdził, że on jest takim tłukiem ale
          zapamiętał sobie z podstaw ginekologii jedno!KOBIETĘ KTÓRA NIE RODZIŁA I CHCE
          MIEĆ KIEDYŚ W PRZYSZŁOŚCI DZIECI, NIE WOLNO W TAKI SPOSÓB TRAKTOWAĆ TABLETKAMI.
          MUSI ONA ROBIĆ SOBIE MIESIĘCZNE PRZERWY, ŻEBY PRZYSADKA MÓZGOWA MOGŁA ODPOCZĄĆ.
          Ale się rozpisałam ... Niewątpliwie winny jest lekarz, któremu zaufałam. Więcej
          tego błędu nie popełnię. Wszystkie informacje o przepisywanych mi lekach
          dokładnie sprawdzam i Wam wszystkim to samo radzę. Przez jednego młotka moje
          macierzyństwo jest teraz pod dużym znakiem zapytania. POZDRAWIAM
          • Gość: do Ary6 Re: atnykoncepcja a niepłodność IP: 195.116.92.* 17.01.03, 14:23
            Chyba niepotrzebnie się obwiniasz, skąd masz pewność, że Twoje kłopoty biorą
            się z przyjmowania Diany?
            Przez lata kontaktów z lekarzami nauczyłam się jeszcze jednego - każdy następny
            ma za punkt honoru skrytykować poprzedniego, podważyć jego decyzje i diagnozy,
            a my i tak nie jesteśmy pewne, co jest prawdą.
            Ja też miałam kłopoty po Dianie, ale dopiero przez ostatni rok ich zażywania -
            przytyłam, miałam depresje. A co do antykoncepcji hormonalnej, mogą ją stosować
            młode kobiety, które nie rodziły, tylko trochę rozważniej trzeba dobierać
            tabletki. No i na koniec - tak naprawdę nie wiesz chyba, czy przedtem nie
            miałabyś podobnych problemów?
            Życzę powodzenia w leczeniu, na pewno doczekasz się słodkiego maleństwa
            • Gość: ara6 do Gość Re: atnykoncepcja a niepłodność IP: *.witnica.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 00:16
              Witaj. Napewno miałam jakieś problemy z hormonami bo świadczył o tym trądzik,
              który nie był chyba raczej młodzieńczym - nie w takiej formie. Lekarz widząc te
              moje dolegliwości powinien wysłać mnie na badania i wykryć nieprawidłowości
              byłabym może teraz o trzy lata leczenia do przodu. Brzydko mówiąc szlag mnie
              trafia jak słyszę, że ten dupek ciągle stosuje te swoje metody lecznicze na
              dziewczętach. Spotkałam jużkilka młodych czasami bardzo młodych dziewczyn,
              które wiedzą tylko tyle, że są leczone Diane - 35. Po tym jego leczeniu jest
              jeszcze gorzej i wszystkie lądują w klinice niepłodności. Tak na marginesie
              gdyby kogoś z okolic Gorzowa Wlkp. interesowało nazwisko tego lekaarza to
              proszę o kontakt araszczukk@wp.pl chętnie podam. Pozdrawiam. Pa
    • aleksandra3 Re: atnykoncepcja a niepłodność 16.01.03, 11:28
      Dwie moje koleżanki (nota bene siostry!) poroniły swoje pierwsze dzieci,
      chociaż były zdorwe i nigdy nie brały żadnych tabletek antykoncepcyjnych. Po
      tych poronieniach lekarze stwierdzili, że przed nastepną ciążą nalezy wzmonić
      organizm, co musi trochę potrwać, a więc do tego czasu należy unikać ciąży - i
      zostały zapisane im tabletki antykoncepcyjne...

      Dziś na świecie są już synek jednej i córeczka drugiej.

      Inna moja koleżanka łykała długo tabletki anty, ponieważ miała nieregularne
      cykle. Potem zaprzestała i kiedy postanowiła znowu do nich wrócić to zaszła w
      ciąże, nawet nie zdążyła wykupić sobie pierwszego opakowania.

      Inna zaś moja koleżanka brała pigułki i kiedy przestała wystąpiły ogromne
      problemy z jajeczkowaniem (w tym czasie miała też bardzo ciężki przezycia
      związane z śmiercią bliskiej osoby), ale problemy z owulacją miała równiez
      przed zażywaniem tabletek ....

      Moim zdaniem nie ma reguły... Zaczynam niestety wierzyć, że jak się komu ma
      trafić ciąża (nawet jak przysłowiowej slepej kurze ziarno) to i tak mu się
      trafi, a niektórym choćby pękli ... i tak nic nie wyjdzie.


      Niestety nie potrafię odpowiedzieć czy robisz dobrze, czy nie. Muszisz wybrać
      to, co dla Ciebie najlepsze i wyłącznie tym się kieruj. A przeczucia też mają
      bardzo istotne znaczenie...


      Pozdrawiam


      aleksandra
    • Gość: malutka Re: atnykoncepcja a niepłodność IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 16.01.03, 12:10
      Witam!
      Znam dużo dziewczyn, które przez kilka lat brały tabletki antykoncepcyjne i gdy
      stwierdziły, że właśnie chcą mieć dziecko, odstawiły tabletki i zachodziły w
      ciążę bez problemu (szczęściary). Nie ma więc reguły co może zaszkodzić. Jak ma
      być tak będzie. Znam dziewczynę, która po poronieniu pierwszej ciąży dostała
      tabletki od ginekologa na pół roku, dla wyregulowania cyklu i żeby nie zajść w
      tym czasie w ciążę. Po odstawieniu znów zaszła w drugą ciążę i znów poroniła.
      Ale to nie ma nic wspólnego z tabletkami.
      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka