Dodaj do ulubionych

Dziewczyny, które nie mogą donosić...

19.05.06, 09:25
Cześć, szukam Dziewczyn - któe, podobnie jak ja maja problemy z donoszeniem
ciąży.
Jestem już mamą 5- letniej córeczki, ciąża bezproblemowa, zaszłam niewidząc
nawet kiedy. A potem... Dwa poronienia bez wyraźnej przyczyny. Wszystkie
podstawowe badania, włącznie z toksoplazmozą ok.
Napiszcie proszę jak to było z wami, jakie badania wykonano i czy w końcu
udalo się ustalić i zwlaczyć przyczynę.
Bardzo chciłam ponownie starać się od lipca, ale juz zaczynam powoli
rezygnować.
2 poronienia w ciągu roku to chyba ponad moje siy, a jeszcze ryzyko trzeciego.
Czy Wam się udało ?
Chyba musze powaznie przemysleć swoją przyszłość, może Wasze posty będa dla
mnie jakomś ułatwieniem w podjęciu decyzji.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • korlewna Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 10:13
      Begonio... bardzo mi przykro z powodu Twoich stratsad Masz dwa aniolki.... sad((

      Mi się wydaje, ze tutaj będziesz miec problemy z porozmawianiem na te tematy.
      Na forum nieplodnościowym dziewczyny probują za wszelką cene zajść w ciaże, a
      donoszenie to dalszy etap.
      Zajrzyj może na fora o poronieniach, np.:forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
      f=11916
    • perelka110 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 10:23
      A czy robiłaś badania tarczycy? To ma również istotny wpływ na donoszenie ciąży.
      • tekla12 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 10:31
        Kompleksową diagnostyką poronień zajmuje się dr Jerzak. Poczytaj tutaj:
        www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=34418&start=0
    • to-ja-007 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 10:33
      Witaj
      1) badania tarczycy
      2) chlamydie badalas?
      3) immunologia (na poczatek przeciwciala antykardiolipidowe, antykoagulat tocznia)
      4) ewentualnie histeroskopia (polipy?, zrosty? - jesli porod nie byl "silami
      natury")

      Bardzo wazne i niedoceniane sa problemy z tarczyca i immunologia. Mozna miec i
      jedno i drugie tak jak ja - "popelnilam" wczesniej dosc dlugi post na ten temat
      wiec sorry ale nie bede sie powtarzac - jak chcesz to zobaczy link ponizej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=41386416&a=41449395
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=41386416&a=41507255
      Wydaje mi sie, ze jesli w perwsza ciaze zaszlas od razu to mozna sobie na sam
      koniec zostawic genetyke ...

      Pozdrawiam
      ula

    • begonia4 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 10:51
      Dzięki za odzew.
      Napisłam na tym forum, ponieważ niemożność donoszenia ciąży jest rodzajem
      niepłodności. Na forum o poronieniach też się zresztą pojawiam.
      Nie mialam robionych żadnych specjalistycznych badań. Mam skierowanie do
      poradni genetycznej na badanie kariotypu, ale jakoś podświadomie wiem, że to
      nie to. Poroniłam ( a własciwie rozwój ciąży zatrzymał się) raz w 6 tc,
      następnie w 9 ( był żywy zarodek, bijące serduszko), łożysko ok, żadnych
      objawów. Mąż twierdzi, że nie powinnismy starać sie przed zrobieniem
      przynajmniej badań gen. Pewnie ma rację - po co ryzykować ponowne poronienie.
      Kłopot z tym, że wyniki będę miała pod koniec lipca, a za wszelka cenę
      chciałabym uniknąć chodzenia we wczesnej ciąży w sezonie jesienno -grypowym.
      Poza tym, miałam ostatnio sporo kłopotów rodzinnych, bardzo stresujących.. Więc
      może dać spokój. Tyle, że ja naprawdę bardzo pragnę tego dziecka, a córcia w
      tym roku skończy 6 lat, więc róznica wieku tez będzie nie najmniejsza..
      Sama nie wiem, jestem w stanie zawieszenia. To takie trudne. Kiedys wydawało mi
      się, że dwie kreseczki na teście ciążowym = dziecko. Teraz wiem, jaka byłam
      naiwna.
      • biala110 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 13:43
        Witam
        Ja mam identyczną sytuację. Synek 5 lat i 2 poronienia. Już wiem że mam chorą
        tarczycę, 3 dni temu zrobiłam sobie TSH i jest ponad 11 przy normie do 5. Po 2
        poronieniu w lutym miałam ponad 6. Tak więc widzisz w ciągu 4 miesięcy nie
        leczone potwornie wzrosło. Jestem już po wizycie u endokrynologa i biorę
        hormony. Tak jak Ty oczekuję na konsultacje genetyczną, inne badania które
        wykonałam są OK. To jest bardzo dyskryminujące ale jeśli genetyczne wyjdą OK to
        mam mieć badanie HSG, jeśli wyjdą nieprawidłowe to już nikt nie zechce dalej
        badać. Też mi się spieszy, a co najgorsze to lekarze nie zlecą Ci wszystkich
        badań od razu tylko trochę, po następnej wizycie następne itd. Podobno tak
        diagnozuje się niepłodność – ale TY pacjencie płać za kolejne wizyty i czekaj.
        Ja czekam na genetykę do końca czerwca potem wyniki koniec lipca, w tym czasie
        mogłabym sobie zrobić np. HSG (czas oczekiwania do szpitala ok. 1 m-ca)
        niestety nie, bo lekarz się na mnie obraził i nie chce mi dać już teraz
        skierowania.
        • to-ja-007 Biala110 19.05.06, 20:11
          A po co Ci HSG? Przeciez w ciaze zachodzisz ... a to badanie droznosci
          jajowodow. Gdybys miala jajowody niedrozne to bys w ciaze nie zachodzila. Nie ma
          cudow ... sorry.
          Nawet forumowy ginekolog_poloznik Ci tak odpowiedzial. Chociaz namieszal -
          piszac, ze jak sa zrosty w macicy to ich nie mozna usunac. Guzik prawda bo
          mozna. Tyle, ze po takim zabiegu trzeba sie szybko starac bo sie moga zrobic
          kolejne zrosty w tym samym miejscu.

          pozdr.
          ula
        • magdamajewski Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 20:17
          moze jej o histeroskopie chodzilao shg? bo to sie zaleca w przyadku poronien,
          mozna zobaczyc czy nie ma zadnych nieprawidlowosciw w budowie macicy i zadnych
          zrostow.
    • anneczka78 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 14:07
      Cześć begonio, cześć Dziewczyny,

      Rzadko tu bywam, ale akurat dzisiaj weszłam i zobaczyłam ten wątek. Masz rację,
      niemożność donoszenia, a zwłaszcza poronienia wczesne, to rodzaj niepłodności.

      Ja dopiero, kiedy to zrozumiałam, trafiłam do właściwego ginekologa - właśnie
      specjalisty od niepłodności.

      Za mną 2 poronienia, oba w 7 tc. Zrobiłam podstawowe badania już przed pierwszą
      ciążą, po dwóch niepowodzeniach zrobiłam dodatkowo immunologię. Wszystko ok.
      Niestety przeciwciała mają to do siebie, że ich miana potrafią np. wzrastać
      tylko w czasie ciąży, badanie ich kiedy indziej nie zawsze musi coś wykazać.
      Zresztą przeciwciał jest wiele, nie wszystkie się bada. Badań genetycznych też
      póki co nie robię...

      Obecnie biorę acard, jak okaże się, że jestem w ciąży, dołączę clexane
      (poprawia przepływy) i encorton (zmniejsza poziom przeciwciał). Niestety po
      drugim poronieniu póki co nie zaszłam w ciążę (teraz zaczynam 3 cykl). Wczoraj
      zrobiłam badania hormonalne (PRL+mtc, T, LH, FSH), zobaczymy...
    • begonia4 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 14:33
      Badania genetyczne będę miała na początku czerwca. Znalazłam klinike w Łodzi w
      której b. krótko czeka sie na wizyte i od razu jest badanie. W międzyczasie
      pójdę do drugiego gina na konsultację i porozmawiam o innych badaniach -mój
      dotychczasowy skierował mnie ( bez męża w dodatku) tylko na genetykę. Czekając
      na wynik z gentyki zrobię może przeciwciała i hormony, zobaczymy. W lipcu jadę
      na urlop, musze wypocząć bo to był wyjątkowo stresujący okres dla mnie ( w
      ciągu ostatniego 1,5 roku miałam poważny wypadek samochdowy z córeczką,
      zmieniłam pracę, dwukrotnie poroniłam i b. ciężko zachorowała moja mama). Myślę
      więc, że odpoczynek to coś, czego mój organizm potrzebuje.
      Pozdrawiam i odzywajcie sie. Pa
      • anneczka78 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 14:49
        Stanowczo Ci się należy! Mam nadzieję, że teraz, dla wyrównania, życie
        przyniesie Ci szczęśliwy okres sukcesów. Również macierzyńskich, ma się
        rozumieć smile

        Zaspokój moją ciekawość - co to za klinika? Bo ja też jestem z Łodzi.
        • magdamajewski Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 15:31
          ja w przeciagu 2 lata mam 2 poronienia za soba (oba w 7tc po uslyszeniu
          serduszka ) i ciaze biochemiczna. Mam zrobiony komplet badan, startuja od
          hormonow, poprzez przeciwciala, immulogie, badania genetyczne, genetyka
          zarodka, histeroskopia, tarczyca i nic wszystko jest w normie. Konsultowalam
          sie z dwoma lekarzami, obaj specjalisci od poronien i oboje rozkladaja rece bo
          wszysko co mozliwe juz sprawdzone. Poza tym ze mam pcos nic innego nie ma.
          Teraz to tylko liczyc na dwa cudy, jeden ze uda sie zajsc w ciaze, drugi ze sie
          ja uda utrzymacsad
          • to-ja-007 Magdamajewski! 19.05.06, 20:00
            Magda
            przeciwciala potrafia rosnac tylko w czasie ciazy a potem spadaja. Dlatego mimo,
            ze wyszly Ci prawidlowo moze powinnas przy nastepnej ciazy brac acard i ew.
            heparyne? Moim zdaniem warto to skonsultowac z immunologiem...

            Poza tym nie tylko przeciwciala moga przeszkadzac ale problemy z krzpliwoscia
            ... a w Polsce nawet nie robia wszystkich mozliwych badan, tylko te najbardziej
            typowe. indifferent

            U jakich specjalistow od poronien nawykowych bylas?
            ula
            • magdamajewski Re: Magdamajewski! 19.05.06, 20:15
              ja mieszkam w stanach i konsultowalam sie z immulogiem i jedyne co to dadza mi
              dziecieca aspiryne
              ja mialam robione bardzo szczegolowe i kompleksowe badania na moja wyrazna
              prosbe
              • to-ja-007 Re: 19.05.06, 21:14
                Ok. no to chyba przebadali Cie dokladnie. Moze ta aspiryna pomoze ...
                Ale moim zdaniem powinni tez w czasie ciazy powtorzyc badania na przeciwciala
                antykardiolipidowe i ewentualnie rozwazyc stosowanie heparyny. Przeciwciala moga
                sie pojawiac tylko w ciazy, moze wlaseni dlatego ich u Ciebie nie wykryto?

                Zdarzaja sie sytuacje gdy nie mozna znalezc powodu. Niedawno czytalam artykul o
                takich 2 przypadkach w Japonii - kobiety mialy na koncie 8 i 10 poronien pod
                rzad. Nie wykryto zadnych przeciwcial ani innych nieprawidlowosci i praktycznie
                "w ciemno" zastosowano leczenie encortonem, heparyna i aspiryna (wszystko w
                malych dawkach) - i u obu takie leczenie skonczylo sie sukcesem. Ja rozumiem ze
                mogli miec opory moralne przed takim "eksperymentem" ale mimo wszystko szkoda,
                ze tak pozno u nich to zastosowano. indifferent

                pozdr.
                ula
    • maretina Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 17:41
      donosilam piata ciaze.
      mialam 4 poronienia w nieco ponad rok.
      • maretina Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 19.05.06, 17:43
        bralam acard i clexane.
        • to-ja-007 Biala i Begonia 19.05.06, 20:19
          Mozemy sie zalozyc wink ale moim zdaniem fakt, ze juz macie dzieci, swiadczy
          przeciwko problemom natury genetycznej. A na pewno nie moze to byc wada
          genetyczna, ktora w ogole wyklucza donoszenie ciazy. Juz bardziej prawdopodobne,
          ze to wada ktora sie np. dziedziczy w 3 przypadkach na 4. A to oznacza, ze albo
          trzeba sie starac do skutku albo mozna pomyslec o invitro w Pradze - tam podobno
          robia badanie gen. zarodkow.

          pozdrawiam
          ula

          • biala110 Do to-ja-007 22.05.06, 11:46
            Hej
            na jakimś wątku wyczytałam, że po braniu hormonów tarczycy bolała Cię głowa. Ja
            od piątku (4 dni) biorę Euthyrox 50 (TSH 11) i wczoraj i dzisiaj boli mnie
            głowa ale idzie wytrzymać. Czy te objawy ustąpią bo za tydzień mam zwiększyć
            dawkę do 75.
            • to-ja-007 Re: 22.05.06, 15:12
              > na jakimś wątku wyczytałam, że po braniu hormonów tarczycy bolała Cię głowa.

              To tak bolala mnie glowa - ale nie tylko np. mialam tez wysoki puls spoczynkowy
              (z 60 skoczyl na 100). Wlasnie przy dawce 50mg mialam okropne skutki uboczne.
              Potem (od dawki 75 mg wzwyz) wszystko przeszlo. Nie wiem czy te objawy u Ciebie
              ustapia. Trudno zgadnac. Ja bym zadzwonila do lekarza.

              Zwiekszanie dawki leku powoduje przejsciowe objawy nadczynnosci a one zbyt
              przyjemne nie sa. Mnie pomagaly magnez, persen (waleriana) i aspiryna.
              Ja zwiekszylam dawke mimo tych objawow ale sie balam i na wszelki wypadek
              rozmawialam o tych skutkach ubocznych z moim lekarzem.
    • anneczka78 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 20.05.06, 08:18
      Ja byłam u immunologa i wytłumaczył mi, że istnieje wiele rodzajów przeciwciał,
      o niektórych jeszcze nawet nie wiemy zapewne, więc nie sposób ich oznaczyć.
      Dlatego jeżeli nie mozna wykryć przyczyny, a wywiad połozniczy wskazuje na
      immunologię, należy podać pacjentce leki immunosupresyjne (np. encorton). To
      rzeczywiście w wielu przypadkach skutkuje. Nie trzeba się tych leków obawiać,
      bo w ciąży podaje się bardzo małe, stymulujące tylko dawki.
    • begonia4 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 20.05.06, 16:01
      Cześć, ta klinika w Łodzi to Genos - mieści się na Piotrkowskiej i czeka się
      naprawdę b. krótko - mieli termin już po 2 tygodniach i na pierwszej wizycie
      robią kariotyp. Niestety na wynik czeka się do 2 miesięcy ( w innych klinikach
      1). Badanie jest bezpłatne.
      Mam fajny link do adresów wszystkich klinik gen. w Polsce- ale zapisałam go w
      pracy, wiec mogę podać w poniedziałek.
      Mój gin uparł się ,że to genetyka, chociaż na ostatniej wizycie -na której
      dawał mi skierowanie, nie był już tego taki pewien.. Pójdę do innego
      lekarza,podobno dobrego, ale tam się czeka i wizytę mam po wizycie u genetyka.
      Myślę, że może zleci mi inne badania, w tym immunologię. Wiecie, ja podczas
      obu ciąż złapałam silne przeziębienia i brałam antybiotyki, myślę, że to mogło
      spowodować obumarcie zarodków a nie jakieś wady genetyczne. Problem zaczął
      pojawiać się we mnie samej - bo już nie wiem czego chcę, tak totalna huśtawka
      nastrojów i planów na przyszłość. Stanęłam na rozdrożu i nie wiem, w którym
      kierunku pójśc. Dodatkowo chciałbym zmnienić w przyszłości miejsce zmieszkania -
      wyprowadziłam się z rodzinnego miasta, a teraz myslę coraz częściej o
      powrocie. Tyko plany macierzyńskie mogłyby to pokrzyżować... Sama nie wiem..
      • anneczka78 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 21.05.06, 20:33
        Ja w zasadzie zamierzam trzymać się dr Sobkiewicza z Salve, ale jak będziesz
        miała te kliniki pod ręką, to podaj...

        Słuchaj, a właściwie dlaczego ten gin obstawia genetykę, skoro masz już jedną
        córeczkę?

        Rozumiem Twoje odczucia, wiem, że ilośc badań, możliwych przyczyn i w ogóle
        tego wszystkiego może przytłaczać. W swojej miejscowości miałabyś pewnie
        dodatkowe wsparcie Twoich bliskich...
    • begonia4 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 22.05.06, 07:30
      Podsyłam link do strony z poradniami gen. - może przyda się którejś z Was.
      Pozdrawiam
      www.genetyka-ginekolog.pl/poradnictwo/poradnie_w_polsce.php?PHPSESSID=a3598da48da2004a34cd867c278c4a2b
    • begonia4 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 25.05.06, 07:56
      Podciągam do góry.
      Dziewczyny odzywajcie się, potrzebuje trochę wsparcia bo pogubiłam się....
      Jak to było u Was, udało się "za trzecim podejściem"?
      • mama38 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 25.05.06, 21:59
        Dawno sie tu nie odzywałam, ale ten wątek w końcu mnie skusił. Moje problemy są
        dwojakie, bo raz że trudno zajśc mi w ciążę. A dwa z donoszeniem tez problem.
        Króciutko: 1 dziecko urodziłam w 33 tc. potem był 5-letni okres przerwy, potem
        ciąża pozamaciczna, nastepnie bardzo długi czas starań (5 lat)później
        rozwód.Nastepny związek i współżycie bez zabezpieczeń ( nie liczyłam juz na
        ciążę)- 3 lata i ciąża urodziłam przedwcześnie w 26 tc (synek zmarł)następnie
        wiele badań, cykle stymulowane Clo. Zadnych przyczyn niezachodzenia nie
        stwierdzono. Lekarze zaczeli upierac sie przy moim wieku (ale wczesniej tez w
        końcu super płodna nie byłam) Odpusciłam na dwa cykle leki i ciążą. Niestety
        serduszko przestało bić w 8 tc. Odpusciłam lekarzy, badania, staramy się ale ja
        juz bez przekonania.Chyba nie pocieszyłam
        Ania
    • begonia4 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 26.05.06, 09:50
      Witaj mamo38.
      Wiesz, ja tez mam takie myśli, że jesli zajde w nastepną ciążę, to do lekarza
      pójde nie wczesniej niż w 9 -10 tygodniu. Ja nie mam problemów z zaciążeniem,
      ale później zaczynają się schody...
      Zastanawiam się ( chociaż to nie jest udowodnione), że w moim przypadku do tego
      co sie stało przyczyniło się częste robienie usg transwaginalnego. Drugie
      dziecko prowdopodobnie zmarło zaraz po takim własnie badaniu, a do tego czasu
      było wszystko w najlepszym porządku. Sama więc nie wiem.
      Zrobię genetykę, może immunilogię albo hormony. Dalej nie szukam. Co ma byc to
      bedzie. Jesli nie uda się za 3 razem, nie bedę juz próbować. Mam jedno dziecko
      i na tym poprzestanę. Jestm zmęczona. Same problemy. Potrzebuje słońca i
      nadziej.
      Pa
      ps. też jestem po 30 -tce.
      • biala110 Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 26.05.06, 10:08
        Hej
        Jedziemy na tym samym wózku. Nie rób tej głupoty i idź jak najszybciej po
        stwierdzeniu ciąży do dobrego lekarza, najlepiej takiego który poprowadzi Cię
        przed ciążą i do którego masz zaufanie. Ja też sobie mówię że do trzech razy
        sztuka. Mamy już jedno dziecko. Chociaż dla matki tak naprawdę nie jest istotne
        czy ma się 1 czy 2 cz y więcej dzieci kocha się jednakowo i każda strata boli.
        Ja jestem 6 z 7 rodzeństwa nie zauważyłam że mama kocha mnie inaczej niż
        pozostałych.
        Wracając do tematu to czytaj dużo, pytaj się na forum. Ja dzięki tej metodzie
        zmieniłam lekarza który postawił mi błędną diagnozę. Teraz zaczyna mi się to
        wszystko układać w jedną całość. Mam hashimoto, podobno anty TPO nie powodują
        poronień ale jest to choroba z autoagresji. Moje 3 siostry chorują na
        reumatyczne zapalenie stawów - a jest to choroba o tym samym podłożu. Ja nie
        jestem chora (brak klinicznych objawów, mam 32 lata) ale może w organizmie mam
        już inne przeciwciała. Choroby z autoagresji są dziedziczne ale również mogą
        występować jako nabyte. Według mnie to jest chyba trop. Może ktoś na forum
        potwierdzi moje przypuszczenia, a lekarz do którego się wybieram weźmie to pod
        uwagę.
        Ania
    • jancyk Re: Dziewczyny, które nie mogą donosić... 26.05.06, 16:28
      Kochama a zrób sobie wymaz na chlamedię.Ja też poroniłam i dopiero po roku
      okazało się,że mam chlamedię i przez to prawdopodobnie obumarła mi wcześniejsza
      ciąża. Wyleczyć tego nie zdążyłam,bo gdy to wykryli,ja znowu byłam w
      ciąży.Teraz modlę się tylko,żeby koniec był szczęśliwszy niż poprzednim razem.
      A ta cholerna chlamedia jest odpowiedzialna nie tylko za poronienia,ale nawet
      za inne,gorsze rzeczy.
      Powodzeniasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka