Dodaj do ulubionych

co mnie czeka przy in vitro?

06.06.06, 18:14
Witam Was!
Chyba zdecydujemy sie na in vitro ponieważ naturalnie nic nam nie wychodzi,
IUI nie udana, mąż ma słabe żolnierzyki a lata lecą i chyba dojrzałam do tej
decyzji bo nie ma na co czekać. Mam do Was pytanie właściwie kilka, jak długo
trwaja przygotowania do in vitro i jak to wygląda? Czy dzieci urodzone dzięki
tej metodzie nie mają obniżonego układu odpornościowego?Ja wiem, że dzieci
poczęte naturalnie też rodzą się różne ale czy in vitro nie zwieksza ich
szans na jakikolwiek defekt? Pragnę być matką więc zrobię wszystko żeby tego
doświadczyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli...I gdzie najlepiej w
Warszawie poddać się temu zabiegowi?Proszę odezwijcie się
Obserwuj wątek
    • rafulka Re: co mnie czeka przy in vitro? 06.06.06, 18:41
      Jak ja lubię takie pytania wrrrr. Wybacz, ale pytania z serii czy dieci z IVF
      mają wady doprowadzają mnie do szału. Nie powielaj schematu ks. Imperatora,
      który szerzy głupią teorię, że dzieci z IVF rodzą się upośledzone. To dobre
      dla "moherówek", a skoro jesteś na tym forum to nie zaliczam Cię do tej
      grupy... Nikt tego nie wie i wątpię aby wiedział, bo nie jest w stanie zrobić
      badań. Po udanym zabiegu przechodzisz w ręce lokalnego gina-położnika, który
      traktuje Ciebie, Twoją ciążę i Twoje dziecko jak poczęte w naturalny sposób. No
      może o podwyższonym ryzyku. I na dobrą sprawę klinika nie wie ile tak naprawdę
      rodzi się dzieci z IVF. Wedzą ile jest ciąż, ale obowiązku zgłaszania np.
      straty ciąży - nie masz. Twoją dobrą wolą jest zgłoszenie tego faktu.
      W W-wie najlepszą (najwyższa skuteczność) jest nOvum, ale też nie jest tania,
      zarówno pod względem samego zabiegu jak i wcześniej w kwestii niezbędnych badań
      (licz się z wydatkiem jakiś 1000-1500 zł)
      Prygotowania mogą trwać 2 cykle, a mogą i dłużej w zależności od tego jakie
      problemy u Was wykryją.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce o pociechę
    • tekla12 Re: co mnie czeka przy in vitro? 06.06.06, 19:02
      wanik1 napisała:

      > Mam do Was pytanie właściwie kilka, jak długo
      > trwaja przygotowania do in vitro i jak to wygląda?
      W wyszukiwarce znajdziesz odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące przebiegu
      procedury ivf.
      Czy dzieci urodzone dzięki
      > tej metodzie nie mają obniżonego układu odpornościowego?
      A jak się szuka takiego obniżenia? Napisz to sprawdzę lokalizację tego układu u
      mojego dziecka.
      Ja wiem, że dzieci
      > poczęte naturalnie też rodzą się różne ale czy in vitro nie zwieksza ich
      > szans na jakikolwiek defekt?
      Szansę na defekt zwiększają różne czynniki np. dziedzicznie wadliwego materiału
      genetycznego rodziców.
      Pragnę być matką więc zrobię wszystko żeby tego
      > doświadczyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli...
      Może zamiast doświadczać za wszelką cenę kontaktu z ufoludkiem zająć się czymś
      przyjemnym i pożytecznym?

      • wanik1 Re: co mnie czeka przy in vitro? 06.06.06, 19:44
        Niby łączy nas jedno ale wasza złośliwośc i kąśliwość przeszła moje
        oczekiwania. Nie pomyślałyście, że na forum mogą pisać różni ludzie nie tylko
        tacy inteligentni jak wy ale naprawdę różni, którzy maja różne poglądy i różne
        obawy.Co was tak oburzyło? Pierwszy raz tu jestem i więcej nie zajrzę kontaktu
        z ufoludkiem już doświadczylam czytając post powyżej jesteś beznadziejna pisząc
        takie rzeczy. może sama odpuść sobie starania o dziecko i zajmij się
        poradnikami w jakiejś kretyńskiej gazecie bylabyś tam gwiazdą. Nie
        przypuszczałam, że spotka mnie coś takiego ze strony zjednoczonych w walce o to
        samo forumowiczek, żegnam.
        • tekla12 Re: co mnie czeka przy in vitro? 06.06.06, 19:50
          Co nas tak oburzyło? Mnie doszukiwanie się antenki i trzeciego oka u mojego
          dziecka z in vitro, moją poprzedniczkę, która oczekuje dziecka z ivf pewnie to
          samo. A ty jesteś przesubtelna i przesympatyczna. Buziaczek T.
    • finni Re: co mnie czeka przy in vitro? 06.06.06, 20:00
      Dziewczyny! Nieladnie potrakowalyscie wanik. Przeciez kazdy na poczatku zwyczajnie sie boi i niewiele wie. A pytania o zdowe dziecko po in vitro przychodza na poczatku drogi wiekszosci z nas. Niepotrzebnie sie zdenerwowalyscie i dziewczyne tez.
      • anaika Re: co mnie czeka przy in vitro? 06.06.06, 20:06
        a co do wad wrodzonych...
        ja na pierwszym spotkaniu u specjalisty od IVF w Białymstoku (więc chyba jednak
        specjalista w dłuuugim doświadczeniem) usłyszałam, że istnieje 1% ryzyka wad
        wrodzonych układu moczowego u chłopców. Doktor powiedział, ze skoro są już
        potwierdzone badaniami te dane to obowiazkiem jest mówić o nich przyszłym
        rodzicom. o nic więcej sie nie dopytywałam bo my zdecydowani na IVF jesteśmy,
        mimo że u nas ok 5% ryzyka trisomii 21 chromosomu.
        winnie masz prawo sie martwić i szukać odpowiedzi na dręczące cie pytania.
        pozdrawiam
        • anniek4 Re: co mnie czeka przy in vitro? 06.06.06, 21:13
          Oj dziewczyny!Tekla jak mogłaś?Czy dziewczyna doszukuje się czegoś u twojego
          dziecka?A skąd mogła wiedzieć że ty akurat takie masz?A twoja poprzedniczka nie
          wyraziła podobnej do twojej opinii więc nie mów za nią. Pieknie się pokazałyśmy
          nowej forumowiczce. Tekla masz dziecko więc rady typu: "odpuść sobie "chyba
          teraz przychodzą ci łatwo a na pewno są nie na miejscu.Zastanawiam się dlaczego
          w takim razie in vitro to taki twój czuły punkt, skoro to takie normalne. Wanik
          ma prawo się martwić ja też niejednokrotnie przed zabiegiem zadawałam sobie
          podobne pytania i nie jest to szukanie antenki tylko troska o dziecko. To może
          nawet brak egoizmu, że nie najważniejsze jest zaspokojenie mojej potrzeby tylko
          troska o przyszłość dziecka, bo przecież in vitro to nie naturalne poczęcie.
          Wanik nie wszystkie takie jesteśmy, odezwij się!
          • tekla12 Re: co mnie czeka przy in vitro? 06.06.06, 21:55
            anniek4 napisała:

            Tekla jak mogłaś?
            Mogłam, prawem dinozaura tego forum. Uważam, że wyszukiwarki są po to żeby z
            nich korzystać.
            Mogłam jako wirtualna i realna przyszywana ciotka sporej gromady dzieci
            urodzonych w wyniku in vitro. Wszystkich zdrowych, świetnie się rozwijających,
            otoczonych miłością rodziców. W przeciwieństwie do niektórych naturalnie i
            przypadkowo poczętych w barłogu przez pijanych rodziców.
            Mogłam jako osoba wspierająca szalejących z niepokoju przyszłych rodziców,
            których zarodki "są marnej jakości" i "rozpadają się przy rozmrożeniu".
            Mogłam jako matka, która bardzo dba o to żeby nikt nie wiedział, że jej dziecko
            "jest z próbówki". Dbam o to nie dlatego, że to obciąża mnie ale dlatego, że
            łatwo mi sobie wyobrazić reakcje ludzi naturalnie poczynających dziecko jeśli
            nawet na forum niepłodność można wątpić w ich "normalność".
            Mogłam, bo uważam, że treść pytania jest na miejscu ale forma pozostawia wiele
            do życzenia.
            Mogłam, bo uważam, że ten post sprawił przykrość tym kobietom, które są na forum
            i są w ciąży po in vitro i dopóki nie zobaczą zdrowego noworodka będą się
            niepokoić.
            Oczywiście licząc się z konsekwencjami, których wyrazem są powyższe posty ale
            nie mam ambicji być lubianą przez wszystkich. Bronię tego, co jest dla mnie
            ważne. Poza tym wydaje mi się jasne, że nie każda i nie w każdym swego życia
            momencie jest dojrzała do macierzyństwa (nie mylić z byciem w ciąży). Jeśli nie
            jest się gotowym do przyjęcia dziecka z jego wszystkimi możliwymi
            wadami/zaletami to może trzeba odpuścić i poczekać z decyzją o in vitro aż do
            momentu, kiedy ta decyzja będzie czymś oczywistym i nie podlegającym wątpliwości
            albo starać się metodami naturalnymi.
    • azzurrina Re: co mnie czeka przy in vitro? 06.06.06, 23:48
      Witaj wanik!
      Jeśli chodzi o wady dzieci po in vitro to wieloletnie badania zdecydowanie
      pokazuja, że dzieci te mają TAKIE SAME szanse jak dzieci poczęte naturalnie na
      urodzenie się z wadami. A więc ani mniejsze, ani większe. stwierdzono, że dzieci
      te rozwijają sie wręcz lepiej od "nauturalsików" ale kładzie się to na karb
      zwiększonej opiekuńczości in vitrowych rodziców.
      Większość klinik poprosi Ciebie i Twojego partnera o zrobienie kilkunatu badań.
      Są tam m.in. badania kariotypu, badania hormonów ale też po prostu badania
      przeciwciał itd. Dzięki nim zmniejsz sie ryzyko poronień czy komplikacji gdy już
      szczęśliwie zajdziesz w ciążę. Warto wczześniej zapytać w kltoinice o taki
      zestaw badań - część z nich można zrobić na NFZ (choć czasem - jak w przypadku
      badań kariotypu wymaga to odczekania kilku miesięcy w "kolejce"). Wszystkie
      badania można też zrobić od ręki odpłatnie, w klinice leczenia niepłodności lub
      innej prywatnej klinice.
      Na pierwszej wizycie lekarz porozmawia z Wami o przyczynach Waszych problemów,
      poczyta o wynikach dotychczasowych starań, zabiegów. Może też zlecic jakieś
      dodatkowe badania. Jelśi trzeczywiście okaże się, że wyjściem dla Was jest in
      vitro i zdecydujecie się na nie, czeka Cię (opiszę najbardziej standardowe
      postępowanie):
      - wykonanie wszystkich zaleconych badań
      - miesiąc na tabletkach antykoncepcyjnych (w celu wyciszenia pracy jajników)
      - 2 tygodnie podskórnych zastrzyków (1x dziennie, da się wytrzymać)- ta faza
      jest niekiedy omijana, zależnie od wskazań
      - 2 tygodnie z podskórnymi zastrzykami pobudzajacymi pracę jajników, w tym
      czasie kilka wizyt w przychodni aby zbadać stan hormonów i zrobić dopochwowe USG
      - punkcja czyli pobranie jajeczek z Twoich jajników. Zabieg zazwyczaj
      przeprowadza się w 15 minutowej narkozie, bezbolesny.
      - Jajeczka mają "na szkiełku" randkę z plemnikami
      - 2 dni póżniej podane Ci zostaną wybrane zarodki (1-3, zależnie od ilości
      otrzymanych zarodków i Twojej decyzji). Jeśli masz więcej zarodków mrozi sie je
      i można próbować je wykorzystać po pewnym czasie.
      - 2 tygodnie później (cały ten czas będziesz przyjmować tabletki mające wspomóc
      utrzymanie ciąży) robisz test ciążowy - masz 30 % szansy, że się udało.
      Na całość musisz przygotować około 11000-16000 zł, ponieważ leki (koszt to około
      5-7 tysięcy) i zabiegi (cena zależnie od kliniki 4-7 tys.) nie są refundowane.
      Całe to postępowanie da się przejść, nie jest jakoś potwornie obciążające (choć
      być może za lata jakieś skutki uboczne dla naszego zdrowia się odezwą, kto wie).
      Ja teraz będę podchodziła do tych zabiegów po raz trzeci i jakoś jeszcze żyję,
      choć psychicznie jest to niesamowicie trudne, szczególnie gdy spotyka Cię
      kolejna porażka.
      Mam nadzieję, że odpowiedziałam na Twoje pytanie.
      Na koleżanki się nie złość - są rzeczywiście drażliwe ale na tym forum ostatnio
      pojawia się sporo "prowokatorów" którzy strasznie zdenerwowali towarzystwo
      proponując, żeby lepiej adoptowac dzieci albo sugerując, że wszystkie nasze
      problemy wynikły z korzystania z pigułek antykoncepcyjnych. Tak więc przyjęły
      Cię niemiło, ale myślę, że jak się poznacie nie będzie już tak źle smile
    • azzurrina Re: co mnie czeka przy in vitro? 06.06.06, 23:57
      W poprzednim poście opisałm oczywiście najbardziej standardowe postępowanie.
      Może ono ulec zmianie zależnie od problemu z jakim walczycie. Szanse na ciążę
      zmieniają sie też zależnie od wieku rodziców, zaawansowania ich problemów
      zdrowotnych i - w dużej mierze - od kliniki.
      Wszystkie zabiego są całkowicie lub niemal bezbolesne, jedynie w dniu punkcji i
      może jeszcze 2-3 dni po niej czy po transferze należy "zwolnić" trochę rytm życia.
      O ewentualnych komplikacjach poinformuje Was lekarz. Zdresztą pohodź po forum,
      zajrzyj na www.naszbocian.pl a wszystkiego powoli dowiesz się sama. Powodzenia!
      • rafulka Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 08:43
        Azzurina to troszkę nie tak z tym tłumaczeniem m.in. za mnie. Jeśli ktoś nie
        jest tak naprawdę zdecydowany na leczenie z wszelkimi konsekwencjami - to -
        oczywiście tylko i wyłącznie moim zdaniem - powinien się mocno zastanowić nad
        podjęciem tego kroku... Na tym forum jest jedna dziewczyna, która zdziwiła się
        sromotnie (i załamała potwornie), gdy okazało się, że w renomowanej
        warszawskiej klinice powiedzieli, że pozostaje jej tylko IVF, a jej M. nie chce
        nawet słyszeć o dziecku z probówki!
        Nie chodzi o to, czy jestem miła czy nie dla kogokolwiek. Uważam, ze szukanie
        dziury w całym o czymś świadczy. A fakt, że laseczka się obraziła - tylko to
        potwierdza...
        Akurat ja nie kryję, że jestem w ciąży po IVF i po 5-letniej, trudnej walce z
        niepłodnością. Podobnie jednak jak Tekla uważam, że dzisiejszy świat nie
        gwarantuje zdrowia konkretnym dzieciom poczętym naturalis.
        • azzurrina Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 12:55
          Jasne, masz rację in vitro to poważna decyzja, szczególnie że nie wiemy jak
          naprawdę nasze organizmy dadzą nam w kość za 20-30 lat za to szpikowanie hormonami.
          Z drugiej strony pytanie o mozliwość wad u dziecka nie jest niczym nagannym.
          Skąd dziewczyna, która dopiero wchodzi w temat ma coś o tym wiedzieć? Może i
          zapytała w mało delikatny sposób ale samo pytanie świadczy o dojrzałości. Bo
          owszem - na stronach klinik można znaleść zapewnienia o bezpieczeństwie metody
          ale - powiedzmy sobie szczerze - dlaczego ufać klinikom, jeśli można się zapytać
          kilkaset doświadczonych osób na forum. Sama 2 lata temu szukałam odpowiedzi na
          to pytanie (o to czy metoda nie powoduje zwiększenia ryzyka urodzenia chorego
          dziecka). Dziewczyna pewno pisała silnie roztrzęsiona i nie pomyślała, że komus
          to może zrobic przykrość - po prostu chciała wiedzieć.
          Przykro, że tak mało ludzie wiedzą o in vitro ale jeśli nie będziemy odpowiadać
          rzeczowo na ich pytania to będą wiedzieć jeszcze mniej. Bo co my wiemy np o
          chorobie parkinsona czy cukrzycy? Gdybyśmy nagle musiały dowiedzieć się pilnie
          czegos o tych chorobach też pewno zadawałybyśmy głupie i niedelikatne pytania -
          jak każdy lamer wink
          A tępmy za to głupie paniusie które z wyżyn swego moralnego majestatu proponują
          nam adopcję raz psów, raz dzieci...to są nasi prawdziwi wrogowie.
          A teraz poproszę o kciuki bo wsztystko wskazuje na to, że za 10 dni będe miała
          punkcję...
          • rafulka Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 13:38
            Trzymam i przesyłam fluidki
            • azzurrina Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 20:17
              mniam mniam - tego mi było trzeba smile
    • korlewna Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 08:54
      ja nie wiem, co Cię czeka przy in vitro (bo nie mam tego za soba), ale zycze
      Ci, zeby po in vitro czekało na Ciebie wymarzone maleństwo mieszkające przez
      pewien czas w Twoim brzuszku.
      Wady rozwojowe.... moga być, jak u kazdego dziecka, a może ich nie być (jak u
      większości dzieci)
      Pozdrawiam
      • katarina011 Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 09:54
        Wanik 1, jak najbardziej rozumiem Twoje obawy, bo sama takie mialam, gdy
        dowiedzialam sie, ze jedyna metoda na dziecko jest in vitro.
        Zanim przystapilismy do procedury minal rok przez ktory oswajalam sie z tym
        faktem i szukalam po internecie roznych imformacji, takze na temat skutkow
        ubocznych. I wyszlo mi to o czym pisza dziewczyny w postach powyzej. Ryzyko
        wady jest takie same same jak u dzieci poczetych naturalnie. Sledzilam rowniez
        histoie kobiet na forum Nasz Bocian, ogladalam zdjecia ich dzieci - to sa
        zwykle dzieci jakie codziennie widzi sie na placach zabaw, w zlobkach.
        Badz dobrej mysli

        pozdrawiam
        • elfik31 Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 11:39
          Jedyne ryzyko o jakim czytałam, to możliwość dziedziczenia niepłodności męskiej
          przez synków urodzonych w wyniku ICSI, jeżeli powód niepłodności rodziców leżał
          po stronie męskiej.
          • korlewna Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 13:44
            a jesli nawet jest tak jak pisze Elfik... to nie ma znaczenia, bo jak nasi
            synowie będą dorośli to pewnie in vitro bedzie tak dostępne jak dziś leczenie
            zębasmile)
    • agnienienia Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 12:53
      Witam,
      ja nie miałam żadnych wątpliwości, ani przez chwile. Po półtora roku
      systematycznego pożycia, doszliśmy z Mężem do wniosku, ze chyba coś jest nie
      tak. Najpierw rozmawiałam o problemie z moim ginekologiem, ale ten podszedł do
      mnie jak do kosmitki,mówił, ze trzeba sie "wyluzować", pojechac na wypoczynek i
      na pewno sie uda. Pojechaliśmy na cudowne trzy tygodniowe wakacje i znów nic z
      tego sad(((. Po powrocie (sama nie wiem dlaczego tam) umówiliśmy sie na wizyte w
      INVIMEDZIE w Warszawie w którym trafiliśmy do cudownego lekarza. Bardzo szybko
      zrobiliśmy wszystkie badania, wyszły dobre, a upragnionego dziecka nie było!
      Miesiąc po miesiącu wykonaliśmy 5 iui-bez rezultatusad(((. Lekarz wówczas
      zasugerował in vitro-zdecydowaliśmy sie od razu, nie mieliśmy żadnych
      wątpliwości. Przeszliśmy ten koszmarek, pożyczyliśmy pieniądze, resztkami sił
      wytrzymaliśmy to obciążenie i .....jestem w ciąży bliźniaczej. Wiem, ze
      wszystko będzie dobrze, staram sie mimo wszystko byc optymistką. Moja radość z
      powodu ciąży jest nie do opisania, nie katuje sie myślami, ze jest to ciąża po
      in vitro, nie!!! To są dzieci moje i mojego męża i tylko to sie liczy. A
      klinikę i lekarza, którzy nam w tym szczęściu dopomogli, nosiłabym na rekach,
      gdybym mogłasmile))))).
      P.S. Najważniejsze w tej trudnej drodze jest wspieranie sie partnerów!
      Trzymam za wszystkich kciuki z całej siły!
      • wanik1 Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 18:00
        Laska się nie obraziła jak to napisała rafulka tylko mocno zawiodła, teklo
        powinnaś dać sobie spokój z tym forum masz dziecko więc chyba nie jest ono dla
        ciebie tymbardziej, że nie służysz pomocą tylko obrażasz i odsylasz do
        wyszukiwarki. wiem, że takowe istnieją ale tu myslalam, że od Was dostanę
        konkretne odpowiedzi na swoje pytania. Myślicie, że serce mi nie pęka kiedy
        widzę kolejne katowane dziecko czy kolejną ciążę kobiety z pijackiej rodziny
        podczas kiedy ja nie mogę? Nie jestem debilem i wiem że dzieci poczęte
        naturalnie mogą urodzić się chore a swoim pytaniem nie miałam zamiaru nikogo
        urazić. Skąd w was tyle agresji?Nienawiści?I jak ktoś słusznie napisał,
        gdybyśmy spytały o to czy jeśli zachoruję na parkinsona to będą mi się trzęsły
        ręce-w tym momencie chorzy na tę chorobę powinni mnie spalić na stosie. Uderz w
        stół a nożyce się odezwą.
        Dziewczynom, które zachcialy odpowiedzieć mi na pytanie bez opluwania mnie
        bardzo dziękuję. Jestem osobą dojrzałą dlatego pytam bo już dbam o swoje
        przyszłe dziecko z próbówki.
        • rafulka Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 18:49
          Wanik nie laska tylko laseczka i nikt Cię nie opluwa, nie obraża, nie pluje
          jadem. To primo. Przeczytaj swój wątek jeszcze raz a sama zobaczysz, że jest w
          nim pewna sprzeczność: z jednej strony twierdzisz, że każdym sposobem
          zaspokoisz swój głód posiadania dziecka, z drugiej dociekasz czy aby na pewno
          będzie zdrowe. Tak odebrałam sens Twojego wątku. Więc proszę nie szafuj hasłami
          typu: uderz w stół..., bo to nie fair. I dobrze o tym wiesz.
          Twoja sugestia co do Tekli również jest grubo nie w porządku. Prawie 2 lata
          jestem na tym forum i Tekla tu była, jest i mam nadzieję będzie. Jej
          doświadczenia mogą się przydać. Tobie też napisała kilka cennych uwag.
          Czy Twoim zdaniem, każda której się udało (mnie po 5 latach trudnej walki) i
          urodzi - ma odejść z forum? Zastanów się kto będzie radził Tobie i
          innym "świeżynkom"...
          • wanik1 Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 19:18
            Czy naprawdę uważasz, że radzicie?Poczytaj swoje i Tekli posty, jeśli tak maja
            wyglądać rady to dzięki. A poza tym odsyłacie mnie do wyszukiwarki więc co to
            za rady takich doswiadczonych. Uważam post Tekli za niegrzeczny i arogancki
            więc dlatego uważam, że zamiast obrazać powinna przenieść się na inne forum.
            Gdybyście naprawdę radziły byly uprzejme nawet dla tych najglupszych pytań
            forumowiczek to chetnie bym z wami gadała ale dałyście ty i tekla taki popis,
            że... i nie pisz mi proszę co jest fair a co nie bo jak napisala twoja
            koleżanka tekla mozna tu napisać co się chce. Ty mi piszesz co jest fair a co
            nie?Ty, która w pierszej swojej wypowiedzi umieściłaś mnie prawie w LPR?Za co?
            Za to, że spytalam czy jest zwiekszone ryzyko?Zresza jak sie później okazało-
            jest. Dziewczyny zaczęły się wypowiadać. A co to za cenne uwagi napisała mi
            tekla bo jakoś nie mogę się doczytać. i nie uważam, że każda, która zaciązy i
            urodzi powinna stąd odejść ale ktoś taki jak tekla chyba tak, ponieważ mając
            dzieckoz in vitro w każdym podobnym do mojego pytaniu będzie się doszukiwała
            się Ataku i podstępu a to już nie jest normalne. Tekla nie jest pępkiem tego
            swiata!Każesz mi się zastanowić kto wtedy bedzie radził mi i innym?A co takiego
            mi poradziłyście?Zaatakowałyście mnie bo dotknęłam swoim pytaniem waszego
            czulego punktu. aha i jeszcze jedno : ja nie chcę zaspokoić glodu posiadania
            dziecka ja chcę byc matką a to jest wielka różnica. A skoro widzisz w moim
            poście sprzeczność to znaczy że czytasz bez zrozumienia.Każdym sposobem ale nie
            za wszelką cenę jeśli ma na tym ucierpiec dziecko to z pewnością się wycofam-
            nie bedę aż taką egoistką.
    • rafulka Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 19:29
      Wanik przeczytaj pierwszego posta zarówno mojego jak i Tekli. Co do procedury
      IVF - to faktycznie najwięcej z medycznego źródła znajdziesz szukając w
      wyszukiwarce. Obie z Teklą przez to przeszłyśmy
      I to byłoby na tyle... Bez komentarza
      • magasi9 Re: co mnie czeka przy in vitro? 07.06.06, 21:39
        na tym forum sa osoby ktore sa za i przeciw in vitro, albo ich to interesuje
        albo nie
        ty zadalas pytanie do osob ktore o in vitro cos wiedza, albo mialy,
        ale ja mam wrazenie ze to jest dla ciebie jeszcze do konca podjeta decyzja, i
        ze sie wachasz to sie nie dziw ze sie dziewczyny troche sie zdenerwowaly

        i nie krzycz na Rafulke, bo kobiet w ciazy sie nie denerwuje

        nie jest z nami tak zle, a zreszta to jest internet smile
        • wanik1 Re: co mnie czeka przy in vitro? 08.06.06, 16:44
          Oczywiście, że się waham stąd moje pytania a skoro rafulka się denerwuje to
          niech nie pisze do osób takich jak ja i niech omija drażniące ją tematy. Ja nie
          mialam zamiaru nikogo obrazić czy zdenerwować ale teraz już wiem, że jest to
          forum do cukrowania i ktoś z podobnymi problemami do moich powinien otworzyć
          forum dla starających się ze wszelkimi tego konsekwencjami: głupimi pytaniami,
          wahaniami, rozsterkami. Tu zaczyna być dużo dziewczyn, ktore już mają dzieci
          bądź są w ciązy i niektóre problemy mogą być dla nich drażniące i ja to
          rozumiem, ale w takim razie po co podejmują dykusję? Teklo i Rafulko mimo, że
          na poczatku wkurzyłam się na Was, teraz mi przeszło. Wiem co przeszłyscie sama
          to przechodzę i zdaję sobie sprawę jaką radością są i będą dzieciaki. To, że
          macie dzieci daje mi ogromną nadzieję, że i ja je bedę mieć. Jednak przed każdą
          poważną zyciową decyzją zastanawiamy się, wahamy. Tę, że chcemy być rodzicami
          już podjęliśmy teraz zastanawiamy się w jaki sposob skoro nie udaje się
          naturalnie, stąd te moje pytania.
          • tekla12 Wanik1 08.06.06, 17:21
            Bardzo, bardzo serdecznie życzę pięknego bobasa przy pierwszym podejściu. Znam
            tych dzieciaków naprawdę wiele i wszystkie są jak zamówione w katalogu (tak
            powiedział pediatra o moim). Trzymaj się cieplutko T.
    • to-ja-007 Re: co mnie czeka przy in vitro? 08.06.06, 16:57
      Akurat uklad immunologiczny u dzieci po ivf nie zachowuje sie inaczej niz u
      dzieci poczetych tradycyjnie ... a przynajmniej do tej pory nic takiego nie wykryto.
      Za to podobno moga wystepowac czesciej wady rozwojowe - u dzieci poczetych
      tradycyjnie - takie wady wsytepuja u ok. 4.5-5% , a u dzieci po ivf w zaleznosci
      od artykulu (w tych, ktore znalazlam) - wychodzilo im 6% (USA) albo 9% (Asutralia).
      Niestety te statystyki sa bardzo krytykowane bo w przypadku wad rozwojowych
      powinno sie brac pod uwage duzo czynnikow - np. wystepowanie wad w rodzinie albo
      wiek matki/ojca - i odpowiednio grupowac wyniki tak zeby porownywanie mialo
      sens. Niestety nie zrobiono tego.

      Zainteresowane osoby - jesli znaja angielski moga poszukac artykulow w bazie
      danych:
      www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?db=pubmed&cmd=Display&dopt=pubmed_pubmed&from_uid=16621225
      pozdr.
      ula
    • rafulka Re: co mnie czeka przy in vitro? 08.06.06, 17:17
      Oki Wanik - służę pomocą i doświadczeniem w zakresie przechodzenia przez
      procedurę IVI, IVF i ICSI.
      • wanik1 Re: co mnie czeka przy in vitro? 08.06.06, 18:28
        Cieszę się, że się dogadałyśmy, mam nadzieję, że zostaniemy forumowiczkowymi
        koleżankami. Ja decyduję się na in vitro. Tera mam @ i zaraz po niej zaczynamy.
        Myślę o Invimedzie.Co Wy na to?
        • wanik1 Re: co mnie czeka przy in vitro? 08.06.06, 18:28
          teraz oczywiście
    • rafulka Re: co mnie czeka przy in vitro? 08.06.06, 19:37
      Nie znam Invimedu. Znam nOvum i Salve. Ale doświadczeniem w kłuciu w brzucho -
      służę uprzejmie. Ciągle się kłuję Clexanem na rozrzerzenie bo mam przeciwciała
      antykardiolipinowe
    • anaika Re: co mnie czeka przy in vitro? 08.06.06, 19:41
      wanik 1
      to w podobnym czasie bédziemy działały
      ja też czekam na @ i to bedzie cykl z dipheleriną a poźniej kłucie Gonalem
      • magasi9 wanik 08.06.06, 19:59
        nie masz sie co przejmowac,
        a zreszta nad tym forum ostatnio jakies czarne chmury zawisly, i dziewczyny
        troche bojowe nastawione
        a to ktos wyskoczyl z aborcja ? pozniej drazliwa adopcja? i czy te problemy z
        nieplodnoscia to przez tabletki antykoncepcyjne...
        troszke trzeba czasami przymknac oko na niektore watki i wypowiedzi, ale to co
        jest tu dobre w porownaniu do normalnych ukladow miedzyludzkich, to ze zawsze
        mozna zamknac komputer
        a czasami jak masz te zastrzyki, wizyty i tysiace pytan czy sie udalo czy nie??
        to naprawde dobrze sobie tu pogadac (mi pomaga)

        zycze powodzenia z in vitro! (kazdy ma jakies watpliwosci)
        • wanik1 Re: wanik 08.06.06, 20:29
          Macie rację, ja jeszcze nie wiem co mnie czeka bo dopiero powiem lekarzowi co
          zdecydowaliśmy. Bardzo podbudowujace jest to, że jednak tak wielu dziewczynom
          się udaje, niektórym nawet z bliźniakami smileCzyli jest to metoda dajaca duże
          szanse. Oczywiście temat adopcji jest drazliwy dla nas ponieważ nie po to
          robimy wszystko, zeby miec własne dziecko, zeby ktos nam radził adopcję.
          A wracając do sprawy to lekarz poradził nam 3 do 5 IUI ale to chyba nie ma
          sensu. Tak mało jest dziewczyn którym się udało po IUI a tak dużo tych po in
          vitro, że statystyki mówia same za siebie.Dzięki za miłe słowa otuchy
          • magasi9 Re: wanik 08.06.06, 20:48
            a ile razy mialas iui?
            pytam bo wlasnie ja mam taki dylemacik, a moj maz jeszcze wiekszy, czy warto
            wogole sie bawic w iui i czy od razu lepiej in vitro?
            ja mialam narazie jedna iui i planuje 2, a pozniej to juz nie wiem (ale
            ustalimy razem z mezem co dalej)
            i moi lekarze mowia ze 3-4 max iui (i daja tylko po 7% na powodzenie) i pozniej
            in vitro
            u nas jeden znalezniony i potwierdzony problemik to nasienie, ale ja tez nie
            mam idealnych hormonow sad

            ps. pewnie ze sie udaje, tylko czekac czasami trzeba troszke za dlugo
            Pozdrawiam
            • wanik1 Re: wanik 08.06.06, 22:24
              Miałam jedną IUI i już nie będę próbować tej metody. Szkoda czasu i kasy bo
              wydaje mi się że 7% to też mamy drogą naturalną, co to za szansa? A 5 IUI to ok
              5000 zł więc lepiej zrobic in vitro koszt trochę większy ale i szansa
              powodzenia duuuużo większa. Ja jaka się ekspertka zrobiłam smile
          • klusqa Re: wanik 08.06.06, 23:12
            Hm.... My też robimy wszystko, żeby mieć własne dziecko, m.in. robimy duuuużo
            badań przed IVF/ICSi, rozważamy adopcję... Niby adopcyjne dziecko jest "nie-
            własne"? Przykro się robi sad
    • okularniczka Re: co mnie czeka przy in vitro? 08.06.06, 23:00
      Wiesz dzieci po INF już nie mają tych czułek na głowie - bo teraz usuwa się je
      odrazu po porodzie...

      Bez komentarza zostawiam twoje pytania - bo niestety nie mam siły na takie
      mądrości... przerasta mnie to, a chyba jeszcze bardziej wkurza...

      • magasi9 hei 09.06.06, 07:01
        okularniczka czytaj caly watek, a pozniej sie wypowiadaj smile

        widzisz wanik, ten twoj pierwszy post troche zrobil zamieszania

        kluska, wlasne, wlasne - ja te z mysle o adopcji (ale moze lepiej o tym pogadac
        na forum adopcje a nie tu)
        czasami mysle ze moje forum powinno sie nazywac "nie mamY dziecka, co dalej"

        pozdrawiam
        • 56at Re: hei 09.06.06, 07:19
          Magasi gadajcie sobie o adopcji.
          Chyba szkodza te wątki gdzie dziewczyny mające dziecko namawiaja do adopcji sad
          ja tez takich nuisów nie trawie.
          pozdrawiam Was wekendowo smile
          • magasi9 Re: hei 09.06.06, 07:47
            56at:
            "Magasi gadajcie sobie o adopcji.
            Chyba szkodza te wątki gdzie dziewczyny mające dziecko namawiaja do adopcji sad
            ja tez takich nuisów nie trawie"

            do mnie piszesz?
            bo ja nie mam dziecka, nigdy nie mialam, i nikogo do adopcji nie namawiam,
            nawet swojego meza
          • klusqa 56at 09.06.06, 09:24
            Tak też myślę, że wątki o wyższości adopcji nad ivf zaszkodziły. Zgadzam się z
            Tobą. I też pozdrawiam weekendowo smile
        • klusqa Magasi9 09.06.06, 09:23
          Magasi, dlaczego nie tu? Przecież to jeden ze sposobów na to, żeby mieć
          dziecko? Nie mówię, że lepszy, czy gorszy. Po prostu akurat my z M.
          zadecydowaliśmy, że nie chcemy spędzić kolejnych lat na jeżdżeniu po klinikach
          leczenia niepłodności, m.in. dlatego, że tych lat nie mamy (mam wyczerpującą
          się rezerwę jajnikową). Taka była nasza decyzja w związku z tym, że zostaliśmy
          dotknięci problemem niepłodności. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby
          komukolwiek narzucać taki pomysł jako "lepszy" lub "łatwiejszy", czy z
          jakiegokolwiek innego powodu. Natomiast nie mogę zrozumieć dlaczego tutaj nie
          można o tym choćby wspomnieć, albo przedstawić swoje zdanie, gdy nie zgadzam
          się z traktowaniem adopcji (ale tak samo by było z ivf, iui, icsi) w sposób
          nieco lekceważący.
          Też pozdrawiam smile
          • magasi9 klusqa 09.06.06, 09:43
            wiesz ja tez tak czasami mysle, ze dlaczego nie tu? Bo co to jest nieplodnosc?
            na to pytanie kazdy odpowie inaczej, ja zaliczam tu tez dawce/dawczynie i
            adopcje, ale inni nie
            i co ja sie bede klocic, przekonywac kogos w internecie
            wcale mi o to nie chodzi

            Pa


            • magasi9 Re: klusqa 09.06.06, 09:55
              i jeszcze jedno

              wyzszosc adopcji nad in vitro?
              ja nie bede walczyc bez konca, nie mam zamiaru spedzic polowy swojego zycia u
              ginekologa (ale to jest wariant pesymistyczny -nie adopcja, tylko ze in vitro
              sie nie uda)

              nie tylko ludzie co nie moga miec dzieci adoptuja, to jest stereotyp, ktorego
              nie znosze
              niektorzy ludzie sa za adopcja inni nie

              ale moim zdaniem to nie chodzi o to ze jak ktos nie moze miec wlasnych dzieci,
              to powinnien adoptowac, bo wcale nie powinien

              kazdy moze wybrac dla siebie to co uwaza za dobre

              • klusqa Re: klusqa 12.06.06, 21:42
                Magasi, zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś, a szczególnie z tym, że każdy
                może wybrać dla siebie, co uważa za dobre smile
        • okularniczka Re: hei 09.06.06, 09:45
          no właśnie przeczytałam cały wątek- i moje zdenerwowanie wcale mi nie przeszło-
          wręcz przeciwnie.
          Miałam poczucie, ze rozmawiam conajmniej z moja babcią, dla której największym
          autorytetem jest ksiądz proboszcz.
          Dziewczyny, skoro my same mamy watpliwości i zadajemy pytania w taki sposób- to
          nie dziwię się, że jest tylu "wrógów" leczenia niepłodności poprzez INF. I
          prawdę powiedziawszy tego się dość mocno boję.
          Bo ja akurat miałam szczęście- trafiłam na swietnej kliniki, na super lekarza,
          ale co będzie gdy jednak do głosu dojdą ludzie, którzy zaczną głośno mówić, że
          dzieci po INF "sa gorsze" ? Będziemy jeździć do Niemiec, żeby tam się leczyć????
          Albo gdzieś "w podziemiu"????
          Rozumiem czyjąś niewiedzę,po to jest forum, zeby pytać, ale czasami warto sie
          zastanowić czy moje pytania są jasno sformuowane i czy przypadkiem nie dają
          komuś powodu do łez...
          Tylko tyle.

          wanik1 zyczę Ci podjecia własciwej decyzji, a potem jej realizacji. Pozdrawiam.
          • magasi9 naprawde? 09.06.06, 10:13
            to ze sie robi badania dzieci z in vitro, i ze sie o tym mowi, to moim zdaniem
            normalne i nie wplywa to na to, ze in vitro sie bedzie robic w podziemiu

            (badania czesto robia panstwa, ktore sa bardzo za in vitro jak np tu gdzie ja
            mieszkam)





            • okularniczka Re: naprawde? 09.06.06, 10:31
              rozumiem prowadzenie badań - jestem w stanie zrozumieć sens prowadzonych badań.
              Chodzi mi tylko o to, że jeżeli wten sposób bedziemy zadawać pytania, to może
              się okazać, że w naszym wspaniałym Państwie INF będzie zakazane. Mam poczucie,
              że to woda na młyn przeciwników INF. Nie mówię tu oczywiście o Wanik1!!!!! Ale
              skoro ludzie inteligentni w ten sposób zadają pytania i mają takie wątpliwości-
              to co powiedzieć o "moherówkach"????

              Widzisz ja "zadążyłam" na INF - ale niechciałabym, żeby moja młodsza siostra
              musiała jeździć leczyć się np. do Niemiec, bo u nas bedzie zakazane leczenie
              niepłodności.

              Moze ktoś mi powiedzieć- przeciez nie kazdy musi byc Matką czy że można
              adoptować dzieciątko. Oczywiście- to tez jest wyjści z sytuacji, ale
              niekoniecznie dla każdego wyjście najlepsze. Jedni z miłoscią przyjmą adoptowane
              dziecko- dla innych jest to nie do pomyslenia....Ile osób tyle charakterów...

              Pozdrowionka
      • 56at Re: co mnie czeka przy in vitro? 09.06.06, 07:21
        Ale śmieszne sad
        • magasi9 Re: co mnie czeka przy in vitro? 09.06.06, 07:44
          ja tez nie trawie, tej agresji przeciwko adopcji

          chcesz czy nie, ale w kazdej klinice nieplodnosci w Finlandii (no bo w Polsce
          moze jest inaczej) jest informacja
          1.iui
          2.in vitro, isci
          3.dawca, dawczyni
          4.adopcja

          ciesze sie ze lekarze nie beda mi mydlic oczu, przez nastepne kilkanascie lat

          a swoja droga nie powiedzialam nic o adopcji, wiem ze was to drazni i
          zaproponowalam przejscie na forum adopcje
          ale widocznie to tez drazni...

          • 56at Re: co mnie czeka przy in vitro? 09.06.06, 08:17
            magasi Ty mnie żle zrozumiałas ja powiedziałam,ze wnerwiające jest to jak ni z
            gruchy ni z pietruchy dziewczyny wpadaja i namawiaja na adopcje bo jest słodko.
            Wcale nie sugerowałam przejścia na forum adopcje wrecz przeciwnie .
            ja jakoś niezrozumiale chyba pisze sad
            • magasi9 Re: co mnie czeka przy in vitro? 09.06.06, 08:28
              ok
              ja tez moze nie rozumiem "po polskiemu", jak to moj mezunio mowi
              • azzurrina Re: co mnie czeka przy in vitro? 09.06.06, 10:28
                Chyba wszystkie się zgodzimy, że każdy kto stawał przed problemem niepłodności
                chociaz przez chwilę ROZWAŻAŁ możliwość adoptowania dziecka. Myślę, że wszyscy
                to przeszliśmy - prawda? Jedni - jak ja - nie zdecydowali się a inni - wcześniej
                lub później - uznali, że to dla nich najlepsze wyjście. Zresztą może ja za rok
                czy dwa też zmienię poglądy na tę sprawę smile
                Z drugiej strony na tym właśnie forum spotykają sie jednak głównie ci, którzy
                postanowili się leczyć, podchodzić do inseminacji lub in vitro. Gdyby
                zdecydowali sie adoptować to byliby na forum adopcja. Nie jest tak, że nie można
                tu podejmowac tego watku (bo jak pisałam chyba wszyscy obecni choć rozważali
                adopcję) ale drażniące jest namawianie do niej osób które akurat odkładaja
                zaskórniaki na gonal i punkcję smile A juz nieznośne się to staje gdy czynią tak
                szczęśliwi rodzice naturalsików. Ale gdy pisze o tym magasi8 to chyba nikogo nie
                wkurza smile bo jest to jakby ewolucja w metodzie realizacji swojego marzenia, o
                której nam opowiada.
                magasi9 - w Polsce też wiekszośc lekarzy w znanych klinikach na pierwszej
                wizycie (a odbyłam takie 3) mówi o pozostałych możliwościach: adopcji,
                skorzystania z nasienia dawcy itd. Pamiętam nawet, że dr Rokicki to mnie tym
                wkurzył - bo ja przyszłam zdrecydowana na in vitro a on mi tu o adopcji mówi.
                No, ale po latach, wiem że tak powinni smile
                Okularniczka - zawsze znajda się ludzie, którzy uznają że dziecko jest gorsze bo
                po in vitro, bo urodzone cesarskim cieciem, bo matka jest Wietnamką, bo ma rude
                włosy, bo nosi okulary sad I z tym walczmy a nie z dziewczynami z forum. Ja tak
                przynajmniej uważam, chociaż rozumiem Twoje wkurzenie bo mnie też czasem
                niektóre posty podnoszą ciśnienie.
                oj, zaczęłam rymować, czyli pora kończyć.
      • wanik1 Re: co mnie czeka przy in vitro? 09.06.06, 23:43
        To super! Uspokoiłaś mnie, bo juz się martwiłam, gdzie znajdę odpowiednią
        czapeczkę.
        Skoro nie masz siły na takie mądrości nikt cie nie prosi żebyś brala w nich
        udział.Tymbardziej, że cię to przerasta...
        • wanik1 Re: co mnie czeka przy in vitro? 09.06.06, 23:44
          Post na pierwszą wypowiedź okularniczki
          • okularniczka Re: co mnie czeka przy in vitro? 12.06.06, 14:12
            Wiesz strasznie mnie wkurzają takie teksty- a moze będzie bardziej chorowite,
            albo mniejsze, albo większe- no bo przecież po INF!!! Każda z dziewczyn
            przechodzących leczenie zadawała sobie tysiące pytań i miała tysiace
            wątpliwości- tylko mam niestety poczucie,że zrobiłaś to w mało delikatnej
            formie... ale cóż może jestem przewrażliwiona??? możliwe!

            Ale forum jest po to żeby pytać! Sama wielokrotnie uzyskiwałam tu pomoc- czego
            i Tobie życzę.

            I jeszcze raz- zyczę podjęcia własciwej decyzji! I spełnienia tych najskrytszych
            marzeń ...
            Pozdrawiam
            • wanik1 Re: co mnie czeka przy in vitro? 12.06.06, 21:02
              Dzięki za życzenia. Myślałam, że spotykaja się tu dorosłe osoby i że pytania na
              dręczące problemy nikogo aż tak nie urażą. Piszesz, że spytałam w mało
              delikatnej formie, nie wiedziałam też, że trzeba aż tak uważać, dobierać
              odpowiednich słów i form pisząc na tym forum. Jestem jedną z was, nie mogę
              zajść w ciążę ale nie jestem aż tak przewrażliwiona na swoim punkcie. In vitro
              nie jest sprawą naturalną stąd moje niepokoje.
              • magasi9 Re: co mnie czeka przy in vitro? 12.06.06, 21:35
                nie jest z nami az tak zle
                ostatnio byly dziwne watki, i czasami nie wiadomo czy jak ktos nowy pisze, to
                pisze bo tak czuje i ma te same problemy co my, czy pisze zeby zamieszac i ma
                nas i nasze problemy naprawde w d..

                kazdy ma obawy, jeden wieksze drugie mniejsze, nikt sie na to wczesniej nie
                przygotowal, trzeba sie uczyc z tym zyc z dnia na dzien, i ciagle zadawac sobie
                1000 roznych pytan najczesciej bez odopowiedzi, a zyjemy jeszcze wsrod ludzi,
                pogladow, stereotypow i to tez na nas wplywa, nawet jak tego nie chcemy

                wracajac do twoich planow, ja jednak na twoim miejscu bym jeszcze sprobowala z
                iui, jak z sperma twojego meza, az tak zle ze iui nie ma szans?
                jedna iui to nie duzo (najlepiej zrobic 3-4)
                ja jeszcze napewno z druga iui sprobuje

              • kotowiu Re: co mnie czeka przy in vitro? 13.06.06, 00:13
                Wanik- myślę, ze nawet jeśli nieświadomie zrobiło się komus przykrość- wystarczy
                słowo przepraszam...
                Ale chyba czasami - trudniej jest się przyznac do błędu- a łatwiej iść w zaparte
                i dopatrywac się winy we wszystkich tylko nie u siebie, prawda???
                • pajda Re: co mnie czeka przy in vitro? 13.06.06, 09:14
                  dziewczyny - dajcie spokój ... obserwuje waszą dyskusję od jakiegoś czasu ...
                  miałam sie nie wtrącać, ale nie mogę sie powstrzymać ... Według mnie nie było o
                  co robić afery - swoją drogą post wanik uświadomił mi pewnie rzeczy i dziekuje
                  jej za to ... I pamietajmy - każdy moze mieć wątpliwości a to nie jest forum
                  prywatne ...
                  • otylkaa Re: co mnie czeka przy in vitro? 13.06.06, 09:22
                    Wyjęłaś mi to z ust pajda wink)) popieram w 100%
                • wanik1 Re: co mnie czeka przy in vitro? 13.06.06, 17:08
                  Kotowiu ty chyba żartujesz sobie ze mnie? Za co mam przepraszać i niby do
                  jakiej winy mam się przyznać? Zadałam wydawałoby się proste pytanie, urażone
                  osoby majace dzieci dzięki tej metodzie bądź te ktore będą je miały byc może
                  dopiero teraz je sobie zadały dlatego wszystkich tak bardzo to uraziło! Ale co?
                  Ja nadal nie rozumiem. Przecież nie uważam dzieci z in vitro za "inne" chcialam
                  wiedzieć czy jest to super sprawdzona metoda, że nie niesie za sobą skutków
                  ubocznych, o co tyle krzyku? Gdybym byla chora na serce czy na coś innego i
                  zadałabym pytanie czy moje dziecko też może odziedziczyć po mnie tę skłonność
                  to wtedy też zaatakowałyby mnie osoby z podobnymi problemami, że ich dzieci
                  traktuję jak ufoludków?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka