Dodaj do ulubionych

Już sama nie wiem...

29.07.06, 09:14
Wczoraj byłam u lekarza (koniec monitoringu), pęcherzyk był - ba nawet
całkiem spory i pękł (zresztą chyba nie pierwszy raz). Teraz czekam, staram
się nie nakręcać, nie wypatrywać wszystkich możliwych objawów ciąży, ale to
chyba trochę silniejsze ode mnie. Z moich obserwacji wynika, że to nie
pierwsza owulacja w ostatnim czasie, a ciąży brak już dwa lata (tyle się
staramy, a nie zabezpieczamy się znacznie dłużej, bo 4 lata). W kolejnym
cyklu mam zrobić badania hormonalne w różnych fazach cyklu (chyba, że zdarzy
się cud, to wtedy nie)i ew. HSG, a potem pewnie te cholerne bakterie i
zobaczymy. Ta droga zdecydowanie bardziej mi odpowiada niż diagnoza z
Invomedu, że mam endometriozę i koniec, tylko in vitro. Mój m się denerwuje,
że ja się nakręcam, więc tu choć tu sobie popiszę, żeby przelać gdzieś swoje
myśli (nieuczesane). Chciałbym już móc zrobić test i przestać się domyślać.
Ostatnie dwa cykle miałam okrutne bóle w trakcie @, takie przy których
traciłam świadomość i żadne leki nie pomagały, obawiam się, że teraz znów
mnie to spotka. Ach jakiś taki nie poukładany ten post, ale trudno wysyłam.
Obserwuj wątek
    • dagps Re: Już sama nie wiem... 29.07.06, 09:23
      tu nie trzeba ukladac postwo, tzreba pisac co lezy na sercu. ja tez obiecuje sie nie nakrecac, ale jak pierwszy raz w zyciu mialam 28 dniowy cykl, a nie 40-60, to sie ciesze i nastawiam ze moze teraz cos sie ruszy. owulacji nie ma u mnie, a ja marze ze moze tym razem bedzie, czemu nie? skroo tak ladnie sie cykl skonczyl, po duphastonie, ale w czasie.
      chodz, idziemy na te hsg, dla mnie to bez sensu nie robic hsg przed stymulacja, kiedy mialam kilka stanow zapalnych i podejrzenie ze za mala macica. wiec ide (z sercem na ramieniu).
      sciskam cie wirtualnie, pomarudz sobie tutaj, mezowi moze byc trudno tego sluchac, przezywa po swojemu, a my tu sobie po babskiemu.
      • agnesx6 Re: Już sama nie wiem... 29.07.06, 09:29
        Dzięki za słowa otuchy. Na HSG mam ew. iść po badaniach hormonalnych, czyli we
        wrześniu. Cholera, tak naprawdę to nie wiadomo dlaczego tak się dzieje, kiedyś
        miałam problemy z owu, bo pęcherzyki rosły, ale nie pękały i brałam przez 6 mc
        dupaston - może to dzięki niemu teraz jest lepiej, bo to już któryś cykl z owu.
        Zgodnie z monitoringiem, na pewno wykorzystaliśmy z m owu, zobaczymy jakie
        efekty. Dobrze, że przynajmniej ten lekarz nie widzi u mnie endometriozy,
        pocieszające trochę.
      • tymonka30 Re: Już sama nie wiem... 30.07.06, 19:03
        Dagps. Zobacz ja też mam takie długie cykle naturalne i myślisz, że jest szansa
        mieć do 16 dc po wywołaniu @ duphastonem nagle owu? Mi się to nigdy nie
        zdarzyło. Ale 2 razy w życiu miałam pęcherzyk naturalnie w 30 dc. Dlatego w
        sumie się cieszę, że równocześnie biorę clo. Duphaston jest tylko na wywołanie
        @ niestety.
        • dagps Re: Już sama nie wiem... 30.07.06, 22:52
          tymonka ja jedyny skok tempki jaki mialam to w 32 dniu i to bez pozostalych objawow (sluzu i szyjki), ale nadal licze na cud, ale na serio to takie tylko odczekanie do stymulacji za miesiac.
          • tymonka30 Re: Już sama nie wiem... 31.07.06, 09:20
            Mi się też tak wydaje. Jak się ma długie cykle i bierze tylko duphaston to
            skraca się cykl ale nie jest możliwe przy tym jajeczkowanie, nie w tych dniach
            przynajmniej, no a potem duphaston już więc z każdym dniem szansa maleje. U
            zawsze te cykle są stracone. Ja już w sierpniu będę stymulowana. Nie mogę się
            doczekać. Trzeba tylko to cholerstwo u męża wyleczyć.
            • dagps Re: Już sama nie wiem... 31.07.06, 18:03
              ja najpierw hsg, ide sie umowic w przyszlym tyg.
              • tymonka30 Re: Już sama nie wiem... 31.07.06, 18:42
                Jak HSG wyjdzie pozytywnie to naprawdę będę mocno kibicować twojej stymulacji.
                Wreszcie będzie naprawdę wiadomo czy coś tam rośniesmile
                • dagps Re: Już sama nie wiem... 31.07.06, 18:54
                  wlasnie...bedzie cos wiadomo. ty teraz trzymaj kciuki zeby te durne podejrzenia ze ja mam macice niedorozwinieta sie nie potwierdzily.
    • mila_do_nieba Re: Już sama nie wiem... 29.07.06, 09:26
      Agnes, ja myślę że przyjmowanie diagnozy tylko dlatego, że nam bardziej
      odpowiada niż inna nie jest dobrym kryterium smile Diagnoza ma być trafna i
      właściwa i potem właściwie poprowadzone leczenie. Nie ma sensu sie oszukiwać bo
      to nic zemu nie służy a napewno nie przybliży do celu. Jeżeli dwa lata sie
      leczysz, masz owulacje i nie ma ciąży to zastanawiające. Czy wspominasz o
      Invimedzie w Wawie? Jezeli tam zasugerowali że masz endometrioze, do tego masz
      @ tak bolesną że tracisz świadomość to nie ma żartów!!! Endometrioze trzeba
      leczyć bo bedzie sie pogłebiać i mozesz stracic szanse na dziecko w ogóle!!! Na
      razie nie myśl o in vitro, endo trzeba zaleczyć; najskuteczniej przez laparo,
      proponowano Ci? Dziewczyno zdaj sie na klinike ktora zajmuje sie
      niepłodnością!!!













      • agnesx6 Re: Już sama nie wiem... 29.07.06, 09:49
        Tak pisałam o Invimedzie w Warszawie. Dla mnie osobiście jest to dziwne, jeżeli
        pojawiam się u lekarza (kwiecień 2006) nie mam praktycznie żadnych badań - bo
        dwa podstawowe hormony z 2004 r. - to chyba trochę mało. Lekarza zaleca
        monitoring i w trakcie monitoringu mam zrobiony test PCT (na wrogość śluzu). Na
        pytanie, czy powinnam zrobić jakieś inne badania odpowiedź lekarza brzmi nie....
        Ostatnia wizyta podczas monitoringu była, ale pęcherzyk jeszcze wtedy nie pękł,
        lekarz stwiedził, że pęknie wieczorem albo następnego dnia, ale nie sprawdził
        tego - nie kazał mi więcej przychodzić, zalecił starać się naturalnie do
        jesieni, a potem jak to powiedział, coś pomożemy. Było to dla mnie dziwne, że
        nie chciał jeszcze jednej wizyty, żeby stwierdzić, czy rzeczywiście doszło do
        owulacji i pęcherzyk pękł, wspominałam mu, że kiedyś nie pękały mi pęcherzyki i
        łykałam duphaston. POtem jest maj, czerwiec, lipiec w trakcie dwóch ostatnich @
        miałam tak okrutne bóle, zaniepokoiło mnie to i na początku lipca zapisałam się
        na kolejną wizytę. Lekarz stwierdził, że przy endometriozie miewa się takie
        bóle i nic na to nie może poradzić, zalecił dalej starania naturlane i jak
        stwierdził, jeżeli do jesieni nic się nie uda, to robimy in vitro...
        Dla mnie to był szok, żadnych badań, który dały by pewność do stawiania jakiś
        diagnoz, to nie jest dla mnie logiczne, mogę się na tym specjalnie nie znać,
        ale wiem, że endometriozę w 100% można stwierdzić tylko poprzez badanie HSG lub
        laparoskopię, a tu nic. Pan doktor stwierdził, że jesienią po prostu
        przygotujemy się do in vitro i po sprawie.... Wtedy zaczęłam szukać innego
        lekarza, bo cała sprawa nie podobała mi się, odniosłam wrażenie, że tak nie
        powinno być, dla mnie najpierw powinno być jakieś leczenie, badania, a potem na
        końcu drogi dopiero in vitro. Lekarz u którego jestem obecnie, nie komentuje
        tej diagnozy, powiedział, że po zrobieniu badań hormonalnych i HSG będzie mógł
        coś więcej powiedzieć, poniewać trafiłam do niego ok 12dc, więc było za późno
        na badania hormonlane, zrobił mi monitoring cyklu, który póki co wyszedł ok.
        Ostatnio miałam dość długi cykle ok 36 dni, a w tym cyklu owu miałam ok 19/20
        dc. Nie staram się uciec od diagnozy postawionej w invimedzie, ale chcę, żeby
        diagnozy, które są mi stawiane miały jakieś podstawy, bo same bóle i ew.
        torbiele nie koniecznie muszą oznaczać endometriozę.
        I to było na tyle, ale się rozpisałam.
        • mila_do_nieba Re: Już sama nie wiem... 29.07.06, 10:02
          Acha, no to zmienia postać rzeczy. Wg dosć pochoponie sugestia o in vitro bez
          wyleczenia endo. Nie wiem czy HSG moze wykazać endometrioze - nie słyszałam,
          wiem że na pewno laparo i jakiś pogląd daje oznaczenie z krwi markera125
          (chyba), jeżeli jest podwyższony może to swiadczyć o endo. Mozesz dla świetego
          spokoju zrobić. Być moze nowy lekarz mądrzej postąpi. Zszokowałaś mnie opinią o
          Invimedzie bo słyszałam, że mają swietne podejście jedynie z dr Rokickim ciężko
          sie początkowo dogadać. Prawda jest taka, że Invimed czy Novum bardziej
          koncentruja sie na in vitro i chyba dopiero na tym etapie warto dopiero do
          nnich trafić. Powodzenia w leczeniu i uszy do góry smile
          • agnesx6 Re: Już sama nie wiem... 29.07.06, 10:11
            Leczyłam się właśnie u dr R. HSG różni się od laparoskopi tym, że może coś
            stwierdzić, ale nie zaleczyć, czyli po HSG jeżeli wyjdzie, że coś jest nie tak
            i tak czeka mnie laparoskopia smile Wiem, że jak czasami pisze się skróconą
            wersję swojej historii może ona zostać nie dokładnie zrozumiana. Do invimedu
            trafiłam, bo stwierdziłam, że już za długo się staramy bez efektu i masz rację,
            invi i novum na pewno specjalizują się w in vitro. Tylko my nigdy nie wiemy,
            kiedy jest dobry czas żeby tam trafić, ja pomyślałam, że jak trafię do fachowca
            od niepłodności, to wreszcie się ktoś mną dobrze zajmie, zleci odpowiednie
            badania, postawi pełną diganozę i będzie można coś z tym zrobić. I zaczęło się
            całkiem nieźle od monitringu..., który nie był do końca zakończony, tak jak
            pisałam wyżej i na tym się skończyło....
            A teraz uszy mam w górze, bo bez względu na diagnozę, wiem, że idę dobrą drogą,
            robię badania, które mogą przynieść odpowiedzi na kilka znaków zapytania smile
    • ljena Re: Już sama nie wiem... 29.07.06, 09:56
      hej . czy wiesz na jakiej podstawie stwierdzili endometrioze, czy mialas jakies
      objawy? bo jesli tak powiedzieli to musieli miec jakies przesaniki( nie
      twierdze ze mieli racje) , , jesli nie mialas zaznych objawow to laparo daje
      mozliwosc weryfikacji ,czy mialas laparo?. trzymam kciuki za pekniety
      pecherzyksmile Poza tym nie jestes sama ze swoimi odczuciami obawami, kazda z nas
      przezywa to bardzo, nie wazne jaki problem spowodowal nieplodnosc. Kazda
      przeciez chce tulic dzidziusia... takze jesli chcesz sie wyplakac, wygadac, tu
      znajdziesz zozumienie.Ja jestem bardzo wdzieczna zalozycielom tego forum smilesmile
      • agnesx6 Re: Już sama nie wiem... 29.07.06, 10:03
        Badań nie miałam żadnych, poza usg, przesłanki, żeby zdiagnozować endometriozę
        pojedyncze torbielki, na jajnikach, ale one samoistnie się wchłaniają, a przy
        endo nie powinny się wchłaniać + bolesne @ - to były wszystkie przesłanki do
        postawienia diagnozy. Poczułam się tak, jakby ktoś chciał mnie po prostu
        naciągnąć na 10 tys., bo nawet jeżeli mam endo, to może zanim przejdzie się do
        in vitro należałoby mnie jakoś leczyć -laparoskopia, farmakologia.... A tu nic,
        dlatego zmieniłam lekarza, który wcale nie twierdzi, że poprzedni nie miał
        racji, ale po samym usg nie można nic stwierdzić, dlatego kolejny miesiąc -
        będzie miesiącem badań smile
        • ljena Re: Już sama nie wiem... 29.07.06, 10:29
          W takim razie doskonale cie rozumiem i chwala tobie, ze postanowilas udac sie
          po konsultacje do kogos innego. I polecam to wielu osobom. mnie sie przytrafilo
          podobne traktowanie. Nie moge zajsc w ciaze od 2 lat. Poszlismy do specjalisty
          i na pierwszym spotkaniu sie rozczarowalam. Zrobil Usg mezowi badanie spermy i
          orzekl ze skoro moje usg ok( byl pecherzyl dominjacy w rozwoju) i meza wyniki
          tez ok to nastepny krok laparo i podal sume. Wkurzylam sie jak nie wiem bo
          przeciez gdzie badania hormonow, gdzie usg w srodku cyklu zeby stwierdzic czy
          dchodzi do owulacji, gdzie badania bakteriologiczne skoro podejrzewa
          niedroznosc? I poszlam na kosultacje do kogos innego. I bardzo sie ciesze , bo
          w miesiac mam wyniki badan i wiem ze jednak na to laparo pjde. ALe chodzi o to
          ze wszystkei kroki po drodze robie , ze wiem ze cala diagnostyke przeszlam i na
          koncu jest laparo a nie na dzie dobry. Bo jak moja niedroznosc spowodowana jest
          infekcja z przeszlosci np. chlamydia to jak zrobie laparo a sie nie wylecze z
          chlamydii to za jakis czas znow w dojdzie do niedroznosci. MAm nadzieje, nie
          wierze ze nam wszystkim sie uda miec upragnione dzieciatko.Pozdrawam smilesmile
          • agnesx6 Re: Już sama nie wiem... 29.07.06, 10:34
            Uda się uda, musi się udać smile
            • dagps marker CA 125 29.07.06, 16:25
              problem z nim jest taki ze wtrakcie miesiaczki i jak sa torbiele (albo pecherzyki np w zaawansowanym pcos) tez wychodzi wysokisad
              • k111 Re: marker CA 125 29.07.06, 16:51
                Ja mam endometriozę i marker 125 wychodzi wysoki. Ale mój lekarz zanim poznał
                wyniki histopatologiczne, zanim zrobił oparcję to tylko na podstawie USG i
                bolesnych @ stwierdził że to jest endometrioza więc myślę że na podstawie USG
                można to swierdzic bo wtedy jest inny obraz torbielek, ale że wysłał cię bez
                leczenia na INVITRO to jest bez sensu bo przecież nawet (czego oczywiście nie
                życzę) miałabyś tę paskudę to zarodek może się nie utrzymac w macicy właśnie
                przez tą chorobę, dlatego trzeba najpierw ją zaleczyc a nie od razu za kasę i
                do roboty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka