Dodaj do ulubionych

chyba nici z ciazy:(((

06.09.06, 13:11
ciagle sie klucimy z mezem i klucimy, moze to nie jest przypadek ze juz rok
nie mamy dziecka......moze jednak nie bedziemy razemsad(((((((strasznie mi z
tym zlesad((((
Obserwuj wątek
    • lyrica Re: chyba nici z ciazy:((( 06.09.06, 13:36
      wiesz, że ja też czasami tak myślę... że to nie z powodów medycznych a blokady
      psychicznej nie mogę zajść w ciążęsad ale wydaje mi się, że sytuacja wszystkich
      borykających się z niepłodnością par jest bardzo trudna, stąpamy po cienkiej
      linie, łatwo powiedzieć coś w nerwach czego się nie powinno nigdy powiedzieć i
      kłótnia gotowa...
      • aaaaaaa37 Re: chyba nici z ciazy:((( 06.09.06, 13:39
        wiesz, ale u nas to chyba inna sytuacja... klotnie nie sa z powodu tego ze nie
        mamy dziecka, po prostu ciagle sie klocimy o bog wiec cosad((i tak sie
        zastanawiam czy w ogole warto miec dziecko z takim czlowiekiemsad(((niestety,
        ale wtedy takie mysli mi chodza po glowie
        • lyrica Re: chyba nici z ciazy:((( 06.09.06, 13:44
          ależ ja właśnie o tym, że sytuacja ogólnie jest ciężka więc łatwiej o kłótnię -
          a przyczyn kłótni może być wiele... ja właśnie mam "ciche dni" ze swoim m,
          podczas gdy obecnie jest najlepszy czas na działanie i też mam różne myśli -
          czy jest sens, czy to dobrze rokuje na przyszłość... nawet jakieś 1,5 roku temu
          otarliśmy się o terapię małżeńską i trochę pomogłowink
          pozdrawiam
          • aaaaaaa37 Re: chyba nici z ciazy:((( 06.09.06, 13:49
            dziekuje Ci bardzo
            ja dzisiaj uslyszalam zebym nigdy mu nie mowila ze mi na nim zalezy bo on w to
            nigdy w zyciu juz nie uwierzysadA poszlo o glupote, a wlasciwie on zaczal mi
            robic awanture o glupote i w dalszym ciagu uwazam ze nie ma racjisad((((((
    • anna-joanna Re: chyba nici z ciazy:((( 06.09.06, 13:50
      Tak sobie myślę, że to chyba nawet lepiej (!) jeśli brak dziecka jest takim
      dodatkowym, a nie podstawowym problemem....
      A myślę tak, bo ja swojego męża nie mogłam sobie chyba lepiej wybrać smile))
      No ale te 3 lata bez dziecka (pomimo starań) dołuja nas oboje nieziemsko. Mam
      nawet czasem wyrzuty sumienia, że przeze mnie i on zostanie bezdzietny. A
      pewnie mógłby mieć dzieciaczka tylko z kimś innym. Taka sytuacja wydaje Ci się
      lepsza?
      • aaaaaaa37 anna joanna 06.09.06, 13:53
        nie wiem czy mnie do konca rozumiesz..chodzi mi o to ze nie dogadujemy sie, a
        co bedzie jesli bedzie dziecko i w dalszym ciagu beda takie stosunki miedzy
        nami..sad(((
        • anna-joanna Re: anna joanna 06.09.06, 14:04
          Tak, chyba Cię rozumiem.
          Chciałam Ci pokazać taki negatyw Twojej sytuacji. Też jest ciężko.
          Miałam nadzieję, że trochę Ci ulżę tym, co napisałam. Po prostu w sytuacji w
          której wszystkie jesteśmy (z naszymi m.) nie ma chyba w 100% szczęśliwych par.
          Ty się kłócisz z mężem o drobiazgi, ja nie, a i tak ani Wy ani my nie jesteśmy
          szczęśliwi.
          Nie mam pojęcia czy jesteście niedobraną charakterologicznie parą czy na
          przykład - tak się uzewnętrznia u Was (może nie do końca uświadomione) potężne
          napięcie z jakiegoś innego poważnego powodu (np. brak dziecka, mieszkanie z
          nieznośną tesciową, etc.).
          Tak czy inaczej warto rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać, zanim się podejmie
          jakąkolwiek ostateczną decyzję.
          • dagps Re: aaaaaa 06.09.06, 14:30
            ja wlasnie ostatni tydzien przezywalam okropnie i ze lzami, bo naszly nas - najpierw jego pozniej mnie- mysli czy my w ogole powinnismy razem byc. ze moze dobrze ze jeszcze nie ma dziecka, ze musimy to wszystko przemyslec. dodatkowy stres ze jestem w 2 fazie cyklu z owulacja. nie wiemy jeszcze na czym stoimy. w zaleznosci od wyniku testu za tydzien bedziemy przeprowadzac odpowiednie reformy - juz sie na to umowilismy. w calej tej tygodniowej sytuacji jedna wazna rzecz nam przyszla do glowy - my sie kochamy i pasujemy, tylko te starania to taki stres ze na wszystko sie rzuca. na glowe tez. teraz nie wiem co bedzie, ale bedziemy powaznie sie zastanawiac, czy naprawiac czy odchodzimy.
            • dagps Re: aaaaaa 06.09.06, 14:32
              zapomnialam o najwazniejszym - jesli tylko bedzie z jego strony ku temu otwartosc - ja rezygnuje na jakis czas ze staran, wybieram zwiazek, jak go umocnimy, to podejmiemy proby od nowa. chyba ze uznamy ze jednak w ogole nie chcemy byc razem. hm,uznamy? on uzna. bo ja chce. przemyslalam wiele i po ostatnim tygodniu wiem jak wazne jest stawianie na pierwszym miejscu zwiazku a nie checi posiadania dziecka.
              • lyrica Re: aaaaaa 06.09.06, 14:46
                a mój m zarzuca mi, że steruję naszym współżyciemwink a czy to takie dziwne w
                czasie kiedy staramy się o dziecko?! przecież to ja chodzę do lekarzy, to ja
                obserwuję organizm, łykam prochy itd. więc chyba lepiej wiem co i kiedy?!
                koszmar...
                • dagps Re: aaaaaa 06.09.06, 14:52
                  musimy pamietac ze seks to nie obowiazek, nie maszyneria, nie element procedury. wtedy kiedy jest podany pregnyl, kiedy jest wyznaczony dzien po stymulacji to co innego i jasne jak slonce ze trzeba bo szkoda. ale smutno mi sie robi jak widze w ff znaczki dziewczyn, ktore kochaja sie z raz w cyklu, maks dwa, a cztery pod rzad w dniach okolo owulacji. potem oczywiscie dlugo nic, az do owulacji albo imienin mezasad wtedy mysle sobie - "daga - nie zabrnij tak daleko"
                  • lyrica do dagps 06.09.06, 18:56
                    Właśnie o to mi chodzi, że seks ma być przede wszystkim przyjemnością i
                    dlategoteż domagam się zaangażowania także ze strony męża, bo to właśnie on
                    uważa że teraz liczą się tylko starania. Stąd moja złość i to stwierdzenie, że
                    ja wiem lepiej co i kiedy, ale także poza owulacją chcę czułości i zaangażowania...
                    U nas się akurat przestawiło całkiem w drugą stronęsad
                    • dagps Re: do dagps 06.09.06, 21:36
                      chyba jednak takich "przestawien" nie unikniemy...
                • aaaaaaa37 Re: aaaaaa 06.09.06, 14:52
                  wiesz dagps, to chyba chodzi czy stresujecie sie bo nie mozecie miec dziecka
                  czy poprostu nie mozecie sie dogadac w codziennych sprawach. U nas niestety
                  jest to drugiesad(i co z tego jesli moj maz najpierw bedzie mnie szantazowal,
                  poniewieral, a pozniej plakal ze mnie bardzo kocha i przeprasza i ze to
                  wszytsko to tylko w nerwach mowisad(((((((((((((((((((((((((
                  • dagps Re: aaaaaa 06.09.06, 15:17
                    sad no tak, ja jeszcze sie zastanawiam czy to jedno czy drugie. tez zcasem czuje sie krzywdzona, ale szantaz, tego nie, poniewieranie - zalezy co masz na mysli.. ja czasem czuje sie nieszanowana, czasem nawet niekochana. u mnie sa hustawki, raz anielsko a raz pustka jak w piwnicy zimnej i mokrej...
      • amiczek77 Re: chyba nici z ciazy:((( 06.09.06, 15:13
        a ja mam na odwrót to ja mam pretensje do mojego M..wczoraj pokłóciłam się z
        nim o pierdołkę ale potem w przypływie złości wygarnęłam mu że nie stara się że
        mam wrażenie że mu niezależy ( problem mamy po jego stronie - słabe
        nasionka) .. czasami mam już taki żal do niego że tylko płaczę z bezradności. I
        wkurza mnie ten jego spokój i słowa "kochanie będzie dobrze" inieobwiniam go bo
        w kńcu jesteśmy na dobre i na złe ale czasami mam żal..do życia ..o to dalczego
        właśnie my!!. a potem jemu się obrywa
        • dagps Re: chyba nici z ciazy:((( 06.09.06, 15:18
          to ja sie tak czuje, jakby mi sie obrywalo...
          • magasi9 Re: chyba nici z ciazy:((( 07.09.06, 08:18
            jesli sie kochacie, chcecie byc razem (nawet bez dziecka, bez kogos kogo w
            gruncie rzeczy nie znacie) to wszystko sie ulozy
            wiekszosc z nas przechodzi przez wiekszy lub mniejszy kryzys z tego powodu, ze
            dziecka nie ma

    • dawcaspermy [...] 07.09.06, 14:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • aaaaaaa37 Re: chyba nici z ciazy:((( 07.09.06, 20:49
      zarty to niektorzy maja odpowiedniesad(
      ja w dalszym ciagu mam wielkie wahaiasad(Boze pomoz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka