kachaa17
20.03.07, 11:31
mam dziwną sytuację. Wczoraj byłamn a usg i pani doktor powiedziała, że
pęcherzyk juz pękł. Moze w niedzielę. Byłam stymulowana clo + pregnyl. A dzis
obserwuję u siebie śluz rozciagliwy, wygląda na to, że płodny. To jak to
jest? to jeszcze dzis też jest szansa na zajście w ciążę? Nic z tego nie
rozumiem. Temp. dzis 36,6 czyli z tych nizszych. wcześniej przez dwa cykle
mierzyłam temp. i wiem, ze u mnie 36,6 to jest niska
temp. w tym cyklu zmierzyłam parę dni wcześniej i było 36,6, 36,8 więc
stwierdzam, że dalej jest niska. staram się zajsć w ciążę pod kontrolą
lekarza, mam stymulowaną owulacje i wszystko jest monitorowane. W piątek
miałam pęcherzyk wielkosci 17,5 mm a drugi 13. W sobotę dostałam pregnyl a w
poniedziałek nie było już pęcherzyków i wg mojej lekarki widać było, że
pęcherzyk pękł. Tylko dlaczego nie ma skoku temp? Moze rzeczywiscie nie było
owulacji. Ale czyżby usg kłamało, albo lekarka się pomyliła? Czy wy
zawracacie głowę sobie takimi sprawami jak temp. i sluz?