Dodaj do ulubionych

zycie bez dziecka

01.04.07, 11:57
Problem damsko-meski...
Nie wybrazam sobie ze nie bedziemy mieli dziecka/dzieci np za 5-10 lat.
Niedlugo podchodzimy do in vitro i chociaz z wiara ze sie uda jest roznie to
pocieszam sie ze przeciez mozna adoptowac, tylko
moj maz mowi bardzo czesto ze on moze zyc bez dziecka, ze jest szczesliwy ze
mna i ze mu to wystarcza. Wiem ze z jednej strony to lepiej, niz jakby mial do
mnie pretensje ze "nie moge zajsc w ciaze i urodzic dziecka", ale to jego
luzne i optymistyczne podejscie "zycie jest piekne, i z dziecmi i bez dzieci
tez" mnie czasami denerwuje
mysle czasami ze walcze troche sama i tylko dla siebie, dla spelnienia
wlasnych zachcianek, mam wolna reke - "nie chcesz/ nie wierzysz w in vitro to
nie rob", tak po prostu: bedziemy zyc bez dziecka
wypowiedzcie sie, moze troche spojrze na to z innej perspektywy...
Obserwuj wątek
    • julia56 Re: zycie bez dziecka 01.04.07, 13:49
      Lusiasia, a nie sądzisz, że to, co mówi to jego sposób na wsparcie dla Ciebie?
      Tak sobie myślę, że z tego jeszcze nie wynika, że walczysz sama.
      • lusiasia Re: zycie bez dziecka 01.04.07, 14:09
        Moze, ale czasami mam wrazenie on juz sie przyzwyczail do zycia bez dziecka i
        wogole nie bierze pod uwage ze ono bedzie
        zyje calkowicie normalnie, nie cierpi, ja cierpie za to za nas oboje i moze z
        tym jest mi najgorzej, ze chce czasami plakac tylko, a moj ukochany uwaza ze
        jestem slaba i tylko plakac umiem, zamiast sie cieszyc z tego co mamy, z tego ze
        jestesmy zdrowi, mamy ladne mieszkanie itd rzeczy oprocz zdrowia bez znaczenia
        (pomijajac to ze ja sie w sumie zdrowa nie czuje, nie moge zajsc w ciaze)..
        sorry, mam dola
        • julia56 Re: zycie bez dziecka 01.04.07, 14:21
          Lusiasia, wiesz mężczyźni, z małymi wyjątkami myślą trochę inaczej. Są
          szczęśliwi tu i teraz. Zobaczysz, transfer się uda i Twój ukochany oszaleje na
          punkcie waszego dzidziala.
          • lilyan Re: zycie bez dziecka 01.04.07, 14:53
            lulasia, a może to jego reakcja obronna - brać to co daje los i nie martwić sie
            tym, że czegoś pożałował. on szuka dobrych stron tego co już macie, zeby brak
            dziecka nie przesłonił mu tego co już udało Wam się dostac od życia. to że
            macie siebie to bardzo duzo.
            a może on nie chce żebyś Ty mslała, że dla niego to aż takie ważne, moze to
            rodzaj wsparcia na zasadzie "jestem z Tobą szczęśliwy i bez względu na wszystko
            cieszę się że jestem właśnie z Tobą".
            a może po prostu jest typem faceta, w którym instynkt posiadania potomka
            wybucha z chwilą zobaczenia dwóch kresek i poczucia, że od tego momentu jest
            się odpowiedzialnym już nie tylko za siebie.
            mogę tak sobie gdybać, bo powód jego zachowania może być zupełnie inny.

            najważniejsze jest to, że chce podejść do inv, bo wie że dla Ciebie to ważne,
            ze jest świadomy i gotowy na powiększenie rodziny. jest wielu facetów, którzy
            nie biora inv czy innych metod wspomagania pod uwagę i to dopiero jest problem.
            a faceci po prostu boją się ujawniać stachu, że cos nie wyjdzie, bo chcą być
            twardzielami chociażby przed sobą.
    • klusqa Re: zycie bez dziecka 01.04.07, 19:32
      Moim zdaniem, albo Twój mąż mówi o życiu bez dziecka, bo nie chce wywierać na
      Tobie presji, chce Ci w ten sposób pomóc, albo rzeczywiście wyobraża sobie
      życie bez dziecka. Jeśli zachodzi pierwsza możliwość, raczej prędzej czy
      później wyjdzie prawdziwe nastawienie, a na razie pozostaje się cieszyć, że mąż
      ma na względzie Twoje uczucia. Jesli druga, to mąż ma całkiem zdrowe podejście
      do życia godząc się na to, co ono przyniesie.
      • miss30 Re: zycie bez dziecka 01.04.07, 19:46
        lusiasia. A ja Ciebie doskonale rozumiem, wydaje mi się, że mam podobny problem.
        Ale wiem, że musimy walczyć, walczyć również i z nimi. Ta siła i upór na dobre
        nam wyjdzie, zobaczysz. Ja wywalczyłam to, że mój M w ogóle zgodził się na
        starania (wiedziałam, że będę miała problemy z zajściem, on mi w to nie wierzył
        aż w końcu uwierzył i wiem, że chce, może nie tak mocno jak ja, ale sama myśl o
        tym, że chce już daje mi dużo optymizmu).
        Słuchajcie jak to jest, nadeszła wiosna słońce świeci a my mamy doła, Dlaczego?
        Może jakiś psycholog nam odpowie na to pytanie. Dużo jest dzisiaj na forum
        dziewczyn, które piszą o dołach, ja sama też go mam.
        • olowa1 Re: zycie bez dziecka 02.04.07, 19:24
          wiesz co ? Tak czytam i czytam i nie mogę uwierzyć , mam poczucie jakbyśmy
          miały w domu miały tego samego faceta, matko aż się przeraziłam.
          Mój M ma identyczne podejście , teraz właśnie stoimy przed podjęciem decyzji
          o inv a on tylko czeka co ja powiem , jakby nie miał swojego zdania, nic nie
          myślał, a to chyba nie możliwe , prawda? Bo juz zaczynam wątpić . I tylko
          powtarza ciagle , żeby mi to nie zaszkodziło , że najważniejsze żebym była
          zdrowa i takie tam, aja mu na to , że właśnie nie jestem zdrowa i po to
          potrzebne jest leczenie i inv.
          A jak wczoraj nakazałam mu przeczytać Twojego posta to powiedział, że to o nas.
          Bardzo Ci dziękuję , że napisałaś i cieszę się ze nie jestem sama.
          pozdrawiam
          • lusiasia Re: zycie bez dziecka 03.04.07, 07:39
            dzieki wam dziewczyny!
            olawa chyba niemozliwe zeby nasi mezowie nie mysleli,
            moj maz przed in vitro (jak juz zaczac kumac o co chodzi w tym calym in vitro),
            powiedzial mi raz ze on by sie strasznie bal punkcji i chyba by sie nie
            zdecydowal, ja oczywiscie widze to inaczej punkcja = szansa na dziecko, a moj
            maz punkcja = straszna operacja, dziecko? to 2 male raczki i 2 nozki, glowka,
            usmiech, placz.. to jest dziecko
            on sie nawet w klinice jak rozmawialismy o Ivf pytal "kiedy bedzie dziecko?", bo
            lekarz nam zarodki pokazywal i ich podzial (calkowita abstrakcja)

            moze to taka reakcja obronna
            czasami tylko wszsytko jest na mojej glowie, ja mam decydowac czy jeszcze cos
            sprawdzic czy nie, a moj maz jakby nie byl wogole zainteresowany (pomijajac juz
            fakt ze uwaza ze wymyslam sobie dodatkowe badania i szukam kolejnych problemow w
            internecie itp)
            maz ma prosciej, ufa bezgranicznie lekarzowi, moze zyc bez dziecka, podchodzi do
            wszystkie zdrowo i spokojnie, zebym chociaz w polowie ja tak umiala..
    • jagusia81 Re: zycie bez dziecka 03.04.07, 07:39
      chyba duzo facetów tak ma ja kiedyś czytałam artykułu o kobiecie której udało
      sie 9 invitro pokazuje go mojemu M a on ze spokojem że na takie szleństo to mi
      nie pozwolii ja już wkurzona na maksa mówie żeby mi to wyjaśnił a on że nie
      możemy dać sie zwariować że taki zabiegi nie są bez wpływu na organizm i ze nie
      chne zostać młodym wdowcem bo to mnie kocha a dziecko do dodatek do miłości
      wrrr....
      • yadrall Re: zycie bez dziecka 03.04.07, 17:58
        Oj CI faceci...
        Jak lerzalam zmarnowana po trzecim poronieniu moj kochcnay maz przyszedl do
        mnie do szpitala i szczerze zacza przysiegac,ze on zrobi wszystko zebym juz
        wiecj nie zaszla w ciaze! Rozumiecie? Ja lezac bez sil nie mialam jak
        protestowac.
        Jak juz doszlam troche do siebie zaczelam z nim rozmawiac. I co sie okazalo?
        DLa mojego meza bylo straszne jak musial patrzec na to jak cierpie. Bo dla
        niego ciaza to tylo moj bol i cierpienie,a dla mnie szansa na dziecko.
        • olowa1 Re: zycie bez dziecka 04.04.07, 19:13
          I widzicie jak to jest, oni wielcy , muskularni,dumni,pewni,wszystko
          wiedzacy,itd a jak trzeba podjąć ważna decyzję to okazuje się że to my,
          myszki,jesteśmy prawdziwą głową rodziny!!!Trudne to życie , jakoś.
          • lusiasia olava 05.04.07, 08:10
            my naprawde chyba mamy "tego samego chlopa" w domu wink))))
            • olowa1 Re: 06.04.07, 11:57
              to ciekawe,zaczyna mnie to coraz bardziej intrygować, a może to jakiś klon?
              • lusiasia Re: 06.04.07, 12:54
                Duzo takich klonow (facetow) jest smile, moj znowu dzis planowal daleka podroz i
                zapomnial ze mamy in vitro w tym samym czasie
                wogole ja nie wiem jak mozna o tym zapomniec ???
                mnie to sie nawet sni
    • matylda_milena Re: zycie bez dziecka 06.04.07, 13:08
      Wiesz, moja droga, jak to jest. Dopóki inv nie jest tak istotne jak mecz piłki
      nożnej, siatkówka i inne tego typu priorytetowe sprawy do zapamiętania, to nie
      łatwo o tym pamiętać smilePrzeczytałam kiedyś, że facet to jest bardzo proste
      urządzenie, sterowane jedną dźwignią smile Generalnie to może jest to
      stwierdzenie krzywdziące facetów, ale czasami to wydaje mi się prawdą. Jendno
      jest pewne ONI SĄ Z INNEGO ŚWIATA!!! I nie ma się co oszukiwać, że jest
      inaczej. Trzeba się z tym pogodzić i robić swoje. Czego sobie i Wam wszystkim
      życzę.

      Cudownych i słonecznych Świąt do Was wszystkich.
    • dragica Re: zycie bez dziecka 06.04.07, 19:11
      Mój mąż po stracie dziecka i poronieniu chyba sie za bardzo boi, żeby pomyśleć
      o dziecku jeszcze raz. Uważa tak jak wielu innych facetów dotkniętych tym
      problemem, że jest nam super razem, że jak nie będzie dziecka to nic,
      przeżyjemy...Ja tak nie uważam,nie wyobrażam sobie w ogóle życia bez dziecka w
      przyszłości.Boję się taj jak on, ale jestem gotowa podjąć ryzyko.
      • yadrall Re: zycie bez dziecka 07.04.07, 18:35
        To ja tez zalapalam sie na jednego z klonowsmile
        Zastanawia mnie tylko jedno-czy ci wszyscy faceci mogacy zyc bez dziecka za
        jakis czas (5 czy 10 lat) nie poczuja uplywu czasu i jednak nie poczuja porywu
        ojcowskich uczc. I czy wtedy nie zostawia nas dla jakiejs biodrzastej
        laski,ktora bez trudu urodzi im dzieciaka...
        • olowa1 Re: zycie bez dziecka 08.04.07, 11:11
          Wydaję mi się że w przypadku mojego M to jest tak że czym dłużej jesteśmy
          małżeństwem to jego pragnienie dziecka jest coraz mniejsze,odwrotnie jest u
          mnie.Czym dłużej tym mocniej pragnę zostać mamą, myślę,że tym gorzej dla mnie,bo
          powinnam się z tym pogodzić, łatwiej by mi się żyło.Natomiast mojemu M, jest tak
          z tym wygodnie nie trzeba się starać zabiegać, co roku można wyjeżdżać na super
          wakacje, nie ma się za dużo obowiązków,zmartwień i mamy czas tylko dla siebie.To
          wszystko bardzo fajnie tylko co będzie potem , jak już się nacieszymy tym
          wszystkim i zostanie nam na stare lata pusty dom na święta?Trudno , przewidzieć,
          ale będzie chyba bardzo smutno.
          Pozdrawiam
          • lusiasia Re: zycie bez dziecka 08.04.07, 16:37
            wlasnie olawa, dokladnie to samo czuje
            • olowa1 lusiasia 09.04.07, 12:26
              Napisz mi proszę , jeśli możesz, jaki jest u Was rozpoznanie,czy zostaję Wam
              tylko inv?Kiedy podchodzicie?Jak długo się staracie?Aha no i gdzie będziecie je
              mieli?
              Ja mieszkam w Łodzi, jesteśmy po ślubie cztery lata staramy się trzy.We
              wrześniu miałam laparoskopie, wykryta endometrioza , leczenie właśnie zakończone
              i mamy się starać a najlepiej podejść do inv decyzja należy do nas (a właściwie
              to do mnie)rozumiesz. Ale się trochę boję,nie samego leczenia, tylko porażki,bo
              lekarz twierdzi że u nas może być właśnie problem z zagnieżdżeniem, bo tam była
              ta endometrioza.Sama nie wiem co o tym wszystkim mam myśleć , mam mieszane
              uczucia i zmienne nastroje.Chyba wariuję!
              pozdrawiam
              • lusiasia Re: lusiasia 09.04.07, 19:56
                powiem ci szczerze ze nie wiem, nie lecze sie w Pl i przysluguje nam
                dofinansowane in vitro, staramy sie juz ponad 3 lata i bylam w dolku
                psychicznym, lekarz stwierdzil ze czas na in vitro
                wiec to troche lekarz zdecydowal, i sumie prawidlowo bo ja sama to raczej bym
                nie wiedziala kiedy i czy robic
                mielismy kilka inseminacji, mam dosc wysokie fsh, sperma tez nie jest najlepsza,
                kiedys mialam graves-basedowa ( i zostaly mi po niej przeciwciala), mam drozne
                jajowody

                a najwzniejsze mam macice ! i jest chociaz jeden plemnik,
                ja wierze ze sie uda, tylko dziecko przychodzi wtedy kiedy ono chce przyjsc a
                nie kiedy my tego chcemy (taka mam dewize)
                trzymaj sie
                • olowa1 Re: lusiasia 09.04.07, 21:55
                  Dzięki
                  Masz rację,na wszystko jest w życiu pora, i na nas też kiedyś przyjdzie czas.
                  Trzeba tylko być cierpliwym i nie podawać się, choć to czasami trudne. No ale
                  czasami zdarzają nam się dołki.Ale to chyba po to żeby nabrać sił.
                  Tak na marginesie to Ci trochę zazdroszczę , że mieszkasz w kraju gdzie te
                  problemy nie są spychane na margines , bo w naszej kochanej Polsce możemy liczyć
                  tylko na siebie .
                  życzę szczęścia i powodzenia
    • maretina Re: zycie bez dziecka 09.04.07, 22:08
      moja kolezanka ma trudnosci z zajsciem w ciaze. nieplodnosc idiotyczna (
      idiopatyczna). widziala ostatnio mojego urwisa w akcji ( bunt dwulatka)i
      stwierdzila, ze nieplodnosc nie jest az tak zla jak jej sie wydawalo. na pewno
      tak nie mysli, podziwiam ja za dystans, bo ja nie mogac donosic ciazy modliam
      sie w myslach: niech bedzie niegrzeczny, zlosliwy, ale niech bedziesmile, no to
      sobie wymodlilamsmile
      • lusiasia Re: zycie bez dziecka 10.04.07, 07:56
        Masz racje maretina,
        Ja tez tak sobie mysle, ile ludzi ma problemy z dziecmi (nawet juz nie mowie o
        takich malutkich, bo chyba nawet ludzie maja wiecej problemow im dzieci sa
        starsze) i wtedy dobrze wiem ze my mamy swiety spokoj..
        Ale mysle podobnie jak ty, niech bedzie najgorszy/a na swiecie ale niech bedzie!

        olava,jak mi sie nie uda tu gdzie jestem, to do Polski zawsze moge jechac
        (oczywiscie z pieniazkami), ale narazie probuje tu gdzie jestem, bo po pierwsze
        blizej mam smile, z drugiej strony tutaj o wrzesnia wchodzi nowe prawo o adopcji
        "jajeczka" a ja nie wiem jak bedzie z moimi (przez to fsh) wiec moze jeszcze
        przed nami przygoda w Pl
        • olowa1 Re: zycie bez dziecka 10.04.07, 19:35
          trzymam kciuki i myślę że uda się Wam tam gdzie jesteście.Po prostu czuję ,że
          kiedyś będziemy fajnymi mamusiami.Ja na razie odpuszczam zajęłam się planowaniem
          naszych wakacji i już nie mogę doczekać urlopu , wakacji i morza. A tak na
          marginesie to słyszałam , że pomagają tropiki ,jedzenie dużych ilości lodów,
          więc postanowiłam się zastosować.
          pozdrawiam
          • lusiasia Re: zycie bez dziecka 11.04.07, 08:48
            Kazdy sposob jest dobry smile, ja czekam na telefon od "bociana" czyli z mojej
            kliniki czy mnie zakwalifikowali do in vitro w tym miesiacu, czy jeszcze czekamy
            miesiac,
            moge jeszcze poczekac, mam teraz urwanie glowy i in vitro to teraz dodatkowy
            stres, za miesiac juz bedzie spokojniej (w klinice mi powiedzieli ze mam miec
            spokojny tryb zycia jak podchodze do in vitro)
            tak sobie postanowilam ze jak zaczne caly program koncze z pogadankami na forum,
            taki odwyk smile, jak mialam inseminacje to siedzialam w internecie caly czas i
            kicha, wiec teraz moze pomoze dzialanie odwrotne
            mam nadzieje smile
            Pozdrawiam

            • lusiasia Re: zycie bez dziecka 11.04.07, 09:02
              Bocian = klinika, do mnie zadzwonila smile))))) i jestem bardzo zadowolona smile))))
              czuje ze po tych wszystkich schodach ktore przeslismy, teraz bedzie z gorki
              Zycze Wam tego samego !!
              • olowa1 Re: zycie bez dziecka 11.04.07, 20:10
                POWODZENIA!I odezwij się , no wiesz po wszystkim.
                pozdrawiam
                • dota110 Re: zycie bez dziecka 12.04.07, 17:23
                  ja mialam 3 zabiegi in vitro leczylismy sie 14 lat nie udalo sie a mimo to
                  jestesmy najszczesliwszymi rodzicami od 3 lat nasz synek ma 3 lata
                  adoptowalismy go kocham go najbardziej na swiecie. powiem szczeze tez sie balam
                  ale teraz wiem ze decyzja o adopcij byla zbyt pozno podjeta.przez te 14 lat to
                  byla walka w desperacij.pozdrawiam
                  • mika805 do doty110 12.04.07, 19:24
                    czy mogła bys mi coś więcej napisać o adopcji?np na maila lub gg 443183?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka