gosia1705
19.07.07, 11:45
Wczorajszy dzien przeryczałam cały. Po transferze miałam tydzień zwolnienia
lekarskiego i pani wypisujaca zwolnienie w Invimedzie najpierw sie pomyliła i
wpisała w kody "B" czyli ciąża a potem skresliła. No i wczoraj w pracy
odbieram telefon a przesympatyczna naprawde Pani z ksiegowości mówi do
mnie "Pani Małgosiu czy ten zapis na zwolnieniu to jest to o czym myslę"
chyba juz chciała mi gratulować bo to fajna babeczka. Po tym telefonie tak
sie rozryczałam ze do wieczora nie mogłam się uspokoić. Poza tym ze mna w
pokoju w pracy siedzi dziewczyna, która zaszła w ciąże specjalnie sie o nią
nie starajac. Ja bardzo ja lubię ale nie zwierzam sie jej ze szczegółami z
moich problemów. Jest w 16 tc i cały czas głaszcze się po brzuszku mówi o
łóżeczkach pieluszkach itd.. A mi jest tak cholernie ciężko....
To jest drugi tydzień po nieudanym in vitro a ja nie mogę normalnie zyć...
Cały czas płaczę i nie mam na nic ochoty. Myslimy o kolejnym podejsciu ale ja
nie wiem czy dam psychiczne radę.