ririki
26.08.07, 22:54
może któraś z was tak miała:
Cykle mam w miarę regularne i od jakiegoś czasu monitoring przy
każdym cyklu, dlatego wiem, że owulację mam około 17-18dc.
Przez 4 cykle brałam CLO a tym razem nic nie brałam. Poszłam na
monitoring 18dc, żeby sprawdzić czy coś urosło (bez CLO pęcherzyki
słabo mi rosły). Śluzu płodnego miałam dużo, więc myślałam, że
pęcherzyk albo dopiero co pękł albo pęknie lada chwila. Tu
niespodzianka! Na USG nie było nic! Ani
charakterystycznej "gwiazdki" ani pękającego pęcherzyka ani
jakiegokolwiek pęcherzyka, który dawałby nadzieję na owulację!
Równocześnie z monitoringiem mierzę tempkę (a co mi tam- nie
zaszkodzi!). Jakie było moje zaskoczenie jak wyszło, że owulacja wg
temperatury była w 17dc! CZY TO MOŻLIWE? Skąd ten skok temperatury?
Skąd śluz? Może potraficie podpowiedzieć mi coś bo jestem całkiem
wygłupiona! Dzięki!