Dodaj do ulubionych

mam dola :-(

03.09.07, 08:18
moj kochany maz stwierdzil wczoraj ze nie widzi sensu w dalszym leczeniu i
zreszta adoptowac tez nie bedziemy mogli, bo nikt nam dziecka nie da (na dzien
dzisiejszy ma racje)
wiec skoro jestesmy w tak beznadziejnej sytuacji, lepiej cieszyc sie zyciem i
zapomniec o dziecku

moglabym zrozumiec ze ma dosc i jest sfrustrowany, ale przez ostatnie 2
tygodnie zmienia zdania jak rekawiczki, raz chce adoptowac, drugi raz mowi ze
trzeba zrobic chociaz 3 in vitra jak lekarz zalecil, a teraz wyskakuje ze
wogole najlepiej zrezygnowac i ze ten pomysl jest najlepszy dla mnie tez...

no to teraz sobie wymyslil, najlepiej zrezygnowac i problem z glowy
to jest dla mnie cios, bo owszem moge zyc bez dziecka, jesli sie nie uda, ale
nie umiem zyc z kims kto nie chce walczyc o nasze wspolne szczescie, chociaz
probowac
sad
Obserwuj wątek
    • agata399 Re: mam dola :-( 03.09.07, 08:27
      Dobrze, że nie stwierdził tak jak mój M, że nie widzi już szans dla nas i dlatego on odejdzie sobie do kogoś innego, a ja napewno kogoś sobie znajdę, to jest dopiero perfidia.
      • mika805 Re: mam dola :-( 03.09.07, 08:34
        z doświadczenia wiem że to kryzys który powinien niedługo sie skończyć.my tak
        mieliśmy przed 1 in vitro, prawie do rozwodu doszło.teraz jestem po 2
        transferach i nic, myślimy nad adopcją, tzn mąż nalega, ja się waham.wiem że
        jest wam trudno, bo ja w tamtym czasie morze łez wylałam,ale wierzę że dla
        każdej z nas kiedyś nadejdzie dobry czas i spełni się nasze największe
        marzenie,czego sobie i wam życzę!ściskam, nie poddawajcie się!
        • hanna26 Re: mam dola :-( 03.09.07, 11:13
          A może trzeba mu dać trochę czasu, odpoczynku? Może zróbcie sobie przerwę na jakiś czas. Zaproponuj mu to.
    • dronka3 Re: mam dola :-( 03.09.07, 13:51
      nie chcę mądrować, ale powinniście oboje odpocząć...
    • amoniaaa głowa do góry 03.09.07, 16:12
      na moje oko to on musi mieć strasznego doła z tego powodu że nie możecie mieć
      dzieci sad powiem Ci że mój mąż też cieżko przez to przechodzi chwilami jak sobie
      popłakiwałam to było mu też smutno... Dla nich to też ciężki temat. Niby
      twardziele ale wcale tak nie jest. U nas akurat ja zazwyczaj jestem silniejsza
      psychicznie (jestem większą optymistką od niego)w różnych sytuacjach i od
      pewnego momentu kiedy powiedziałam sobie że wierzę że w końcu się uda i zrobię
      wszystko, mój mąż też wierzył smile Widzi mój zapał i moją wiarę i widzę że on też
      teraz nie wątpi smile
      Nie sądzę że ty swojego męża jeszcze dołujesz i dlatego taki jest.. Przytul go i
      powiedz mu że bardzo mocno Ci na tym zależy... Ja tak zrobiłam z moim smile
      POwiedziałam mu że jest to dla mnie najważniejsze na świecie i bardzo go kocham
      i chcę żeby walczył razem ze mną i nie złościł sie czy smucił... Też chwilami
      było mu ciężko bo widziałam że przestaje mu się chcieć nawet o tym myśleć sad To
      było baaaardzo bolesne dla mnie, wiem co czujesz. Ale o wszystkich moich
      wątpliwościach mu powiedziałam i do tego też mówiłam mu na każdym kroku jak
      bardzo go kocham i że tylko z nim chcę mieć dzieci i takie tam wink No i że jestem
      pewna że będzie najcudowniejszym tatusiem... No i mąż "ugotowany" haha
      Nie poddawaj się i walcz, powiedz mężowi że ci zależy na tym tak bardzo i że
      potrzebujesz jego wsparcia!!!!! A jak do tego popłynie Ci choć jedna łezka to
      masz pełen sukces wink Pozdrawiam
    • lusiasia Re: mam dola :-( 03.09.07, 16:16
      odpoczywamy od tematu od maja 2007, wiec raczej to nie wchodzi w gre,
      nie mozemy sie teraz poddac, ja mam sile i jutro zamawiam wizyte na konsultacje
      co dalej
      mam nadzieje ze mezunio sie na wizyte stawi i lekarz z nim po mesku porozmawia,
      bo ja nie umiem ostatnio
      • batutka Re: mam dola :-( 03.09.07, 22:56
        nie odpuszczajcie sobie - starajcie sie mimo zniechecenia i braku wiary
        ja z mezem staralam sie ponad 5 lat i tez myslelismy o adopcji, ale nie
        poddalismy sie w koncu i juz niebawem dzieki zabiegowi invitro bedziemy miec
        coreczke Anie smile
        powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka