Dodaj do ulubionych

wyrok-in vitro:(((

20.11.07, 20:37
byłam dzisiaj u lekarza i tak mi powiedział po zobaczeniu wyników
męża: "na ciążę naturalną nie ma szans, niewielkie na inseminację
ale szkoda pieniędzy, jedyna szansa in-vitro". rozbeczałam sie na te
słowa jak dziecko. nie wspomnę o tym jak czuje się mój mążsad(( wydał
mi recepty na tysiące badan dla mnie i męża i pozostaje mi tylko
napisać: INV marzec 2008, kto ze mną?
Obserwuj wątek
    • bea-37 Re: wyrok-in vitro:((( 20.11.07, 21:26
      jestem z tobą pisałam u ona1111 że nie jest to nic złego i też mnie
      to prawdopodobnie czeka tylko mnie proponowano metodę z dawczynią
      \(czyli nie ja\ ale co do tego wszystkiego najpierw szukam innego
      ginekologa do upewnienia się. Nie martw się to nie koniec świata na
      poprzednim forum dostałam namiary na innego ginekologa najpierw się
      upewnię może i ty tak zrób. A jeżeli nie to in vitro może okazać się
      jedyną szansą a wiec że będzie rosło u ciebie w brzuszku i to jest
      ok.
    • maretina Re: wyrok-in vitro:((( 20.11.07, 21:29
      to nie wyrok, to ogromna szansa. trzymaj sie cieplo.
    • molonela Re: wyrok-in vitro:((( 20.11.07, 22:01
      to nie wyrok - to wielka szansa na dziecko, wyrok to byłby gdybyś
      usłyszała, że nic już nie pomoże, nawet in vitro
      rozumiem, że to szok, z tą myślą trzeba się oswoić, wiem to z
      autopsji, każdy chciałby mieć dziecko naturalnie, ale co zrobić,
      kiedy nie jest to możliwe - na szczęscie jest medycyna, ktora pomaga
      spelniac marzenia
      powodzenia!

      • aniaresz Re: wyrok-in vitro:((( 20.11.07, 22:54
        Zgadzam się z dziewczynami w 100% że in vitro to jest dla nas wielka szansa. Całe szczęście że staramy się o dziecko w tych czasch a nie np 20 lat temu, gdzie takie tematy były tabu i niestety sporo kobiet nie walczyło wtedy jak my i się poddawały. Także pomyśl że to jest właśnie wielka szansa żeby mieć dziecko! Ja jak nie zajdę dzięki iui to również będę startować do in vitro w przyszłym roku choć dr mi mówił żeby się nie nastawiać że in vitro musi się udać! Pozdrawiam i głowa do góry! Musimy sie wspierać i już!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • kinga39 Re: wyrok-in vitro:((( 20.11.07, 23:00
      Witaj!Doskonale Cie rozumiem jak zreszta wszystkie dziewczyny na tym
      forum.4 lata temu na drugiej wizycie tu lekarza też usłyszałam,że
      jedyną szansą na dziecko jest dla nas in-vitro ponieważ mój mąż miał
      kiepskie nasienie i dość mało.Zalamaliśmy sie nie przeczę.Bo nikt
      nie chce usłyszec takich słow.Przyznam sie,ze przez dluzszy czas nie
      podchodzilismy do zadnych zabiegow.Od stycznia tego roku zaczelismy
      konkretne starania. Mojego meza wyniki(mimo ze nie bral wczesniej
      jakichs konkretnych lekow)nasienie sie odrobinke polepszylo. W lutym
      trafil do lekarza dostal leki jedne potem za 2 miesiace powtorka
      badania i kolejne leki na 2 miesiace .I musze przyznac ze wyniki sa
      o wiele wiele lepsze niz 4 lata temu.ja jutro ide do kolejnego
      lekarza i zobaczymy co u mnie wymysli.Musialam zrobic stopien
      czystosc i cytologie.Wyniki nie sa najlepsze(tak mi sie
      wydaje).Trzymam kciuki zeby wam sie udało.
      • lusiasia do bea-37 21.11.07, 06:31
        u jakiego bylas lekarza?
        ja tez mam diagnoze ze in vitro z dawczynia, ale chcialabym to skonsultowac

        do iw80: walcz! jak problem lezy tylko po stronie meza, to in vitro jest super
        rozwiazaniem
    • citri Re: wyrok-in vitro:((( 21.11.07, 06:55
      Kochana to nie wyrok, poprostu trudniejsza droga i tyle.. Trzymaj
      się bedzie dobrze psychika w duzym stopniu ważna..
    • serce17 Re: wyrok-in vitro:((( 21.11.07, 07:17
      Witam. Przeżyłam to w weekend. kiedy przyszłam ze szpitała po
      laparoskopii, wypoczywałam a w sobotę zadzwoniłam do mojego lekarza
      i on przez telefon mi powiedział,że niczego nie mamy próbować od
      razu in vitro.Nawet nie skończyłam rozmowy, nie pożegnałam się z
      lekarzem. Ryczałam jak bóbr.Chwilę później zadzwonił potwórnie do
      lekarza mój mąż przeprosił za mnie i umówiliśmy się na rozmowę w
      poniedziałek 19.11. Lekarz siedział z nami rozmawiał....bardzo
      dobrze to wspominam. Ale to nie wszystko. Po akcji w sobotę mój mąż
      kazał usiąść mi do komputera znależć forum. Nadałam temat " moja
      własna tragedia in vitro". Dostałam tyle wsparcia, forumowiczki są
      wspaniałe, zaczęłam zbierać siłę. Dziś jest tydzień po laparoskopii
      a ja czuję się fantastycznie mamy wybraną klinikę,wyliczyłam sobie
      że nasza 1 wizyta zgodnie z cyklem przypada na 30.11 i jedziemy.Mam
      przyjaciółki wspaniałą rodzinę, którą postanowiliśmy nie karmić
      naszymi problemami. Próbujemy w tajemnicy. Mam nadzieję,że czytają
      to wszystkie dziewczyny, które w sobotę odezwały się do mnie. SĄ
      WSPANIAŁE, ONE ZMIENIŁY MOJE MYŚLENIE O 100%. Pozdrawiam Was
      wszystkie. Kochana iw80 TU znajdziesz siłę.Trzymaj się.
      • krolik1107 Re: wyrok-in vitro:((( 21.11.07, 17:15
        Oj Serce, masz swietnego męża, jak jasmile Najlepiej mieć kogoś, kto
        wie, co przechodzisz, bo sam to przechodził. Inni tego nie
        zrozumieją. Będziesz bardzo mocno potrzebowała kontaktu z kims
        takim, jesteśmy do dyspozycji. Sama mam taką koleżankę, wspiera mnie
        z całych sił cały czas. A było ciężko, ale sie udało, to już wiesz.
        Zrobiliśmy 1 ivi, ale dalismy spokój, to nie miało sensu przy takich
        wynikach. Do roboty, moja drogasmile)
    • katarzyna.br Re: iw 21.11.07, 07:31
      JA oswajałam się z myślą o o in vitro 11 miesięcy. W styczniu tego
      roku lekarz z kliniki niepłodności, po obejrzeniu wyników mojego
      męża powiedział prawie to samo, z tą tylko różnicą że kazał spóbować
      inseminacji. Niestety nie udała się. I po tym powiedział, że tylko
      in vitro. Pomyśl jak my się czuliśmy. Mamy już jedno dziecko -
      córeczkę i w ciąże zaszłam bez problemu. Do głowy nam nie przyszło
      że mąż po kilku latach stanie się niepłodny.
      No cóż stramy się już 18 cykl, wiem że to niewiele w porównaniu
      neiktótymi dziewczynami na tym forum, ale my mamy 34 lata.

      Nie wiem jaka jest sytuacja u Was. Ile macie lat? I jakie są te
      wyniki męża? Może można spóbować jednak z inseminacją. In vitro
      zawsze zdążycie zrobić.
      • molonela Re: iw 21.11.07, 09:20
        ja osobiście nie jestem entuzjastką inseminacji, też kosztuje, a
        zwiększa szanse o 10%, czyli pewnie co 10-ta się udaje, miałam ich
        pięć i bez rezultatu, natomiast in vitro - udane za 3-im podejściem
        • aniaresz Re: iw 21.11.07, 09:26
          Nie ma sztywnych regół co sie udaje a co nie, ponieważ dużo zależy odprzyczyn niemożności zajścia w ciążę. U mnie osobiście iui ma szanse ponieważ mam wrogi śluz i kwestia ominięcia go. Także daję sobie 5 iui a jestem po 2 nieudanej! Pozdrawiam. Napewno in vitro jest skuteczniejsze ogólnie ale kosztuje 10 razy więcej niż iui. Dlatego trzeba dobrze się zastanowić...........
          • molonela Re: iw 21.11.07, 11:12
            przepraszam, nikomu nie chciałam odbierać nadziei na udaną iui
            piszę na własnym przykładzie, my mieliśmy niepłodność idiopatyczną
    • iw80 Re: wyrok-in vitro:((( 21.11.07, 17:50
      dziękuję dziewczyny za słowa wparcia. bardzo mi pomogły. wiem, że in-
      vitro to wielka szansa i nie mam żadnych oporów przed tym zabiegiem.
      tylko do tej pory nie przyszło mi do głowy, że mamy aż tak duży
      problem. wiedziałam, że nie będzie łatwo ale myślałam, że leczenie
      da skutki i nasienie się poprawi a lekarz nie daje żadnej nadzieji.
      albo in vitro albo nic. potrzebuję czasu na oswojenie się z
      sytuacją. na razie ryczałam całą noc i do pracy poszłam z oczami
      czerwonymi jak królik. jeszcze raz dziękuję za wsparcie i trzumajcie
      kciuki. ja też za was trzymam, bo przecież nie możemy się poddać!!!!
    • elpom Re: wyrok-in vitro:((( 21.11.07, 18:42
      Witam,
      iw80 moje myślenie od początku było inne, in vitro to absolutnie nie wyrok, TO
      CUD (dzisiejszej medycyny), NADZIEJA, SZANSA na posiadanie własnych dzieci. Wiem
      co piszę, bo jestem tą szczęściarą, której in vitro dało tę możliwość, aby być
      mamą. Trzymam za Was mocno kciuki, życzę dużo zdrowia, cierpliwości oraz
      wzajemnej miłości, bo to w najbliższych miesiącach będzie bardzo potrzebne.
    • iw80 Re: wyrok-in vitro:((( 23.11.07, 20:55
      poszłam na konsultacje do innego lekarza: dr gizlera (invimed
      wrocław) i on potwierdził diagnozę, z tym że nie bedzie to INV a
      ICSI. poczatkiem grudnia robię badania i jesli wszysto będzie ok to
      w styczniu zabieg.pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka