Dodaj do ulubionych

Adopcja zamiast in vitro?

29.11.07, 19:09
Adopcja zamiast in vitro?

No to ja mam pomysł jak zlikwidować bezrobocie! Niech każdy
bezrobotny założy sobie działalność gospodarczą i problem zniknie!
Państwo przestanie ponosić koszty "kuroniówek". Czyż nie jestem
geniuszem panie Religa? Że co? Że nie każdy się nadaje na
przedsiębiorcę? A na rodzica adpocyjnego to się każdy nadaje???
Obserwuj wątek
    • stokrotka246 Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 19:49
      popieram w 100%, przeżyłam szok jak to usłyszałam, ludzie latami
      dojrzewają do tej decyzji, a tu proszę... Prawa rynku-jest popyt,
      jest towar. A że chodzi o ludzkie życie...
    • maretina Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 21:37
      nie wymagaj od alkoholika madrych wypowiedzi. alkohol zzera szare komorki.
      • to_ja_majka Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 21:40
        wiecie co? sznujcie uczucia innych- dobrze?
        Akurat własnie gdy usłyszałam ze TYLKO in vitro- odpowiedziałam - nie- nie będę
        oddawać życia mojego dziecka w paluchy w rękawiczkach. I jestem najszczęśliwszą
        matką. AMEN>
        • maretina Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 21:47
          mam trudnosci ze zrozumieniem twojego postu.
          jesli ktos kogos nie szanuje, to profesor religa chorych na nieplodnosc.
          wypraszam sobie wciskanie na sile dzieci z domow dziecka. mamy prawo walczyc o
          swoje a rozmowa o adopcji przy temacie in vitro jest delikatnie mowiac
          nieporozumieniem. to dwie rozne kwestie. dziecko z domu dziecka nie jest towarem
          w sklepie, na ktore sie decydujesz,bo akurat nie masz wlasnego potomstwa.
          adopcja to inna bajka.i nie zycze sobie, zeby religa ani ktokolwiek inny mowili
          takie bzdury. gdybym takich "lekarzy" sie sluchala, nie mialabym syna. a tak, na
          wiosne bede mama po raz drugi.
          dziewczyny, nie dajcie sie! walczcie, bo WARTO!!
          • batutka Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 21:58
            maretina napisała:

            > mam trudnosci ze zrozumieniem twojego postu.
            > jesli ktos kogos nie szanuje, to profesor religa chorych na nieplodnosc.
            > wypraszam sobie wciskanie na sile dzieci z domow dziecka. mamy prawo walczyc o
            > swoje a rozmowa o adopcji przy temacie in vitro jest delikatnie mowiac
            > nieporozumieniem. to dwie rozne kwestie. dziecko z domu dziecka nie jest toware
            > m
            > w sklepie, na ktore sie decydujesz,bo akurat nie masz wlasnego potomstwa.
            > adopcja to inna bajka.i nie zycze sobie, zeby religa ani ktokolwiek inny mowili
            > takie bzdury. gdybym takich "lekarzy" sie sluchala, nie mialabym syna. a tak, n
            > a
            > wiosne bede mama po raz drugi.
            > dziewczyny, nie dajcie sie! walczcie, bo WARTO!!

            gratulacje kochanie - zdrowej ciazy Ci zycze smile
          • pawlakjo Re: Adopcja zamiast in vitro? 30.11.07, 10:05
            >gdybym takich "lekarzy" sie sluchala, nie mialabym syna. a tak, n
            > a
            > wiosne bede mama po raz drugi.

            o ile mi wiadomo to do in-vitro żadnego nie musiałaś podchodzić,bo
            zachodzisz w ciąże bez problemu, także ten kawalek postu to raczej
            nie na temat.Pozdrawiam.
            • maretina Re: Adopcja zamiast in vitro? 02.12.07, 14:50
              nie musisz mowic o moim wywiadzie ginekologicznym, bo znam go lepiej
              niz Ty. nigdzie nie pisalam, ze mialam in vitro. natomiast
              zachodzenie w ciaze nie jest tozsame z donoszeniem ciazay, a jesli
              nie wiesz, to uprzejmie donosze, ze poronienia nawykowe to rowniez
              czesc nieplodnosci.
          • katkul3 Re: Adopcja zamiast in vitro? 01.12.07, 16:44
            Popieram Twoje słowa, Maretino, w 100%! Gratuluję również drugiej ciąży, życząc
            zdrowia wiosennemu maleństwusmile
        • batutka Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 21:51
          to_ja_majka napisała:

          > wiecie co? sznujcie uczucia innych- dobrze?
          > Akurat własnie gdy usłyszałam ze TYLKO in vitro- odpowiedziałam - nie- nie będę
          > oddawać życia mojego dziecka w paluchy w rękawiczkach. I jestem najszczęśliwszą
          > matką. AMEN>

          a jak Twoje dziecko zachoruje, to tez nie oddasz go w paluchy w rekawiczkach???
          a ja poddalam sie invitro i wlasnie dlatego jesten najszczesliwsza MATKA
          AMEN
          • maretina Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 21:52
            smile gratuluje. takich najszczesliwszych rodzicow jest coraz wiecej a dzieci z in
            vitro niczym nie roznia sie od tych poczetych domowym sposobemsmile. dziecko to
            dziecko i juz!
            • batutka Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 21:57
              maretina napisała:

              > smile gratuluje. takich najszczesliwszych rodzicow jest coraz wiecej a dzieci z in
              > vitro niczym nie roznia sie od tych poczetych domowym sposobemsmile. dziecko to
              > dziecko i juz!

              maretinko, dzieki smile
              niestety, jest jeszcze mnostwo ludzi, ktorzy tego nie rozumieja, ba, nawet potepiaja
              szczerze mowiac mam to gdzies - i jak patrze teraz na moja corenke jak sie
              slicznie do mnie usmiecha, to wiem, ze decyzja o invitro byla najlepsza decyzja
              w moim zyciu smile)

              ciekawe co by Religa zaproponowal swojemu dziecku jakby nie moglo zajsc w ciaze uncertain

              nie ma co sluchac innych, kazdy niech podejmuje wlasne decyzje - to nasze zycie,
              nie Religi smile
              • maretina Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 22:00
                nie trac energii na takie dyrdymalysmile
                ja to co innego, hormony w ciazy buzuja, musze sie wyszalecwink
                ucaluj swoje Szczescie w poliksmile.
                j
                • batutka Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 22:02
                  maretina napisała:

                  > nie trac energii na takie dyrdymalysmile
                  > ja to co innego, hormony w ciazy buzuja, musze sie wyszalecwink
                  > ucaluj swoje Szczescie w poliksmile.
                  > j

                  ok, juz ucalowalam smile
                  a moja corcia wlasnie powiedziala: "a mili bili guga" smile))))
                  • maretina Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 22:09
                    moj dwulatek wielbi wentylatory i znaki drogowe. zna je lepiej niz ja!smile
                    spokojnej nocy! lece zrobic sobie zastrzyksmile
        • thursday.next Re: Adopcja zamiast in vitro? 29.11.07, 22:33
          też coś piłaś? ciężko cokolwiek zrozumieć ...
          co do paluchów w rękawiczkach to możesz jeszcze nie raz w życiu
          modlić się aby życie Twojego dziecka uratowały właśnie paluchy w
          rękawiczkach smile chyba że w ogóle odcinasz się od medycyny, wsuniesz
          dziecko do pieca i zaczniesz klepać zdrowaśki.
          Szczęść Boże.
    • pawlakjo Re: Adopcja zamiast in vitro? 30.11.07, 10:41
      In-vitro powinno być refundowane wg mnie,bo płacenie za jeden
      nieudany program około 10tys.to po prostu draństwo.A trzeba
      pamietać,ze niestety in-vitro nie jest super skuteczną metodą,gdyż
      spojrzeć prawdzie w oczy na 100par,które podchodzą do programu w
      najleszym wypadku 30 się udaje/a wg mnie to skandal zeby tak
      zdzierać pieniądze/.A więkoszść par niestety nie stać na ponowne
      przystąpienie.Znam parę,która miała 3 razy in-vitro nieudane i tak
      po każdym in-vitro 3 lata spłacali kredyt,potem kolejne i to samo i
      tak im przeleciało 9 chrzanionych bezsensownych lat gdzie pieniądze
      duże stracili a dziecka jak nie mieli tak nie mają.Rozumiem tych
      rozentuzjazmowanych którym się udało za pierwszym razem-po prostu
      szczęściarzesmile.Ale trzeba pamiętać,ze oprócz blasków są również
      cienie w tym wszystkim i jak statystyki mówią tych cieni jest dużo
      więcej...
      • joanna9629 Re: Adopcja zamiast in vitro? 30.11.07, 12:46
        Ja też uważam że powinno być refundowane.Kochani ale nikt kto przez to nie
        przechodzi lub nie przechodził nigdy tego nie zrozumie. On ma dziecko czy dzieci
        w naturalny sposób i jest zadowolony. Czasami tacy ludzie tylko umieją doradzić
        ale po co wydawać tyle pieniędzy, lepiej adoptować jest tyle nieszczęśliwych
        dzieci, ale sam jakby był w takiej sytuacji to ciekawe co by zrobił. Każdy z nas
        chciałby mieć własne dzieci.Każda z nas chciałaby poczuć jak to jest byc w
        ciąży, nosić pod swoim sercem nowe życie.Niektórzy ludzie tego w ogóle nie
        rozumieją bo ich ten problem nie dotyczy, tylko umieją się wymądrzać i jeszce
        bardziej dobijać człowieka.Jesteśmy z męzem katolikami praktykującymi, dwa razy
        podchodziliśmy do in vitro ICSI z pobraniem plemników z jader, bo w nasieniu ich
        nie ma. I co z tego, niestety nic. Wydane ponad 25 tys. zł i po 11 latach
        małżenstwa jesteśmy be zdzieci. Nie wiem czy jeszce jakiś raz podejdziemy do
        zabiegu, no tak ale za co. Ale co to interesuje nasze pańswto, a mówi sie o niżu
        demograficznym, to jest po prostu paranoja. a jęsli chodzi o adopcję to myślę że
        nie może ona byc ostatecznościa że wszystkie metody zawiodły, czy juz nie mamy
        kasy na wiecej i wtedy decydujemy się na adopcję. to jest bardzo poważna
        decyzja, duzo trudniejsza i powazniejsza niz zabiegi.Dlatego sami jesteśmy na
        takim rozdrożu i myślę że na dzień dzisiejszy nie za bardzo gotowi na adopcję.
        Po prostu nie chcę tego traktować jako ostateczności. To musi samo wypłynąć z
        głębi serca. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i życze wytrwałości w dązeniu do
        zamierzonego celu.
        • lusiasia Re: Adopcja zamiast in vitro? 30.11.07, 14:28
          ja jestem z kraju gdzie refunduja...
          i musze niestety wam powiedziec ze refunadacja i blaski to tylko dla par ktorym
          sie udaje szybko i gladko, ktore przy stymulacji wyprodukuja 15 pecherzykow i 70
          % zaplodni
          a jak jest gorzej (tak jak u mnie 2 pecherzyki pierwszy program, 1-2 pecherzyki
          drugi program ) to dostaje sie pismo z kliniki ze niestety ma sie poznizej 10 %
          szans na ciaze i lepiej jak zdecyduje sie na adopcje, dawczynie/ dawce lub zycie
          we dwoje

          refudacja obejmuje tylko przypadki zwykle i bezproblemowe

          za to to o co w polsce (moim zdaniem) powinno sie walczyc to refundacja lekow (u
          mnie prawie 100%) a to juz jest 50% kosztow in vitro
          • azzurrina Re: Adopcja zamiast in vitro? 30.11.07, 15:36
            Uważam tak samo - najpierw nich zaklepią refundację leków. To minimum 50%
            kosztów. A do tej zmiany nie potrzeba ustaw sejmu, zgody prezydenta itd.
            Wystarczy wpisać na listę leków refundowanych gonal, menopur i decapeptyl. I
            myślę, że o to trzeba teraz walczyć, bo na refundacje zabiegów w tym kraju nie
            ma szans przez najbliższe lata. Bo zaraz odezwą sie Ci święci co to nie poczęli
            dzieci dzięki "paluchom w rękawicach" sad
            • magdamajewski Re: Adopcja zamiast in vitro? 30.11.07, 16:06
              ja mieszkam w stanach gdzie system funkcjonuje troche inaczje.
              Pracodawca oferuje ubezpiecznie (lepsze lub gorsze) i od tego zalezy
              cale leczenie. Rzadko kotre pokrywa ivf jako zabieg. Niektore maja w
              swoich programach za placa za 1 lub 3 life-time. Ale wiekszosc z
              nich placi za leki, wizyty i usg a to ogromnie odciazenie. Za iui i
              badania nasienia i wszelakie badania krwi (w tym genetyka) tez
              placa. Chyba dzieki temu nie spie dzis pod mostem. Aha ograniczenia
              wiekowe to chyba 42- 45 lat jesli sie nie myle. I jeszcze nigdy nie
              spotakalam sie zeby klinika zaproponowala adopcja wzamian za ivf.
              Jesli szanse sa b. male to otwarcie ci o tym powiedza a decyzja
              nalezy do ciebie.
              Tez uwazam ze choc refundacje lekow powinni wprowadzic. To juz
              wielkie odciazenie
              • lusiasia Re: Adopcja zamiast in vitro? 30.11.07, 16:24
                to nie oferta wink
                ale pismo przysylaja i pisza tam takim psychologicznym jezykiem, ze mozna zyc
                bez dzieci albo ze sa inne mozliwosci bla bla
                ogolnie radz sobie sam bo my takich trudnych przypadkow nie chcemy wink
                • magdamajewski Re: Adopcja zamiast in vitro? 30.11.07, 19:15
                  trzeba przyznac ze tutaj sa klinik ktore specjalizuja sie w ciezkich
                  przypadkach takich ktorych juz nigdzie indziej nie chca
                  • lusiasia Re: Adopcja zamiast in vitro? 01.12.07, 16:50
                    tak ale gdzies sa granice,ja do USA nie pojade

                    mnie refundacja nie pomogla, ale wielu pomaga i wydac na leki 1000 euro przy
                    jednym programie a nie wydac to jest juz cos (duze cos)
                    z drugiej strony patrzac na ceny in vitro w porownaniu do zarobkow ludzi to w
                    polsce w takim porownianiu ceny sa wysokie, bo u mnie w sumie jedna srednia
                    pensje to jedno in vitro, a polsce 5000 tys to chyba nie jest srednia pensja
                    • aurita Re: Adopcja zamiast in vitro? 02.12.07, 08:42
                      5 tysiecy plus leki, razem wydalam ok 12 tysiecy.
                      Srednia to ok 3 ....
              • alizeis Re: Adopcja zamiast in vitro? 03.12.07, 20:05
                Ja tez w Stanach ale co do ubezpieczenia to nie mialam tyle
                szczescia. Moje pokrywa nieograniczone iui ale nic zwiazanego z ivf.
                Te same badania, te same leki i usg, jezeli sa robione do iui beda
                pokryte a do ivf musze placic sama. Wlasnie w tym roku wydalismy juz
                $17 tysiecy bez rezultatow (tzn byla ciaza i poronienie, kolejne).
                Nie mamy wiecej forsy ani na kolejne ivf ani na adopcje.
                Ale ja nie o tym. Nie slyszalam wypowiedzi Religi ale wkurzaja mnie
                maksymalnie rzucane karcacym tonem pouczenia, ze zamiast walczyc o
                dziecko min. przez ivf wszystkie powinnysmy adoptowac. Nie kazdy sie
                nadaje na rodzica adopcyjnego, i nie kazdy moze nim zostac nawet
                jezeli by bardzo chcial. A i dzieci wolnych do adopcji nie jest
                wcale takie zatrzesienie. Wiele z dzieci z domow dziecka nie ma
                uregulowanej sytuacji prawnej i nie mozna ich adoptowac.
                Ja nie musze miec wlasnego genetycznie dziecka i chetnie bym
                adoptowala ale niemowlaka, a to kosztuje nawet drozej niz ivf plus,
                z powodu limitow wiekowych, i tak jest nierealne. Poza tym wymagania
                stawiane adoptujacym (przynajmniej tu) sa tak wysrobowane, ze gdyby
                mieli je spelnic wszyscy rodzice, to narod by wymarl w jednym
                pokoleniu.
                Wiec wszystkim wszystkowiedzacym madralom, ktorzy mnie pouczaja
                zebym adoptowala mowie, chetnie, tylko znajdzcie mi kilkanascie
                tysiecy dolarow (przynajmniej, jezeli prywatna adopcja to i duzo
                wiecej) i niemowle "do wziecia". Odzewu nie ma bo latwiej pouczac
                niz faktycznie komus pomoc.

                Uff, troche sie nazloscilam, bo do jasnej anielki wychodzi mi na to,
                ze wszystkie drogi do macierzynstwa mam zamkniete!
                • lusiasia Re: Adopcja zamiast in vitro? 03.12.07, 21:12
                  Jestem w tej samej sytuacji (mieszkam za granica, nie w USA, ale jesli chodzi o
                  adopcje jest podobnie) mnie tez sie noz w kieszeniu otwiera jak mi ktos mowi z
                  znajomych, po co te in vitro, lepiej adoptowac

                  szkoda slow

                  Pozdrawiam


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka