Dodaj do ulubionych

nie mam już siły :-(

12.12.07, 21:26
Cześć.
Od kilku miesięcy zagląddam na to forum, lecz nigdy nie pisałam...
Mam 28 lat, za chwilkę stuknie nam 8 rocznica ślubu, staramy się od 6 lat. Wszystkie badania są ok, jajowody drożne, cykle owulacyjne. Biorę teraz metformax i dostinex (podwyższona prolaktyna). Oprócz tego leczę się na niedoczynność tarczycy no i padaczkę.

Idą święta,
wszystkie moje koleżanki mają dzieci,
nie mogę znależć z nimi wspólnego języka,
w domu kompletna cisza.... nikt nie krzyczy, hałasuje, płacze tak jak u moich znajomych,
Kompletnie straciłam ochotę na seks, co jest przecież podstawą aby mieć dzidzię.

Mam cholernego doła, nie mogę sobie już z tym poradzić !!!
Nie mam siły już dalej walczyć...
Obserwuj wątek
    • jula1232 Re: nie mam już siły :-( 13.12.07, 07:26
      mocno cie przytulam***
      • kaczucha1983 Re: nie mam już siły :-( 19.12.07, 10:50
        Długo sie zbierałam żeby napisać sad
        Na początku strasznie Wam dziękuję że jesteście kochane kobietki!
        Staramy się z mężem już 4 lata,wszystkie wyniki dobre jajeczkowanie
        b.dobre i NIC! Tak jak Wy nie mam ochoty chodzić po sklepach i
        patrzeć na te szczęsliwe mamusie z dziećmi i w ciąży,czy one wiedzą
        jakiego mają farta? o Swietach nawet nie chcę myśleć! znowu te
        życzenia...,w domu niby święta a w sercu żałoba, jak żyć?ja poprostu
        nie mam siły! w piątek mam 2 iui w wa-wie. Czy komuś udało sie za
        drugim razem?
    • dobdob0106 Re: nie mam już siły :-( 13.12.07, 07:35
      Trzymaj się , będzie lepiej , musi być , ja cały czas mam taką
      nadzieję . Masz jeszcze mało lat i dużo czasu na starania. Ja tez
      powoli tracę nadzieję, w dodatku czas jest dla mnie mniej łaskawy,
      czasem czytam posty dziewczyn którym się udało czasem wbrew
      medycynie i zdrowemu rozsądkowi i to mnie trzyma. Pozdrawiam.
    • polaa27 Re: nie mam już siły :-( 13.12.07, 16:46
      Nie wiem czy Ci to pomoże ale ja (i pewnie dużo dziewczyn z tego forum) też tak
      się czuje czasami. Co prawda staram sie dużo krócej niż Ty, ale ciągle nie mogę
      zrozumieć, dlaczego akurat my? Jestem w super związku, mam świetne warunki
      mieszkaniowe i finansowe, trochę udanej kariery zawodowej za mną, wyszalałam się
      już, pozwiedzałam różne miejsca na ziemi i pomyślałam - to jest ten czas, kiedy
      warto pomyśleć o dziecku. Tylko co z tego jak moje ciało ma gdzieś moje plany i
      pragnienia...

      Biegam ciągle do lekarza, biorę hormony (które nie za dobrze znoszę psychicznie)
      i ciągle żyję nadzieją. A wokoło wszyscy znajomi albo mają małe dzieci, albo są
      właśnie w ciąży. Najlepsza kumpela - w ciąży, koleżanki w pracy - w ciąży,
      koleżanka która co dopiero poznała faceta - w ciąży, ehhh. A najbardziej
      wkurzające jest, ze przeważnie jednego miesiąca znajomi mówią, ze zaczynają
      starania o dziecko, a za miesiąc okazuje sie, ze są w ciąży. Na osiedlu, w
      sklepach potykam sie o wózki i nosidełka z pięknymi niemowlętami. Otwieram
      gazetę, a tam kolejna gwiazda fotografuje sie ze swoim nowo narodzonym
      dzieckiem. A do tego jeszcze rodzina, która dopytuje się - a Wy kiedy będziecie
      mieli dziecko??? Naprawdę można zwariowaćsad((

      Staram sie uciec w pracę, żeby nie myśleć, ale i tam czuję się bardzo zmęczona.
      Najchętniej zmieniłabym pracę, ale pewnie zaraz potem okazałoby się, że jestem w
      ciąży na okresie próbnym i byłoby trochę niezręcznie, co?smile Więc tak żyję w
      zawieszeniu, czekając na cud dwóch kresek, ale ile jeszcze dam radę?

      Myślę, że jedyne wyjście to nie myśleć, zająć się czymś absorbującym Twoje ciało
      i psychikę w 100%. No i czasami warto też to wyrzucić z siebie, z przyjaciółką
      (oby nie w ciążysmile na kawie czy chociażby na forum.

      Trzymaj się cieplutkosmile


      • gusia_78 do polaa27 13.12.07, 20:01
        Nawet nie wiesz jak ja Cię rozumiem. Czasami czuję się jak na
        jakiejś "dzieciatej wyspie" otoczona chmarą małżeństw z dziećmi, a
        my tylko jesteśmy we dwójkę sad A podobno jest nas około 1,5
        miliona. Gdzie jesteście?
        • polaa27 Re: do polaa27 13.12.07, 20:10
          Dokładnie Gusiusad Ostatnio nawet przestałam chodzić na zakupy, które
          uwielbiałam. W centrach handlowych i supermarketach aż roi się od kobiet w ciąży
          lub rodziców z dziećmi, ehhh. Wystarczy, że ciągle widzę te ciąże w pracy lub na
          spotkaniach ze znajomymi. A zakupy świąteczne zrobiłam przez internet...
          • gusia_78 do polaa27 13.12.07, 21:49
            Mi też często szklą sie oczy w centrach handlowych, gdy widzę te
            maluszki i kobiety w ciąży. W tym roku nie obchodzę Świąt - tzn.
            idziemy na Wigilię do rodziców, ale całkowicie ignoruję ten fakt.
            Noszę żałobę po swoich utraconych nadziejach...
            • polaa27 Re: do polaa27 13.12.07, 22:17
              Gusia nadzieję można tracić, byle nie na długo. Teraz trzeba wytrzeć nos i ubrać
              choinkę. Ja kupiłam wielkie motyle na choinkę zamiast bąbek i mimo wszystko mam
              nadzieję, ze to nie jedyna zmiana w te święta. Zobaczysz damy radęsmile Trzymaj się
              cieplutko
              • gusia_78 Re: do polaa27 13.12.07, 22:34
                "Nos" wytarłam. Nadziei mam mnóstwo - inaczej bym oszalała. Mam
                precyzyjny plan działania na najbliższe miesiące. Choinka mnie nie
                interesuje. Ściskam Cię mocno.
      • lusiasia Re: nie mam już siły :-( 14.12.07, 08:54
        ja nie wierze ze u was wszystko jest ok, ja tez tak myslalam przez
        pewien czas, ale po 2 podejsciach do in vitro okazalo ze wszystko
        nie jest ok a nawet jest gorzej niz zle

        ja mam 29 lat i staramy sie 4 lata
        teraz to wszystko jedno ile sie staramy i jaka ja jestem jeszcze
        mloda, my nie mamy szans (realnych, pomijajac CUDA) na biologiczne
        dziecko
        nie ma takiego sposobu, ktory moze pomoc ( czyli iui i in vitro nie
        pomoglo)

        ja sie leczylam, teraz mysle o adopcji, jak chce dziecko same
        starania nie pomoga, wokol mnie sa ludzie z dziecmi i bez, ale to
        tez juz nie ma znaczenia, raczej utrzymuje kontakty z ludzmi bez
        dzieci, zadko o tym nie rozmawiamy z znajomymi, a jak rozmawiamy
        mowie ze nie mozemy miec dzieci (dla niektorych normalna informacja
        dla innych straszak i koniec znajomosci)

        mysle ze "zycie" wsrod kolorowych zdjec niemowlakow i usmiechnietych
        rodzin z wozkami oraz kobiet w ciazy, to pewien etap w tej naszej
        nieplodnosci i zmaganiu sie z nia
        staraj sie pozbyc takich mysli ze wszyscy sa w ciazy i maja sliczne
        dzieci, to jest tylko to co ty widzisz, dalekie od prawdy

        zobacz jakie macie badania i problemy
        i zacznijcie sie leczyc lub myslec bardziej realnie (adocpja, zycie
        we dwoje)
        tego ci zycze
        no oczywiscie dziecka smile


      • angelika1978 Re: nie mam już siły :-( 14.12.07, 15:03
        Cześć, ja mam dokładnie to samo, nie jesteś sama, jest nas wiele,
        tylko nas w tym tłumie z dziećmi i z brzuchami nie widać.
        Najbardziej wkurza mnie to, że nie wiem, co jest nie tak i dopatruję
        się winy w sobie.

        Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku i wkrótce zostaniemy
        mamami. Ludzie, którym przychodzi to bez trudu nie mają pojęcia , co
        my przeżywamy.

        Uda nam się, nie wszyscy muszą zajść przecież naraz.
        Ale przydałaby się czasem ta magiczna różdżka, no nie?
        W obecnych czasach planujemy wszystko, a tu psikus i tego, kiedy
        zajdziemy nie zaplanujemy...

        Głowa do góry, jak się poddasz, to na pewno nie osiągniesz celu!
    • fioco78 Re: nie mam już siły :-( 13.12.07, 17:17
      napisałaś to w taki sposób, że chce mi się znowu wyć sad(( czuję dokładnie to samo, przytulam...
      • polaa27 Re: nie mam już siły :-( 13.12.07, 17:25
        Kurcze, przepraszam za te moje smutki. Mnie np. trochę lepiej robi jak się tutaj
        wyżalę, albo porozmawiam z koleżankami, które mają podobne problemy (chociaż
        niedużo jest takich, w morzu tych będących w ciąży). W kupie raźniej, nawet jak
        mamy razem popłakać.

        A po płakaniu trzeba w końcu wytrzeć nos i poprawić makijażsmile
    • molonela Re: nie mam już siły :-( 13.12.07, 19:56
      Twoim wielkim atutem jest wiek, walcz dalej, idz do najlepszych
      specjalistow, w ostatecznosci (jesli sumienie Ci na to pozwala) zrob
      ivf
      myślę, że na pewno Ci się uda, powodzenia
    • gusia_78 do aga.zeus 13.12.07, 20:06
      Aga, doskonale Cię rozumiem, walczę juz przeszło 4 lata, jestem po
      nieudanym ICSI, zastanawiam sie nad tym, aby zapisać się do
      psychologia zajmujacego się niepłodnością, by poczuć się trochę
      silniejsza. Bo tak naprawdę to każda z nas, mimo wsparcia męża,
      zostaje z tym sama.
    • marzena_gabi Re: nie mam już siły :-( 13.12.07, 20:15
      piszesz, że masz niedoczynność, a jesteś pod kontrolą endokrynologa. niestety
      odpowiednio ustawiona tarczyca w twoim przypadku to podstawa, ja tez jestem
      niedoczynna i od półtorej roku staram się o dzidzię.
      najpierw miałam doła, a teraz... spotkałam cudowne kobiety na forum, które
      podniosły mnie na duchu i jest mi lżej, wyszłam z założenia że co ma być to
      będzie.. smile))
      postaraj się, czerp radość z seksu, nie licz że każde zbliżenie zakończy się
      ciążą, bo to źle wpływa na prolaktynę... tak tak.. prolaktyna to inaczej hormon
      stresu... wycisz się.. wtedy i hormony się uspokoją... smile))
      pozdrawiam cieplutko smile)))
      • aga.zeus Re: nie mam już siły :-( 13.12.07, 20:38
        wiedziałam, ze mogę na was liczyć. Cieszę się, że jesteście ze mną, choć was nie widzę i nie wiem jak wyglądacie to wiem, że jesteście.Dzisiaj znowu spotkałam moją dawną koleżankę... jest z drugim już dzieckiem w ósmym miesiącu sad. Oddałabym wszystko aby być na jej miejscu !!!
        Wiem, że moje ogromne przygnębienie kiedyś mi przejdzie tylko potrzebuję trochę czasu.
        Boże jak mi ciężko!!!
        A w domu znowu cisza..... sad
        • kar1980 Re: nie mam już siły :-( 14.12.07, 13:04
          I ja sie przyłącze do Was mi też strasznie ciężko najgorsze jest to
          że ja nie mam nikogo z podobnym problemem i w pełni Cię rozumiem i
          dobrze że tutaj można sie wyżalić.Ja niedługo mam 4 rocznicę ślubu i
          też to samo moje koleżanki wysyłaja mi na zmianę zdjecia abym była
          na bieżąco jak rosną ich dzieci jacy są szczęśliwi juz mi sie nawet
          mylą imionka.W rodzinie to samo maja juz dzieci lub są w ciąży tylko
          na mnie rodzina patrzy, mój mąż mówi ze ja przesadzam ale Boże nikt
          tego nie zrozumie dopóki sam nie przeżyje.Nawet te Święta mnie nie
          cieszą gorzej ja juz stresuje się życzeniami kiedy wszyscy to
          samo "życza dzieci" ja wiem ze to ładnie z ich strony ale poprostu
          nie wiedzą co ja przeżywam w środku jak mnie skręca.Wiem ze ktoś z
          boku może pomyślec jaki Ona ma problem? Sama nawet mam do siebie
          pretensje że jest tyle biednych chorych ludzi ze co to za problem,
          że wyolbrzymiam, przesadzam, mam nawet żal do siebie ze ja już nie
          potrafię się cieszyć wiadomością o ciąży bliskiej mi osoby i nie
          umiem sobie tego wytłumaczyc dusze to w sobie wszystko i brak mi też
          sił często a najbardziej kiedy przychodzi kolejny okres nie nawidze
          go bo mam nadzieje jestem pełna optymizmu a tu rozczarowaniesad i
          kolejny dół i znowu nadzieja i tak w kółko.....Najlepsze że lekarze
          mówią że dobrze wszystko, trzeba czekać, że to blokada psychiczna
          nie myśleć o tym.Dobrze mówic ale okazuje się że nie dobrze wszystko
          jest tak naprawdę zaczynam dopiero teraz leczenie i nie wiem czy
          wierzyć w tą blokadę?Wydaje mi sie że często jest coś nie tak no bo
          przecież ktoś zachodzi po m-cu a tu ponad 3 lata i nic to jak może
          być dobrze. Przepraszam, że tak długo ale super że mogę to z siebie
          wyrzucić aga.zeus wiec mozesz sie przekonać ze nie jesteś sama co
          często nam sie wydaje i ja też mam podobne odczucia wszędzie dzieci
          nie znam recepty jak sobie z tym radzić więc mało Ci pomogę. Napewno
          modlitwa mnie ratuje Matka Boża no i myśl że mam meża kochanego
          człowieka że nie jesteś sama i tak naprawdę jak sie rozejrzysz masz
          rodzinę i przyjaciół, mama która napewno wie co przeżywasz i się
          martwi no i myśl że są ludzie którzy mają gorsze problemy którzy nie
          maja nadzieji a my ją mamy bo nam kiedys może się udać i tego trzeba
          sie trzymać...!!!pozdrawiam ciepło!!!Powtórzę Twoje słowa Boże jak
          mi ciężko...
    • iwasz13 Re: nie mam już siły :-( 14.12.07, 13:40
      Aga, najważniejsze to jednak mimo wszystko sie nie poddawać. wiem,
      że brzmi to oklepanie i to tylko słowa. ale to ma sens. nie można
      przestać wierzyć, że sie uda. chociaż uwierz mi, ja co miesiąc od
      prawie dwóch lat przezywam koszmary. ale ciagle wierze. oswajam sie
      z myślą o in vitro, bo juz nie mam siły na inseminacje. i ciagle mam
      nadzieje, że może uda sie naturalnie. może własnie jak sie tak
      zafiskuje na to inv to uda sie normalnie. byle nie myslec, byle nie
      oszaleć. mi tez opada wszystko jak co 27 dnia temperatura mi spada.
      nawet testu juz nie robie, bo wiem, że nic z tego. mam miliony
      momentów zwatpienia. i tak jest jak piszesz:wszyscy na około mają
      dzieci. rodzina, znajomi, wszyscy. a my jak te sieroty dwie tylko
      możemy komentować "o jakie śliczne". i tyle. ale kurcze mysle sobie,
      że to nie może być tak, że w ten sposob to nie jest ułozone, że
      jednak nie jest nam pisane nie mieć dzieci. ogromnie w to wierze i
      na przekór wszystkiemu bede miala siłe jeszcze walczyć i sie uda!!!
      a w chwilach słabości wypijam kieliszeczek pysznej naleweczki od
      przyszłej teściowej i powiem Ci, rozkosz.... normalnie polecam!!!
      sciskam, nie daj sie. odzywaj sie... pa
    • agusek00 Cisza 14.12.07, 14:12
      Obiecałam sobie nie smęcić, i nawet mi ostatnio wychodzi. Ale dotknęłaś sprawy w
      taki sposób właśnie, który mnie dotknął. Ta cisza w domu... Dla mnie to jest
      najtrudniejsze. Wracam od rodziny, gdzie dzieciaki biegają, hałasują, a w
      domu... tak spokojnie. Nie mogę tego znieść. W dodatku dziś znów @, więc nie
      będzie prezentu na święta - głupio się tylko nastawiam.

      Ech, chyba Cię nie podniosę na duchu, mogę tylko przytulić wirtualnie.
      • mikrowanka dziewczyny 14.12.07, 14:42
        Dokładnie wiem co czujecie, bo czuję dokładnie to samo
        kiedyś uwielbiałam zakupy, śmiałam sie z mężem, wyszukiwaliśmy
        ciekwych prezentów żeby wzbudzić śmiech czy radość w rodzinie a
        teraz...
        niecierpię centrów handlowych pełnych brzuchatych, szcześliwych
        kobiet z jeszcze szcześliwszymi dumnymi mężami, chłopakami,
        maluszków biegających po sklepach lub grzecznie wierzgających
        nóżkami w wózkach
        zgubiłam gdzieś urok świąt
        ale wiecie co...
        trzeba sie podnieść, trzeba patrzeć jasno w przyszłość -jaka by ona
        nie była
        trzeba sie cieszyć tym co sie ma
        dziecko - czy to jedyny cel mojego życia?
        nie!
        coś wam powiem, bierzmy sie w siebie i nie psujmy świąt samym sobie
        i tym których kochamy
        TRZEBA BYĆ SILNĄ!!!jak tego nie zrobię, to nie tylko dla mnie te
        święta będą trudne
        a przeciez kochamy swoich mężów i chcemy dla nich tego co najlepsze
        no nie?
        damy rade dziewczyny!!!!
        • morcheeba77 Re: dziewczyny 14.12.07, 14:54
          Nie możecie się poddać!!!Nie.
          Jest ciężko,leja się łzy i nie macie już siły...nie rezygnujcie.
          Ja:
          morze łez,załamka i tak przez 6 lat...nawet nie liczę ile to cykli..
          Dziś 12tc...
          i nie umiem wytłumaczyć jakim cudem...natura (a mówili,że bez szans)
          Trzymam kciuki
          Morch
          • pawlakjo Re: dziewczyny 14.12.07, 18:38
            Cudnie!Gratulacje!A powiedz jaki u was był problem i czemu nie
            dawano Wam szans? Pozdrawiamsmile
    • elpom Re: nie mam już siły :-( 14.12.07, 19:00
      Cześć,
      jakoś przez pięć lat naszej walki o cud bardzo chętnie i często podczytywałam
      forum, ale się nie udzielałam, ale mam wielką potrzebę podtrzymania Was na
      duchu. Bardzo mocno trzymam za Was wszystkie kciuki i sercem jestem z Wami,
      wierzę bardzo mocno, że i Wam się uda. Jak już wspominałam pięć lat starań,
      tabuny lekarzy, morze łez, stresów i pytań "dlaczego akurat my". A zwłaszcza
      przed świętami i tak ogólnie uroczystościami rodzinnymi. Tylko osoby, które
      borykają się z takim problemem wiedzą, jak krucha jest psychika ludzka wobec
      pytań, "a Wy co, nie zabieracie się do roboty; na co czekacie; no żeby nie było
      za późno" lub druga skrajność "może i dobrze, że nie macie dzieci, możecie się
      wyspać, zrobić to na co macie ochotę". To tylko preludium do tego co przeżywałam
      podczas tak "radosnych i rodzinnych" dni, do tego dodać zakupy zabawek dla
      dzieci z rodziny lub znajomych, ubieranie choinki dla siebie (było to zabawne
      przez pierwsze lata po ślubie) ale nie kiedy jest się 9 lat i nic!!! Ale my
      znaczy się kobiety jesteśmy silne, bardzo silne, wytrwałe, konsekwentne i
      uporczywie dążymy do celu. Wiara i nadzieja sprawiają, że po kolejnych świętach,
      kolejnej porażce medycznej otrząsamy się w większym lub mniejszym płaczu i
      dalej. Tej nadziei, siły, wytrwania i wiary życzę wszystkim, bo naprawdę warto
      na to czekać i do tego dążyć. Przepraszam trochę się rozpisałam, ale nie
      chciałam, żebyście po słowach otuchy pomyślały, następna dobra w teorii.
      Mama bliźniaków - cudownych chłopaków (ICSI)
      • gusia_78 do elpom 14.12.07, 19:11
        Bardzo dziękuje Ci za te piękne i mądre słowa smile Wszystkiego
        Dobrego na Święta dla Ciebie i wszystkich forumowiczek smile
    • marmirka32 Re: nie mam już siły :-( 14.12.07, 22:15
      Cześc dziewczyny!
      To i ja dolączę do was.Od jakiegoś czasu czytuję forum, ale piszę
      rzadko.Odczuwam dokładnie to co wy.Moje (do niedawna )ulubione święta przestały
      mnie cieszyć, a wręcz przeciwnie, wzbudzają we mnie poczucie bezsilności i
      żalu.Wszystkie moje koleżanki ,siostra, kuzynki, mimo,że młodsze ode mnie cieszą
      się potomstwem,a ja(32 lata) mogę tylko o tym pomarzyć.Od 3 lat staramy się z
      mężem o dzieciątko , po drodze 2 obumarłe ciąże.Od 2 lat bezskutecznie próbuję
      zajść w ciążę, ale niestety bez skutku.Wizyty u lekarzy,badania , 3
      inseminacje,modlitwy,łzy, wszystko na nic.Jestem już tym potwornie zmęczona.Mimo
      tego,że mam oparcie w mężu i rodzicach,czuję się często strasznie samotna i
      gorsza,niepełnowartościowa. Bardzo dziękuję wszystkim dziewczynom,którym udało
      się po długich staraniach, za to ,że piszą tutaj i dają nam jeszcze cień nadzieji.
      Pozdrawiam Was wszystkie,życzę spokojnych Świąt i spełnienia tego
      najważniejszego marzenia.
    • justynn Re: nie mam już siły :-( 19.12.07, 23:38
      michal.nasz-bocian.pl/modules.php?
      name=Forums&file=viewtopic&t=11459

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka