Dodaj do ulubionych

czasami mam dość....

31.01.08, 21:38
Staramy sie o dzidzię juz ponad dwa lat i powoli mam dość..Wynajduja
mi coraz to nowe dolegliwosci i choroby...A przecież zanim zaczelam
starania tez chodzilam do lekarza i twierdzil ze jestem okazem
kobiecego zdrowia!Oczywiscie zmienilam lekarza i od tamtej pory
zdiagnozowano mi polipa, ktorego usunelam po kilku miesiacach,dzis
bylam na usg po raz pierwszy od zabiegu i moja nowa lekarka twierdzi
ze widzi blizne po zabiegu, moze zrost...Jeden jajnik tez jej sie
nie podoba, oblęd!Nie wiem co o tym wszystkim myslec, nie ufam
lekarzom bo kazdy ma nowa koncepcje...Czy tez macie podobne odczucia?
Obserwuj wątek
    • azzurrina Re: czasami mam dość.... 01.02.08, 06:20
      Usg jest dość mało precyzyjne i zauważyłam, że wielu lekarzy interpretuje je "po
      swojemu" wynajdując różne cuda.
      A jak Wasze badania biochemiczne? Poziomy hormonów, jakość nasienia itd?
    • drugamonika Re: czasami mam dość.... 01.02.08, 09:14
      To pół biedy, kiedy każdy inny lekarz ma nową koncepcję. W naszym
      przypadku ten sam lekarz na każdej wizycie mówi coś innego. Na
      pierwszej po badaniach usłyszeliśmy, że TYLKO in vitro, na kolejnej,
      że z nasza płodnością jest OK i mamy szanse nawet na naturalne
      poczęcie. Ja niby byłam jak to ładnie napisałaś okazem kobiecego
      zdrowia, a potem okazało się, że jednak mam poważne problemy. Tak
      więc nabrałam dystansu do tego, co mówią lekarze. W końcu to też
      tylko ludzie i błądzą. Ale rozumiem, że to strasznie wkurza i
      dezorientuje, nie mówiąc o tym, że kosztuje... Jesteśmy po kilku
      inseminacjach i jednym ICSI. Za jakieś dwa m-ce spróbujemy znowu.
    • ameliawaw Re: czasami mam dość.... 01.02.08, 09:44
      U nas było podobnie, wydawało mie sie że wszystko OK lub w miare ok,
      a po wizycie w klinikach - znalezli polipa - usunęłam (
      histeroskopia), teraz endomatrioze (torbiel na jajniku, czego nie
      bylo wczesniej) . Sama nie wiem czy oni nie wiedza jak leczyć. Teraz
      kieruja mnie na laparo, a potem tylko ICSI.
      Kilku lakarzy powiedzialo mi,ze jak mam torbiel endometrialna to nie
      mam szans na ciąze, z kolei inny - prof Radwan nalezy starac sie
      naturalnie. Nie wiem co mam robić, czy isc na laparo ?
      • dot10 Re: czasami mam dość.... 01.02.08, 21:39
        Widzę ze podzielacie moje obawy. Nie ma dnia,żebym nie biła sie z
        myslami-co robic dalej. Rozumiem,ze te wszystkie diagnozy stawiaja
        troche na nasze życzenie-skoro nie zachodzi sie w ciązę to trzeba
        znależc jakis powod...A kazdy ma swoje teorie.Tak naprawde to boje
        sie juz chodzic do lekarza zeby nie uslyszec o kolejnej zrujnowanej
        czesci mojej kobiecosci!Szczegolnie boje sie wszelkich
        przepisywanych hormonow. Rok temu poszlam do poleconego przez
        kolezanke lekarza-ten od razu polecil stumulacje hormonalna, trwalo
        to 2 miesiace, po czym stwierdzil,ze chyba juz znalazl przyczyne bo
        widzi polipa. A moze ten polip wyrosl wlasnie na skutek tej jego
        terapii?! W pazdzierniku usunelam polipa a teraz slysze od nowej
        lekarki, ze mam robic histerografie aby zbadać drożność. To z kolei
        może spowodować zrosty, zakażenia itp. Szczerze-to mam juz dosyc ale
        ze zegar tyka-mam 33 lata -czuje sie mocno pod presją, zeby jednak
        cos robic.Nie lepiej bylo tez z badaniami nasienia meza. Po roku
        staran zbadal sie -97 mln-super, pojechalismy w lipcu do Novum -5
        mln"Państwo kwalifikujecie sie tylko do in vitro"-usłyszalam, po
        miesiącu wykonalismy badanie u nas 57 mnl.Jak w tym wszystkim sie
        nie pogubic i nie stracic zdrowego rozsadku?! A może odpuścić i
        czekać na dar nieba?...
        • pawlakjo Re: czasami mam dość.... 01.02.08, 21:50
          > Nie lepiej bylo tez z badaniami nasienia meza. Po roku
          > staran zbadal sie -97 mln-super, pojechalismy w lipcu do Novum -5
          > mln"Państwo kwalifikujecie sie tylko do in vitro"-usłyszalam, po
          > miesiącu wykonalismy badanie u nas 57 mnl.Jak w tym wszystkim sie
          > nie pogubic i nie stracic zdrowego rozsadku?! A może odpuścić i
          > czekać na dar nieba?...

          PO tym co piszesz to śmiem twierdzić,że NOVUM po prostu zaniża
          wynikI dla swoich wiadomych celów oczywistych typu ICSI,nie
          pomyślałaś o tym?Mało prawdopodobne zeby wszędzie wychodził dobry
          wynik a akurat w klinice która trudni się głównie zabiegami tak
          słabe.Pozdrawiam.
          • dot10 Re: czasami mam dość.... 01.02.08, 22:00
            Pani doktor z Novum twierdzila ze oni maja bardzo ostre kryteria ,
            nie takie jak wszedzie, a tak naprawde to badanie bylo zrobione
            bardzo szybko, po ok godzinie byly wyniki z jednoznaczna diagnoza,
            po ktorej wracalismy do domu zalamani, bo to ja mialam problem z
            ktorym jechalam, a "wrobili" meza, oczywiscie zaraz polecano
            androloga z tej samej kliniki, ktory moze podleczyc. Moja obecna
            lekarka stwierdzila zas ze tak naprawde leczenie mezczyzny na
            niewiele sie zdaje bo wyniki nie poprawia sie diametralnie jesli sa
            bardzo slabe.
            • pawlakjo Re: czasami mam dość.... 01.02.08, 22:10
              To ja proponuje zajrzeć do mojego wątku:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=60915412&a=60915412
              • lusiasia Re: czasami mam dość.... 04.02.08, 17:34
                Ja gdybym miala takie cos to bym gdzies to zglosila, oczywiscie jak jestes pewna
                ze masz racje, zadna nawet najlepsza klinika nie powinna oszukiwac
                osobiscie nie wierze, ale gdyby mi tak wyszlo, nie zostawialabym tego tak sobie,
                bo to chyba wazne ze maz ma dobra sperme czy nadajaca sie do in vitro
                • julia.xxx Re: czasami mam dość.... 04.02.08, 19:27
                  ja rownież czasami mam wszystkiego dość...Od 2 lat nie znam
                  przyczyny braku ciąży, wszystkie badania ok. Poza tym, że cykl mi
                  się wydłużył nic się nie ruszyło. Kiedyś było jak w zegarku a teraz
                  nie wiem kiedy dostanę @.
                  Poza tym wszyscy dookoła mnie zachodzą w ciążę bez większych
                  problemów, tylko nie ja. Załamka!!!
                  • dot10 Re: czasami mam dość.... 04.02.08, 22:39
                    Dzis wróciłam z trzeciej wizyty od mojej nowej lekarki i jestem w
                    szoku, bo po raz pierwszy lekarz ze mna tak rozmawial..., przez
                    ponad pół godziny-nie tylko o sprawach medycznych ale takze o roli
                    psychiki.Pani doktor pocieszala ze wszystko przede mną-ona urodzila
                    pierwsze dziecko w wieku 40 lat. Od dzis znowu patrze na wszystko
                    radośniej!smile
                    • asiksiedem Re: czasami mam dość.... 05.02.08, 09:34
                      Ja też byłam okazem zdrowia u mojego porzedniego lekarza który
                      powtarzał w kółko "robić,robić i czekać".Ale ile można czekać.Teraz
                      jak bym go spotkała...
                      No cóż ważne że trafiłam do właściwej osoby,która po wszystkich
                      badaniach stwierdziła że poziom mojej prolaktyny jest tak wysoki że
                      nie ma wogóle jajeczkowania.
                      Dostałam serię leków po których prawie chodziłam po ścianach ale
                      prolaktyna spadła,są pęcherzyki i nawet pękają.
                      Jestem właśnie po trzeciej insemie.
                      Druga nie udaną przeżyłam bardzo ale teraz wiem że tak nie można.
                      Trzeba wiezryć.
                      Wierzę że Nam wszystkim w końcu się uda.
                      Nie traćmy nadzieji przecież zawsze warto wierzyć.
                      • lusiasia Re: czasami mam dość.... 05.02.08, 16:07
                        ciekawe dlaczego niektorzy ludzie jednak nie maja dzieci, tak sie zablokowali?
                        tak ta psychika na nich wplynela?

                        znajomi moich rodzicow starali sie chyba 20 lat, i wierzyli ze moze kiedys, ale
                        niestety, to byl ich wybor

                        ty tez wybierasz, wierzysz w psychike, to moze ci sie uda, nikt tego nie wie
                        ja jednak mysle ze zeby sie "odblokowac" trzeba spasc na samo dno, ja nie umiem
                        zapomniec, zyje normalnie, nie placze, ale nie zapomne dopoki nie bedziemy miec
                        dziecka w domu

                        im dalej brnelam w leczenie, tym bardziej okazywalo sie dlaczego my nie mamy
                        dzieci, leczenie nie zawsze przynosi rezultat, moze za to przyniesc odpowiedz
                        dlaczego my nie mozemy
                        to tez w jakis sposob pomaga, bo czlowiek przestaje glupio, z nadzieja wierzyc i
                        oszukiwac samego siebie

                        • dot10 Re: czasami mam dość.... 10.02.08, 17:32
                          smile
    • aanidaa Re: czasami mam dość.... 10.02.08, 21:16
      widzicie - czyli jesteśmy normalnie
      zagubione
      i w sumie osamotnione w swoich problemach...
      w pracy nie przyznaję się do tego, wśród znajomych też tego nie rozgłaszam -
      boję się, że zawsze może znaleźć się ktoś kto wykorzysta, albo wyśmieje,
      zbagatelizuje mówić - "koledzy pomogą"...
      teraz biorę urlop, żeby pojechać do innego miasta do lekarza, a co będzie kiedy
      urlop się skończy?
      zwolnienie lekarskie z kliniki rozpocznie "burzę medialną"...
      fajnie jednak, że w mężu i rodzinie mam wsparcie - to ważne
      i fajnie, że nasz lekarz widzi we mnie optymistkę - to znaczy, że się trzymam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka