Dodaj do ulubionych

Do dziewczyn po laparoskopii

06.02.08, 11:44
Dziewczyny chciałabym uzyskać od was jak najwięcej informacji o
laparoskopii.Mam się stawić w szpitalu 25lutego a zabieg 27.Po co więc mam być
szybciej na oddziale?Jak wygląda sam zabieg,ile dni jeszcze trzeba być po
zabiegu w szpitalu.Najgorsze że są problemy z terminem i laparo wypada mi w 2
połowie cyklu(najwyżej ten cykl bez starań).Kiedy po laparo można rozocząć
kolejny cykl starań?W ogóle napiszcie jak zniosłyście samą laparo,jak
samopoczucie o narkozie itp?czy to prawda że robią lewatywę i zakładają
cewnik.Myślałam że ominie mnie to ale jak już to będę miała za sobą to pewnie
zdecyduję się na inseminację(mąż ma słabe wyniki,ja 3 cykle na CLO wszystko
ładnie rosło i pękał ale efektów brak).Dzięki za odpowiedzi.Pozdrawiam Ania
Obserwuj wątek
    • batutka Re: Do dziewczyn po laparoskopii 06.02.08, 11:56
      hej, ja mialam laparo kilka lat temu i powiem Ci, ze bardzo sie tym,
      denerwowalam - a okazalo sie, ze zabieg nie byl warty moich nerwow smile
      mialam oczywiscie narkoze - w dniu zabiegu lezalam caly dzien (mialam troszke
      mdlosci, ale to normalne,nie trzeba duzo gadac, tylko spokojnie lezec, to
      mdlosci nie bedzie)
      juz na drugi dzien wstalam z lozka, a na trzeci mnie wypisali smile)))
      samopoczucie z kazdym dniem po laparo coraz lepsze - bol z kazdym dniem coraz
      mniejszy - tak, ze wlasciwie po dwoch tygodniach (a nawet wczesniej)
      zapominasz,ze bylas w szpitalu
      jak lezysz po laparo masz oczywiscie zalozony cewnik, a przed zabiegiem robia
      lewatywe (ale to dobrze, bo zoladek pusty i nie musisz sie stresowac lezac w
      szpitalu)
      staranka wlasciwie mozna zaczac juz po miesiacu (przynajmniej w moim przypadku
      tak bylo) - po prostu baaardzo szybko wracasz do siebie po zabiegu
      a to, ze musisz byc wczesniej przed zabiegiem w szpitalu moze byc spowodoweane
      ty, ze trzeba Ci wykonac jakies badania przed zabiegiem (no nie wiem - moze ekg,
      jakies badania krwi)

      tak wiec nie stresuj sie - laparo to nic w porownianiu do operacji na otwartym
      brzuchu - nic nie boli, szybko wracasz do siebie, rany sie szybko goja
      powodzenia smile
      • batutka Re: Do dziewczyn po laparoskopii 06.02.08, 11:57
        jesli masz jakies pytanka dodatkowe, chetnie odpowiem
        • baby1982 Re: Do dziewczyn po laparoskopii 06.02.08, 12:02
          Dzięki.Batutka czy na wypisie będzie wszystko napisane co mi wyjdzie?Spotkałam
          się z opiniami że na wypisie nie było zbyt wiele informacji o wyniku
          laparoskopii.Jestem teraz na urlopie i nawet nie umiem przestać o tym
          myśleć.Siedzi to we mnie i męczy od środka.Pozdrawiam
          • batutka Re: Do dziewczyn po laparoskopii 06.02.08, 12:29
            no wlasnie ja na wypisie nie mialam zbyt wielu informacji
            u mnie byly torbiele na jajnikach i podejrzewano endometrioze, ale okazalo sie,
            ze nie ma endometriozy, ale na wypisie tego nie napisali - mi tylko o tym
            powiedzial moj lekarz, ktory robil mi laparo
            ale mysle, ze mozesz poprosic o dokladny opis swojego przypadku - powiedz im
            przed zabiegiem o tym i mysle, ze napisza
            • paula29 Re: Do dziewczyn po laparoskopii 06.02.08, 13:06
              ja podobnie ja batutka szybko zostałam wypisana po laparoskopii.
              Po zabiegu jeden dzien lezałam z cewnikiem, nie miałam robionej
              lewatywy, jedynie zakaz jedzenia wczesniej.
              Dostałam dwa tygodnie zwolnienia, lekarz chciał 3 tygodnie.
              Do siebie dochodziłam chyba z tydzień czy nawet dwa, bolał mnie
              brzuch i czułam sie bardzo zmeczona, ale to raczej efekt narkozy,
              którą bardzo źle zniosłam. Ale to jest kwestia indywidualna jak
              reagujesz na narkoze.
    • kulka_ulka Re: Do dziewczyn po laparoskopii 06.02.08, 13:20
      U mnie podobnie jak u batutki. Pojawilam sie w szpitalu dzien
      wczesniej, caly dzien postu, jedynia moglam pic wode (i bardzo
      dobrze - nie bylo problemu z wymiotami), do tego mialam robione
      badanie krwi, czystosci pochwy i EKG. Lewatywy nie mialam, dostala
      tylko jakies tabletki na odgazowanie jelit, cos w rodzaju espumisanu.
      Nastepnego dnia okolo 11-tej laparoskopia. Naprawde nie ma sie czego
      bac. Usypiasz na stole i nic nie pamietasz. Po narkozie nie
      wymiotowalam, spalam ladnie, mialam zalozony cewnik - wyjeli go po
      kilku godzinach.
      Po 2 dniach wyszlam do domu. Szwy na poczatku ciagna, ale szybko to
      mija. Tylko przez kilka godzin po zabiegu bola ramiona,
      bo "wychodzi" z czlowieka gaz, ktory wtlaczają do brzucha, by zrobic
      miejsce na przyrzady.

      Nie ma sie czego bac. Ja gorzej wspominam HSG..
      • baby1982 Re: Do dziewczyn po laparoskopii 06.02.08, 19:15
        Dzięki dziewczyny.A jak efekty-zaciążyłyście?Kiedy można rozpocząć ponowne
        starania albo ewentualnie wykonać inseminację?
        • zetka31 Re: Do dziewczyn po laparoskopii 07.02.08, 16:30
          Jasmile Co prawda dopiero rok po laparo zaszłam w ciążę, ale bez tego
          zabiegu nie miałam żadnych szans - niedrożne jajowody, co wykazało
          wcześniejsze HSG. Ani hsg ani laparo nie przyniosło mi cierpień.
          Miałam udrożniane jajowody i nakłuwane osłonki jajników. Szybko
          doszłam do siebie. Po kilku dniach juz normalnie funkcjonowałamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka