Dodaj do ulubionych

Uwierzcie w cuda!One się zdarzją!

02.06.08, 09:54
Moje drogie chcę opisać po krótce moją historię żebyście uwierzyły
że cuda się zdarzają i żebyście do końca tak nie wierzyły w to co
mówią lekarze! A więc.MIałam 7 IUI sad,brałam oczywiście
leki:Luteine,duphaston,lostylbegyt i nadal nicsad Leczyłam się u 5
ginów od niepłodności , aż w końcu usłyszałam od jednego "niech
sobie państwo dadzą spokój,nigdy Pani w sposób naturalny ani przy
pomocy IUI nie zajdzie w ciąże"!NIech zdecydują się Państwo na in
vitro !To wszystko trwało 5 lat bezowocnych starańsadPowiedziałam
sobie to niemożliwe!Mąż okazało się że ma kiepskie nasienie i w
końcu podjeliśmy decyzje o in vitor.Od podjęcia tej decyzji minęły
raptem dwa miesiące ja zobaczyłam na teście ciążowym 2 kreski!!!
Udało się !Zaszłam w sposób naturalny bez żadnych wspomagaczy!!
Poszłam do gina który ucieszył się że takie rzeczy się zdarzają i
prowadził moją ciąże.Sielanka nie trwała długo , w 28 tygodniu ostra
gestoza i c.c (córcia żyła 6 dni).Świat mi się zawalił,ale znowu
stał się cud.Po roku od c.c i śmierci Zuzi poczułam się fizycznie
bardzo źle,myślałam że coś znowu z moim zdrowiem nie taksadZrobiłam
test ( 5 dni przed @) i okazało się że jestem w ciąży!Mam teraz
zdrowiutkiego synka , apo tych wszystkich traumatycznych przeżyciach
nauczyłam się doceniać to co mam i szanuje życie !MOje drogioe Wam
też się uda!!!Życzę Wam zdrowych dzieci bo to jest w życiu
najważniejsze-rodzina!Pamiętajcie nie wierzcie do końca
lekarzom,czasem najlepszym lekarstewm jest czas i modlitwa no i
oczywiście dużo cierpliwości (wiem że to trudne,ale trzeba
prubować).Pozdraiwam serdecznie i życzę "pełnych brzuszków" smile
Obserwuj wątek
    • martucha90 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 02.06.08, 11:56
      Gratuluję synka i życzę wszystkiego dobrego!

      A tak poza tym, to z przesłaniem się nie zgadzam... Ani nadzieja,
      ani modlitwa nie wydają mi się istotne. Zajdzie się, czy się ma
      nadzieję, czy nie.

      Dużo zdrówka wink
      • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 02.06.08, 12:33
        Gdyby tak było jak mówisz to ja już o kilku lat byłabym mamą , a
        nie tak jak teraz od kilku m-cy.Nie zmienie swojego zdania , czyli
        nie słuchajmy do końca lekarzy bo (powtarzam nie do końca bo
        troszeczkę trzeba słuchać ,ale ciuteczkę)przez to stresujemy się
        okropnie i trudno nam zajść w ciąże , a spokój wewnętrzny i modlitwa
        (jeśli chodzi o osoby wierzące ) pomagają w 99,9 % smileWłaśnie dzięki
        temu zaszłam w ciąże i mam zdrową i dzidziesmile , a zachodzą w
        ciąże "od tak sobie" z reguły te kobiety (czyli jak mają zajść to
        zajdą ) te które się nie leczą i używają życia smilePozdrawiam i życzę
        zdrowia smile
        • martucha90 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 02.06.08, 15:04
          Ale ja nie pisałam o stresie czy o spokoju wewnętrznym, tylko o
          nadziei i modlitwie. Co do modlitwy to jest tylko dla wierzących, a
          niewierzący też mają dzieci. A co do nadziei... Hmm, ja wciąż tu
          czytam: "nie traćcie, nadziei, nie traćcie nadziei". A czemu to
          takie ważne, to nie wiem. Ja tam sobie żyję bez nadziei i tak mi
          nawet psychicznie łatwiej wink
          • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 02.06.08, 15:40
            "nie traćcie, nadziei, nie traćcie nadziei"Z całym szacunkiem ja nic
            nie pisałam o nadziei tylko o modlitwie i ocierpliwości smile
            Niewierzący też mają dzieci smile i też w swoim poscie zaznaczyłam że
            modlitwa jest dla wierzących ( logiczne prawda).Pozdrawiam i życzę
            zdrowia a szczególnie zdrowych dzieci i proszę wczytuj się dobrze
            jak czytasz smile smile
            • malwes Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 02.06.08, 16:17
              Szczęśliwa kobieta...a ja sie jednak opowiem po stronie
              Twojej "kontrmówczyni" bo napisałaś, że "czasem lekiem jest (...)
              modlitwa (...)"..

              Wg mnie to żaden lek - ani dla wierzących ani dla niewierzących. Bo
              co mają wtedy pomyśleć wierzące - że skoro dzięki modlitwie Tobie
              się udało to one się modlą za mało albo źle?

              Niezaleznie czy patrzyłabym z perspektywy wierzącego czy nie - to
              sprawa dla mnie wyglada jednakowo. Z punktu widzenia wierzącego -
              pan Bóg ma jakiś plan dla każdego człowieka i to nie jest tak, że
              wystarczy się wytrwale modlić aby spełnić swoje marzenia bo Ci,
              którym się nie udaje mimo tego - nie sa jakoś specjalnie karani
              przez Boga tylko widać gdzieś w tym działaniu on przekazuje swój
              plan na to.
              Z punktu widzenia niewierzącego...tez nie jest tak, że ktoś lub coś
              staruje nami i jednym się udaje a drugim nie, bo Ci pierwsi dokonali
              czegoś wyjątkowego albo sa lepsi niż pozostali. Tez gdzieś w tym
              jest jakaś nie-boska logika. Albo jej nie ma nie wiem.

              Wiem, że wszyscy to przeżywają równie mocno. I Ci co wierzą i Ci co
              nie wierzą. I modlitwa, wyciszenia, pasja, praca, cokolwiek...jest
              sposobem na wyrazenie naszej nadziei (wiem, że nic o niej nie
              pisałaś ale ażdy ją ma) na to, ze w końcy się uda.

              Natomiast niestety nic z tego nie jest "lekiem" sad, czas również.
              • martucha90 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 02.06.08, 20:40
                szczesliwa_kobieta napisała:
                > "nie traćcie, nadziei, nie traćcie nadziei"Z całym szacunkiem
                > ja nic nie pisałam o nadziei tylko o modlitwie i ocierpliwości smile
                > Niewierzący też mają dzieci smile i też w swoim poscie zaznaczyłam
                > że modlitwa jest dla wierzących ( logiczne prawda).Pozdrawiam i
                > życzę zdrowia a szczególnie zdrowych dzieci i proszę wczytuj się
                > dobrze jak czytasz smile smile

                Dobra, wczytam się wink

                > Uwierzcie w cuda!One się zdarzją!
                > chcę opisać po krótce moją historię żebyście uwierzyły
                > że cuda się zdarzają i żebyście do końca tak nie wierzyły
                > w to co mówią lekarze!

                To nie jest o nadziei? Zachęcasz, żeby wierzyć, że się będzie miało
                dziecko nawet wbrew wynikom badań medycznych, tak? I to nie jest o
                nadziei? Jak to nie jest o nadziei, to niech mnie kule biją wink

                Dziękuję za życzenia zdrowych dzieci, ale...
                No cóż nie ma we mnie nadziei...
                No nijak, kurka, nie ma.
                Bzykam się, kiedy trzeba, a potem czekam na @. I przychodzi.
                Niezawodnie. Nie mam najmniejszych przesłanek, by nadzieję poczuć.
                Nawet się nie mogę ponakręcać, że może się udało. Zbyt dobrze znam
                swój organizm: badam tempkę, śluz, piersi - i widzę, że nic z tego.
                Teraz jestem tuż przed owulacją, będę się bzykać rzecz jasna, ale
                nadziei, że się uda we mnie nie ma.
                Na szczęście jako niewierząca mogę sobie zrobić art.

                Wszystkiego dobrego szczęśliwa kobieto wink Zdrówka dla Ciebie i
                rodziny!
                • gocha500 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 06:37
                  gratuluje dzieciaka!!!!


                  ale tez nie zgadzam sie e trzeba miec wiare e sie stanie jakis cud i
                  sie uda!!!czy sie wyluzowac czy jaies inne pierdoly!!!!

                  u nas decyzja o in vitro jest juz na tapecie d pol roku i cud sie
                  jakos nie chce zdarzyc!bylam wyluzowana nie myslalam o dziecku a
                  nawet mialam faze przez jakis miesiac ze nie chce dziecka!!!cud
                  sienei zdarzyl i sie nie zdarzy!teraz zaczelam droge do invitro!tu
                  licze raczej na rezultat!
                  • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 07:10
                    Napewno się uda smileWiem pół roku to można się już trochę
                    zdenerwować .Ja byłam szczxęśliwą mamą po 5 latach.Tobie się uda w
                    krótce życzę Ci Tego bardzo smilePS.MI też się wydawało że się
                    wyluzowałam i trwało tak 5 lat sadZa każdym razem jak @ się zbliżała
                    podświadomie myślałam że może się udało.W końcu nauczyłam się o tym
                    nie myśleć.KOchałam się z mężem , rano wstawałam do pracy .Jak się @
                    zbliżała to nie myślałam o ciąży,ale niestety udało mi się tak
                    nauczyć podchodzić do sprawy dopiero po kilku latachsadale opłacało
                    się.
                • szczesliwa_kobieta Do martucha90 :) 03.06.08, 07:03
                  Task jak napisałam to nie jest o nadzieji,zależy kto jak na to
                  patrzy,tylko przede wszystkim piszę żeby nie słuchać do końca
                  lekarzy bo wtedy bardziej się stresujemy i nic.Ja też przez 5 lat
                  bzykałam się wtedy kiedy powinnam i nawet lekarze mówili prubować w
                  całe dni płodne i potem były IUI.Dopiero jak powiedziałam, dość i
                  rzuciłam na totalny luz od tego wszystkiego(badania,IUI no i od
                  lekarzy) zaciążyłam.Poczytaj sobie post kobitki która napisała że m-
                  c przed in vitro zaszła.czasami taki obrót rzeczy się zdarza czego i
                  tobie życzę smile
                  • martucha90 Re: Do martucha90 :) 03.06.08, 08:29
                    Jakiś myk semantyczny tu stosujesz wink Rozróżnienie między "wierzyć,
                    że się uda", a "mieć nadzieję, że się uda" jest dla mnie
                    niedostrzegalne. Ale mniejsza z tym wink

                    Totalny luz, mówisz. Ale ja się nie stresuję, naprawdę wink
                    Czasem mnie coś wkurzy, ale to nie ma związku z nieistniejącym
                    dzieckiem.
                    W powodzenie starań naturalnych nie wierzę/nie mam nadziei, ale to i
                    łatwiej. Podjęłam decyzję o iui i cieszę się, że mam jakiś plan
                    działań.

                    Dziękuję za życzenia powodzenia, to miłe wink
              • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 06:58
                Pragne dodać że modliłam się tak wytrwale przez pięć lat , a nie
                jeden raz się pomodliłam i już.Pragne również dodać że zmarło mi
                dziceko .Tak więc jako osoba wierząca powinnam odwrócić się od Boga
                lecz tego nie zrobiłam, mimio iż nie mialam ochoty żyć po śmierci
                córci.Każdy czy wierzy czy nie wierzy jego sprawa,ja nikogo tutaj
                nie oceniam czy ktoś wierzący czy nie,zresztą wystarczy przeczytać
                co napisałam w swoim poście.
                • gocha500 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 07:34
                  szczesliwa_kobieto ja nie staram sie od pol roku czekamy na dziecko
                  z mezem juz 4 lata!bylo wiele nadzieji lez nerwow i nic!wielka
                  nadzieje poklaalam w laparoskopii po nakluwaniu jajnikow i tez nic!
                  potem 2 iui i tez nic!teraz pol roku luzu i tez nic!invitro to nasza
                  ostatnia szansa!jedyna i wievej nie bedzie!mnie sie cuda nie
                  zdarzaja.
                  • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 09:29
                    A ja wierze że u Ciebie się uda smile!Ja walczyłam 5 lat .Znam ludzi
                    którzy już totalnie byli załamani bo moje 5 lat w porównaniu z ich
                    staraniami to nic, starali się 15 lat , już nie będe pisać co
                    przeszli , właśnie też IUI i in vitro.W końcu zrezygnowali i
                    zdecydowali się po 15 latach starań na adopcję.Jak zazadoptowali
                    śliczną zdową dziewusię , zanojma po 3 m-cach od adopcji (mam na
                    myśli jak dzidzia była z nimi w domciu już) , okazało się że jest w
                    ciąży smile Tak więc naprawdę róznie to w życiu bywa smile Oni naprawdę
                    stracili nadzieję , 15 lat walki to szmat czasu , a tu proszę
                    adoptowali dziecko i mają teraz swoje biologiczne dziecko.Są
                    szczęśliwymi rodzicami dwójki dzieci.POzdrawiam i doskonale Cię
                    rozumiem bo też taka byłam (tz. też miałam takie podejście do tego
                    wczystkiego) , ale to mineło kiedy byłam w końcu na sali porodowejsmile
                    Tobie też się uda smilesmilesmilesmile!Ty może w to nie wierzysz teraz , ale za
                    jakiś czas wspomnisz me słowa pewnej kobitki na forum co Ci
                    napisała że też Ci się uda i się udało !smileZobaczysz !smile
                    • pawlakjo Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 09:49
                      Gratulacje!Ale to co powiem cię zdziwi,gdyż mnie się udało po
                      przeszło 2,5roku starań w momencie kiedy całkowicie się załamałam i
                      straciłam nadzieje.O wyluzowaniu nie bylo tu mowy.Modliłam się
                      owszem ale juz bez wiary.Chyba rodzina więcej w tym celu zrobiła.U
                      mnie po prostu był szczęśliwy zbieg okoliczności tj.1 cykl po
                      laparoskopii,mąż akurat skończył 3m-ną kurację wspomagającą plemniki
                      i po raz pierwszy w życiu wzięłam duphaston ot co.Ale i tak to
                      uważam za cud,bo każdy twierdził ze w obecnym stanie psychicznym nie
                      jestem w stanie zajść...
                      • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 10:20
                        Dlaczego , wcale mnie to nie dziwi wrecz barddzo się cieszę że
                        zaszłaś po 2,5 roku a nie po np: 15 latach .To cudowne.Ja się
                        załamałam totalnir po śmierci córeczki i też mimmo to zaszłam w
                        kolejną ciąże smile Pozdrawiam smile
                        • pawlakjo Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 10:32
                          szczesliwa_kobieta napisała:

                          > Dlaczego , wcale mnie to nie dziwi wrecz barddzo się cieszę że
                          > zaszłaś po 2,5 roku a nie po np: 15 latach .To cudowne.Ja się
                          > załamałam totalnir po śmierci córeczki i też mimmo to zaszłam w
                          > kolejną ciąże smile Pozdrawiam smile

                          Chodziło mi o to,że mogło cię zdziwić ze wcale nie mialam wiary i
                          wcale nie byłam wyluzowana tylko wręcz załamana.A najczęściej się
                          czytało własnie o wyluzowaniu o co b.ciężko w naszym przypadku.
    • maksimini Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 10:14
      A dla mnie cudem jest to że DZIĘKI IN VITRO jestem mamą dwójki
      dzieci, obecnie w ciąży z trzecim maleństwem.
      • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 10:21
        No to tylko się cieszyć że Ci się udało i to też można nazwać
        cudem smile
    • pszczolkamaja78 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 10:43
      Witajcie wink
      Chciałam Ci podziekowac szcześliwa kobietko
      za to że tak usilnie walczysz i starasz sie
      przekonać niektóre z dziewczyn co do wiary i nadzieji!!
      Również uważam że trzeba miec nadzieje!!
      a nawet powiem tak bez nadzieji i wiary nie ma się po co żyć!!
      Jak tu rano wstawać z łużka i co? ... mam życ jak zombi??
      Ale wiara to nie tylko Bóg! chociaż ja akurat wierze
      w to co sie dzieje tam na górze!!
      Można wierzyć w swoją rodzinke, w ukochanego meżusia
      i można wierzyć że nasze życie jest szczęśliwe
      i że bedzie z dzieckiem lub bez.
      I jeszcze jedno wam powiem dziewczynki,
      invitro wcale nie musi się udać,
      lekarze zapewniali że sami zajdziemy,
      pózniej zrobilismy 8 mscy przerwy od lekarzy, badan
      i stresów, żylismy tylko dla siebie i było nam dobrze
      ( bez stresów podchodzilismy do sexsu)
      ale postanowiłam działac wkoncu 30 na karku wink
      zrobiłam 3 IUI po ostatniej nieudanej zdecydowalismy się
      na inv i też sie nie udało crying niestety!!
      Był placz i załamka, ale juz odzyskałam sile do
      dalszej walki!! I mam nadzieje!!
      Wierze że kiedyś bedzie mi dane przytulić moje maleństwo
      do piersi, wierze że Bozia wkoncu wysłucha moiej modlitwy,
      które codziennie jest ta sama.......
      wink
      • martucha90 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 15:42

        > a nawet powiem tak bez nadzieji i wiary nie ma się po co żyć!!
        > Jak tu rano wstawać z łużka i co? ... mam życ jak zombi??

        Nie mam nadziei, że uda mi się zajść w ciążę, ale nie przypominam
        zombie wink w żadnym razie wink Nawet przytyłam, a zombie to chyba
        chude są wink
        Zachodzenie w ciążę to przecież tylko jeden z elementów życia, co do
        innych spraw, to żyję całkiem całkiem wink
        • pszczolkamaja78 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 21:46
          Marta kochanie wink
          A ja jednak mysle że ty masz nadzieje,
          może brak Ci wiary?
          może nie wierzysz w Boga?
          ale nadzieje masz !!!
          inaczej by Cie TU nie było!!
          nie pisałabyś o swoim staraniu
          i ciężkich chwilach jakie przeżywasz
          jak niemiałabyś nadzieji...
          A i jeszce jedno moje najwieksze marzenie
          to jest własnie maluszek,
          malutka kruszynka która dla ktorej sie żyje!!
          wiec jak mam życ bez nadzieji że moje marzenie się spełni????
          a ja bedze trzymać kciuki i wierzyc ze wkoncu sie
          Nam uda OBU!!!!!
          I oczywiscie wszyskim staraczkom wink))

          buziaczki wink
          • dorotas445 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 22:06
            Wiatm serdecznie!!
            ja juz po 5 latach nie mam nadziej siły na nic nawet zeby rano wstać
            z łózka, wyrok usłuszałam niedawno od lekarza ze tylko in vitro
            kasy brak przez nastepny rok bede zbierać pieniądze ale czy
            psychcznie to wszytko tam rade wytrzymać to nie wiem ,najbardziej
            boje się kolejnych świąt że nie dam rady w rodzinie przybywają
            kolejne dzieci , nawet nie umieim sie juz usmiechać sad osobiście
            znam kilka dziewczyn co jak sobie odpuściłay to zaszły w ciąze
            niestety na mnie to nie działa
            Pozrdawiam
            Dorota
          • martucha90 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 04.06.08, 08:26

            > Marta kochanie wink

            O, jak miło wink

            Widzisz, moim zdaniem zalecenia "miejcie nadzieję" i "wyluzujcie"
            nawzajem się wykluczają. Te, co mają nadzieję w końcówce cyklu, w
            żadnym razie wyluzowane nie są. Towarzyszyłyśmy tu sporą grupą
            Joach30 czy szklanejpulapce2 i innym - był luz? Ależ skąd! Napięcie,
            nerwy, horror w odcinkach...
            Mnie jest łatwiej bez nadziei, bez nakręcania, z taką dawką luzu, na
            jaką mnie stać...

            > ale nadzieje masz !!!
            > inaczej by Cie TU nie było!!

            Wiedzę stąd czerpię wink Ile ja się nauczyłam przez ten rok! Rok temu
            nie wiedziałam kompletnie nic, a teraz gina zdumiewam fachowymi
            terminami wink Czasem komuś tu czy na innym forum tego typu coś
            podpowiem. Do iui się szykuję, bo na wyniki naturalnych starań nie
            mam nadziei, skoro 20 cykli nie zaszłam, to co - nagle w 21cs zajdę?
            No jakoś nie wierzę... I że wiara potrzebna, też nie wierzę...
            Taka przekora ze mnie wink

            Uściski wink
    • minkipinki Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 03.06.08, 21:59
      Marto, myślę, że moje odczucia są podobne do twoich. Miejcie wiarę, piszecie.
      Świetnie, tylko,że większość (tak jak założycielka wątku) piszą te słowa wtedy,
      kiedy im się udaje. Wtedy jest zdecydowanie łatwiej. A co kiedy wszystko idzie
      nie tak?
      Jestem w trakcie stymulacji do 3 ICSI, niestety, nie wierzę, że się uda.
      Stymulacja zła, pęcherzyków jest mało, kiepskie endometrium i wciąż boli mnie
      brzuch. Przy poprzednich razach przynajmniej ta faza przebiegała bez zakłóceń.
      Nawet nie płaczę, po co? Już wszystkie łzy wylałam, została tylko rezygnacja, po
      prostu trzeba żyć dalej, więc żyję.
      • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 04.06.08, 06:56
        Nieprwda że piszę wtedy kiedy mi się udało!Od kilku lat jestem na
        tym forum !Szczególnie dużo czasu spędzałam na forum strata
        dziecka , chore dziecko! ponieważ jestem po stracie córeczkisadJeśli
        chodzi o starania to też nie raz sama tworzyłam wątek na ten temat!
        Tak wię nie wszystkie piszemy wtedy kiedy się udaje . Ja pisałam
        wtedy kiedy się nie udawało i tez miałam wszystkiego dosyćsad
        Pozdrawiam smile i warto w życiu w coś wierzyć , bo np: ja po śmieci
        córci grybym już w nic nie wierzyła to bym chyba umarła z rozpaczy i
        z tęskonoty za nią sad
      • martucha90 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 04.06.08, 08:30

        > Marto, myślę, że moje odczucia są podobne do twoich.

        Ku mojemu zdumieniu, jest nas całkiem sporo wink A ja myślałam, że na
        tym forum to tylko opcja "nie traćcie nadziei, nie traćcie nadziei"
        dominuje i obowiązuje.
        Pozdrawiam wink
        • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 04.06.08, 11:06
          "nie traćcie nadziei, nie traćcie nadziei" ską bierzesz te cytaty ?smile
          Piszesz że rok się starasz .Życzę Ci żebyś zaszła w ciąże , ale żeby
          Cię podnieść na duchu pomyśl o tych kobitkach które walczą już o
          ciąże parenaście lat sadWiem że dla nas kilka m-cy to jest wieczność
          jeśli chodzi ostarania ,ale są naprawdę pary które tak długo
          czekają sadNiestety nie jesteśmy same z tym problemem.Piszę niestety
          bo do daję słowo żadnej kobiecie nie życzę tego co przeszłam przez
          ostatnie kilka lat!A najgorsze jest to że niektóre pary jak
          doczekają się upragnionego maleństwa to to maleństwo im umiera sad i
          to jest koszmarsad Pozdrawiam i może jestem mono tematyczna ale życzę
          Ci zdrowych dzieci bo to jest najważniejsze w życiu smileA jeśli tak
          uczepiłaś się tej nadziei to lepiej czasami mieć trochę nadziei smile
          Trzymaj się smile
          • martucha90 Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 04.06.08, 11:30

            > "nie traćcie nadziei, nie traćcie nadziei" ską bierzesz te
            > cytaty ?smile

            Pisałam: opcja, nie: cytaty. Z przeglądu forum, czytam regularnie i
            raczej wszystko wink Choć nie wszędzie odpisuję, oczywiście. Taka
            jest opcja, atmosfera: pocieszanie "nie trać nadziei, niedługo Ci
            się uda itp.".

            > Piszesz że rok się starasz .

            Piszę, że staram się 21 cykl.

            > ale żeby Cię podnieść na duchu pomyśl o tych kobitkach które
            > walczą już o ciąże parenaście lat sad

            To nie jest pocieszające. To jest okropnie dołujące. O kobietach
            starających się powyżej lat 4, a w szczególności lat paręnaście,
            myślę, że mają los okropny, straszny, nieszczęśliwy i...
            beznadziejny. Właśnie beznadziejny, bo gdzie tu miejsce na nadzieję.
            Współczuję im i bardzo mi ich szkoda, ale źródłem nadziei dla mnie
            nijak być nie mogą, wręcz przeciwnie. Dla kogoś mogą?...
            Lepiej na zasadzie "inni mają gorzej" też mi się od czytania takich
            historii nie robi, skutek jest wręcz odwrotny: tracę własną nadzieję.
            Gdybym usłyszała: jeszcze się nie zdarzyło, by któraś się starała
            bez powodzenia dłużej niż 4 lata, o, to by było bardzo pocieszające.
            Ale kilkunastoletnie starania jako coś, co podnosi na duchu? Nie
            rozumiem... Za cholerę nie rozumiem...

            > Pozdrawiam i może jestem mono tematyczna ale życzę
            > Ci zdrowych dzieci bo to jest najważniejsze w życiu smile

            Bardzo dziękuję wink Też tego pragnę wink

            > lepiej czasami mieć trochę nadziei smile

            Ale czemu?... wink
            Mnie się zdaje, że to w wyluzowaniu przeszkadza wink

            > Trzymaj się smile

            Ty też wink
            • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 04.06.08, 13:22
              jeszcze się nie zdarzyło, by któraś się starała
              bez powodzenia dłużej niż 4 lata, o, to by było bardzo
              pocieszające.Ja starałam się 5 lat.I to ma być pocieszające .... hmm
              pa
              • haniunia Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 04.06.08, 13:36
                ponad 7 lat i nic. Łzy mnie zalewają z żalu.
    • minkipinki Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 04.06.08, 15:56
      Ok. 7 lat, wszystkie łzy już wylałam. Zgadzam się z Martuchą,że że takie
      historie jak tu są dołujące. Nie ma nic pocieszającego w tym, że ludzie wydają
      kupę forsy, po to, by mieć maleństwo. Tym bardziej, że włączy się telewizor i
      słyszy się tylko o "tatusiach" tudzież konkubentach katujących dzieci.
      • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 04.06.08, 16:36
        "Nie ma nic pocieszającego w tym, że ludzie wydają
        kupę forsy, po to, by mieć maleństwo."Nie moja sprawa każdy robi i
        pisze co chce,ale nie uwarzasz że to trochę nie tak pisząc że ludzie
        wydają dużo pieniędzy żeby mieć dzidzie.Każdy ma prawo mieć dzieckosmile
        • minkipinki Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 04.06.08, 18:42
          Źle mnie zrozumiałaś. Ja piszę, że to straszne, że my wydajemy pieniądze, ale
          przede wszystkim tracimy nerwy, nadzieję, wiarę, popadamy w depresję, dążąc do
          tego, co inni mają od niechcenia. Naprawdę cieszę się, że niektórym parom z tego
          forum udaje się to, ale w 4, 5, 6 czy 10-letnim oczekiwaniu na dzidzię nie ma
          nic pocieszającego. Bo przecie to, co my przechodzimy to horror.
          • szczesliwa_kobieta Re: Uwierzcie w cuda!One się zdarzją! 05.06.08, 12:50
            Zgadza się my przechodzimy ten horror ale tak naprawdę to tylko my
            możemy się zrozumieć naprawdę , czyli te pary które walczą o to żeby
            zostać rodzicami.Te pary którym udaje się "od tak sobie" to nigdy
            Nas nie zrozumieją i oby nigdy nie byli na naszym miejscu bo to
            naprawdę jest horror ,szczególnie wtedy kiedy @ przychodzi :
            (Pozdrawiam i z całego serca życzę Tobie i innym kobitkom donoszonej
            ciąży smile!A co za tym idzie zdrowych dzieci smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka