Dodaj do ulubionych

a co z małżeństwem

IP: 195.187.135.* 27.10.03, 11:01
Dziewczyny,mam wrażenie, że przez te wszystkie nerwy, nieudane próby, ciagłe
czekanie i brak dziecka rozwala mi się małżeństwo. Zastanawiam się czy
dziecko by nam pomogło. Teraz oboje jesteśmy rozdrażnieni, czepiamy się
głupot, ciagle mamy do siebie o coś pretensję. Mam wrażenie, że im bardziej
jestem załamana kolejnymi porażkami tym bardziej oddalamy się od siebie. Mąż
się denerwuje, że ja jestem załamana, że wpadam w kilkudniowe dołki i nic
mnie nie cieszy. A ja jestem zrozpaczona, że on nie rozumie tego co ja czuję.
Nie chcę dołożyć do rozpaczy o dziecko, którego nie możemy mieć, jeszcze
nerwów o rozwalające się małżeństwo. Jak się oderwać od tej czarnej dziury
żalu i jak cieszyć się życiem tak jak dawniej? Czy my jeszcze to potrafimy?
Obserwuj wątek
    • Gość: kasialu Re: a co z małżeństwem IP: *.mofnet.gov.pl 27.10.03, 13:10
      Hej Bea!
      Kochana rozumiem Twoje problemy i cięzko znaleźć na nie lekartwo. Wiesz my
      staramy się prawie dwa lata o dziecko. na początku był szał i wiara, ze szybko
      się uda. Później jak się nie udawało jakoś przestałam się nakręcać. Następnie
      była ciąża niestety pozamaciczna. I teraz od stycznia znowu się staramy i nic!
      Też zdarzały się nam konflikty bo ja chciałam robić wszystkie badania na raz.
      biegać do dziesięciu lekarzy, a mój Mąż mimo, że preżywał podchodził do tego
      spokojniej. Ja nie mogłam zrozumieć, że On nie czuje tak samo jak ja i
      zarzucałam Mu olewactwo.Doprowadzałam się do stanów nerwicowych i tylko
      beczałam. Później zaczęłam rozumieć, że On nigdy nie będzie czuł tak samo jak
      ja. Wiem teraz, że On tak samo cierpi tylko inaczej to okazuje.
      Ja bardzo się męczyłam, robiłam testy po trzy w m-cu na darmo oczywiście.
      Płakałam i wymyslałam sobie objawy ciąży. Bardzo to na mnie źle działało.
      I wiesz jak się wylczyłam???????/ Nie uwierzysz! Od stycznia walczyłam z
      bakteriami - mialam tego bardzo dużo i nie mogłam się pozbyć za nic w świecie.
      Ponieważ musiałam to wyleczyć postanowiłam sobie zrobić dwumiesięczną przerwę w
      staraniach i wszystko mi się przez ten czas odmieniło! Przestałam sie nakręcać,
      męczyć męża bo nie było o co. Poprostu wiedziałam, ze po 28 dniach dostanę
      okres bo przecież się nie staraliśmy i nawet nie myslałam, ze może być inczej.
      Te dwa m-ce pozwoliły mi się zdystansować do problemu. Teraz jest miesiąc kiedy
      staramy się znowu i podchodzę do tego bardzo spokojnie. Tzn czekałam na płodne,
      ale bez stresu. Traz czekam na okres i też calkiem spokojnie. Może będzie to
      miła niespodzianka.
      Wiem, że to nie jest łatwe, ale musisz sie wyluzować. Może pójdź na masaż, albo
      do sauny. Nie chce Ci radzić bo każdy odczuwa inaczej.
      Mam nadzieję, e Ci się uda. A o rozpadzie małzeństwa nawet nie myśl! Spróbuj
      zrozumieć swojego Męża. On na pewno też jest zmęczony tą sytuacją.
      Pozdrawiam kasialu
    • Gość: k Re: a co z małżeństwem IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 21:08
      Od niedawna staramy się z męzem o dziecko i bałam się cały czas, że możemy stać
      się nerwowi, niecierpliwi, obwiniać się nawzajem itd. a seks traktować jako
      zbliżenie służące wyłącznie prokreacji, jak dwie maszynki...
      Staram się rozładowywać sytuację, jak najczęściej żartować, naprawdę szczypta
      humoru potrafi zdziałać cuda. Wiem, że to brzmi paradoksalnie, ale spróbuj jak
      najczęściej żartować z całej sytuacji, z samej siebie. Dzieki temu wyluzujecie
      się. I jeszcze jedna ważna rzecz. Niech starania o dziecko nie przysłoni wam
      wszystkiego, niech nie stanie się jedynym tematem Waszych rozmów. Przecież
      małżeństwo to tyle różnych rzeczy. Zaplanuj jakieś wyjście do kawiarni czy do
      kina..... Powiedz mężowi, że sam fakt, że kochasz go jeszcze bardziej za to,że
      jest z Tobą w tej sytuacji, że mimo iż są między Wami spięcia, to wiesz, że
      możesz na niego zawsze liczyć, że jest dla Ciebie oparciem, że .....
      Takie pochlebstwa też są efektywne. Pozdrawiam i nie przejmuj się, wszystko
      będzie ok. To, co się dzieje w twoim małżenstwie jest na pewno przejściowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka