Dodaj do ulubionych

fajny artykul o nieplodnosci

IP: *.aster.pl / 10.66.1.* 27.10.03, 19:51
Bezpłodność

wyborcza
Agnieszka Fedorczyk 08-02-2001, ostatnia aktualizacja 08-02-2001 18:55

Co piąta para nie może się doczekać dziecka, bo przynajmniej jedno z rodziców
ma kłopoty z płodnością. Ten problem dotyka milionów Polaków. Lekarze mogą
pomóc 20 - 30 proc. z nich. Oto nasz poradnik dla par, które bardzo chcą być
rodzicami



Wyobraźmy sobie młode małżeństwo. Nazwijmy ich Ada i Paweł. Są półtora roku
po ślubie, nigdy nie stosowali antykoncepcji, ale nie mają dziecka. Mama Ady
nalega, by córka poradziła się ginekologa. Skoro nie zaszła w ciążę, to
znaczy, że któreś z nich może być niepłodne. Co na to specjaliści?

Jeśli po roku współżycia bez żadnego zabezpieczenia, czyli bez pigułki
antykoncepcyjnej, spirali, prezerwatywy, globulek czy choćby posługiwania się
kalendarzykiem małżeńskim, para nie doczeka się ciąży, to ma podstawy do
obaw, że spełnienie marzenia o wspólnym dziecku nie będzie takie proste.

Młode kobiety (czyli te, które nie ukończyły 27 roku życia, więc mają większą
łatwość zajścia w ciążę) mogą próbować jeszcze rok. Ale po dwóch latach
bezskutecznego starania się o dziecko czas zacząć się leczyć.

Ada ma 26 lat, więc nie musi się bardzo spieszyć. Wcześniej do lekarza
powinny pójść kobiety starsze, bowiem po 35 roku w sposób naturalny zmniejsza
się płodność u pań. Jeśli któreś z przyszłych rodziców ma kłopoty z
płodnością, lepiej, by okazało się to wcześniej. Leczenie może bowiem potrwać
nawet kilka lat.

Przyjaciółka Ady uważa, że wystarczyłoby, gdyby Ada i Paweł wyjechali na
tydzień na wakacje i kochali się codziennie. Zaraz zaszłabyś w ciążę -
przekonuje.

W tym, co mówi przyjaciółka, jest trochę racji. Lekarze podkreślają, że powód
do niepokoju pojawia się dopiero wtedy, gdy ciąży nie ma po dwóch latach
regularnych starań o nią.

Regularne starania oznaczają współżycie średnio trzy razy w tygodniu. Nie
częściej, bo wtedy obniża się jakość nasienia. Ale i nie rzadziej, bo może
się okazać, że Ada i Paweł po prostu nie trafiają w dni płodne. Nie każda
kobieta, zwłaszcza młoda, wie przecież, kiedy ma owulację. A tylko współżycie
w czasie dwóch, trzech dni po jajeczkowaniu i na kilkanaście godzin przed
daje szansę na zajście w ciążę.

Jak rozpoznać owulację? Trzeba uważnie obserwować swoje ciało. Wydostający
się w tym czasie z pochwy śluz rozrzedza się i konsystencją przypomina białko
jaja kurzego.

Można spróbować innej metody, wymagającej jednak czasu i staranności. Polega
ona na codziennym mierzeniu o stałej godzinie temperatury w pochwie (wtedy
pomiar jest najdokładniejszy). Wyniki nanosi się na wykres sporządzony na
kartce papieru: na linii poziomej zaznacza się kolejne dni cyklu, zaś na
linii pionowej temperaturę. Rysunek musi być dosyć duży, żeby dało się
zauważyć charakterystyczny skok temperatury.

Tuż przed owulacją temperatura ciała spada o jedną, dwie kreski, by tuż po
uwolnieniu jajeczka wzrosnąć o 0,3 - 0,5 st.C. Od tej chwili przez dwa, trzy
dni jajeczko wędruje po jajowodzie i wtedy właśnie można zrobić dziecko.
Wyższa temperatura utrzymuje się jeszcze przez 9 - 10 dni, spada tuż przed
kolejną miesiączką. Charakterystyczny dla jajeczkowania skok wypada ok. 14
dnia cyklu.

Trzeba pamiętać, że cykl miesięczny może wydłużać się lub skracać, np. kiedy
kobieta jest przeziębiona albo zmienia strefę klimatyczną w podróży, a wtedy
owulacja też może ulec przesunięciu. Dlatego te obserwacje trzeba prowadzić
przez kilka cykli.

Ada nauczyła się sprawdzać, kiedy ma owulację. Posłuchała też przyjaciółki i
wyjechała z Pawłem do małego pensjonatu. Kochali się podczas płodnych dni i
nic. Po powrocie do domu kolejne sześć cykli - bez skutku. Ada się denerwuje,
jej życie zaczyna kręcić się wokół zajścia w ciążę, każda miesiączka to
rozczarowanie. Co robić?

Iść do ginekologa. W przypadku niepłodności to ginekolog jest "lekarzem
pierwszego kontaktu". Opisana już przez nas obserwacja śluzu i codzienny
pomiar temperatury to najprostsza i pierwsza rzecz, jaką ginekolog może
zlecić Adzie. Pomoże to nie tylko dobrze wybrać moment współżycia, ale także
stwierdzić, czy cykl jest prawidłowy.

Wspólnie z lekarzem Ada będzie kontrolować cykl przez kilka miesięcy.
Jednocześnie ginekolog skieruje Pawła na badanie nasienia. Paweł będzie
musiał oddać trochę nasienia do probówki i zanieść do laboratorium. Proste
badanie pozwala z miejsca potwierdzić lub wykluczyć męską niepłodność. Jeżeli
okaże się, że coś jest nie tak, badanie powtarza się dwa, trzy razy, żeby
przekonać się, czy słaba jakość nasienia utrzymuje się stale.

Od tego należy zacząć, bo badania kobiet są droższe, żmudne, bardziej
skomplikowane i często bolesne. - Niektórzy panowie niechętnie poddają się
badaniu nasienia, a czasem nawet obrażają się na samo podejrzenie, że
przyczyna niepłodności może leżeć po ich stronie - zauważa dr Piotr
Lewandowski z warszawskiej przychodni Novum.

Obawę mężczyzn można zrozumieć, ale warto ich nakłaniać, by poddali się
badaniu. Jeśli okaże się, że ich plemniki są słabe i nie mają siły szybko
gnać do jajeczka - co powoduje kłopoty z zajściem w ciążę - czasem można temu
zaradzić.

Może okazać się na przykład, że przyczyną problemów jest niski poziom
hormonów - testosteronu lub gonadodropin. Wtedy lekarz androlog decyduje o
podaniu mężczyźnie hormonów.

Może być też inna przyczyna - mężczyźni mający skłonność do żylaków niekiedy
miewają je nie tylko na nogach, ale także w okolicy nasieniowodu. Te żylaki
powodują miejscowe podwyższenie temperatury, co jest niebezpieczne dla
plemników, które giną lub stają się mało ruchliwe, a przez to niezdolne do
zapłodnienia. Takie żylaki lekarz androlog potrafi wyczuć palcem, zoperowanie
ich może dodać plemnikom przyspieszenia.

Słaba jakość nasienia może być też wynikiem stanów zapalnych układu moczowo-
płciowego albo przebytej świnki z zapaleniem jąder. W takich wypadkach w
ośrodku leczenia niepłodności zagęszcza się nasienie i oddziela najlepiej się
prezentujące, zwinne, zdrowe plemniki. Wykorzystuje się je do sztucznego
zapłodnienia (inseminacji) mamy. Taki zabieg jest możliwy, gdy przyszła mama
nie ma kłopotów z płodnością i jest zdrowa.

Czasem okazuje się, że w nasieniu mężczyzny w ogóle nie ma plemników, na
przykład z powodu niedrożności nasieniowodów. Istnieje jeszcze szansa
wydobycia ich z najądrza lub jądra. Jeśli i ta metoda zawiedzie, Ada może
skorzystać z nasienia anonimowego dawcy. Banki spermy w Warszawie,
Białymstoku i Bytomiu udostępniają je za opłatą (od 500 do 1000 zł).

Paweł poddał się badaniu, które pokazało, że jego plemniki są prawidłowe. Co
teraz ?

Lekarz zajmie się Adą, która codziennie mierzy temperaturę i obserwuje śluz.

Jeżeli krzywa temperaturowa Ady będzie odbiegała od prawidłowej (np. skoku
nie ma w ogóle albo jest niewyraźny - powinien mieć 0,3 - 0,5 stopnia, albo
jest prawidłowy, ale potem temperatura w drugiej fazie cyklu zamiast
utrzymywać się, spada), trzeba będzie zrobić hormonalne badania krwi.
Zaburzenia hormonalne mogą być powodem braku owulacji - to jedna z
najczęstszych przyczyn kobiecej niepłodności. Takie zaburzenia można dość łat-
wo wyleczyć, podając pa-cjentce hormony w zastrzy-kach lub pigułkach.

Ginekolodzy sprawdzają też, czy kobieta ma drożne jajowody. Niedrożność
zdarza się u pacjentek, które miewały stany zapalne przydatków (jajników,
jajowodów), operacje jamy brzusznej (np. wycięty wyrostek robaczkowy), albo
kiedyś poroniły. Wtedy należy zrobić specjalny rentgen narządów rodnych -
tzw. HSG, czyli zdjęcie z podaniem kontrastu.

Jeśli jajowody są drożne, Ada i Paweł przez kilka miesięcy będą współżyć w
dni wskazane przez lekarza. - Z pomocą badań hormonalnych, mierzenia
temperatury i przede wszystkim USG jajników możemy precyzyjnie określić
moment owulacji, wskazać idealny w danym cyklu dzień współżycia - mówi doktor
Kat
Obserwuj wątek
    • Gość: Paola Re: fajny artykul o nieplodnosci IP: *.daminet.pl 27.10.03, 20:10
      Wszystko ladnie brzmi, choć nie da się ukryć dość trywialnego zabarwienia. Mi
      tylko jedna rzecz nie pasuje w tym artykule: o ile mi wiadomo komórka jajowa
      żyje 6 godzin a nie 2 lub trzy dni. Może się mylę, zaraz założę wątek na temat
      kom. jajowej i się okaże jak to jest z tą tajemniczą panią bląkającą się po
      jajowodach.
      • Gość: bella76 Re: fajny artykul o nieplodnosci IP: *.aster.pl / 10.66.1.* 27.10.03, 21:02
        Paola, masz racjesmile Dziennikarka sie chyba pomylila - mysle ze chodzilo o
        plemniki bo one tyle mniej wiecej zyja.
        Ogolnie to ten artykul jest bardzo plaski moim zdaniem. Nic tam nie ma tak
        naprawde, zadnych konkretnych wiadomosci i konczy sie w jakims dziwnym
        momencie. Bo co jesli owulacja jest a kobieta dalej nie zachodzi w ciaze? albo
        nie ma owulacji? potem jeszcze sa setki mozliwosci o ktorych juz nikt nie
        wspomnial.
        • piegoosek Re: fajny artykul o nieplodnosci 27.10.03, 22:06
          generalnie artykul jest ok dla poczatkujacych i o to chyba chodzilo
          dziennikarce! pary takie jak my wink (bardziej doswiadczone, nie szukaja juz
          artykulow w prasie smile raczej albo szukaja pomocy u fachowcow w tej dziedzinie,
          albo grzebia w necie przeszukujac tysiace artykulow medycznych, prac
          doktorskich itp. nt. tej dolegliwosci smile
          takze, nie badzmy takie ostre... w koncu my juz wszystko wiemy wink, a te z nas,
          ktore dopiero raczkuja, maja szanse, wlasnie dzieki takim artykulom dowiedziec
          sie, ze moze byc cos nie w porzadku!
          pozdrawiam cieplutko!!
          piegoosek
    • asja2 Re: fajny artykul o nieplodnosci 29.10.03, 17:19
      artykuł miał ciąg dalszy, w którym była mowa o inseminacji, icsi, ivf
      pozdr.
      • Gość: Gandulek Re: fajny artykul o nieplodnosci IP: *.jaslo.sdi.tpnet.pl 30.10.03, 10:48
        Szkoda,że nie ma dalszego ciągu,
        bo tamta część bardziej by mnie interesowała.
        pozdrawiam
        gandulek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka