Dodaj do ulubionych

Pierwowzorem in vitro jest Frankenstein

16.01.09, 10:17
"Pary korzystające z in vitro mówią: mamy prawo do dziecka. Pytam
się: jakie prawo? Skąd to prawo wynika? – mówi biskup Tadeusz
Pieronek w rozmowie z onet.pl."

Bez komentarza ... bo szkoda słów

Obserwuj wątek
    • wikita Re: Pierwowzorem in vitro jest Frankenstein 16.01.09, 10:22
      Praktycznie każde zdanie będące odpowiedzią na którekolwiek z pytań
      wywiadu jest... No właśnie nawet nie wiem jak to określić... Brak mi
      słów...
    • mikrowanka Re: Pierwowzorem in vitro jest Frankenstein 16.01.09, 10:30
      jak to skąd ... z Biblii: "bądźcie płodni i rozmnażajcie się..." no
      to sie rozmnażamy, nie umiemy tradycyjnie to sie rozmnażamy
      nowocześnie smile
      • szerszenpa Re: Pierwowzorem in vitro jest Frankenstein 16.01.09, 10:38
        idziemy z postępemsmile zostawiając kościół w tyle
    • iwonak112 taka tam dygresja... 16.01.09, 10:59
      Kosciol sam sobie przeczy. Wezmy tylko ich stanowisko w sprawie rodziny naturalnej. Kosciol wychodzi z zalozenia, ze nalezy tkwic w zwiazku malzenskim do smierci, i ze musi byc naturalny ojciec i naturalna mama. Ile par tkwi w nieszczesliwych, patologicznych zwiazkach, bez mozliwosci rozwodu, unieszczesliwiajac tym samym swoje dzieci. . A przeciez "Swieta Rodzina" to nikt inny, jak mama- Marysia, Ojczym- Jozek i pasierb Jozka- Jezus. I sam Bog wybral wlasnie takie rozwiazanie dla swojego synka, czyz nie? Po drugie...to nie z kazdego seksu rodzi sie dziecko, tak samo jak nie z kazdego in vitro! Widocznie Bog daje zycie nadal wtedy, kiedy mu sie podoba. Bo gdyby tak nie bylo, to z kazdego in vitro byloby dziecko, a tak nie jest. A skoro tak nie jest to nie mozna, tak do konca, mowic o ingerowaniu w nature, tylko jej pomaganiu. Nie nikt inny, jak Bog natknal lekarzy i nie przeszkodzil im, w wymysleniu tej metody. Powiedzialabym tak:"Mamy IN VITRO, dzieki Bogu!!!!". Od razu przepraszam wszystkich, ktorych uczucia religijne urazilam. Pozdrawiam wszystkich.
      • tekla12 Re: taka tam dygresja... 16.01.09, 11:23
        O, myślałam, że znowu jakiś troll dzieli się swoimi przemyśleniami a to abp
        Pieronka kaznodziejski zapał znowu poniósł na manowce rozumu. Niestety, obawiam
        się, że hierarchowie będą pleść te androny dopóki któryś papież nie postanowi
        dać się sklonować.
        • dagmara-k Re: taka tam dygresja... 16.01.09, 14:44
          hihismile


          kosciol w ostatnich tygodniach uczy milosci blizniego. z wylaczeniem mordercow
          zarodkow.
          • szerszenpa Re: taka tam dygresja... 16.01.09, 15:38
            dość wybiórcze jest więc to miłowanie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka