lady.metr.osiemdziesiat
11.01.11, 22:13
Witam forumowiczów.
Jestem na etapie planowania wakacji 2011. Jestem zmęczona "sławnymi" kurortami i miejscami obleganymi przez turystów. Potrzebuje pomocy, porady gdzie mogła bym wybrać się w tym roku. Chciała bym pojechać w miejsce gdzie mandarynki żyją na wolności, w takie miejsce na mapie gdzie wręcz kończy się papier. Gdzieś gdzie panuje harmonia, spokój i będę mogła wypocząć po trudach i znoju dnia codziennego. Typ zakwaterowania nie gra dla mnie znaczącej roli.
Byliście w takim miejscu lub słyszeliście kogoś opinie? Jeśli tak to proszę o polecenie.
Nie ważne czy w Polsce czy za granicą.
Proszę o pomoc :)