Dodaj do ulubionych

Peru na własną rękę (nogę)

28.12.11, 20:58
Moi drodzy spłacam dług - który zaciągnąłem na forach rok temu wyjeżdżając z żoną do Peru i kawalek Boliwii najważniejszy dla mnie .
Przyznam się, tylko dlatego, aby inni się nie bali - nie znamy hiszpańskiego , angielski słabiutko. Wiem, że nie ma się czym chwalić, ale w Peru i w Boliwii czułem się świetnie, bo i Oni sałabo znają angielski a i były miejsca, że po hiszpańsku też nie umieli :) bo mówią w Ajmara lub Qeczua . Nawet jak znasz języki, to i tak jesteś greengo i płacisz więcej za wszystko w porównaniu z miejscowymi. Jest pięknie i warto, okraść mogą w Polsce na swojej ulicy, więc nie marudzcie. Więcej nie piszę, bo jest opisów sporo w internecie. Na koniec dodam, że z lęków lingwistycznych jeździliśmy "grupowo", ale po ostatnim wyjeździe, to nawet moja żona tchórz woli to od animozji czyt. animacji ... Życie z ludźmi danego miejsca jest super, nawet jak są chwile strachu, ale to jest dreszczyk emocji i pamiętajcie Ci, którzy nie znają języków obcych - zawsze najważniejszy język niewerbalny, kosmiczny i ludzki ...
pozdrawiam - w razie pytań odpowiem Piotr
Obserwuj wątek
    • starypierdola Ciesze sie ze Ci sie podobalo:) 29.12.11, 02:13

      A co widziales i gdzie byles?

      Gringo mowiacy quechua i aymara
      SP
      • Gość: Zocha Re: Ciesze sie ze Ci sie podobalo:) IP: *.156.74.86.rev.sfr.net 29.12.11, 19:22
        Ja tez chce do Peru. Wyglada na to, ze pojade sama, bo z biurem nie chce za Chiny, moj luby nie moze, a kolezanki sie boja.
        Napisz gdzie byliscie, jaka trase zrobiliscie, czym poruszaliscie sie.
        Jaka pora dobra tak zeby nie zmarznac?
        Czy bilety lotnicze na linie wewnetrzne mozna latwo kupic ( w ostatnij chwili) ? Wiem, to zalezy czy w sezonie, ale kiedy wlasciwie jest ten sezon?
        • elena_de Re: Ciesze sie ze Ci sie podobalo:) 29.12.11, 19:38
          Zocha:
          Ja również chciałabym się wybrać do Peru - myślę o tym już od dłuższego czasu, jednak, podobnie jak Ty, nikt nie może (lub się boi) ze mną jechać.
          Myślałam o wiośnie tego roku, jednak w zasadzie jestem otwarta na każda możliwość.
          Nie szukasz może towarzyszki podróży? :)

          pozdrawiam!

          p.s. Mój znajomy w ubiegłym roku podróżował po Ameryce Południowej w miesiącach lipiec - sierpień i tak się złożyło, że wtedy bilety lotnicze były najdroższe,
          • Gość: Zocha Re: Ciesze sie ze Ci sie podobalo:) IP: *.156.74.86.rev.sfr.net 29.12.11, 23:37
            elena-spadasz mi z nieba!

            Musimy wiecej porozmawiac.
            Ja nie mam adresu gazetowaego.
            Na jaki adres mozna do Ciebie napisac?

            Pozdrawiam!
            • starypierdola Hmmm..... 30.12.11, 01:23
              To moze wynajmijcie mnie na przewodnika?

              Zainteresowany SP
            • elena_de Re: Ciesze sie ze Ci sie podobalo:) 30.12.11, 13:30
              Witaj ponownie,

              mój adres: elena_espana@wp.pl

              Również bardzo się cieszę - wreszcie perspektywa mojego wyjazdu coraz bardziej sie przybliża :)

              To czeka m na maila i obgadamy wszystko :)

              pozdrawiam!
          • Gość: zocha,elena Re: Ciesze sie ze Ci sie podobalo:) IP: 79.162.114.* 27.01.12, 23:31
            nie wiem czy z kims uzgodniłaś wyjazd, ale ja też b.chciałabym lecieć do Peru,Brazylii i Meksyku, ale jestem sama i b.leciwa.Byłam jednak sama w Chinach i Indiach.I nie kumam w jęz.angielskim, no może trochę.L.Rokicka@buziaczek.pl
      • holaperu Re: Ciesze sie ze Ci sie podobalo:) 24.01.15, 13:17
        polecam strone o wakacjach w peru na wlasna reke holaperu.pl
    • starypierdola To moze was zainteresowac: 30.12.11, 01:22
      forum.gazeta.pl/forum/w,193,130590262,130590262,luty_Peru_.html
      Doinformowany SP
    • szuwaxpl Re: Peru na własną rękę (nogę) 31.12.11, 11:35
      Może napiszę w wielkim skrócie - polecam blog "Operuję w Peru", to człowiek, który jest dla nas Wielki. Tam przeczytacie sporo a i zapytać możecie o ciekawostki.
      Peru jak i Boliwia to kraj o tak rozwiniętej turystyce, że Polska może pozazdrościć, więc tu nie ma czego się bać. My jeździliśmy tylko autobusami jest tam tyle 'PKS'ów , że szok cały kraj w dobrych warunkach, ludzie są życzliwi choć lubią kroić greengo ;) Jedyny lot samolotem nad liniami w Nasca. Przed wyjazdem poszukajcie sobie awaryjne osoby z Polski a jest tam sporo. Bałem się ogromnie i rozumiem Wasze lęki, ale dziś już byśmy nie mogli jechać, więc jeśli możesz, to na nic nie czekaj . Kupiłem przewodnik, ale zbędny, najwięcej informacji z forów int. A tam sami ludzie na dworcach pytają czy pomóc z hotelem etc.etc
      Nie bać się i podchodzić po ludzku acz z ostrożnością . Najbardziej uczciwy był człowiek w Puno, załatwił nam dobry hotel, wycieczki, transport do Copacabany za mały procent od wartości - naprawdę są uczciwi także, ale inni w przewadze.
      Znalzłem jakiś bilet i chyba to biuro nazywa się LAGO TOURS lagotourspuno@hotmail.com
      Ludzie tam zarabiają z turystyki więc najwyżej zapłacicie ciut więcej, ale spokojnie i tak dużo taniej niż w Polsce, mówię o hostelach. Spokojnie nie ma co więcej opisywać, bo dubluje się to co można znaleźć w int. Ważne - tam może wystąpić soroche, my ani razu jej nie odczuliśmy, życie liści coca, a najważniejsze transport z Limy, autobusem i każdego dnia wyżej i aklimatyzacje, liście, herbatka z coci. Powiem Wam, że ja palę i spokojnie, a byliśmy w Boliwii na 4220 mnpm . Może jesteśmy odporni, a może spokojne wznoszenie się w górę ?
      Mam nawet tabletki na chorobę wysokościową !
      Bać się rozsądnie. Tylko jeden raz była niemiła sytuacja, a reszta super. Nie raz łezka kręci się w oku -----
      • elena_de Re: Peru na własną rękę (nogę) 31.12.11, 14:33
        Dziękuję szuwaxpl!
        Każda myśl, uwaga, porada jest na wagę złota! Po relacjach ludzi, którzy już tam byli jakoś więcej odwagi w człowieku i wary, że wszystko super się uda :)
        • Gość: szuwaxpl Re: Peru na własną rękę (nogę) IP: *.adsl.inetia.pl 31.12.11, 16:05
          Eleno - espana, jeśli znasz język hiszpański - to już masz przewagę. Marzenia naprawdę mogą się spełnić, jesteśmy tego żywym dowodem:)
          Poczytaj sobie wspomniany Blog Piotra, jeśli poczujesz to coś, to zrozumiesz...
          Pamiętam moje lęki przed wyjazdem, ile zadawalem pytań ludziom, którzy tam byli i każdy odpowiadał z takim luzem, a to mnie dopiero wprowadzało w stan lęku. Ale zrozumiałem to będąc tam i po szczęśliwym powrocie, cóż to jest za kraj za równikiem :)
          • Gość: Zocha Re: Peru na własną rękę (nogę) IP: *.156.74.86.rev.sfr.net 31.12.11, 18:10
            Mam pytanie do doswiadczonych. otoz mam juz wizje generalna podrozy. I tak:
            -Lima i okolice
            -Arequipa i okolice
            -Punto i okolice
            -jezioro Ti-a i jego mieszkancy
            -moze wypad do dzungli i jej mieszkancy
            -Cusco i okolice
            -Cusco -Lima
            Chodzi mi o odleglosci. Lima-Arequipa to caly dzien jazdy autobusem. Doswiadczylam tego w Chile i wiem, ze to jest b. meczace. Czy wiecie jaki jest koszt samolotu Lima- Arequipa i nastepnie Cusco-Lima. W ktorej agencji zalatwiac bilety i czy mozna z Europy, czy tez mozliwe jest to tylko na miejscu.
            Odpowiedzcie, dobrzy ludkowie, bardzo prosze.
            • starypierdola Re: Peru na własną rękę (nogę) 31.12.11, 22:09
              Hmm.... moze sprobuj tak:

              1. Lima. plus ewentualnie Nazca (autobusem lub samolocikiem z i do Limy). Dalej do Arequipa; sprawdz loty na Internecie, Jest kilka lokalnych, stosunkowo tanich mozliwosci

              2. Arequipa i ewentualnie Canyon Colca. Dalej do Puno, autobusem

              3. Puno i Lago Titicaca. Puno to dziura; atrakcja to Titicaca. Jak budget Ci pozwoli to przejazd stateczkiem/motorowka do La Paz, Bolivia (na drugim koncu Tikicaca; dzien w jedna strone, dzien w La Paz i dzien na powrot). Cel: "ja tam bylam!"
              Dalej do Cuzco, autobusem.

              4. Cuzco i okolice, i Machu Picchu. stad powrot do Limy (samolot, autobus)

              O dzungli zapomnij bo to drugi koniec Peru. Ale jak bys sie zdecydowala, jak by Ci starczylo czasu i pieniedzy to pojedz/polec do Cajamarca (pare ciekawostek w miescie i okolicy) i stamtad albo autobusem "tak daleko jak sie da" w dzungle, lub samolotem do Iquitos (droga tam nie siega, e.g. nie ma autobusow)
              www.virtualperu.net/selva.html
              Powodzenia
              SP
            • Gość: szuwaxpl Re: Peru na własną rękę (nogę) IP: *.adsl.inetia.pl 31.12.11, 22:25
              Masz rację - my wracaliśmy z Cusco-Lima 26h autobusem warunki dobre, cama - ale szkoda czasu, więc warto skrócić czas samolotem. My jechaliśmy tak Lima, Paracas nie tylko Isla Ballestes, przerwa w Majes, Arequipa,Nasca, Puno pływające wyspy Uros, Yunguyu (przejście graniczne),Copacabana w Boliwi, spanie na Isla del Sol, rano zwiedzanie cz PN i potem powrót ze zwiedzaniem Copa. Przejazd do La Paz, najważniejszy punkt Tiwanaku { Puma Punku} tam nocleg i rano ponowne odwiedziny PP, powrót do Peru przez Desaguadero, Cusco i MP + zwiedzanie co się dało!!! Wszystko zależy ile czasu możecie poświęcić na pobyt, my tylko 2 tyg. i to za mało, chciałem więcej, ale dostosowałem do możliwości kobiecych a i tak się przesunęło i mogliśmy być jeszcze tydz. i to by było to na minimum ;)
              pozdr
              • Gość: barbara Re: Peru na własną rękę (nogę) IP: *.tor.primus.ca 21.10.12, 17:59
                czy jest hostel w tiwanaku i jaka cena czy mozesz podac adres@ bo wybieram sie do peru i boliwii i wlasnie w tiwanaku chcialabym zostac 2 dni
      • holaperu Re: Peru na własną rękę (nogę) 24.01.15, 13:15
        polecam stronę o wakacjach w Peru na własna rękę holaperu.pl
    • maigold Re: Peru na własną rękę (nogę) 01.01.12, 13:40
      Najbardziej to boję się utraty zdjęć/niemożności zrobienia zdjęć. Niebezpiecznie bywa i w nieciekawych dzielnicach stolic europejskich (mojej koleżance wyciągnięto z rąk aparat, zresztą przeciętnej jakości w arabskiej dzielnicy Paryża).
      • starypierdola Nie martw sie, kupisz nowy :) 01.01.12, 19:37
        W Peru tez je maja / sprzedaja. I VAT/GST jest nizszy:)

        Fotograf SP
        • maigold Re: Nie martw sie, kupisz nowy :) 01.01.12, 20:42
          Nie boję się utraty aparatu tylko zdjęć:)
          Choć z drugiej strony najważniejsze to, co zostaje z podróży w sercu i głowie.
          • starypierdola O zdjecia tez sie nie martw. 02.01.12, 00:33
            Jak poprosisz to Ci podesle takie jakie sobie bedziesz zyczyc:)

            Z drugiej strony mozesz zmowic zdrowaske w katetdrze w Limie przed kaplica sa. Judy - Tadeusza (patron rzeczy beznadziejnych). A nuz sie uda?

            Szczodrobliwy SP

            • Gość: Zocha Re: O zdjecia tez sie nie martw. IP: *.156.74.86.rev.sfr.net 03.01.12, 19:44
              Czy ktos z was moglby mi podac link do peruwianskich wewnetrznych linii lotnczych?
              Bylabym bardzo wdzieczna. Usiluje wystukac rozne nazwy (n.p. Lan Peru) i kicha (-:
              Chcialabym kupic jeszcze bedac w Europie bilet Lima-Arequipa i Cusco-Lima i uniknac bardzo meczacej podrozy autobusem na tych dystansach.
              • starypierdola Wysil sie troche :) 04.01.12, 05:33
                LAN Peru to Peruwianski LOT (tez Chilijski, Argentynski, itd). Nie jest tani.

                Poszukaj na wyszukiwarce lotow miedzy miastami jakie Cie interesuja i w casie jaki Cie interesuje na websites jak Kayak, Cheapair, itd. Na zobacz tu:
                www.kayak.com/h/landing/right-ads?kw=Lima+Flights&destination=Lima&product=air&ci=803-527-2209
                Suerte
                SP
                • Gość: Zocha Re: Wysil sie troche :) IP: *.156.74.86.rev.sfr.net 04.01.12, 10:36
                  Muchas gracias
                  • starypierdola De nada, de nada:) 04.01.12, 21:29
                    Es un placer corresponder contigo. Algo mas que podria hacer para ti?

                    Que te vaya bien
                    SP
                    • Gość: Zocha Re: De nada, de nada:) IP: *.156.74.86.rev.sfr.net 05.01.12, 19:00
                      Ayudo me para hablar espanol , por favor.
                      Asta luego :-)
                      • elena_de Re: De nada, de nada:) 06.01.12, 00:15

                        Yo puedo ayudarte :)

                        saludos!
                      • starypierdola No hay problema 06.01.12, 03:57
                        Aqui viene la primera clase:

                        Ayudo me para hablar espanol , por favor.
                        AyudA (lub Ayude,zaleznie od tego co chcesz powiedziec) ....

                        Asta luego :-)
                        Hasta ...... ('h' jest nieme)

                        Veo que ya tienes dos ayudantes :)

                        Saludos
                        SP



    • starypierdola Nie zgadzam sie ze ... 21.10.12, 21:25
      "... Nawet jak znasz języki, to i tak jesteś greengo i płacisz więcej za wszystko w porównaniu z miejscowymi..."

      Gringo no greengo

      Ja zawsze się handluje i dobrze na tym wychodzę. Prawie ze jak "native". Ale same gesty nie wystarcza. Handlowanie się (regatear) to sztuka; praktyka czyni cuda.

      Handlarz SP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka