Gość: ted Na Ukraine samochodem IP: *.035-48-73746f21.cust.bredbandsbolaget.se 21.03.02, 18:00 Czesc! Czy ktos jezdzil na Ukraine wlasnym samochodem? Jak wyglada przejazd przez granice, oplaty, ubezpieczenie, Zielona Karta (Ukraina jest na tej karcie od paru lat, tylko czy to funkcjonuje w praktyce u polskich firm ubezpieczeniowych), bezpieczenstwo (samochodu), i wreszcie w jakim stopniu jest benzyna bezolowiowa (slyszalem ze moze byc "chrzczona"). Serdecznie pozdrawiam wszystkich entuzjastow turystycznego Wschodu Ted Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jorg Formalnosci przy wjezdzie do Rosji IP: 213.30.57.* 06.04.02, 21:47 Chcialbym sie dowiedziec jakie formalnosci trzeba wypelnic zeby wjechac turystycznie do Rosji. Oficjalne dokumenty mówia o voucherach badz zaproszeniach. Jak to wyglada w praktyce? Czy voucher musi byc na wszystkie noclegi czy wystarczy np. zarezerwowac gdzies pierwsza noc? A zaproszenia? Czy sa jakies organizacje zajmujace sie tym? Wiem ze na zaproszeniu musi byc napisana trasa podrozy. Czy to oznacza ze jesli pojade do miasta ktorego nie ma na zaproszeniu to bede tam nielegalnie? Jak wygladal wjazd do Rosji czytelnikow tego forum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martolaj Re: Na Ukraine samochodem IP: *.zus.pl 11.04.02, 13:40 w zeszłym roku sam.FIAT 125 zjechaliśmy zachodnią Ukraine od Chocimia po Krzemieniec.Sprawy ubezpieczenia mielismy ułatwione bo wjechaliśmy przy okazji wizyty Ojca Świetego.Poruszalismy sie dosyć sprawnie,drogi są szerokie, słabo oznaczone ale ...puste co znakomicie ułatwia podróz.Jednej nocy złapała nas kontrola przy przekroczeniu predkości, dali nam ...kredytowy by zapłacić w najblizszym miescie.Nie muszę konczyć.Widoki ładne i zielono,przestrzenie nie spotykane w Polsce.Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniek Re: Na Ukraine samochodem IP: 212.33.74.* 12.04.02, 09:22 Zawsze wiedziałem ze fiat 125p. to niezla bryka i da sie nim przekroczyc predkosc...:))) Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 A gdzie się w tym roku wybieracie na wschód ? 14.04.02, 20:45 Ja, mając przyszłoroczną wizję wprowadzenia wiz do Rosji, Ukrainy i Białorusi mam dosyć napięte plany w tym kierunku. Co zwiedzę to inna sprawa, ale planuję pojechać w okolice Kamieńca Podolskiego, jeszcze raz porządnie zobaczyć Lwów, Prebałtykę - w piewszej kolejności bratnią Litwę no i Petersburg z Moskwą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sengir Re: A gdzie się w tym roku wybieracie na wschód ? IP: *.icpnet.pl 15.04.02, 00:06 Ja na początek jadę na Ukrainę (Bieszczady Wschodnie) w trakcie długiego weekendu majowego, a potem to nie wiem. Byc może do Rumunii (już raz byłem, ale tam jest ciekawych rzeczy na jeszcze wiele wyjazdów), może znów Ukraina, a może gdzieś dalej. Ale na Wschód! Dopóki tam jest tak jak jest! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sengir Propozycja IP: *.icpnet.pl 15.04.02, 00:40 Nawiązując do dyskusji prowadzonej kilkadziesiąt postów wcześniej - dotyczącej utworzenia nowego działu dla Wschodu, proponowałbym zacząć bombardować gazetę mailami z prośbą o stworzenie nowego działu - w końcu oprócz USA i Kanady żaden dział nie liczy łącznie nawet tylu postów jak ten tu wątek - a to i tak tylko część wypowiedzi dotyczących tematyki wschodniej na tym forum (nie licząc tych rozsianych po innych forach). Taki Rzym np. to zaledwie 33 wypowiedzi (stan na 14.04.) - toż to nic w porównaniu z ponad 140 listami tutaj Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 Popieram ! 15.04.02, 11:08 Z tego co wiem z innych forów, o takie sprawy trzeba prosić maas maas@poczta.gazeta.pl lub ewentualnie pisać w forum pt. "O forum". Ja wyślę takiego maila pod adres maas. Tytuł tego forum tematycznego może brzmieć jak tytuł tego wątku czyli "Wschód lepszy od zachodu". Chyba, że macie swoje propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Benoit Do Świrusa IP: *.mtp.com.pl 20.04.02, 13:29 Witam! Świrus korzystałeś może z przewodnika Pascala, podróżując po Ukrainie. Warto go kupić? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniek Re: Do Świrusa IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 20.04.02, 14:13 Co prawda nie do mnie pytanie, ale osmiele sie polecic przewodnik, ktory sam posiadam. Z tym, ze nie jest to scisle wydawnictwo o Ukrainie a wyłacznie o Krymie. Otóz Bezdroża wydały fajną rzecz. Poleam. Na kymie jak znalazl... Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 Maniek 20.04.02, 22:11 Gość portalu: Maniek napisał(a): > Co prawda nie do mnie pytanie, ale osmiele sie polecic przewodnik, ktory sam > posiadam. Z tym, ze nie jest to scisle wydawnictwo o Ukrainie a wyłacznie o > Krymie. Otóz Bezdroża wydały fajną rzecz. Poleam. Na kymie jak znalazl... Jeślo mówisz o takim z zieloną okładką, to jest faktycznie niezły. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 Re: Do Świrusa 20.04.02, 22:09 Gość portalu: Benoit napisał(a): > Witam! Świrus korzystałeś może z przewodnika Pascala, podróżując po Ukrainie. > Warto go kupić? Pozdrawiam! Cześć Benoit, czemu tak rzadko piszesz ? :( A odpowiadając na Twoje pytanie: Tak, przewodnik Pascala jest niezły. Niestety obejmuje tylko Ukrainą Zachodnią + Kijów i Krym. W tym roku miał wyjść przewodnik opisujący wschodnią część Ukrainy ( nie widziałem go w księgarni). Ale jak pisze Maniek poniżej warto kupić przewodnik po samym Krymie ( jeśli Maniek mówi o tym co myślę, to powinien mieć zieloną okładę). Moim znajomi go mieli i jest też dobry i bardzo szczegółowy. Ale przewodnik Pascala po Zachodniej Ukrainie na pewno warto posiadać. A gdzie się wybierasz, jeśli można spytać ? :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Benoit Re: Do Świrusa IP: *.mtp.com.pl 24.04.02, 17:16 Witam! Fakt, ostatnio zaniedbałem troche nasz wątek. Postaram się nadrobić. Gdzie się wybieram? Na początek tradycyjnie (tj. jak większość odwiedzających Ukrainę po raz pierwszy): trasa Lwów-Kijów-Odessa, być może z małymi zmianami. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 Benoit 24.04.02, 21:03 Te odchyły będą jak duże ? Z wypadem do Moskwy włącznie ? :))) Wysłałem Ci maila. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: Wschód lepszy od zachodu !!! IP: *.siemens.de / 137.223.134.* 25.04.02, 17:59 Nic dodac nic ujac! 125 procent racji. Zwiedzilem wszystkie kraje Europy Zachodniej, kilka na Wschodzie i nastepna podroz to Rosja, Ukraina, Mongolia (?), itd. Sam mieszkam za granica i przeraza mnie czesto niewiedza (niekiedy matolstwo!) ludzi nt. Europy Wschodniej. Ale to juz inny temat forum. Pozdrawiam wszystkich! Mariusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Benoit Re: Wschód lepszy od zachodu !!! IP: *.mtp.com.pl 11.05.02, 12:24 Wschodowicze co się dzieje?! Wakacje, urlopu tuż, tuz a tu ani widu ani słychu żadnych pytań, opinii... Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 WSCHÓD TO ROSJA, UKRAINA, PREBAŁTIKA, RUMUNIA... 12.05.02, 11:25 ... Bułgaria, Białoruś i wiele innych państw. Przypominam, że bierzemy tu bardziej pod uwagę kategorię dawnego ustroju, a nie tylko stricte geografię... Jak zwykle Benoit masz rację - czyżby tak mało osób wybierało się w rejon, w którym trzy największe kraje ( Białoruś, Rosja, Ukraina), wprowadzą dla nas wizy ? Nie macie żadnych planów związanych z tym rejonem ?! Benoit - zobacz na skrzynkę... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sengir Re: WSCHÓD TO ROSJA, UKRAINA, PREBAŁTIKA, RUMUNIA... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 14.05.02, 01:01 Witam! Myślę, że problemem tutaj stał się straszny rozrost wątku - trudno już się w nim połapać. A jeśli idzie o wschód, to myślę, że można być spokojny. Ja właśnie wróciłem z Ukrainy (byłem w Bieszczadach Wschodnich - naprawdę polecam), a z tego co widzę, w wielu ludziach budzi się coraz większa ciekawość dotycząca tych terenów (być może też pewien przesyt zachodem) i być moze troszkę spada nieufność. Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 Re: WSCHÓD TO ROSJA, UKRAINA, PREBAŁTIKA, RUMUNIA... 14.05.02, 08:38 Tak, co do rozrostu wątku masz pewnie racje. Szkoda, że nie ma podforum wschodniego :( Czy mógłbyś opisać trasę i przebieg swojej podróży ( np. noclegi)? Może być tu lub jak wolisz na maila. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniek Re: Wschód lepszy od zachodu !!! IP: *.uwb.edu.pl / 212.33.74.* 22.05.02, 07:55 Widzieliście serwis www.eurazja.pl? Dostałem ostatnio mailingiem na skrzynke. Całkiem fajna rzecz. Zwłaszcza jak ktos che kupic jakas ksiazke... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniek Re: Wschód lepszy od zachodu !!! IP: *.uwb.edu.pl / 212.33.74.* 29.05.02, 19:35 To znowu ja z ciekawą stroną internetową o Ukrainie tym razem. Zaglądaliście do nowo-otwartego wątku Krym...??? Strona pod adresem ua2001.prv.pl jest jak dla mnie bomba. Byłem w paru miejscach tam gdzie ten koleś - rewelacyjnie oddaje atmosferę. Sam chcialem cos podobnego spłodzić po swojej wizycie na Krymie, ale.... jakoś zabrakło mi chęci, możliwości, czasu... - leń po prostu jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniek Na Krym we WRZEŚNIU IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 12:05 Gdzie sie podziali wszyscy wielbiciele wschodu???? Czyżby wyjechali na wschód...:))) Mam pare kwesti. Wybieram się na Krym na początku września. Ktoś może wie jaka tam jest wtedy pogoda? Czy za bardzo nie pada, nie jest za zimno, da sie chodzic po gorach i kapac w morzu itp. Bo jeszcze tam nie bylem w tym okresie (na pocz. wrzesnia). Druga kwestia: jesli ktos sie wybiera w tym terminie to mozna byloby polaczyc wyprawy i razem odwiedzic to urocze miejsce. Jak ktos jest zainteresowany to moj adres: mariusznik@interia.pl. Jakie macie doświadczenia z placeniem tego pseudo-ubezpieczenia na granicy? Bo przyznam szczerze, ze z moich doswiadczen wynika, ze placi sie tylko wtedy gdy przekracza sie granice pociagiem albo autobusem. Jak przechodzilem w Medyce na piechote to nie placilem. Czy byl to akurat dzien dobroci dla Polakow czy brak obowiazku placenia przy przekraczaniu na piechote jest regola??? I jak jest w koncu z obowiazkiem meldunkowym. Podobno zostal zniesieony od lipca ubieglego roku dla podrozujacych turystow. Czy to prawda??? P.S. Nie pozwolcie umrzec temu wątkowi, wakacje tuz tuz wiec dodziela - stukajcie w klawisze, pytajcie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Na Krym we WRZEŚNIU IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.06.02, 13:20 Bylam na Krymie na poczatku wrzesnia. Pogoda umiarkowana, cieplo, czasami bardzo, ale nie goraco. Deszcze wystepuja ale raczej krotkotrwale ulewy po ktorych wraca ladna pogoda. Po gorach wtedy nie chodzilam, wiec nie orientuje sie jak z warunkami wyzej. A co do ubezpieczenia to cos mi sie "obilo o uszy" ze zostal ten obowiazek zniesiony, ale za to info nie recze. racze sprawdzic. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniek Re: Na Krym we WRZEŚNIU IP: 195.136.45.* 20.06.02, 15:41 Wielkie dzieki czekam na jeszcze od innych Odpowiedz Link Zgłoś
malopolanin Re: Na Krym we WRZEŚNIU 14.08.02, 21:35 Gość portalu: Maniek napisał(a): > Wielkie dzieki czekam na jeszcze od innych O wiele mniejszy upał, od czasu do czasu deszczyk, ale przynajmniej można spokojnie pochodzić po górach io nie spłukać się kupując wodę mineralną :) Odpowiedz Link Zgłoś
malopolanin Re: Na Krym we WRZEŚNIU 14.08.02, 21:36 Gość portalu: Maniek napisał(a): > Wielkie dzieki czekam na jeszcze od innych No i mniej ludzi i ceny niższe ( mimo iż ogólnie jest tanio - chyba, że ktoś chce mieszkać w luksusowym hotelu). Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 Po wakacjach - niech ożyje 03.10.02, 08:06 Pochwalcie się, jakie "wschodnie" kraje udała Wam się zwiedzić. Ja poza Litwą ( Wilno, Kowno, Troki) widziałem też ( nieplanowane) Rumunię i Bułgarię. Zrobiłem sobie tam dwutygodniową objazdówkę. Szczególnie Rumunia, gdzie poza Bukowiną nie ma zachodnich turystów, zachowała swój klimat. Wkrótce napiszę więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
agawa_k Re: Po wakacjach - niech ożyje 06.10.02, 00:29 Syberia - jak zwykle. I jak zawsze wspaniałe wrażenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Po wakacjach - niech ożyje IP: *.crowley.pl 07.10.02, 13:20 Zgadzam sie ze wszystkimi pozytywnymi opiniami na temat podrozy po dawnych krajach Zwiazku Radzieckiego i samej Rosji. Ale ja osobiscie po prostu boje sie tam jechac wlasnym samochodem i tyle. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 Re: Po wakacjach - niech ożyje 08.10.02, 09:28 Gość portalu: Tomek napisał(a): > Zgadzam sie ze wszystkimi pozytywnymi opiniami na temat podrozy po dawnych > krajach Zwiazku Radzieckiego i samej Rosji. > Ale ja osobiscie po prostu boje sie tam jechac wlasnym samochodem i tyle. > > PZDR Samochodem faktycznie trzeba trochę uważać ( sam korzystałem z komunikacji zbiorowej). Choć z tego co słyszałem wystarczy zachować podstawowe środki ostrożności, by spokonie podróżować samochodem. No i wziąść poprawkę na szczególny sposób jazdy miejscowych ( im dalej na wschód tym mniejsza kultura jazdy). Ale te kraje warto teraz zwiedzić. Jeśli boisz się samochodem to polecam podróż indywidualną lub zorganizowaną wycieczkę ( choć w tym ostatnim wypadku koszt będzie znacznie wyższy) Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 Litwa 08.10.02, 09:36 Polecam każdemu. Przeprawa graniczna bardzo krótka, celnicy litewscy uprzejmi. W Wilnie i Trokach bez problemu można się porozumieć po polsku. Rozumie i trochę mówi w naszym języku praktycznie każdy. Zarówno mieszkający w Wilnie Rosjanie, Litwini, a w szczególności Polacy są wyjątkowo życzliwi. Nie spotkałem się z mnogością tandetnych pamiątek tak charakterystycznych dla zachodnich miast często odwiedzanych przez turystów. Również ceny w restauracjach do ziesienia. W tym roku było sporo poslkich wycieczek i indywidualnych turystów podróżujący samochodami. Jakość dróg nawet lepsza niż naszych, a kultura jazdy zbliżona. W Kownie natomiast ciężko porozumieć się w jakimkolwiek innym języku niż litewski ( mało osób, nawet młodych zna angielki lub niemiecki, nie mówiąc o polskim; zauważyłem też niechęć do rosyjskiego - np. rosjanka na dworcu nie mogła się dopytać o pociąg do Wilna). Ogólnie mówiąc jeszcze raz gorąco polecam ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lacis Re: Po wakacjach - niech ożyje IP: *.lo9.szczecin.pl / 10.10.10.* 08.10.02, 14:00 swirus0 napisał: > Pochwalcie się, jakie "wschodnie" kraje udała Wam się zwiedzić. Jeszcze mnie nie znasz Świrusie - jestem Lacis i najczęściej jeżdżę na Łotwę i Białoruś. Byłem też na Ukrainie i Litwie, w Estonii i Rumunii - ale nie w tym roku. W tym roku byłem oczywiscie na moich ukochanych : Łotwie i Białorusi [więc Republika Litewska po drodze], ale przede wszystkim byłem drugi raz na Syberii [możesz zobaczyć mój artykuł o Rosji w październikowym "Komandosie" ] Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 Re: Po wakacjach - niech ożyje 08.10.02, 16:59 Gość portalu: Lacis napisał(a): > swirus0 napisał: > > > Pochwalcie się, jakie "wschodnie" kraje udała Wam się zwiedzić. > > Jeszcze mnie nie znasz Świrusie - jestem Lacis i najczęściej jeżdżę na Łotwę i > Białoruś. Byłem też na Ukrainie i Litwie, w Estonii i Rumunii - ale nie w tym > roku. W tym roku byłem oczywiscie na moich ukochanych : Łotwie i Białorusi > [więc Republika Litewska po drodze], ale przede wszystkim byłem drugi raz na > Syberii [możesz zobaczyć mój artykuł o Rosji w październikowym "Komandosie" ] Witaj! Niestety w azjatyckiej części dawnego ZSRR nie byłem. To wyprawa na parę dobrych tygodni i trudno mi będzie zachęcić do niej znajomych. Czy ten artykuł jest może w sieci? Jeśli tak, to poproszę o link. Łotwę i Estonię ( być może z jednodniową wycieczką do Helsinek promem - jak starczy kasy) zostawiłem na rok następny, gdyż niespodziewanie nadarzyła mi się okazja do zwiedzenia Rumunii i Bułgarii. Rumunia moim zdaniem jest ciekawsza i " dziksza" tzn. nastawiona, poza niektórymi rejonami, ( Transylwania, Bukowina) na turystów krajowych. W Bułgarii ( szczególnie nad morzem) robi się niestety komercja zbliżona do tej w krajach UE, czy Turcji. Natomiast w Sofii poza "grą liczb" w kantorach ( w niektórych płacą za 1$ 1,19 lewy zamiast spodziewanych 1,90 z kawałkiem) jest naprawdę sympatycznie i tanio jak na stolicę ( za taksówkę z drugiego końca miasta zapłaciłem 6 zł !). W Rumunii na Bukowinie uderzyła mnie natomiast postępująca komercjalizacja w zwiedzaniu monastyrów. W dwóch z klasztorów wynajęto nieprzyjemnych ochroniarzy, w każdym nie można ( oficjalnie) bez zapłaty zrobić zdjęcia i wszędzie trzeba kupować bilet. Także jeśli w każdym z monastyrów chciałbym zrobić zdjęcia i kupić choćby jedną widokówkę, to wyszłaby razem niezła suma. Chyba to wpisanie na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO pomieszało trochę w głowie ich zarządcom i mieszkającym mniszkom. Sam widziałem jedną z nich śmigającą najnowszym modelem Mercedesa ( w kraju, gdzie 90 % samochodów to różne maści Dacii). Jednak ludzie przesympatyczni. Można się porozumieć po angielsku i niemiecku, w Rumunii niektórzy łapią francuski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lacis Re: Po wakacjach - niech ożyje IP: *.lo9.szczecin.pl / 10.10.10.* 10.10.02, 12:35 Świrusie! Trzy lata temu też byłem w Rumunii - a właściwie w Siedmiogrodzie z przelotem przez Bukowinę. Zgadzam się, że kraj ciekawy a ludzie sympatyczni. Co do angielskiego i niemieckiego - nie zgadzam się. Byliśmy w Braszowie [Kronstadt] - starym niemieckim mieście, ale żadną miara po niemiecku tam sie dogadać nie dało - mimo, ze widzałem liceum niemieckie i parafię luterańską - z licznymi ogoszeniami w języku Goehtego. Najlepiej z Rumunami dogadywać się po rumuńsku [kilka słów po włosku ułatwia zyie] - albo po POLSKU. Jest tam wielu weteranów żebraniny i innych prac w Polsce i bardzo żywo [pozytywnie] reagują na dźwięki mowy polskiej... Ale co do nastawienia na turystów - Rosja [pomijam Moskwę i Petersburg i może jeszcze kilka klasztorów w "Zołotom Kolce"] wogóle nie jest nastawiona na turystów!!! Tak, że nie ujmując niczego Rumunii - jeśli ktoś szuka spokoju i naturalności - to zdecydowanie Rosja, a im dalej tym lepiej - bo mało ludzi tam dociera. W zeszłym roku byłem nad Bajkałem i mimo ze obcokrajowców mozna było od razu wyłapać - to było ich na tyle mało, że wogóle nie psukli atmosfery... Może by ożywiś [reanimować?] nieco listę rzucę w najbliższych dniach kilkoma relacyjkami na temat mojego zeszło i tegorocznego pobytu na Syberii? Byłem w Krasnojarsku i Nowosybirsku [raczej przelotnie], Abakanie i Chakasji w ogóle, w Tuwie [zwłaszcza w Kyzyle], no i rok temu w Irkucku i nad bajkałem. Wracając zachaczyłem o Moskwę, ale wogóle to najłatwiej w wakacje znaleźć mnie w Rydze lub Mińsku [litewskim] - które to miasta "zaliczyłem" oczywiście i w tym roku. Jeśli ktoś chce pogadać o : Łotwie, Białorusi [zwłaszcza!], Rosji, Ukrainie, czy Republice Litewskiej - to mam nadzieję, że znajdę trochę czasu [komputer ma w pracy]. Powiem wam tylo, ze takiej smietany jak syberyjska większość z was [widelcem] nigdy nie jadła. Lacis Odpowiedz Link Zgłoś
agawa_k Re: Po wakacjach - niech ożyje 25.10.02, 01:14 Oj tak, śmietana jest pyszna, zwłaszcza z pieczonym w domu chlebem i to najlepiej przez "rdzennych" mieszkańców (tzn. żółtych). Zupełnie niepowtarzalny klimat! Odpowiedz Link Zgłoś
swirus0 Lacis 08.10.02, 17:01 Opowiedz proszę, jak jest na Białorusi. Z wypowiedzi na tym forum i moich informacji wynika, że ok, ale w porównaniu z innymi krajami ZSRR wciąż widać państwo policyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kangur Urlop na Wschodzie IP: 203.40.166.* 10.10.02, 17:01 Bardzo ciekawie to opisujecie,moze sie wybiore(bez przygotowania ale z Waszym tutaj doswiadczeniem). Pozdrawiam. PS.Jak to sie zalatwia?Np.podczas urlopu w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dg Kaliningrad - Kłajpeda IP: mieszko.pl.u* 11.10.02, 09:29 W swoim czasie wrzuciłem to pytanie na ogólnym, ale jakos nikt nie zareagował. Może tutaj wśród specjalistów od Wschodu się uda. Jestem zainteresowany informacjami na temat autobusów z Kaliningrady na Litwę (szczególnie Nida, Kłajpeda). Czy ktoś korzystał, wie coś na temat cen, rozkładu jazdy, dostępności biletów? Z góry dziękuję za wszelkie info. Darek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vooyek.. Re: Kaliningrad - Kłajpeda IP: router:* / 192.168.0.* 29.01.03, 10:34 Jechałem w tym roku z Kaliningradu do Kłajpedy, oto kilka info: -bilet mnie kosztował 100 rubli -są cztery połączenia, ale odradzam to ostatnie jeżeli chce się potem jechać gdzieś dalej, ponieważ jest potem brak połączeń, ja z niego skorzystałem, efekt: nocleg na plaży :) -na granicy rosyjsko-litewskiej celnicy strasznie przetrzepują, sprawdzili cały mój elegancko spakowany plecaczek -autobus średniej klasy, da się przeżyć -w okresie letnim może być problem z biletami, dlatego jak nie dostaniesz w kasie dla innstrańców to poproś jakiegoś bystrego tubylca, albo sam grzej do kierownika autobusu zaraz po tym jak ustawi się na stanowisku Vooyek dobra rada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lacis milicja, Syberia i ja IP: *.lo9.szczecin.pl / 10.10.10.* 11.10.02, 14:34 Posyłam wam na rozruszanie forum dwie opowieści o moich kontaktach z posowiecką milicją w trakcie mojej tegorocznej podróży na Syberię. UWAGA: Nie są to sytuacje typowe – a raczej wyjątkowe [łączne 1,5 – 2 lata jakie spędziłem łącznie w krajach byłego ZSSR – najwyżej 5-6 razy byłem legitymowany]. Posyłam je dla ciekawostki, a nie po to by się bać – bo nie ma czego... Spotkała nas niesamowita przygoda - było trochę groźnie, ale w efekcie nie miało to żadnych konsekwencji. Gdy siedzieliśmy sobie na ławeczce w Mińsku podeszli do nas chłopcy z OMON-u i poprosili o dokumenty, a potem przetrząsnęli małe plecaczki z którymi akurat byliśmy. Ja oczywiście dzielnie udawałem, że nie znam rosyjskiego, tylko białoruski - co „szefowi” patrolu utrudniało działalność, bo b. kiepsko znał ten język i musiał pomagać mu kolega [podwładny?]. "Szef" bardzo chciał coś z nami zrobić - i o mało mu się udało, bo dokopał się do noża do chleba, jaki miałem na dnie plecaczka. Zabrał paszporty i nóż i usiłował skierować nas na najbliższy komisariat. Problem był w tym że przez radiotelefon powiedzieli mu, że komisariat jest zamknięty... [czy coś takiego]. Oddalił się wiec na kilka minut w poszukiwaniu pomocy. Kilka razy pytałem się ich jaki jest powód tej kontroli - ale wciąż odpowiadali, że znaleziony nóź... W końcu wytłumaczyłem temu drugiemu, że przecież nie widzieli noża jak do nas podeszli [był na dnie plecaczka] i ten drugi - mówiący znośnie po białorusku - odparł że wzięli mnie za skina [dżunglowki, spodnie BDU, no i ogolona główka]. "Szefo" wrócił po kilku minutach oddal paszporty i nóż i tylko powiedział, że jest to na Białorusi zabronione i odeszli. Pewnie mu ktoś zmył głowę, że zajmuje się pierdołami, bo to: Polacy, jadą na Syberię [widział bilety], a nóź ostatecznie był schowany tak, że nie łatwo można go było znaleźć... Jeśli jeszcze bałwan [wyglądał na bardzo sumiennego] powiedział iż posiadanie noża objaśniam koniecznością krojenia chleba – to chyba nieźle go zjechali! Bo teoretycznie powinni mi byli przynajmniej zabrać nóż – a on mi go zwrócił! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lacis milicja, Syberia i ja IP: *.lo9.szczecin.pl / 10.10.10.* 11.10.02, 14:37 Posyłam wam na rozruszanie forum dwie opowieści o moich kontaktach z posowiecką milicją w trakcie mojej tegorocznej podróży na Syberię. UWAGA: Nie są to sytuacje typowe – a raczej wyjątkowe [łączne 1,5 – 2 lata jakie spędziłem łącznie w krajach byłego ZSSR – najwyżej 5-6 razy byłem legitymowany]. Posyłam je dla ciekawostki, a nie po to by się bać – bo nie ma czego... Autobus [ikarus z Kyzyłu do Abakanu] jechał bardzo powoli - zmęczenie dawało znać o sobie. Po ciemku dojechaliśmy do Turanu, gdzie jakieś wesołe babcie [ciotki] śpiewały na ławeczce - co nie zajadę do Turanu, to tam impreza!- rok temu też coś tam było! Nie zdążyliśmy zasnąć, gdy za Turanem zatrzymaliśmy się na posterunku DPI [dawniej GAI - drogówka]. Wlazł tam zdenerwowany milicjant-Tuwiniec i zaczął sprawdzać dokumenty. Początkowo myślałem, że na ofiary wybrał sobie dwóch Tuwińców, którzy siedzieli jeszcze za nami - ale nie! Sprawdzał wszystkie dokumenty - również kobiet. Nas próbował się pytać o meldunek - ale udawaliśmy, że nie rozumiemy po rosyjsku więc dał sobie od razu spokój. Chyba 5 razy przyprowadzali psa - wyjątkowo sympatycznego, choć chyba lekko zdezorientowanego - owczarka alzackiego. I niby cos z tylu autobusu znaleźli. Wyprowadzili dwóch w/w Tuwincow i jedna- jeszcze całkiem całkiem - Rosjankę. A nam, z tego wszystkiego było b.wesoło – sytuacja wydawała się niezwykle absurdalną. Milicjanci strasznie się podniecali tym co znaleziono na końcu autobusu - ale co ciekawe nie widzieliśmy by wynoszono stamtąd choćby jedna buteleczkę wódy [bo chyba znaleźli, jakoby smaogon]- Zresztą po jakiś 40 minutach stania, odjechaliśmy - nie tylko z tą Rosjanką, ale i z oboma Tuwincami - domniemanymi zbrodniarzami - na pokładzie. Gdzieś o 3-4-tej, już w Krasnojarskim Kraju. Wlazł do autobusu kolejny DAI- sznik i od razu polazł do w/w Tuwińców. Wylegitymował ich, a po chwili - pomijając innych pasażerów - przylazł do nas [ja miąłem chustkę na głowie - bo wiało]. Zaczął dopytywać się o wizę. Ja pokazałem mu pieczątkę AB - ale to mu nie wystarczyło. Więc spytałem się czy widzi jaki to paszport - a on na to, że to on jest od zadawania pytań i żebym poszedł na posterunek z rzeczami. Moja współtowarzyszka Gośka spytała mnie czy ona też ma iść, ale ja powiedziałem, żeby póki co została. Z rzeczami oznaczało oczywiście tylko mały plecaczek, któren miąłem ze sobą w kabinie. Padał deszczyk wiec udałem się najkrótsza droga do budynku - nie czekając na idącego za mną glinę. 3-5metrow, przed wejściem ktoś na mnie krzyknął, bym się zatrzymał, ale ja twardo doszedłem do daszku. I co on wtedy zrobił? Podszedł do mnie i pokazał inne wejście - do garażu. Tam był specjalny stolik - trochę, jak w komorze celnej do rozkładania rzeczy. Chciał bym otwarł plecaczek [nazywając go sumka], a ja na to że jestem obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej [po polsku]- przecież na dnie plecaczka nadal był znany wam z Mińska mnóż... I zaczęła się "rozmowa". Faciol grzebie w tym moim paszporcie - ale chyba niewiele kuma. Mówi do drugiego, że jest tylko pieczątka z Grodna [na AB nawet nie zwracał uwagi], a tamten - jeszcze większy przymul, mówi do mnie "Czerwona ruta" [tytuł znanej ukraińskiej piosenki], a ja na to że nie rozumiem [póki nie zaznaczę wszystkie moje odpowiedzi będą po polsku]. No bo co ma ob.RP, jadący przez Grodno wspólnego z ukraińską- skądinąd ładną - piosenka. Więc on dalej, że S.Bandera, na co ja, że o ile wiem Bandera był Ukraińcem. Wtedy wszedł Faciol z automatem [AKR]. Ten pierwszy coś mu tam nawija, o wizie, a ja na to że zgodnie z umowa o ruchu bezwizowym pomiędzy ZSSR, a PRL przekroczyłem granice na podstawie pieczątki AB. Awtomatczik pyta się pierwszego, czy ja nie umiem po rosyjsku. Pierwszy na to, że w autobusie świetnie mówiłem po rosyjsku. Zaczęło być ciut groźnie, wiec spytałem ponownie pierwszego, czy wie co to za paszport - a on - chociaż cały czas kartkuje paszport, odparł ze łotewski [I tak geniusz, ze zrozumiał okładkę!!! Bo na paszporcie mam łotewska okładkę]. Na co ja jeszcze raz mówię że jestem obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej i pokazuje mu odnośny napis w paszporcie. W końcu ćwok zaskoczył, szczególnie że znalazł rosyjski napis, że paszport jest własnością RP i że w razie jego znalezienia należy oddać konsulatowi RP. Awtomatczyk, coś bąka, że oni tak jeżdżą - on wie bo sam był [w Polsce?]. Nie bardzo pamiętam jak to się stało, że został w garażu tylko awtomatczyk. Wiec ja do niego - już po rosyjsku - kto tu jest starszy? On na to, że właśnie on - więc mu w skrócie wyjaśniam co to jest AB. On wierzy [przecież był!] I pyta a po co przyjechaliśmy. Wiec ja wciskam bajer, że jako dziennikarze piszemy artykuł o survivalu. A gdzie byliśmy - ja że tam a tam. Zaraz wraca pierwszy, ale nawet się nie dziwi, że rozmawiam z awtomatczykiem po rosyjsku, tylko zaczyna interesować się, jak daleko byliśmy do granicy mongolskiej [byliśmy z 15-20km]. Powiedziałem że z 80km, ale on po chwili jeszcze raz wrócił do tematu. B. skrótowo opowiedziałem, o jurtach, nieudanej wyprawie do wielbłądów i ewakuacji z powodu pożarów tajgi. Awtomatczik, jeszcze spytał za jakie pieniądze przyjechałem i co robię normalnie [bo powiedziałem, że jestem tylko korespondentem i przyjechałem za swoje]. Puścili mnie [trwało to niespełna 10 min], a pierwszy rzucił nawet cos w stylu: "No uż izwinitie". Resztę drogi 2-2,5 godz] pokonaliśmy w miarę spokojnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lacis milicja, Syberia i ja IP: *.lo9.szczecin.pl / 10.10.10.* 11.10.02, 14:39 Posyłam wam na rozruszanie forum dwie opowieści o moich kontaktach z posowiecką milicją w trakcie mojej tegorocznej podróży na Syberię. UWAGA: Nie są to sytuacje typowe – a raczej wyjątkowe [łączne 1,5 – 2 lata jakie spędziłem łącznie w krajach byłego ZSSR – najwyżej 5-6 razy byłem legitymowany]. Posyłam je dla ciekawostki, a nie po to by się bać – bo nie ma czego... Autobus [ikarus z Kyzyłu do Abakanu] jechał bardzo powoli - zmęczenie dawało znać o sobie. Po ciemku dojechaliśmy do Turanu, gdzie jakieś wesołe babcie [ciotki] śpiewały na ławeczce - co nie zajadę do Turanu, to tam impreza!- rok temu też coś tam było! Nie zdążyliśmy zasnąć, gdy za Turanem zatrzymaliśmy się na posterunku DPI [dawniej GAI - drogówka]. Wlazł tam zdenerwowany milicjant-Tuwiniec i zaczął sprawdzać dokumenty. Początkowo myślałem, że na ofiary wybrał sobie dwóch Tuwińców, którzy siedzieli jeszcze za nami - ale nie! Sprawdzał wszystkie dokumenty - również kobiet. Nas próbował się pytać o meldunek - ale udawaliśmy, że nie rozumiemy po rosyjsku więc dał sobie od razu spokój. Chyba 5 razy przyprowadzali psa - wyjątkowo sympatycznego, choć chyba lekko zdezorientowanego - owczarka alzackiego. I niby cos z tylu autobusu znaleźli. Wyprowadzili dwóch w/w Tuwincow i jedna- jeszcze całkiem całkiem - Rosjankę. A nam, z tego wszystkiego było b.wesoło – sytuacja wydawała się niezwykle absurdalną. Milicjanci strasznie się podniecali tym co znaleziono na końcu autobusu - ale co ciekawe nie widzieliśmy by wynoszono stamtąd choćby jedna buteleczkę wódy [bo chyba znaleźli, jakoby smaogon]- Zresztą po jakiś 40 minutach stania, odjechaliśmy - nie tylko z tą Rosjanką, ale i z oboma Tuwincami - domniemanymi zbrodniarzami - na pokładzie. Gdzieś o 3-4-tej, już w Krasnojarskim Kraju. Wlazł do autobusu kolejny DAI- sznik i od razu polazł do w/w Tuwińców. Wylegitymował ich, a po chwili - pomijając innych pasażerów - przylazł do nas [ja miąłem chustkę na głowie - bo wiało]. Zaczął dopytywać się o wizę. Ja pokazałem mu pieczątkę AB - ale to mu nie wystarczyło. Więc spytałem się czy widzi jaki to paszport - a on na to, że to on jest od zadawania pytań i żebym poszedł na posterunek z rzeczami. Moja współtowarzyszka Gośka spytała mnie czy ona też ma iść, ale ja powiedziałem, żeby póki co została. Z rzeczami oznaczało oczywiście tylko mały plecaczek, któren miąłem ze sobą w kabinie. Padał deszczyk wiec udałem się najkrótsza droga do budynku - nie czekając na idącego za mną glinę. 3-5metrow, przed wejściem ktoś na mnie krzyknął, bym się zatrzymał, ale ja twardo doszedłem do daszku. I co on wtedy zrobił? Podszedł do mnie i pokazał inne wejście - do garażu. Tam był specjalny stolik - trochę, jak w komorze celnej do rozkładania rzeczy. Chciał bym otwarł plecaczek [nazywając go sumka], a ja na to że jestem obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej [po polsku]- przecież na dnie plecaczka nadal był znany wam z Mińska mnóż... I zaczęła się "rozmowa". Faciol grzebie w tym moim paszporcie - ale chyba niewiele kuma. Mówi do drugiego, że jest tylko pieczątka z Grodna [na AB nawet nie zwracał uwagi], a tamten - jeszcze większy przymul, mówi do mnie "Czerwona ruta" [tytuł znanej ukraińskiej piosenki], a ja na to że nie rozumiem [póki nie zaznaczę wszystkie moje odpowiedzi będą po polsku]. No bo co ma ob.RP, jadący przez Grodno wspólnego z ukraińską- skądinąd ładną - piosenka. Więc on dalej, że S.Bandera, na co ja, że o ile wiem Bandera był Ukraińcem. Wtedy wszedł Faciol z automatem [AKR]. Ten pierwszy coś mu tam nawija, o wizie, a ja na to że zgodnie z umowa o ruchu bezwizowym pomiędzy ZSSR, a PRL przekroczyłem granice na podstawie pieczątki AB. Awtomatczik pyta się pierwszego, czy ja nie umiem po rosyjsku. Pierwszy na to, że w autobusie świetnie mówiłem po rosyjsku. Zaczęło być ciut groźnie, wiec spytałem ponownie pierwszego, czy wie co to za paszport - a on - chociaż cały czas kartkuje paszport, odparł ze łotewski [I tak geniusz, ze zrozumiał okładkę!!! Bo na paszporcie mam łotewska okładkę]. Na co ja jeszcze raz mówię że jestem obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej i pokazuje mu odnośny napis w paszporcie. W końcu ćwok zaskoczył, szczególnie że znalazł rosyjski napis, że paszport jest własnością RP i że w razie jego znalezienia należy oddać konsulatowi RP. Awtomatczyk, coś bąka, że oni tak jeżdżą - on wie bo sam był [w Polsce?]. Nie bardzo pamiętam jak to się stało, że został w garażu tylko awtomatczyk. Wiec ja do niego - już po rosyjsku - kto tu jest starszy? On na to, że właśnie on - więc mu w skrócie wyjaśniam co to jest AB. On wierzy [przecież był!] I pyta a po co przyjechaliśmy. Wiec ja wciskam bajer, że jako dziennikarze piszemy artykuł o survivalu. A gdzie byliśmy - ja że tam a tam. Zaraz wraca pierwszy, ale nawet się nie dziwi, że rozmawiam z awtomatczykiem po rosyjsku, tylko zaczyna interesować się, jak daleko byliśmy do granicy mongolskiej [byliśmy z 15-20km]. Powiedziałem że z 80km, ale on po chwili jeszcze raz wrócił do tematu. B. skrótowo opowiedziałem, o jurtach, nieudanej wyprawie do wielbłądów i ewakuacji z powodu pożarów tajgi. Awtomatczik, jeszcze spytał za jakie pieniądze przyjechałem i co robię normalnie [bo powiedziałem, że jestem tylko korespondentem i przyjechałem za swoje]. Puścili mnie [trwało to niespełna 10 min], a pierwszy rzucił nawet cos w stylu: "No uż izwinitie". Resztę drogi 2-2,5 godz] pokonaliśmy w miarę spokojnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lacis państwo policyjne na Białorusi IP: *.lo9.szczecin.pl / 10.10.10.* 11.10.02, 14:44 Tak i nie! Nie mam teraz czasu - więc tylko zasygnalizuje problem, a szerzej moze w poniedziałek... Z liczby milicjantów, na 100 obywateli wynika że jest państwem policyjnym i milicja ciąga ludzi - ale tylko za opozycyjność [i tak nie ma porównania do naszego stanu wojennego] i zakłucanie porządku - a nie za to ze ktoś im się z gęby nie podoba. Moja opowieść o OMONie w Mińsku jest bardzo nie typowa. Odkąd Łukaszenko doszedł do władzy byłem na Białorusi z 10-12 razy i to naprawdę był wyjątkowy przypadek przypieprzenia się milicjanta. W innych [nielicznych] przypadkach wystarczyło pokazanie obcego paszportu, by milicjant nie miał więcej pytań. Ale weź pod uwagę, że różnymi zachowaniami [np. koszulkami] prowokuję iejscowe organy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WALDENOC gorąco popieram własnym doświadczeniem IP: 195.116.93.* 25.10.02, 18:22 pierwszy raz zdecydowałem się jechać na ukraine( Oczakiv na wsch. od Odessy) w 2000roku z bólem serca o mój samochód i bezpeczeństwo.WSZYSTKIE OBAWY to tylko MITY!!!!!!.Jestem wręcz zauroczony tym krajem a dokładniej tam gdzie jeżdże bo mam najwiecej kontaktów.Koniecznie trzeba spróbować i wtedy już jest sie w temacie.Nie ma sie czego bać!!!!!!!!!Ja nawet kupiłem domek nad morzem na cyplu,piekne miejsce i spokój.Byłem już tam kilkanascie razy i chętnie wracam tam :Ludzie są bardzo sympatyczni i mili.Chętnie służe moimi doświadczeniami a nawet zapraszam na moją posiadłosc(zdjecia do wysłania) kontakty to cenna rzecz,więc możecie pisać waldenoc@interia.pl lub gg:5413584 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vooyek.. Estonia + Pribałtika IP: router:* / 192.168.0.* 28.01.03, 17:35 ufffff....... Przeczytałem wszystkie posty z wątku "wschód lepszy od zachodu". Tyle na wstępie. W sierpniu tego roku spakowałem plecak i po merytorycznych przygotowaniach wyruszyłem w trasę: Opole-Warszawa-Olsztyn-Kaliningrad-Kłajpeda-Ryga-Tallin-Haapsalu-Vormsi-Hiuma (Kardla)-Leisi-Triigi-Kuressaare-Muhu-Parnawa-Wilno-Troki-Warszawa-Wrocław-Opole .....i cóż, samotna podróż, moc wrażeń, pełno praktycznych informacji i rad. Trasa wyprawy oczywiście uległa zmianie podczas podróży. Spałem: -na dworcach -w autokarach -pociągach -na plaży w Kłajpedzie -u polsko-rosyjsko-ukraińsko-karaimskiej rodziny w Trokach -u emerytowanej nauczycielki historii w Kuressaare -na łąkach, plażach.... Korzystałem z opcji opisywanyh przez Pascala jako niepewne, totalny fristajl. Widziałem: -kaliningradzkie, postsowieckie realia, Dom Rad, bilbordy Tyskich na ulicach, sportowe autka i rozklekotane trolejbusy, płaskorzeźby z przodownikami pracy -mierzeję kurońską bardzo podobną do półwyspu Helskiego -niezbyt ładną Kłajpedę -trochę Tallina -urocze i ciche Haapsalu -prawie nietkniętą turystycznie wyspę Vormsi, mieszka na niej tyle ludzi co u mnie w blokowcu tyle że w kilku malutkich i pięknych wioskach -pływałem promami pomiędzy estońskimi wysepkami -pierwszy raz widziałem w życiu zank "Uwaga łosie" na estońskiej Saremie -dziewiczą przyrodę na Hiumie -kąpałem się w cieplutkim estońskim Bałtyku, gdzie nie ma plaż, jest za to zielono-beżowo-wrzosowa trawka, w morzu delikatny piaseczek i niezbyt słona, przejżysta woda -zwiedziłem zamek w kuressaare, rosyjskie cerkwie w Parnawie -odwiedziłem Wilno, z wrażenia jakie na mnie zostawio nie moge się otrząsnąć do tej pory -byłem w zamku w Trokach i pływałem w tamtejszych jeziorach skrytych pomiędzy czystymi lasami - do tego cały czas słońce, tanio, tanio, tanio, no i te wschodnie realia które przyprawiają o ten dreszczyk i emocje, gdzie liczy się spokój opanowanie, a kłopoty nie raz bywają kolejną przygodą Jeżeli chcielibyście się dowiedzieć czegoś więcej-piszcie. Pozdrowienia dla wchodnich ekspertów: -Benoit`a, podobno od spraw nadbałtyckich :) -Świrus`a, któremu bliższe są chyba klimaty na wschód od Przemyśla -Lacis`a, któremu nie jest obca Łotwa, okolice bajkału i pewnie jeszcze nie jeden piękny zakątek na wschodzie Vooyek dobra rada Odpowiedz Link Zgłoś