pola1616
07.06.09, 19:57
Witam, chcę się podzielić z Wami moją "brazylijską przygodą"... Oto fragment z
mojego bloga (www.bagaznik.blogspot.com). Niech wszyscy, którzy się wybierają
do tego podobno cudownego kraju zastanowią się dwa razy... czy aby na pewno warto?
Po przekroczeniu granicy boliwijsko-brazylijskiej w San Matias, gdzie nasze
bagaże rozłożone na czynniki pierwsze w poszukiwaniu narkotyków (standardowa
kontrola) przedostaliśmy się do Caseres, skąd mieliśmy autobus do stolicy
kraju, Brasili.
Na wysokości miasta Cuiaba (około 200km od Caseres) autobus został zatrzymany
przy drogowym posterunku policji. Pasażerów było niewielu, zapowiadała się
kolejna rutynowa kontrola. Niestety - nie tym razem.
Do autobusu wszedł mundurowy - wszyscy mężczyźnie mieli opuścić pojazd. W
międzyczasie poznaliśmy Juniora, młodego Brazylijczyka, który łamaną
angielszczyzną tłumaczył nam czego oczekują mundurowi. Po wyjściu z autobusu
zobaczyłem około 10-ciu uzbrojonych po zęby policjantów, z których większość
trzymała odbezpieczone pistolety lub karabiny. Zaczął lać deszcz.
W strugach deszczu wszystkim męskim pasażerom kazano (około 8 osobom) kazano
ustawić się przodem do boku autobusu, w pozycji umożliwiającej przeszukanie
pod kątem posiadania broni. Junior tłumaczył mi, że policja miałą donos, że na
pokładzie autobusu są 3kg narkotyków. I rzeczywiście, po chwili chłopak o
urodzie boliwijskiej został aresztowany. Pomyślałem wtedy, że to krótka
kontrola z "niekomfortową" rewizją. Po chwili zmieniłem zdanie - kierujący
akcją krzyczał coraz bardziej a nasze bagaże zaczęto bardzo dokładnie
przeszukiwać. Kiedy doszli do moich, przed oczami stanęły mi sceny z filmu
"Bangkok Hilton", gdzie niewinnej podróżniczce podrzucono w Tajlandii
narkotyki. Plecaki sprawdzono bardziej niż dokładnie. Kontrola trwała już
około 50 minut a mnie zaczął denerwować widok starszego pana, pasażera
autobusu, który stał pod karabinami cały zmoczony deszczem z zaparowanymi
okularami. Cały czas mundurowi "ubezpieczali" nasze plecy.
W autobusie w tym czasie trwała kontrola kobiet. W pewnym momencie w asyście 3
policjantów z autobusu wyprowadzono skutą kajdankami i zapłakaną Paulinę.
Zamarłem. Paula wydusiła, że jej jako jedynej zrobiono rewizję, do której
musiała się rozebrać. Na wszelkie jej pytania po angielsku nie było odzewu.
Zrozumiała tylko, że jej chłopak został aresztowany za posiadanie narkotyków.
Prosiła czy może mnie zobaczyć, żeby potwierdzić że aresztowano właśnie mnie.
Pytania o imię aresztowanego zostawały bez odpowiedzi. A to wszystko w
towarzystwie 3 policjantów z pistoletami w dłoni, co przy "całych" 162cm
wzrostu Pauli zakrawa na groteskę. Po rewizji do naga, 3-krotnym przeszukaniu
torebki i ubrania, bez słowa skuto ją w kajdanki i wyprowadzono z autobusu.
Po tych relacjach wpadłem w furię! Faszystowscy mundurowi dopiero teraz (!!!)
zażądali paszportu! Gdy okazało się, że aresztowali niewłaściwą osobę nie
opuścili karabinów, powiedzieli że to była rutynowa kontrola i kazali wracać
do autobusu. Cały ten czas Junior był jedyną osobą, która starała się
tłumaczyć, pomagać, łagodzić sytuację. Bo OCZYWIŚCIE żaden z policjantów nie
mówił po angielsku! Tylko portugalski, naturalnie. Jedyny słuszny język...
Przechodziłem już kontrolę narkotykową w Tajlandii, kraju słynącym z ostrego
podejścia do narkotyków, ale w porównaniu do brazylijskiej, zarówno pod
względem brutalności i profesjonalizmu, była na prawdziwie cywilizowanym poziomie.
Biegle władający angielskim kolega Juniora, w czasie rozmowy telefonicznej
poradził, żeby złożyć skargę na Policji Federalnej. Zapytał także czy Paulina
nie została zgwałacona (!!!) i dodał, że to niestety część ich rzeczywistości.
Pozostaje nam tylko współczuć Brazylijczykom "takiej" rzeczywistości,
dodatkowo określanej wysokimi cenami i brakiem uśmiechu i każdego mieszkańca
tego kraju.
My, jako osoby podróżujące, znające standardy cywilizowanego świata wiemy już,
że ładne widoki i tropikalny klimat to nie wszystko. A na świecie jest mnóstwo
pięknych miejsc, których nie trzeba opuszczać z traumatycznymi przeżyciami w
sercu...