Dodaj do ulubionych

Co mnie drazni nad morzem...

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.08.04, 19:05
Byłem w zeszłym roku nad morzem i w te wakacje również się wybrałem.
Nie uskarżam się na pogodę, bo to nie jest niczyja wina - ot taki klimat;
Nie uskarżam się na wysokie ceny kwater - zwykła ekonomia;
Nie uskarżam się na tłumy ludzi - w końcu ja jestem jednym z nich.
Ale denerwują mnie ludzie, którzy mają wszystko w głębokim poważaniu i
olewają wszystko i wszystkich. Przy każdym wejściu na plażę są
wywieszki "zakaz wprowadzania psów" a na plazy w promieniu oka kilka kundli!
Niektóre na smyczy, niektóe przywiązane gdzies przy wydmach i ujadające na
pół plazy, niektóre bigające samopas po plazy. Rozumiem, ze ktos ma
ukochanego psiaka i wyjeżdżając na urlop chce go zabrać ze sobą, ale bez
przesady - skoro sa jakies zakazy to chyba nie po to by je lekceważyć.
Debnerwują mnie ludzie, którzy przyjada niewiadomo skąd i uważają się za
władców i królów niemal. Kolejki po bilety do muzeum to nie dla nich - albo
bedzie się taki próbował wkręcić bez kolejki a na próbę zwrócenia uwagi robi
raban (w końcu jak smie taki mały ludzik zwracać uwagę takiemu moznowładcy).
"Bekanie" po zjedzeniu ryby w smazalni uważają chyba za stwierdzenie faktu,
ze im smakowało, co nie oznacza, że inni, którzy jeszcze jedzą beda patrzyli
na takie zachowanie z zachwytem.
Jest jeszcze cała masa innych spraw, które mnie draznią, ale oczywiście nie
sa to akurat jakieś wady polskiego morza. To ludzie są winni a nie morze.
Równie dobrze moga za rok pojechac do Zakopca czy Giżycka. Lubię polskie
morze, ale za kazde takie chamstwo powinno się karac - za wprowadzanie psów
na plażę chyba można wystawiac mandaty?
Obserwuj wątek
    • Gość: tytus Re: Co mnie drazni nad morzem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 19:43
      rownież jeżdżę co roku nad polskie morze do narzekań dodał bym choredalne ceny
      za rybki w smazalniach/co do tłumów radzę wybrać mniejszą miejscowośc ja
      np.byłem w Pogorzelicy /co do bekania na polineji należy bekać po jedzeniu bo
      inaczej znaczy że jedzenie nam nie smakowało :)
      • Gość: Szeryf 2 Re: Co mnie drazni nad morzem... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.08.04, 19:55
        Co do cen w smazalniach to nie mam żalu. To jest ich biznes i nikt nie karze Ci
        kupować. Zresztą i tak sa to mrozonki, więc równie dobrze możemy sobie sami coś
        takiego kupić (np. filet z mintaja to niewiele ponad 10 złotych) i usmażyć.
        Ceny sa duże, bo poza sezonem sa to zamkniete lokale. Mnie martwi to chamstwo
        (głównie) przyjezdnych.
        • remo29 Re: Co mnie drazni nad morzem... 03.08.04, 12:17
          > Mnie martwi to chamstwo

          Bo to Polska właśnie. Może moje dzieci doczekają takiego momentu, kiedy ze swoimi dziećmi pojazdą nad morze odpocząć a nie denerwować się. Chamstwa, agresji, ignorancji, cwaniactwa i oczywiście złodziejstwa mam potąd [tu macham palcem w okolicy grzywki]. Buractwo objawia się pod każdą postacią: wąsatego Henia, co mu brud spod paznokci wyziera; damulki w kiecce za kilka baniek, której pudelek nasrał(sic!) na środku deptaka, a ona luzik - poszła dalej; Grzesia, który zaparkował przed wyjściem z knajpy (żeby miał blisko) uniemożliwiając przejście z dziecięcym wózkiem; chłopaków w dresach którzy w liczbie -nastu poszli na miasto się rozerwać, znaczy się spuścić komuś wp...dol; kelnera, który z uporem maniaka twierdzi, że ten zaschlak na platikowej tacce to świeża ryba; pani Krysi właścicielki "pensjonatu u Krystyny", który powinien się zwać raczej "meta u Krychy"; itd itd itd. Chamstwa i cinkciarsko-cwaniackiej fantazji mam dosyć przez 350 dni w roku, dlatego uważam, że należy mi sie chociaż 15 dni z dala takich atrakcji. Dlatego wyjeżdżam za granicę częstokroć trzemając gębę na kłódkę, żeby jakiś tubylec nie pomyślał, że te dwa pijane spocone grubasy, które wlaśnie się przetoczyły wymawiając co drugie słowo "kurwaaaa" są z tego samego kraju co ja.
          Na szczęście to rzadkość, tylko szkoda że tak daleko od Polski.
          • Gość: Nina Chamstwo w calej rozciaglosci IP: *.arcor-ip.net 03.08.04, 13:17
            Drogi Panie Remo29 panskie dzieci jak dorosna moze jeszcze nie zobacza kultury w
            ludziach. Ja mieszkam od kilku lat za granica i przyzwyczailam sie do ludzi z
            inna kultura wychowania. rzeczywiscie zdrzaja sie tacy Polacy jak Pan wspomnial
            pijani i bluzniacy ale to nie w duzej ilosci jak w Polsce. JAk przyjezdzam nad
            morze(a w tym roku bylam ostatni raz bo juz nie przyjade do tego kraju pelnego
            oszustow i kanciazy)Oszukali mnie co do kwatery jaka oferowali w internecie.
            Czyli chamstwo sie szerzy a to wszystko zalezy od wychowania dzieci i kultury
            osobistej rodzicow. Mianowicie bylam swiadiem sytuacji w nadmorskiej smazalni.
            Rodzina z dwojgiem dzieci spokojnie konsumuje rybki.Dzieci spokojnie jedza,
            rozmawiaja z rodzicami. NAtomiast obok siedziala rodzina rowniez z dwojgiem
            dzieci ale to - LOBUZY a nie dzieci. Biegaly po calej smazalni,
            wrzeszczaly,zaczepialy po chamsku innych ludzi w smazalni. A rodzice, no coz
            jedli spokojnie rybki i jak ktos zwrocil uwage to zrobili temu czlowiekowi
            awanture. Po tym jak wyszli zrobilo sie spokojnie. Takze zalezy duzo od
            wychowania a Polska mentalnosc co do kretactwa to nigdy sie nie wypleni.
            • remo29 Re: Chamstwo w calej rozciaglosci 03.08.04, 14:07
              > [...] Takze zalezy duzo od wychowania a Polska mentalnosc co do kretactwa to nigdy sie nie wypleni.

              A ta mentalność to niby skąd? Genetyczne? Efekt ewolucji? To wychowanie dzieci sprawia, że za 20 lat jeden zatrzyma się na pasach i przepuści pieszego, a drugi przejedzie mu po palcach i jeszcze zwymyśla od baranów.
              • Gość: tytus Re: Chamstwo w calej rozciaglosci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.04, 19:34
                na pewno każdy z nas ma jakieś przykre doświadczenia z podłymi ludzmi.Ale
                przecież spotykamy również codziennie wielu dobrych bezinteresownych -i tu
                widzę światełko w tunelu. Na ulicy chyba więcej widać kulturalne zachowanie niż
                kiedyś. A za granicą też nie mieszkają same anioły.
                • Gość: mk Re: Chamstwo w calej rozciaglosci IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.08.04, 07:43
                  zacznijmy wprowadzać tę kulturę od siebie i naszych bliskich - to już coś! nie
                  narzekajcie tak bardzo bo aż wyjeżdżać się nie chce - GRUNT TO DOBRY HUMOR -
                  trzeba się cieszyć życiem a nie znajdować dziurę w całym!
    • Gość: ewa977 Wyznaczyć miejsca dla niepalących ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 20:32
      Czy naprawdę muszę leżeć na plaży i wdychać dym papierosowy? Na co dzień
      otaczają mnie ludzie niepalący, a na wczasach muszę być skazana na palaczy?
      Zawsze rozglądam się, gdzie siadam, ale mam "szczęście", że po chwili jest już
      koło mnie ktoś, kto pali.
      • Gość: Szeryf 2 Re: Wyznaczyć miejsca dla niepalących ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.08.04, 18:28
        Fakt, zapomniałem napisac i o palaczach. Jakkolwiek staram sie zrozumiec ten
        nałóg - że cięzko z nim wygrac, to nie mogę zrozumieć, kiedy spaceruję
        wieczorem po plaży i co chwila widze peta!!! Do Pana, który wspominał wyżej o
        psie, że wcale nie jest tak źle, to ja chciałem tylko dodać, że tam gdzie ja
        byłem, to były wywieszki przy wejściach na plaże o zakazie wprowadzania psów.
        Jak widac tacy ludzie wszędzie wezma swoją pociechę - do tatrzańskiego Parku
        Narodowego też - niech sobie pupilek pobiega na świeżym powietrzu...
        Dzieciaki grające w piłkę tez są denerwujące, ale tylko wówczas, gdy jest sporo
        miejsca, a one grają blisko opalakjących się ludzi - biegając za piłką tuż obok
        i obsypując w ten sposób piachem wszystko wokoło. Młode to głupie, gorzej ze
        starymi :-)
        • Gość: Belika Re: Wyznaczyć miejsca dla niepalących ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.04, 13:21
          No cóż... ja palę, ale nie zakopuję pecików w piachu, tylko zbieram do woreczka
          i wyrzucam do śmieci i nie ma tu znaczenia fakt, że to moja plaża, w moim
          mieście, bo w górach teź nie rozdeptuję petów na szlakach.

          A powiem Wam, że gdy w ub roku zobaczyłam w wodzie faceta z papierosem,
          spacerował sobie zanurzony po kolana i palił...czekałam co zrobi, no i
          oczywiście wywalił go do morza. Gdy zwróciłam mu uwagę, to był zszokowany...
          nie zrozumiał o co mi chodzi i dlaczego go zaczepiam...
          Nie narzekam na turystów, w końcu każdy z nas gdzieś kiedyś w jakimś miejscu
          jest turystą... ale lubię początek września, gdy pustoszeje nasza plaża i na
          ulicach jest już ciszej ...
          Pzdr
    • bosman1 Re: Co mnie drazni nad morzem... 04.08.04, 20:52
      Jeżdze co roku nad morze w różne miejsca- od 2lat z psem.Co do tych ujadających
      psów do bez przesady,większość psów leżących na plaży zachowuję śię spokojnie w
      przeciwieństwie do ludzi hałasujących,niszczących wydmy,grających w piłke
      blisko innych leżących,pijanych.....
      • Gość: . Re: Co mnie drazni nad morzem... IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.08.04, 23:54
        W zeszlym roku taki sliczny grzeczny piesek "odlal sie" na zamek z piasku,
        ktory zostal zrobiony przez mojego synka, a wlasciciel udal ze nie widzi. A co
        do palaczy to zgadzam sie z Ewa, faktycznie nie mozna wytrzymac na plazy,
        przyjezdzam z dzieckiem nad morze aby pooddychac swiezym powietrzem a nie
        wdychac dym papierosowy.
      • remo29 Re: Co mnie drazni nad morzem... 05.08.04, 08:30
        [...]
        > grających w piłke blisko innych leżących,pijanych.....

        No jak kto popije (ba! - pochla), to z reguły leży. Błędnik szwankuje...
        :)
    • Gość: asica a mnie drażni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 00:09
      Od 5 lat jestem co roku nad morzem i drażni mnie bardzo wiele:

      1. ceny kwater
      2 ceny ryby w smażalni

      ja bardzo przepraszam, ale ja też chciałabym pracować 2 msc zeby pozostałaczęść
      roku mieć z głowy. tak sie dziwnie słada że ja pracuję 11 msc i w 20 dni musze
      puścić niesłychana ilość kasy, by ktoś mógł zarobić w 2 msc na rok. Nie stać
      mnie na wyjazd za granicę.

      3. syf na plaży
      4. płatne toalety- i to wszystkie przy promenadzie!!!!! Skandal!!!! Brak
      toalety NIEPŁATNEJ na plaży- Skandal

      oczywiśćiw wszystkie wymienione zachowania rodaków
      • Gość: werty Re: a mnie drażni IP: 62.233.164.* 06.08.04, 12:10
        Zgadzam się z Wami, ale myślę, że nie ma nic gorszego niż wysadzanie dzieci na
        plaży tuż przy wydmie. Przecież opalają się obok inni i to widzą. Mało tego
        chodzą po tym, a nawet to czują!!! Właśnie wróciłam z nad morza i byłam
        świadkiem takiej sytuacji, gdy tatuś zaprowadził synka za parawan jakiś
        turystów. Oczywiście nie obeszło się bez awantury. Najlepsze było uzasadnienie
        tatusia, że to tylko dziecko. A każdy wie, że "siuśki" dziecka są pachnące,
        wieć po co ta awantura.
        P.S. Czy ta symboliczna złotówka to tak wiele za skorzystanie z wc?
        • joanna.krystyna Re: a mnie drażni 06.08.04, 12:22
          wlaśnie, psy i dzieci srające i sikające na plaży - bo paru groszy na wc szkoda.
          • jasmina_tdi a mnie drażni 06.08.04, 12:34
            1. biegające bez opieki i sikajace na wszystko dzieciaki
            2. psy - jak wyzej
            3. wszechobecny smród grilla, a glownie lanej bez umiaru "podpałki"
            4. ryczace na plazy radio (nie chce u diabla sluchac radia na plazy!)
            5. smieci na plazy, smieci w lesie, smieci na chodniku, smieci wszędzie

            I tak sobie wlasnie mysle, ze to wszystko zalezy od naszej kultury osobistej -
            od niczego wiecej. Chore ceny to juz inna kwestia, no ale dopoki jest popyt, to
            i ceny beda wysokie. Zreszta nigdy nie ma tak, zeby wszystko bylo drogie.
    • Gość: Belika Re: Co mnie drazni nad morzem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.04, 13:15
      Wiesz co... ja tu mieszkam i do w/w przez ciebie listy dodałabym jeszcze radio
      na plaży. Nie każdy ma ochotę słuchać panny Spears zamiast szumu fal. I jeszcze
      jedno.... lączenie 5 parawanów w zagrodę jak dla krów i blokowanie dostępu do
      wody na odcinku 20 metrów.... tragedia :(
      • Gość: vardebedian Re: Co mnie drazni nad morzem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.04, 18:03
        Wszechogarniajaca groteska i paradoks, te nasze polskie "moze morze"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka