Gość: S.
IP: 62.29.248.*
19.08.05, 12:13
Trafiliśmy do kiepskiego pensjonatu przy ul. Zagrodowej 2. Budynek oferowany
jako nowy faktycznie jest, ale aż za nowy - na zewnątrz i na parterze jeszcze
nie wykończony. Nazywanie jednej drabinki, ślizgawki i huśtawki na małym
trawniku placem zabaw też jest raczej przesadą, ale to jeszcze da się
przeżyć. Oferowane 800 m do morza może i jest, ale lotem ptaka. Czasu
przejścia nie udało mi się nigdy skrócić poniżej 15 minut, a należę do osób
chodzących szybko. Natomiast absolutnie nie do przyjęcia jest wielkość pokoi
oferowanych dla 3-4 osób. Wg moich dotychczasowych doświadczeń z kwater i
pensjonatów to są takie przeciętne 2-ki. Łóżkiem podwójnym nazywana jest
zwykła składana wersalka. No i trzeba wszystko zapłacić z góry za cały pobyt,
niezależnie od wpłaconej zaliczki, albo można się (cyt.)" od razu wynosić". Z
tak niemiłym "powitaniem" jeszcze nigdy się nie spotkałam.
Jeśli chodzi o wyżywienie, to już kwestia gustu, ale za te same pieniądze w
innych miejscach można było dostać dużo więcej i przede wszystkim smacznie (w
odróżnieniu od oferty pensjonatu). Za śniadanie chcą 8 zł, a nie jest warte
nawet 5 (np. jajecznica z 3 jajek bez żadnych dodatków plus pieczywo), za
obiad 12, ale porcje są bardzo bardzo małe (i naszym zdaniem niezjadliwe).
Mają ofertę na stronie www.nadmorze.pl. Proszę nie dać się zwieść zdjęciom.
Kto nie przyjechał, mówił jedno - " w internecie zupełnie inaczej to
wyglądało". Wszyscy też narzekali na zbyt małe pokoje. Moim zdaniem
zdecydowanie nie warto.
Ogólnie tegoroczny wyjazd nad polskie morze oceniam jako wielką wpadkę.