Dodaj do ulubionych

Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem...

    • Gość: selohcs Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.08.03, 12:05
      Ostatnio bylem nad Baltykiem 4 lata temu i tak sie sklada, ze byl to moj
      czwarty kolejny wyjazd i jak narazie ostatni. Polecam bardzo Chorwacje, ale nie
      zatloczone miejscowosci gdzie ceny co prawda sa umiarkowane w porownaniu z
      naszymi biorac pod uwage Polska pogode i warunki. Ja bylem w Podgorze kolo
      Makarski. genialnie!. ktos lubi gory; nie ma sprawy - pol godziny samochodem i
      ma jakies 1600 m.n.p.m. Co prawda nie jestem starym turysta. Mam 22 lata, ale
      zdazylem zwiedzic pare miejsc np. Egipt i poludniowa Europe. Najbardziej jestem
      zachwycony Chorwacja. Moi rodzice wlasnie wrocili z Dubrownika. Za
      klimatyzowany pokoj 30 euro (dwie osoby oczywiscie).
    • ata_0 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 18.08.03, 12:42
      Trafić można róznie. Ja właśnie wróciłam z Dziwnowa - pojechałam na kwaterę w
      ciemno, tzn. zarezerwowałam w połowie lipca w ciemno i na gwałt bo juz było
      wszędzie pełno, a z małym dzieckiem nie odważyłam się jechać w ciemno.
      Zaryzykowałam po dwukrotnej rozmowie z właścicielką, która po pierwsze - nie
      chciała żadnej zaliczki, ale obiecała, ze kwatera będzie na nas czekać, po
      drugie - wszystko dokładnie mi opisała, jak się potem okazało co do joty w
      zgodzie z faktami nawet nie zmniejszając odległosci od morza. Warunki były
      bardzo dobre, czysto, nowe tapczany, czajniki w pokojach, wszystko zadbane,
      pani pełniła rolę nie tylko gospodyni, ale czułam się tam jak w gościnie - z
      niczym nie było problemu, nawet z pożyczeniem czegokolwiek. Koszt od osoby 24
      zł ustalony w lipcu i bez zmiany. I takie cuda się zdarzają. Co prawda
      gospodarze są z pochodzenia góralami beskidzkimi, ale korzenie już tam dawno
      zapuścili ..... W kazdym razie polecam dla osób, które nie oczekuja luksusów,
      ale lubią czyste i schludne kwatery za przystepna cenę w spokojnej okolicy
      niedaleko od plaży. Ci, którzy tam już byli najczęściej wracają ......
    • Gość: Olcia Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 12:52
      Ludzie! Olejcie takie wakacje!!! Pojedźcie na przykład, tak jak ja, w maju na 2
      tygodnie do Turcji, do hotelu 5* " all inclusive " przy samej plaży, za 1600
      PLN. Przekonacie się, że nie ma większej chały niż wakacje nad polskim
      morzem!!! Turcja jest niedroga, a ceny w Polsce - szkoda gadać...
      • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 18.08.03, 14:39
        Gość portalu: Olcia napisał(a):

        > Ludzie! Olejcie takie wakacje!!! Pojedźcie na przykład, tak jak ja, w maju
        [...]

        No niestety, nie każdy może. Moja szanowna małżonka jest nauczycielką i jak się
        pewnie domyślasz wakacje ma z całą Polską...
    • Gość: Hana Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 212.160.235.* 18.08.03, 13:01
      polecam Chorwację. Fakt-brakuje tam piaszczystych plaż ale generalnie morze
      jest czyste, piękne i cieplutkie. Ludzie miejscowi sympatyczni, usmiechnięci,
      zadowoleni z życia (ale kiepsko jeżdżą). Ceny noclegów takie jak nad Bałtykiem
      a nawet tańsze.
      Za to ostrzegam przed powrotem z Chorwacji przez Węgry-chamstwo, oszustwo na
      wielką skalę (paliwo nas wyniosło 34 Euro a kazali zapłacić 55 Euro), w
      kantorze na zadane pytanie słyszy się "wynocha" od pani żującej gumę z ponurą
      miną i tam gdzie napisane jest, że bez prowizji to kłamstwo. Prawie wszedzie
      jak mamy jakieś pytanie do osoby nas obsługującej, słyszy się "dowidzenia".
    • Gość: Mona Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.0.* 18.08.03, 15:11
      Ja i moja rodzina wróciliśmy dziś w nocy znad naszego polskiego morza. Nie będę
      opowiadać Wam o koszmarze powrotu do domu (korek od obwodnicy gdańskiej do
      Torunia, tempo poruszania się - 20-50 km/h) ale chcę ustrzec wszystkich
      wybierających się do Błot Karwieńskich I przed oszustem. Dokonaliśmy rezerwacji
      w pensjonacie Agat (Jacek Konke) - wcześniej chcieliśmy wpłacić nawet zaliczkę,
      gwarantującą nasze przybycie. Kiedy wreszcie po męczącej podrózy dotarliśmy na
      miejsce, własciciel z uśmiechem poinformował nas, że nie ma dla nas
      zarezerowanego pokoju !!! I nic nie interesowało go, że w samochodzie płacze
      głodne i zmęczone małe dziecko, pada deszcz, a wokół nie ma żadnych wolnych
      kwater. Bez najmniejszego poczucia winy zamknął nam drzwi przed nosem. Z tego
      co się dowiedzieliśmy, takie praktyki są dosyć często stosowane przez naszych
      domorosłych "hotelarzy". Po prostu przyjeżdza ktoś, kto chce wynająć pokój na
      dłuższy okres czasu. I w ten sposób właściciel bez najmniejszych skrupułów
      wynajmuje kwaterę wczesniej nam gwarantowaną. Mam dosyć polskiego morza już na
      dłuuuuuuugi czas.
      p.s. Pan Konke ogłasza się w Anonsach.
    • Gość: limba Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.03, 15:26
      A ja polecam wszystkim Litwę. Byłam w tym roku i jestem zachwycona. Taki sam
      Bałtyk jak u nas ale jak czysto!!!!. Żadnych papierów, plastikowych kubków
      walających się po ziemi itp. "atrakcji". Trochę daleko zwłaszcza z południa
      Polski ale kwatery można znaleźć już za 10 zł!!. Nie bardzo można się dogadać,
      jedynie po litewsku i czasem rosyjsku (Polaków nie bardzo lubią) ale reszta
      rekompensuje te braki. Przepiękne okolice, czyściutkie powietrze, świetne
      ścieżki rowerowe i na każdym kroku wypożyczalnia rowerów. Ceny porównywalne i
      czasem taniej niż u nas w licznych knajpkach
      • Gość: Johny Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: hpcache:* 19.08.03, 07:39
        A może Litwa? Podaj więcej szczegółów - jakie miejscowości warto odwiedzić, jak
        zarezerwować noclegi, jakie ceny, plaże itd.
    • Gość: cris Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 194.204.189.* 18.08.03, 16:08
      Dziwię się poważnej??? redakcji, że dopuszcza takie głosy pisane takim językiem
      człowieka pozbawionego nawet minimum kultury. B.dobrze, ze tacy ludzie bedą
      unikać miejsc wypoczynku nad polskim morzem bo dla nich tam nie powinno być
      miejsca. Tacy klienci to absolutne dno.
      • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 19.08.03, 10:52

        > Dziwię się poważnej??? redakcji, że dopuszcza takie głosy pisane takim >
        językiem człowieka pozbawionego nawet minimum kultury. B.dobrze, ze tacy ludzie
        bedą
        > unikać miejsc wypoczynku nad polskim morzem bo dla nich tam nie powinno być
        > miejsca. Tacy klienci to absolutne dno.

        Eee..., przepraszam, czy ten tekst to do mnie/o mnie?
        • Gość: dres Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 195.187.84.* 19.08.03, 14:31
          Tak, do Ciebie .Dzięki Bogu tacy pojadą na Majorkę albo inna Ibizę.
          • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 19.08.03, 15:03
            Gość portalu: dres napisał(a):

            > Tak, do Ciebie .

            O przepraszam bardzo, ale nie lubię owijać w bawełnę. Nie jestem entuzjastą
            poprawności politycznej i nie będę złodzieja nazywał osobnikiem wchodzącym w
            bezprawne posiadanie. W tym kraju każdy na każdego patrzy jak na złodzieja,
            więc chce "wyprzedzić" atak, żeby okantować go zanim on to zrobi. Otóż ja nigdy
            nikogo nie okradłem, a i okradać bezkarnie sie nie dam. I sukinsyna będę
            nazywał sukinsynem, nawet w "tak poważnej gazecie". A jeśli moje poglądy komuś
            sie nie podobają, to sorry, ale może założyć osobny wątek i w nim moje poglądy
            zwalczać wychwalając zimne rybki na plastikowym talerzyku za 15zł pod niebiosa.
            Tak czy siak: zostawiam Bałtyk tym wszystkim Kulturalnym i Dobrze Wychowanym.
            Tylko pamiętaj: uśmiechaj się i dziękuj nawet jak cię wydudkają.
    • Gość: Salsa Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.03, 16:27
      Zgadzam się!Nigdy więcej polskiego morza!
    • Gość: Ania Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 17:02
      Tacy jesteśmy my Polacy....lubimy sobie ponarzekać :D
      A mnie wakacje bardzo się podobały...byłam praktycznie wszędzie:
      Mazury, Zakopane, Władysławowo, Bory Tucholskie, Słowacja, Hiszpania...
      ale skoro już o narzekaniu mowa, to ja też coś dorzucę!
      Otóż przykro słuchać polaków za granicą...i przykro się do nich przyznawać.
      Smutna konkluzja, że do Europy wchodzimy ze słowem: K*** na ustach, bo na nic
      lepszego nas nie stać...
    • Gość: Cleo Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 18:15
      Pojechaliśmy grupą znajomych nad morze (konkretnie do Władysławowa). Ponad 2
      miesiące wcześniej zarezerwowaliśmy miejsca i wpłaciliśmy zaliczkę. Po
      przyjeździe na miejsce okazało się, iż "gospodyni" pensjonatu myślała,
      że "mieliśmy przyjechać wcześniej, musała się pomylić, no ale może coś dla nas
      znajdzie". Po jakimś czasie dowiedzieliśmy się, iż postara się udostępnić pokój
      brata(!), a 3-osobowy za chwilę będzie wolny (zarezerwowaliśmy dwa pokoje-2 i 3-
      os.). Po kilkugodzinnym oczekiwaniu weszliśmy do pomieszczeń. Pokój 3-os. był
      bez łazienki (a która podobno miała znajdować się w każdym pokoju), w dodatku
      mały i z drzwiami, w które wprawiona była szyba, przez którą sporo było
      widać..."trudno"-pomyśleliśmy, przecież będziemy spędzali tu tylko noce. Gorzej
      było z pokojem"brata" gospodyni - jedna wersalka, łazienka i sam pokój malutkie
      (nie miałam gdzie postawić bagażu), ale to nic w porównaniu...otóż ów 2-os.
      pokój mieścił się tuż przy głównych drzwiach pensjonatu i przy schodach. Drzwi
      do niego były bardzo masywne(a la średniowieczne) i na dole miały dużą szparę,
      taką, iż stojąc na schodach prowadzących w dół można było podziwiać cały nasz
      pokój w okazałości. Było nie tylko wszystko widać, ale i słychać, z koleżanką
      musiałyśmy rozmawiać szeptem, a i tak każde słowo dało się usłyszeć. Nie
      chodziło nawet o to żeby nas nikt nie słyszał, ile o to, byśmy nie słyszały
      innych!! Jak już napisałam pokój mieścił się przy drzwiach głównych i
      codziennie od ok. 7 rano słyszałyśmy rozmowy wychodzących ludzi, krzyki
      bawiących się dzieci, płacz itd itp.Od 7-8 w ogóle nie dało się spać!!Koc
      położony pod drzwiami niewiele dawał. Moi znajomi po 6 dniach postanowili
      wracać (przyjechaliśmy na 12 dni). Ja postanowiłam zostać (to był długo
      wyczekiwany wyjazd), w końcu pozostałyśmy dwie- ja i koleżanka. Teraz najlepsze-
      Wszyscy, razem było nas 5 osób, na początku wyjazdu zapłaciliśmy za cały
      pobyt, osoby, które wyjechały po 6 dniach nie otrzymały zwrotu pieniędzy ani
      żadnej rekompensaty, więc my dwie postanowiłyśmy przenieść się do pokoju 3-os.
      zwolnionego przez przyjaciół. I wtedy gospodyni zaczęła się krzywić, narzekać i
      mówić, że przecież mamy pokój, a ona chce zarobić. W końcu po dłuższej rozmowie
      przeniosłyśmy się do większego, opłaconego(!!!)przecież pokoju, a
      zwolniłyśmy "klitkę brata gospodyni"(zresztą również opłaconą na 12 dni). Do
      końca wyjazdu gospodyni nie odzywałą się do nas...horror...już nigdy nie
      pojadę do tego typu "pensjonatu".
    • Gość: monktr Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.indigo.pl / 192.168.7.* 18.08.03, 18:18
      Poniekąd masz wiele racji, choć osobiście byłem dwa tygodnie na Helu i mam
      troche inne zdanie. Po pierwsze pole namiotowe za 25 PLN/dobe, to wedlug mnie
      calkiem rozsadna cena. Ceny w sklepach takie jak w Wawie choc trzeba uwazac
      gdzie sie kupuje, bo przyklad to cena 2l soku, gdzie w dwoch sasiadnich
      sklepach bylo odpowiednio 3.30 i 4.90 (sok dokladnie taki sam). Plaza z mojego
      punktu widzenia byla pusta, bo ludzie to skonczeni idioci. Przy wejsciu na
      plaze trudno w ogole przejsc taki jest tlo, ale tam jest kilka kilometrow tejze
      plazy i wystarczy sobie zrobic polkilometrowy spacerem aby miec 200m morza dla
      siebie. Ma to tez taka zalete, ze nie ma tam smieci. W kwestii cen obiadow
      uwazam, ze 10PLN za drugie danie moze nie jest najtaniej, ale nie jest tez
      jakim zdzierstwem, ale za to pizza za 12PLN to juz jak za darmo, przynajmniej w
      porownaniu z cenami w Wawie. Podroz to juz jest sprawa kompromisu. Zdaje sobie
      sprawe, ze pociagi sa rozne i w roznych cenach. Za bilet z Helu do Wawy
      placilem 28PLN i takiz mialem standard, to znaczy pelno pijanych idiotow. Ale
      pewnie jakbym wydal 60PLN na ekspres sprawa wygladalaby zupelnie inaczej.
      Ogolnie bardzo mi sie podobalo i daw tygodnie w dwie osoby zamknely sie kwota
      1000PLN. W przyszlym roku tez zamierzam jechac nad morze.
      • Gość: Lord Bobick Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 20.08.03, 16:33
        Gość portalu: monktr napisał(a):

        W kwestii cen obiadow
        > uwazam, ze 10PLN za drugie danie moze nie jest najtaniej, ale nie jest tez
        > jakim zdzierstwem, ale za to pizza za 12PLN to juz jak za darmo, przynajmniej
        w > porownaniu z cenami w Wawie. Podroz to juz jest sprawa kompromisu. Zdaje
        sobie
        > sprawe, ze pociagi sa rozne i w roznych cenach. Za bilet z Helu do Wawy
        > placilem 28PLN i takiz mialem standard, to znaczy pelno pijanych idiotow. Ale
        > pewnie jakbym wydal 60PLN na ekspres sprawa wygladalaby zupelnie inaczej.
        > Ogolnie bardzo mi sie podobalo i daw tygodnie w dwie osoby zamknely sie kwota
        > 1000PLN. W przyszlym roku tez zamierzam jechac nad morze.

        Trochę pokręciłeś... Expres z Warszawy do Chałup kosztuje 78 złotych, na Hel
        zapewne około 85 złotych za osobe - 2 klasa. Pociąg pospieszny, który jedzie
        naca kosztował jakieś 46 złotych i to jest horror - masa ludzi - trzeba było
        jechac na Hel by miejsca były siedzące - o 20-tej wsiadało sie do wagonów, do
        których nie było doczepionej lokomotywy, a które stały jakieś 200-400 metrów od
        peronu. Cóż, gdybyśmy czekali na podstawienie pociągu na peron około godziny
        21.30, miejsc siedzących byśmy już nie mieli. Pijaństwo i chamstwo to standard -
        bo niby czemu, skoro oni musza stać to Ci co byli wcześniej mogą jechac w
        spokoju... Powrót expresem był niemozliwy z prostej przyczyny - brak biletów na
        tydzień przed wyjazdem!!! Jednak i expres z Warszawy do Chałup nie był zbyt
        okazały - byle jaki, brudny, zero zasłonek a cena jednak spora prawie 100
        złotych (za 209 złotych mam samolot z Warszawy do Gdańska w dwie strony!!!)
        Co do jedzenia, to owszem pizza tańsza niż w stolicy, ale co to za pizza...
        Włoch dałby Ci po ryju za nazywanie tego byle czego pizzą! To nawet nie umywa
        sie do telepizzy czy innego badziewia. Albo jakas samoróbka, niezbyt udana,
        albo zwykła mrożonka. Poza tym rybka z frytkami i surówką kosztowała średnio 25
        złotych - i mowa tu o dorszu, który był tańszy od łososia... Kiełbaska
        kosztowała około 10 złotych - 4 złote za 100 gram. Ogólnie powiem, że pogoda mi
        dopisała i pomimo wielu turystów w Chałupach, byle jakiej nory za 40 złotych od
        osoby, to podobało mi sie.
    • Gość: O.D. Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.radom.dialup.inetia.pl 18.08.03, 19:54
      Jedz Pan na dunski Bornholm. Cisza, spokoj, czysto, kultura, puste drogi,
      wielkie plaze, darmowe przydrozne szalety o standardzie wyzszym niz w polskich
      hotelach, wedzony sledz palce lizac, brak straganow i tandetnej muzyki. Ja
      pojechalem raz i nad polski baltyk juz nie wroce, nawet na dlugi weekend. Fakt,
      ze wszystko jest drozsze, ale biorac jedzenie z Polski i mieszkajac w domku
      campingowym min. czterosobowym, moze wyjsc taniej niz u nas. A jakosc
      wypoczynku jest o niebo lepsza.

      Pozdrawiam

      O.D.
      • Gość: sfinks Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.stacje.agora.pl 18.08.03, 22:24
        Niestety pierwszy post to jakby z ust wyjęte mi słowa. Byłem w Chałupach na
        kempingu. Przyczepa znajomych, opłacona, to nie wybrzydzałem. Wytrzymałem tylko
        sześć dni. Morze pełne surfingowców, że głowę utną jak se popłyniesz, a
        wieczorami pijane mordy rozbijające się wielkimi furami - niestety (bo jestem z
        Wawy) najczęściej na warszawksich rejestracjach. Strach podejść i zamówić piwo
        bo ci w zęby dadzą. To samo na plaży - butelki po piwie, jazgot dresów, a
        wieczorem jak by ktoś chciał w gwiazdy popatrzeć to zostanie zdeptany przez
        zataczających się "urlopowiczów". I drożyzna. Potworna. Wniosek - tyle ile
        wydałem na ten obskurny wyjazd (na dwie osoby 1000 zł, ale bez kosztów
        przyczepy, samochód na gaz, więc taniej) mógłbym spoko żyć tak samo długo na
        Krecie w zorganizowanym wyjeździe.
    • Gość: Marek Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 195.245.226.* 19.08.03, 00:10
      Witam
      Czytam i oczom nie wierze. Sam wynajmuję w Gdańsku kilka mieszkań w sezonie
      letnim. Wynajmuje CAŁE wyposażone, samodzielne mieszkania. Goście przyjeżdzają
      ja wprowadzam, proszę o obejżenie, pytam czy wszystko gra, przekazuję klucze.
      Cena jest uwarunkowana liczbą osób oraz , wiadomo, terminem. Za 2 pokojowe
      50m2, umeblowane (lodówka, TV kanblowa- normalne mieszkanie) za 4 osoby biorę
      ok 100-120 PLN, za 2 osoby ok 80-100. Takie ceny były w czasie trwania
      Jarmarku. Do przyjazdu gości mieszkanie jest wysprzątane, w kibelku nowe
      mydełko, rolka papieru. Kłopot jest z pościelą, przy wymianie 4 osób na 4 osoby
      trzebaby mieć 8 kompletów dlatego z góry zapowiadam że zapewniam kołdry i
      poduszki, w końcu zabranie ze sobą powłoczek to nie jest problem a każdy lubi
      spać w swoim. I naważniejsze, mieszkania można oglądnąć w internecie, tyle że
      dla 2 miesięcznego wynajmu nie wykupie domeny .pl więc korzystam z poddomen a
      te nie znajdują się na pierwszym miejscu wyszukuwarek. Nie wertujcie 2-3 stron
      ale szukajcie dalej tam można znależć prawdziwe perełki. A ja, cóż... mam
      rezerwacje do września.
      Pozdrawiam
      M
      • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 19.08.03, 11:13
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Witam
        > Czytam i oczom nie wierze. Sam wynajmuję w Gdańsku kilka mieszkań w sezonie
        > letnim. Wynajmuje CAŁE wyposażone, samodzielne mieszkania. Goście
        przyjeżdzają
        > ja wprowadzam, proszę o obejżenie, pytam czy wszystko gra, przekazuję klucze.
        > Cena jest uwarunkowana liczbą osób oraz , wiadomo, terminem. Za 2 pokojowe
        > 50m2, umeblowane (lodówka, TV kanblowa- normalne mieszkanie) za 4 osoby biorę
        > ok 100-120 PLN, za 2 osoby ok 80-100. Takie ceny były w czasie trwania
        > Jarmarku. Do przyjazdu gości mieszkanie jest wysprzątane, w kibelku nowe
        > mydełko, rolka papieru. Kłopot jest z pościelą, przy wymianie 4 osób na 4
        osoby
        >
        > trzebaby mieć 8 kompletów dlatego z góry zapowiadam że zapewniam kołdry i
        > poduszki, w końcu zabranie ze sobą powłoczek to nie jest problem a każdy lubi
        > spać w swoim. I naważniejsze, mieszkania można oglądnąć w internecie, tyle że
        > dla 2 miesięcznego wynajmu nie wykupie domeny .pl więc korzystam z poddomen a
        > te nie znajdują się na pierwszym miejscu wyszukuwarek. Nie wertujcie 2-3
        stron
        > ale szukajcie dalej tam można znależć prawdziwe perełki. A ja, cóż... mam
        > rezerwacje do września.
        > Pozdrawiam
        > M


        Z pełnym szacunkiem, ale z tych paru zdań wnioskuję, że jesteś potencjalnym
        bohaterem podobnego wątku gdzieś w przyszłości. Jesteś na dobrej drodze, bo:
        Piszesz, że przebranie nowej pościeli na 4 osoby to problem. Jaki? Czy osiem
        kompletów to jakiś luksus?? Dalej - że nie będziesz kupował domeny .pl, bo
        prowadzisz interesy dwa miesiące. Domena .pl to koszt rzędu 244zł za rok, czyli
        20 złotych miesięcznie, pomijając możliwość skorzystania z subdomen miejskich.
        Poza tym skoro wynajmujesz mieszkanie a nie łóżka, to co za różnica ile osób
        tam będzie?
        Wcale bym się nie zdziwił, gdybyś dodał, że papier toaletowy jest u Ciebie
        szary, bo ten miękki, kolorowy jest za drogi.
        Turystyka to biznes. Tylko sezonowi pracownicy wykonują proste prace. Bycie
        hotelarzem, czy restauratorem to nie jest zajęcie tymczasowe, którym można
        zajmować się przy okazji. Nikt nie pójdzie do lekarza, który leczy tylko w
        lipcu i sierpniu, który nie ma stetoskopu, ani ciśnieniomierza, bo na dwa
        miesiące "mu sie nie opłaca".
        Nie gniewaj się, ale z "tej" strony barykady tak to wygląda.
        • Gość: Marek Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 195.245.226.* 19.08.03, 16:22
          remo29 napisał:

          > Z pełnym szacunkiem, ale z tych paru zdań wnioskuję, że jesteś potencjalnym
          > bohaterem podobnego wątku gdzieś w przyszłości. Jesteś na dobrej drodze, bo:
          > Piszesz, że przebranie nowej pościeli na 4 osoby to problem. Jaki? Czy osiem
          > kompletów to jakiś luksus??

          8 nie, ale nich trafi sie taka sytuacja na 3 mieszkaniach, sytuacja ekstremalna
          ale muszę na nią być przygotowany. To daję 24 komplety każdy po ok 50 PLN Wiem
          że można ale zauważ skalę interesu. Co byś wolał, zapłacić 5-10 PLN więcej/
          dzień i mieć powłoczki (reszta jest) czy zabrać je ze sobą, a może mieć
          możliwość wyboru?


          Dalej - że nie będziesz kupował domeny .pl, bo
          > prowadzisz interesy dwa miesiące. Domena .pl to koszt rzędu 244zł za rok,
          czyli
          >
          > 20 złotych miesięcznie, pomijając możliwość skorzystania z subdomen
          miejskich.

          Błąd. Jaka domena? Większość sensownych domen jest zajęta a nie ma sensu
          rejestrować dupabladaojejku.pl. Koszt 244 to rejestracja, dodaj do tego
          hosting, z domeną .pl minimum 150 PLN/rok krócej nie opłaca się trzymać
          domeny. No i pozycjonowanie, najlepiej przez portale miejskie lub tematyczne,
          niezłe koszty. W moim przypadku strona jest po to żebyś mógł obejrzeć sobie
          mieszkanie przed przyjazdem a nie kupował kota w worku, także po to żebyś mógł
          sprawdzić lokalizację i wolne terminy.


          > Poza tym skoro wynajmujesz mieszkanie a nie łóżka, to co za różnica ile osób
          > tam będzie?
          Jest istotna różnica, wyobraż sobie że 6 osób własnie wraca z plaży i zaczyna
          brać kąpiel i tak przez kilka dni rano i wieczorem. O takie koszta tu chodzi a
          nie o zajętą kubaturę.
          > Wcale bym się nie zdziwił, gdybyś dodał, że papier toaletowy jest u Ciebie
          > szary, bo ten miękki, kolorowy jest za drogi.

          Nie rozczaruje, tak jest szary. Sam wycieram pupkę takim i nie widzę powodów
          dla którego mam dawać biały. Przemyślę sprawę, może masz rację, w końcu tu Wy
          za to płacicie. Cena wzrośnie o 2 PLN i będzie OKI.

          > Turystyka to biznes. Tylko sezonowi pracownicy wykonują proste prace. Bycie
          > hotelarzem, czy restauratorem to nie jest zajęcie tymczasowe, którym można
          > zajmować się przy okazji.

          Zgadza się i dlatego twierdzę że: sami przyzwalacie (Wy z drugiej strony
          barykady) na takie praktyki akceptując np. barak o którym pisałeś. Jest popyt
          to i jest podaż. A z drugiej strony wszyscy się uczymy, w końcu trudno wybrzeże
          Bałtyku porównać do Riviery Francuskiej pod względem infrastruktury
          turystycznej. Na to potrzebne są lata. W końcu konkurencyjność zrobi swoje.

          Nikt nie pójdzie do lekarza, który leczy tylko w
          > lipcu i sierpniu, który nie ma stetoskopu, ani ciśnieniomierza, bo na dwa
          > miesiące "mu sie nie opłaca".
          > Nie gniewaj się, ale z "tej" strony barykady tak to wygląda.

          Jak nie pójdzie jak właśnie walą do niego tabuny którym nie przeszkadza że ma
          tatuaże i śmierdzi wódą. Sami jesteście sobie winni dofinansowując taki
          rzeżników.

          Niedługo ruszy portal spanie.info, tam będzie można znależć coś ciekawego ( na
          początek wybrzeże) hotele, kwatery, noclegi.
          Pozdrawiam
          Marek
          • Gość: ula Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 213.199.196.* 19.08.03, 23:05
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > remo29 napisał:
            >
            > > Z pełnym szacunkiem, ale z tych paru zdań wnioskuję, że jesteś potencjalny
            > m
            > > bohaterem podobnego wątku gdzieś w przyszłości. Jesteś na dobrej drodze, b
            > o:
            > > Piszesz, że przebranie nowej pościeli na 4 osoby to problem. Jaki? Czy osi
            > em
            > > kompletów to jakiś luksus??
            >
            > 8 nie, ale nich trafi sie taka sytuacja na 3 mieszkaniach, sytuacja
            ekstremalna
            >
            > ale muszę na nią być przygotowany. To daję 24 komplety każdy po ok 50 PLN
            Wiem
            > że można ale zauważ skalę interesu. Co byś wolał, zapłacić 5-10 PLN więcej/
            > dzień i mieć powłoczki (reszta jest) czy zabrać je ze sobą, a może mieć
            > możliwość wyboru?
            >
            >
            > Dalej - że nie będziesz kupował domeny .pl, bo
            > > prowadzisz interesy dwa miesiące. Domena .pl to koszt rzędu 244zł za rok,
            > czyli
            > >
            > > 20 złotych miesięcznie, pomijając możliwość skorzystania z subdomen
            > miejskich.
            >
            > Błąd. Jaka domena? Większość sensownych domen jest zajęta a nie ma sensu
            > rejestrować dupabladaojejku.pl. Koszt 244 to rejestracja, dodaj do tego
            > hosting, z domeną .pl minimum 150 PLN/rok krócej nie opłaca się trzymać
            > domeny. No i pozycjonowanie, najlepiej przez portale miejskie lub tematyczne,
            > niezłe koszty. W moim przypadku strona jest po to żebyś mógł obejrzeć sobie
            > mieszkanie przed przyjazdem a nie kupował kota w worku, także po to żebyś
            mógł
            > sprawdzić lokalizację i wolne terminy.
            >
            >
            > > Poza tym skoro wynajmujesz mieszkanie a nie łóżka, to co za różnica ile os
            > ób
            > > tam będzie?
            > Jest istotna różnica, wyobraż sobie że 6 osób własnie wraca z plaży i zaczyna
            > brać kąpiel i tak przez kilka dni rano i wieczorem. O takie koszta tu chodzi
            a
            > nie o zajętą kubaturę.
            > > Wcale bym się nie zdziwił, gdybyś dodał, że papier toaletowy jest u Ciebie
            >
            > > szary, bo ten miękki, kolorowy jest za drogi.
            >
            > Nie rozczaruje, tak jest szary. Sam wycieram pupkę takim i nie widzę powodów
            > dla którego mam dawać biały. Przemyślę sprawę, może masz rację, w końcu tu Wy
            > za to płacicie. Cena wzrośnie o 2 PLN i będzie OKI.
            >
            > > Turystyka to biznes. Tylko sezonowi pracownicy wykonują proste prace. Byci
            > e
            > > hotelarzem, czy restauratorem to nie jest zajęcie tymczasowe, którym można
            >
            > > zajmować się przy okazji.
            >
            > Zgadza się i dlatego twierdzę że: sami przyzwalacie (Wy z drugiej strony
            > barykady) na takie praktyki akceptując np. barak o którym pisałeś. Jest popyt
            > to i jest podaż. A z drugiej strony wszyscy się uczymy, w końcu trudno
            wybrzeże
            >
            > Bałtyku porównać do Riviery Francuskiej pod względem infrastruktury
            > turystycznej. Na to potrzebne są lata. W końcu konkurencyjność zrobi swoje.
            >
            > Nikt nie pójdzie do lekarza, który leczy tylko w
            > > lipcu i sierpniu, który nie ma stetoskopu, ani ciśnieniomierza, bo na dwa
            > > miesiące "mu sie nie opłaca".
            > > Nie gniewaj się, ale z "tej" strony barykady tak to wygląda.
            >
            > Jak nie pójdzie jak właśnie walą do niego tabuny którym nie przeszkadza że ma
            > tatuaże i śmierdzi wódą. Sami jesteście sobie winni dofinansowując taki
            > rzeżników.
            >
            > Niedługo ruszy portal spanie.info, tam będzie można znależć coś ciekawego (
            na
            > początek wybrzeże) hotele, kwatery, noclegi.
            > Pozdrawiam
            > Marek


            Czy to jakieś szaleństwo , czy mi się wydaje ?
            Jeżeli papier toaletowy jest problemem !
            Przecież tą rokę lub dwie białego , różowego , niebieskiego można sobie kupić.
            Chyba że służy do jedzenia !
    • Gość: KASIA Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 157.25.152.* 19.08.03, 09:01
      z wypoczynku nad polskim morzem zrezygnowalam juz kilka lat temu. Taniej,
      smaczniej a przede wszystkim tylko 2, 3 h w samolocie i jestem na miejscu!
    • Gość: Tunezyjczyk Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.03, 10:17
      A kto Ci chłopie kazał jechać nad Bałtyk. Tunezja to piękny kraj. Zapłacisz
      tyle samo co nad polskim morzem, a woda cieplutka będzie jak w wannie. Plaże
      piaszczyste i czyste. Nikt Cię nie oszukuje. Jedynie będzie Ci brakowało
      alkoholu (serwują słabe piwo i wino), ale jeśli nie pijesz "regularnie i na
      umór" to Cię ta przykrość ominie. Dokładnie obliczyłem. Wypoczynek nad Morzem
      Śródziemnym kosztował mnie o wiele mniej niż taki sam, ale o niższym
      stardardzie w Polsce. A poza tym bezpieczeństwo. Hotel, w którym mieszkaliśmy
      był obiektem zamkniętym. Strażnicy pilnowali go dzień i noc. Dokumenty i
      pieniądze można było schować w sejfie. Wszystkim, którzy chcą naprawdę wypocząć
      radzę wczasy w znanych i sprawdzonych regionach basenu Morza Śródziemnego.
      Nawet na plażach włoskich i hiszpańskich wypoczynek jest tańszczy, niż w
      naszych "parszywych" kurortach. Często bywał w Austrii czy Niemczech. Odwiedzam
      czasem restaurację, by coś zjeść. Jest tam taki zwyczaj, że gdy ktoś nie zdoła
      skonsumować wszystkiego (chodzi zwłaszcza o porcję mięsa) to może poprosić, by
      mu zapakowano resztę i bierze to do siebie. Jego sprawa, co z tym zrobi. Da
      swemu kotowi, psu, czy sam zje. Zapłacił, więc należy to niego. Spróbowałem to
      powtórzyć w jednym zajeździe w Polsce. Kelnerka była tak zdziwiona, jakbym ją
      poprosił o krokodyla. Jeżdżąc po Polsce zauważam, że jak grzyby po deszczu
      powstają wszelkiego rodzaju zajazdy, motele, bary itp. Niestety. Ceny są tam
      czasami wyższe, niż w Europie zachodniej. A obsługa też paskudna. W
      jednym "renomowanym" zajeździe przydrożnym czekałem na obiad ponad godzinę.
      Widocznie właściciel oszczędzał na personelu. A przecież przydrożne bary i
      restauracje są po to, by można było szybko zjeść i jechać dalej.
    • Gość: dort Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 195.117.250.* 19.08.03, 10:23
      Podobnie było ze mną. Pojechałem do Skorzęcina, pierwszej nocy ukradli mi
      ponton, nikt nie zajmuje się pilnowaniem porządku i ładu w ośrodku. Na kempingu
      syf z ubikacji niesie się na kilkadziesiąt metrów, o 23.00 zamykają umywalnie
      na kraty, po wyjściu z ubikacji nie ma gdzie rąk umyć.
      Właściciela kempingu (Wójta Gminy Witkowo) powinno się zamknąć na 10 lat za
      stręczycielstwo i rozpijanie młodzieży: tego, co dzieje się tam w nocy nie da
      się opisać.
      Z biedą wytrzymałem 5 dni w tym grajdole, nikt już mnie do końca życia nie
      namówi na odpoczynek w Polsce. Są na szczęście piękne, spokojne i tanie miejsca
      w całej Europie, bez tego całego chamstwa...
    • Gość: kha Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: Hedwig.GALAXY:* / 172.16.190.* 19.08.03, 10:23
      Wczoraj wrocilem z Dziwnowa.
      W 100% sie zgadzam z przedmowca. Poprostu DNO.
    • Gość: mariaem Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 62.233.181.* 19.08.03, 10:30
      sa jeszcze miejsca, dzieki ktorym mozna wypoczac i rozkoszowac sie cieplym
      piaskiem, spokojem, ciepla woda. Jesli chcesz polece cos wyjatkowo bajecznego,
      nawet wiecej nieprawdpopodobnego nad Baltykiem, gdzie plaza 120 mtr a wieczorem
      (okolo 18.00) wiatr przysypuje slady pojedynczych turystow.
      Najlepszy wypoczynek dla rodzin z dziecmi.
      pozdrawiam
      • reniaszka Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 19.08.03, 12:19
        Gość portalu: mariaem napisał(a):

        > sa jeszcze miejsca, dzieki ktorym mozna wypoczac i rozkoszowac sie cieplym
        > piaskiem, spokojem, ciepla woda. Jesli chcesz polece cos wyjatkowo
        bajecznego,
        > nawet wiecej nieprawdpopodobnego nad Baltykiem, gdzie plaza 120 mtr a
        wieczorem
        >
        > (okolo 18.00) wiatr przysypuje slady pojedynczych turystow.
        > Najlepszy wypoczynek dla rodzin z dziecmi.
        > pozdrawiam


        Witaj!
        Mam prosbe - moglabys mi udostepnic namiary na to cudo? Moze na gg - 1234772,
        albo mailem ?
        Serdecznie dziekuje!
    • Gość: Julitka23@wp.pl Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.dialup.medianet.pl 19.08.03, 10:48
      w tym roku wybrałam się nad nasze piękne polskie morze do Władysławowa. Pragnę
      wszystkich uprzedzić przed kwaterą na ulicy Zuchów 11 u pani Marty Goeck.
      Strasznie daleko od morza i to pod górkę, nie ma ciepłej wody (tzn. jest ale o
      9.00 i o 17.00) aneks kuchenny to kuchenka na korytarzu, brudne zasyfione
      podłogi w pokojach i ogólnie nie polecam. Uważajcie!!!!!!
      • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 19.08.03, 11:29

        > aneks kuchenny to kuchenka na korytarzu, brudne zasyfione
        > podłogi w pokojach i ogólnie nie polecam. Uważajcie!!!!!!

        Hehe, pięć lat temu w pensjonacie "Fala" w Mielnie (polecam wszystkim
        entuzjastom polskiego morza) zaprosiłem SANEPiD, bo grzyb na ścianie był
        większy niż szafa, która miała go maskować. Woda cieknąca z rur na korytarzu
        została usunięta po trzydniowych prośbach (oczywiście po uszach oberwała Bogu
        ducha winna sprzątaczka - konserwatora niet!), kładłem się spać wykąpany i
        pachnący, a po nocy śmierdziałem jak mumia faraona - pościel jechała stęchlizną
        aż miło.
        Poza tym woda była ciepła tylko rano, TV w świetlicy nie działał, za ścianą
        miałem kolonię (jakaś setka dzieci wrzeszczących od rana do nocy, a za ścianą
        mój mały synek lat 2,5 usiłujący spać), niedobre żarcie w ilościach śladowych i
        wielka łacha na każdym kroku.
        Znad morza przywiozłem wk....ną małżonkę i dziecko z paciorkowcem.
      • Gość: randy Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 143.97.123.* 19.08.03, 11:51
        Szanowni Panstwo,
        z zainteresowaniem przeczytalem wszystkie posty dotyczace omawianego tematu.
        Niestety, musze zgodzic sie z opinia o wypoczynku nad polskim morzem. Ale na
        Boga, prosze tych wszystkich fantastow opisujacych jak to jest tanio w innych
        krajach o zachowanie umiaru. Troche w zyciu widzialem i ze zdumieniem czytam o
        tym, ze w Polsce jest najdrozej. Ceny w Estonii, Litwie i Lotwie sa takie jak u
        nas. Dunski Bornholm jak i cala Dania oraz Niemcy o niebo drozsze. Slowacja i
        Czechy tansze, ale tam nie ma morza a jak rozumiem wiekszosci z Was chodzi
        wlasnie o wypoczynek nad morzem. Z krajow poludniowych Francja i Grecja to
        kosmos cenowy. Najtaniej jest w Turcji, Tunezji oraz w tym roku w Egipcie.
        Tylko, ze trzeba tam dotrzec. I jak czytam, ze ktos spedzil tam dwa tygodnie z
        3-osobowa rodzina za 3 tys. PLZ to mowie: ludzie ochloncie. Bilet lotniczy -
        czarter - najtanszy z mozliwych to wydatek ok. 250 EUR. Owszem, hotel z
        wyżywieniem (dosc miernym) kosztuje 20 EUR za dobe na 4 osoby. Ale samochodem
        trudno tam dojechac. Poza tym wszystkim, ktorzy tak chwala tam wakacje:
        naprawde nie przeszkadza Wam smrod wody, ktora podlewa sie rosliny w Egipcie ?
        Ani wszechobecni handlarze ciagnacy za rece we wszystkie strony ? Zostaje
        jeszcze Hiszpania i Wlochy. Na miejscu zdecydowanie drozej niz u nas. Do tego
        samolot ? Duzy koszt. Samochodem ? Mozna, tylko nie jedzie sie godziny tylko
        dni. W sumie na pewno drozej niz u nas. Bulgaria to syf porownywalny tylko z
        naszym (rowniez jesli chodzi o ceny). Na koniec Chorwacja. Hit ostatnich lat.
        Raj dla tych, ktorzy chce jechac samochodem (chociaz godzin raczej nascie niz
        kilka). I co, tak fajnie i tanio ? Fajnie lezec na kamieniach i wchodzic w
        butach do wody zeby nie nadepnac na jezyka ? A tanio to bylo kilka lat temu. W
        tym roku bija nas z cenami na glowe. Aha, i jeszcze jedno. Nie porownujmy cen
        polskich w hotelu w lipcu z cenami za granica, w namiocie, w maju. To naprawde
        nie ma sensu. I wlasnie dlatego, ze u nas ciagle jest znacznie taniej (wbrew
        niektorym fantastycznym opiniom), tlumy ludzi wybieraja nasze polskie
        dziadostwo, bo na nic innego ich po prostu nie stac.
    • Gość: Antymorzak POLSKIE MORZE DLA POLAKOW IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 12:55
      I po co się wszyscy pchają nad morze? Jest tyle innych ciekawych miejsc. Dodam,
      że DORSZE I INNE NASZE RYBY SĄ POD OCHRONĄ W SEZONIE LETNIM I JEDZĄC ŚWIEŻE
      DOKŁADACIE PAŃSTWO RĘKI DO INTERESÓW KŁUSOWNIKÓW.
      Pozdrowienia znad Bałtyku dla WSZYSTKICH.
    • Gość: mirek Bydło w samochodach z warszawską rejestracją IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.03, 13:37
      Jechałem nad morze prawie 700km i z obserwacji kultury jazdy po naszych lichych
      drogach najwięcej chamstwa i prostactwa wykazują "kierowcy?" w samochodach na
      warszawskich numerach.Zachowanie tych w/w na kempingach jest takie
      same.Stołeczne bydło.
      • remo29 Re: Bydło w samochodach z warszawską rejestracją 19.08.03, 14:09
        Gość portalu: mirek napisał(a):

        > Jechałem nad morze prawie 700km i z obserwacji kultury jazdy po naszych
        lichych
        >
        > drogach najwięcej chamstwa i prostactwa wykazują "kierowcy?" w samochodach na
        > warszawskich numerach.Zachowanie tych w/w na kempingach jest takie
        > same.Stołeczne bydło.

        W tej sprawie polecam forum auto moto
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20
        Temat rzeka.
    • Gość: el_la Złota Plaża -Łazy brrr IP: *.hydroprojekt.com.pl 19.08.03, 14:06
      Ja zarezerowałam telefonicznie pobyt w Złotej Plaży w Łazach. Koszt wcale nie
      taki niski ok. 6400zł za dwa tygodnie. I kiedy zadzwoniłam po 12 godzinach
      (rezerwacja miała obowiązywać 24), żeby doprecyzować jakieś szczegóły w
      przesłaniu potwierdzenia wpłaty - pani mi powiedziała, że oferta już
      nieaktualna. Ładnie co ?
      I to nie pan Zdzicho, co sobie kwatere wynajmie, ale ośrodek nietani, co
      ofertuje się po biurach podróży.
      e.
      • Gość: george Re: Złota Plaża -Łazy brrr IP: 143.97.123.* 19.08.03, 15:14
        I to jest problem w Polsce. Wysokie ceny pobytow zagranicznych (niech nikt nie
        mowi, ze jest inaczej - chyba, ze w kompletnym syfie) sprawiaja, ze ludzie
        jezdza na wczasy krajowe bo nie maja alternatywy za ta cene. Bylem w Zlotej
        Plazy - potwornie drogo, beznadziejne zarcie, male pokoje ale bliziutko do
        morza i super basen. W sumie wczasy za ok. 9 tys. na dwa tygodnie dla 4-
        osobowej rodziny (licze juz z tym co wydamy na miejscu). Ale ciagle sa chetni i
        mozna ich olac bo i tak za rok przyjada.
        • remo29 Re: Złota Plaża -Łazy brrr 19.08.03, 15:29
          Gość portalu: george napisał(a):

          > [...] W sumie wczasy za ok. 9 tys. na dwa tygodnie dla 4-
          > osobowej rodziny (licze juz z tym co wydamy na miejscu). [...]

          Jezus Maria Józefie Święty! Myślałem, że twój przedmówca wstukał literówkę w
          cenie pobytu... Dziewięć tysięcy złotych?! Chryste panie, co tam było? Masaż
          tajski dla tatusiów i kawior dla latorośli zamiast chipsów??? Przecież mój
          zeszłoroczny 2-tygodniowy pobyt w HR w najludniejszym okresie (II polowa lipca)
          w trzy osoby+benzyna+wyżywienie+zwiedzanie+wino i co ino nie przekroczył 4,5
          tys. zł!!!
          • Gość: george Re: Złota Plaża -Łazy brrr IP: 143.97.123.* 19.08.03, 16:06
            Chcesz znac cennik, prosze bardzo. 1 osoba 115 PLZ za dzien (w terminie lipiec -
            sierpien)x 4 osoby (znizek dla dzieci brak chyba, ze maja ponizej 2 lat) x 14 =
            6.440 PLZ. Do tego 70 PLZ parking za dwa tygodnie plus klimatyczne to razem
            6.550 PLZ. No i licze 2.500 PLZ na miejscu (z dwojka dzieci taniej nie
            obskoczysz chyba, ze niczego im nie kupisz ale i tak do dwoch posilkow minimum
            jeden dziennie trzeba jeszcze zjesc w knajpie). Razem wyjdzie dziewiatka.
            Sprawdzone.
            • remo29 Re: Złota Plaża -Łazy brrr 20.08.03, 08:46

              > Razem wyjdzie dziewiatka.
              > Sprawdzone.

              Ja pierdziu! Bez komentarza...
            • Gość: misiek Re: Złota Plaża -Łazy brrr IP: 217.153.90.* 20.08.03, 11:43
              to sam sobie jesteś winien. wcale mi cię nie żal. ja byłem na krecie z ofertą
              all inclusive (czyli 3 posiłki szwedzki stół, podwieczorek i napoje oraz
              alkohol miejscowy do zarzygania) za 2.500 zł/osoba za 2 tyg. w połowie lipca
              (wyloty z w-wy, poznania, katowic, krakowa)
              dzieci do 12 lat płacą tylko bodaj 1300 za samolot + 300 (nie piją alkoholi,
              he, he). pogoda - miodzio, hotel zamienili mi z 3* na 4* - nowy. w pokoju tv z
              tvn (dla spragnionych polskiego piekiełka medialnego), a w kiosku hotelowym co
              3 dni polskie gazety. jeśli dzieci nie są w wieku szkolnym, to możesz lecieć
              jeszcze w czerwcu lub w końcu maja - byłoby znacznie taniej. ale jak ktoś ma
              klapki na oczach i nie umie liczyć, to niech pcha się nad bałtyk, a
              rzeczywiście zasyfione pokoje mają wtedy wzięcie. znam takich, którzy letnie
              wakacje robią sobie w grudniu (najniższe ceny np. w egipcie).
    • ango25 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 19.08.03, 14:29
      Ludzie, a kto wam każe jeździć nad morze, jak wam się nie podoba to jedźcie
      gdzie indziej. Ja byłem drugi rok pod rząd w Jantarze i mi się podobało.
      Mieścinka spokojna, plaża bardzo duża i ładna. Za rok też się wybieram. Jedno
      co muszę przyznać, to to, że można trafić na chamskich właścicieli kwater. Na
      szczęście chamstwo tych, od których my wynajmowaliśmy wyszło na jaw w ostatnim
      dniu, ale wystarczyło to do tego, żebym już więcej do nich nie wrócił.
      Ostatniego dnia pobytu, przed godziną dziewiątą odwiedził nas właściciel
      (właściciele mieszkali w innym domku, kilkaset metrów dalej), i kazał szybko
      się pakować i wyprowadzać, gdyż już przyjechali ci, którzy mieli po nas
      mieszkać. Byliśmy w szoku, bo nie była to grzeczna prośba, tylko nakaz.
      Doradził nam, żebyśmy spakowali nasze rzeczy do samochodu i łaskawie zezwolił
      na zostawienie samochodu na podwórku, a my mogliśmy sobie jeszcze iść np na
      plażę. Dał nam 15 minut. Oczywiście buntowaliśmy się, bo w 15 minut ciężko jest
      sięspakować, a poza tym to dziwne żeby doba "hotelowa" kończyła się o 9 rano.
      Gdzieś tak około 9.30 przybyła żona właściciela, żeby przygotować pokoje dla
      nowych gości. Jako że z natury jesteśmy ludźmi spokojnymi nie chcieliśmy się
      kłócić, tylko spakowaliśmy rzeczy do samochodu i jedliśmy jeszcze śniadanie
      przed domem. Po śniadaniu postanowiłem odwiedzić jeszcze łazienkę, co spotkało
      się z bardzo nierzyczliwą reakcją właścicielki. Posłała mi jeszcze komentarz
      (bardzo niegrzecznym tonem), że zostawiliśmy bałagan w pokoju. Kurcze, wygnali
      nas z rana z domu, mieliśmy 0,5 godziny na pakowanie, a ona jeszcze myśli, że
      będziemy po sobie sprzątać. Ostrzegam przed Władysławem Werbowym z Jantara, jak
      się idzie pierwszego dnia zapłacić za pobyt, to jest milutki, a na koniec
      wychodzi z niego cham.
      Mimo wszystko nie zniechęci mnie to do dalszych odwiedzin Bałtyku, ponieważ
      bardzo to lubię. A w tamtym roku byłem co prawda w gorszych warunkach niż w
      tym, ale za to gospodarze byli przemili, dostępni 24 godziny na dobę gdyby była
      potrzeba i chętni do wszelkiego rodzaju pomocy. Czyli jednak można jak się chce.
      • Gość: Moniska Morze to jedno, a jaka jazda na Mazurach IP: 213.134.130.* 19.08.03, 15:14
        Cały rok zapitalamy, zeby zlapac to swoje 5 min odpoczynku, no i co nas spotyka
        to juz sami wiemy. Ja w tym roku postanowilam spedzic czesc wakacji na
        Mazurach, wspolnie z grupa znajomych. Bardzo przyjemne pole namiotowe nad
        brzegiem jeziora, a z drugiej strony sciana lasu. Bindugersi, zyczliwi,
        toalety, 2 razy dziennie sprzatane, prysznic z ciepla woda tez byc choc platny
        3 zl za 10 min. Śmiesznie, ale jak ktos sobie zyczy to bardzo prosze. Pozostali
        urzytkownicy pola namiotowego w Karwicy tez mili, zyczliwi. Ale sielanka nie
        trwala dlugo. Obiady jedlismy praktycznie codziennie w innym miejscu dla
        urozmaicenia sobie pobytu, ale fakt jest taki ze juz od dobrych kilku lat
        odwiedzalismy restauracje Capiodoro. Ceny przystepne, karta dan bardzo bogada.
        Kolezanka zamowila najzwyklejsza zupe pomidorowa z ryzem. Gdy kelnerka podawala
        kokilke, padlo haslo w stylu, ale w tej kuchni dziwnie nalewaja zupe, to bylo
        odnosnie obwódki na miseczce, ponizej poziomu owej zupy. No, ale nikt szpiegiem
        nie jest poza tym sa wakacje, wiec nawet fakt, iz zupka byla letnia nie
        wzbudzil naszego podejrzenia. Nie dalo sie natomiast zignorowac faktu
        dodatkowej wkladki w zupie. Wyrzuta guma do rzucia. Przy stoliku siedzialo nas
        9 osob, w tym dzieci, ktore rowniez jadly zupe, co prawda inna kokilke, ale i
        tak niesmak byl ciezki do opisania. Odpowiedza z kuchni byla nowa miseczka
        zupy, ktora nie zostala doliczona do rachunku. Mąz kolezanki i tak stwierdzil,
        ze temat jest przegieciowy i chcial porozmawiac z szefem. Naturalnie zostal
        zignorowany. My obiad mielismy za darmo, ale temat i tak uwazam za
        nieskonczony. Patrz SANEPID.
      • Gość: marta Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.ceu.hu 19.08.03, 16:35
        ango,
        alez malo kto tutaj kwestionuje uroki polskich plaz i innej natury. chodzi
        wlasnie o chamstwo, ktore opisujesz. z calej tej uroczej lektury, jedno nie
        pozostawia watpliwosci: ani czas, ani wolny rynek nie zmienily mentalnosci
        lokalnych, za przeproszeniem, hotelarzy, ani, niestty, niektorych turystow.
        remo ma ma racje: to nie powinna byc kwestia szczescia i szukania, czy bedziesz
        mial(a) godziwe warunki na urlopie, czy pensjonat "fala". problem w tym, ze nie
        majac wyboru (?), nadmorscy wczasowicze w wiekszosci wracaja tamze za rok, znow
        pobujac rozwiazac nierozwiazywalne, majac nadzieje ze jednak tym razem kwaterka
        bedzie lepsza. a ekonomisci twierdza, ze jest "learning process", optymisci
        jedni !
        porzuccie wszelka nadzieje na szybka poprawe, wy co tam jedziecie, i sprobujcie
        za granica. mozna krocej, ale za to lepiej. a te kilka dni, ktore zostana z
        urlopu spedzic w jakim agroturystycznym zaciszu. po prostu pokacie sile swoich
        pieniedzy, chyba ze lubicie te ruletke.
        pozdrav
    • and192 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 19.08.03, 14:55
      Bardzo Panu współczuję. Też miałem takie doświadczenia, gdy przez przypadek
      wdepnąłem do Mrzeżyna, Dąbek, Jastrzębiej Góry... Szczytem dziadostwa jest tak
      lansowane Władysławowo. Trzeba po prostu znać dobre miejsca nad morzem -
      zapewniam, że takie są. Ale ich nie zdradzę, bo się przez długie lata ich
      naszukałem. Pozdrawiam.
      • ksywa Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 21.08.03, 10:16
        O, i to jest sedno sprawy: trzeba znać dobre miejsca:-)) Ja takie mam od paru
        lat i wiem, że mogę tam spokojnie jechać i nic nie zepsuje mi letniego urlopu,
        który jak wiadomo jest raz w roku i zwyczajnie trzeba weń zainwestować! Nie
        oszukujmy się - trzeba dobrze zapłacić i można mieć takie warunki i obsługę, że
        nawet przy najlepszych chęciach nie będzie się do czego przyczepić;-)) To moje
        miejsce to pięknie położony pensjonat pod Kołobrzegiem, 300 m do morza, dzika
        niezatłoczona plaża, wiekszość pokoi z balkonami z widokiem na rezerwat, z
        infrastrukturą typu sauna, siłownia, solarium, rowery, leżaki (za małą opłatą).
        Parking strzeżony, całodobowe dyżury w recepcji. Od drugiego pobytu przysługuje
        10 proc. zniżka. Ale to jeszcze nic, najważniejszy jest stosunek do gości.
        Zatargają ci bagaże do pokoju, formalności po przyjeździe: "jak już pani
        wypocznie po podróży". Każdego ranka kiedy schodzisz po schodach recepcjonista/-
        ka wstaje i wita z naprawdę nieudawanym uśmiechem! Dodatkowe wieszaki? Proszę
        bardzo! Fotel na balkon? Proszę bardzo! Dziecko nie chce teraz jeść zupy?
        Odgrzejemy w porze kolacji! Nie będą państwo na obiedzie? Jaka szkoda, podamy
        państwu wieczorem oba posiłki! Żle się czujemy? Posiłek do pokoju! Raz w
        tygodniu kolacja w ogrodzie przy ognisku. Albo takie szczegóły jak tablica
        informacyjna z rozkładem jazdy autobusu, planem miasta, opisem atrakcji
        turystycznych itd. Przysyłanie kartek świątecznych - ale nie standartowych,
        tylko z pięknymi zdjęciami pensjonatu oraz aktualnych cenników. Każda
        nieścisłość w rezerwacji (zdarzyc się może wszystko) interpretowana jest po
        przyjeździe na korzyść gościa, np. kiedy okazało sie, ze do pokoju jednak nie
        da sie na dwa-trzy dni dostawić jeszcze jednego łóżka (jak było umówione) -
        moja bratowa z dziećmi wylądowała na cały pobyt w apartamencie (po starej
        cenie), chociaż chodziło jedynie o dwa noclegi w zwiększonym składzie. Kiedy
        raz przyjechałam wcześniej, zaczynając dobę hotelową poprzedniego dnia
        wieczorem zamiast o 13 i chciałam zapłacić za dodatkowe śniadanie - właściciel
        tylko machnął ręką. Itd. itd. No i potem jest tak, ze jak w tym roku
        zadzwoniłam trochę późno, bo na przełomie maja-czerwca, to dziewczyna z
        recepcji tylko jęknęła: "proszę pani, my już mamy na przyszły rok
        porezerwowane";-) Więc jednak można - tyle że ja jestem zdania, ze tzw.
        kwatery, przyjmowanie "letników" jako dodatkowy zarobek - to przezytek, tylko
        pensjonat zapewni odpowiedni standard i obsługę, a dobrze położony - również
        spokój. Nie rozumiem jak można jechać na urlop do czyjegoś mieszkania w bloku i
        spodziwać się, ze bedzie OK.
        pozdr, ksywa
        • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 21.08.03, 10:49
          ksywa napisała:

          > [...]To moje
          > miejsce to pięknie położony pensjonat pod Kołobrzegiem, 300 m do morza, dzika
          > niezatłoczona plaża, wiekszość pokoi z balkonami z widokiem na rezerwat, z
          > infrastrukturą typu sauna, siłownia, solarium, rowery, [...]

          No jeśli rzeczywiście jest tak jak opisujesz to szacunek dla właścicieli
          pensjonatu i jego pracowników. Szkoda tylko, że to niestety wyjątki od smutnej
          rzeczywistości. Napisz co to za miejsce. Warto wiedzieć, że takie miejsca po
          polskiej stronie Bałtyku w ogóle są.
          Pozdrawiam i zadroszczę :)
        • Gość: Johny Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: hpcache:* 21.08.03, 11:52
          Matko, to są jeszcze w Polsce takie miejsca? Aż się rozmarzyłem jak to
          poczytałem. Ciekawe gdzie to się znajduje i jakie są ceny.
          • Gość: kasia09 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.06.04, 23:09
            Z tego co pamiętam to chyba byłeś Remo w Pobierowie, jak tam jest ,bo ja jadę
            pierwszy raz (już za 2 tygodnie)czy znasz może dom gościnny Monika na
            Reymonta??,a może wiesz gdzie można smacznie i niedrogo zjeść.Będę wdzięczna za
            informację.
        • zbychooo Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 22.08.03, 11:05
          ksywa napisała:

          > O, i to jest sedno sprawy: trzeba znać dobre miejsca:-)) Ja takie mam od paru
          > lat i wiem, że mogę tam spokojnie jechać i nic nie zepsuje mi letniego
          urlopu,
          > który jak wiadomo jest raz w roku i zwyczajnie trzeba weń zainwestować! Nie
          > oszukujmy się - trzeba dobrze zapłacić i można mieć takie warunki i obsługę,
          że
          >
          > nawet przy najlepszych chęciach nie będzie się do czego przyczepić;-)) To
          moje
          > miejsce to pięknie położony pensjonat pod Kołobrzegiem, 300 m do morza, dzika
          > niezatłoczona plaża, wiekszość pokoi z balkonami z widokiem na rezerwat, z
          > infrastrukturą typu sauna, siłownia, solarium, rowery, leżaki (za małą
          opłatą).
          >
          > Parking strzeżony, całodobowe dyżury w recepcji. Od drugiego pobytu
          przysługuje
          >
          > 10 proc. zniżka. Ale to jeszcze nic, najważniejszy jest stosunek do gości.
          > Zatargają ci bagaże do pokoju, formalności po przyjeździe: "jak już pani
          > wypocznie po podróży". Każdego ranka kiedy schodzisz po schodach
          recepcjonista/
          > -
          > ka wstaje i wita z naprawdę nieudawanym uśmiechem! Dodatkowe wieszaki? Proszę
          > bardzo! Fotel na balkon? Proszę bardzo! Dziecko nie chce teraz jeść zupy?
          > Odgrzejemy w porze kolacji! Nie będą państwo na obiedzie? Jaka szkoda, podamy
          > państwu wieczorem oba posiłki! Żle się czujemy? Posiłek do pokoju! Raz w
          > tygodniu kolacja w ogrodzie przy ognisku. Albo takie szczegóły jak tablica
          > informacyjna z rozkładem jazdy autobusu, planem miasta, opisem atrakcji
          > turystycznych itd. Przysyłanie kartek świątecznych - ale nie standartowych,
          > tylko z pięknymi zdjęciami pensjonatu oraz aktualnych cenników. Każda
          > nieścisłość w rezerwacji (zdarzyc się może wszystko) interpretowana jest po
          > przyjeździe na korzyść gościa, np. kiedy okazało sie, ze do pokoju jednak nie
          > da sie na dwa-trzy dni dostawić jeszcze jednego łóżka (jak było umówione) -
          > moja bratowa z dziećmi wylądowała na cały pobyt w apartamencie (po starej
          > cenie), chociaż chodziło jedynie o dwa noclegi w zwiększonym składzie. Kiedy
          > raz przyjechałam wcześniej, zaczynając dobę hotelową poprzedniego dnia
          > wieczorem zamiast o 13 i chciałam zapłacić za dodatkowe śniadanie -
          właściciel
          > tylko machnął ręką. Itd. itd. No i potem jest tak, ze jak w tym roku
          > zadzwoniłam trochę późno, bo na przełomie maja-czerwca, to dziewczyna z
          > recepcji tylko jęknęła: "proszę pani, my już mamy na przyszły rok
          > porezerwowane";-) Więc jednak można - tyle że ja jestem zdania, ze tzw.
          > kwatery, przyjmowanie "letników" jako dodatkowy zarobek - to przezytek, tylko
          > pensjonat zapewni odpowiedni standard i obsługę, a dobrze położony - również
          > spokój. Nie rozumiem jak można jechać na urlop do czyjegoś mieszkania w bloku
          i
          >
          > spodziwać się, ze bedzie OK.
          > pozdr, ksywa


          Wszystko brzmi pięknie i ładnie, do momentu aż szanowna koleżnaka poda ceny
          noclegów w sezonie, w tym cudownym miejscu he, he...
          • ksywa Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 22.08.03, 11:52
            Oj zbychu, zbychu... Trzeba było całego mego długaśnego posta cytować, żeby
            jedno zdanie napisać? ;-))
            Co do cen, powiem tak: nie są na studencką kieszeń, (ale studentom chyba nie
            tego trzeba?) i jednocześnie są niższe niż np. w hotelu Neptun w Łebie;-)) Nie
            chodziło mi o robienie temu miejscu reklamy, a jedynie pokazanie, ze bywa
            inaczej, niż pisała większość, więc nie będę przekonywać nikogo, ze "taniocha,
            panie, taniocha", ale zapewniam, że bywa też sporo drożej. I już tylko, zeby
            nie być gołosłowną dodam, że pensjonat nazywa się Mona Lisa i ma stronę www.
            Namiarów nie podaję, bo sama sobie kuku robić nie będę- i tak trzeba rezerwację
            robić w marcu;-) przez nadmiernie zapobiegliwych sąsiadów zza Odry.
            • zbychooo Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 22.08.03, 12:24
              ksywa napisała:

              > Oj zbychu, zbychu... Trzeba było całego mego długaśnego posta cytować, żeby
              > jedno zdanie napisać? ;-))

              Krótko ale treściwie ;-))


              > Co do cen, powiem tak: nie są na studencką kieszeń, (ale studentom chyba nie
              > tego trzeba?) i jednocześnie są niższe niż np. w hotelu Neptun w Łebie;-))
              Nie
              > chodziło mi o robienie temu miejscu reklamy, a jedynie pokazanie, ze bywa
              > inaczej, niż pisała większość, więc nie będę przekonywać nikogo,
              ze "taniocha,
              > panie, taniocha", ale zapewniam, że bywa też sporo drożej. I już tylko, zeby
              > nie być gołosłowną dodam, że pensjonat nazywa się Mona Lisa i ma stronę www.
              > Namiarów nie podaję, bo sama sobie kuku robić nie będę- i tak trzeba
              rezerwację
              >
              > robić w marcu;-) przez nadmiernie zapobiegliwych sąsiadów zza Odry.

              120 za pokój dwuosobowy plus obowiązkowe całodzienne wyżywienie (bo któżby w
              takich apartamentach pozwolił cornfleksy wcinć na śnadanie), dojazd, wydatki na
              inne pierdółki, pivko, lody itd. i co mamy??? Kołobrzeg=Chorwacja a może nawet
              Tunezja, Turcja, Grecja...
              • ksywa Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 22.08.03, 13:17
                zbychooo napisał:
                > 120 za pokój dwuosobowy plus obowiązkowe całodzienne wyżywienie (bo któżby w
                > takich apartamentach pozwolił cornfleksy wcinć na śnadanie)

                No popatrz, popatrz, takiś szybki? Już znalazłeś i zapoznałeś się z rzeczoną
                ofertą? ;))
                Poza tym jak ja nie lubię cornflakesów! Wrghhhh...;(( Preferuję jednak tzw.
                szwedzki stół w porze śniadania. Taki mam spaczony gust.

                > dojazd, wydatki na inne pierdółki, pivko, lody itd. i co mamy???
                Te "pozycje kosztów" występują chyba też w przypadku pobytu za granicą, ale co
                ja tam wiem...;-))

                > Kołobrzeg=Chorwacja a może nawet Tunezja, Turcja, Grecja...
                To co? Jedziesz w przyszłym roku do Chorwacji a może nawet- o jejku, jejku,
                klękajcie narody, do Tunezji? ;-)) Bardzo, ale to bardzo się cieszę. Kto
                jeszcze? A może tak wszyscy? Moze będzie mniejszy tłok i mniej narzekań
                forumowiczów na nieudany pobyt nad Bałtykiem;-))
                pozdr, ksywa
                PS: Kołobrzeg = Chorwacja? Cudnie! Wybieram więc Kołobrzeg.
                • zbychooo Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 22.08.03, 13:29
                  ksywa napisała:


                  > > Kołobrzeg=Chorwacja a może nawet Tunezja, Turcja, Grecja...
                  > To co? Jedziesz w przyszłym roku do Chorwacji a może nawet- o jejku, jejku,
                  > klękajcie narody, do Tunezji? ;-)) Bardzo, ale to bardzo się cieszę. Kto
                  > jeszcze? A może tak wszyscy? Moze będzie mniejszy tłok i mniej narzekań
                  > forumowiczów na nieudany pobyt nad Bałtykiem;-))
                  > pozdr, ksywa
                  > PS: Kołobrzeg = Chorwacja? Cudnie! Wybieram więc Kołobrzeg.

                  Jeśli tyle samo mam zapłacić za wczasy w Kołobrzegu (który nota bene jest
                  njbrzydszym miastem na wybrzeżu) i np. w Dubrowniku, to wybór jest prosty, wolę
                  jechać tam gdzie mam zagwarantowaną piękną pogodę i ciepłe morze.
                  Pozdrawiam i życzę urlpou pełnego wrażeń w blokowisku zwanym Kołobrzegiem ;-)))
                  • ksywa Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 22.08.03, 13:47
                    zbychooo napisał:

                    > Jeśli tyle samo mam zapłacić za wczasy w Kołobrzegu (który nota bene jest
                    > njbrzydszym miastem na wybrzeżu) i np. w Dubrowniku, to wybór jest prosty, >
                    wolę jechać tam gdzie mam zagwarantowaną piękną pogodę i ciepłe morze.
                    > Pozdrawiam i życzę urlpou pełnego wrażeń w blokowisku zwanym Kołobrzegiem ;-
                    )))

                    Za to, że tak wszystko wiesz lepiej, to tak cię lubię, ze specjalnie dla ciebie
                    napiszę drukowanymi literami:
                    1. NIE BYŁO MOIM ZAMIAREM ROBIENIE REKLAMY MOJEMU ULUBIONEMU PENSJONATOWI.
                    2. NIE BYŁO MOIM ZAMIAREM PRZEKONYWANIE KOGOKOLWIEK DO POBYTU NA NASZYM
                    WYBRZEŻU.
                    3. JEDYNYM MOIM ZAMIAREM BYŁO ZASYGNALIZOWANIE, ŻE U NAS TEŻ BYWA, ŻE SIĘ
                    STARAJĄ I PRZESTRZEGAJĄ STANDARDÓW, BO WIĘKSZOŚĆ PODAWAŁA NEGATYWNE PRZYKŁADY.
                    4. Wypadałoby uważniej czytać posty, bo wyraźnie napisałam, ze chodzi o
                    pensjonat POD KOŁOBRZEGIEM, na obrzeżach rezerwatu. Jeśli to jest blokowisko,
                    to sorry, nie znam się - większość życia przemieszkałam w leśniczówce.
                    5. W przypadku pisania "jest najbrzydszym miastem na wybrzeżu" wypadałoby dodać
                    znany wszystkim chyba zaawansowanym dyskutantom skrót IMO. Takie niby małe nic,
                    a cieszy;-))
                    A dalej już EOT,
                    pozdr, ksywa
                    PS: Na urlopie już byłam. Było wspaniale.
                • Gość: jagasz Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 12:34
                  Pisałam już wcześniej do Remo, ale teraz wróciłam z wakacji, więc uaktualnię.
                  Byliśmy na Mazurach - było super.
                  Stamtąd pojechaliśmy nad morze do Krynicy - bród, smród i komuna. Robaki,
                  porwane łóżka, śmierdząca łazienka, brudne ściany.
                  Wyjechaliśmy po czterech dniach, pojechaliśmy do Łeby. Pokój ujdzie, łazienka
                  też ujdzie ale ceny... Byliśmy już po sezonie (22/08) za os dorosłą 30 zł za
                  dziecko (niecałe dwa lata zw swoim łózeczkiem) 10 zł. Nie robiłabym szumu ale
                  dowiedziałam się, że cena w sezonie to adekwatnie 40zł i 20 zł. Pani
                  powiedziała, że ta cena za dziecko to za wodę, którą dziecko zużywa w czasie
                  pobytu. Więc skąd taka różnica????
                  Zniechęciłam się bardzo.
                  Popieram Remo.
                  • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 28.08.03, 12:04
                    [...]
                    > Pani
                    > powiedziała, że ta cena za dziecko to za wodę, którą dziecko zużywa w czasie
                    > pobytu.

                    Hehe - mój mniejszy smyk ma pół roku, a jedna pazerna pani z pensjonatu Lux-
                    Mimoza w Pobierowie stwierdziła, że takie dziecko też ją kosztuje:
                    - Panie, wie pan ile wody idzie przy takim dziecku? Pranie, kąpanie, pieluchy...
                    Pani chyba miała lekki udar słoneczny, bo nie dało sie jej przetłumaczyć, że:
                    a) dzecko jest kąpane raz dziennie w góra pięciu- sześciu litrach wody (to tyle
                    co w spłuczce)
                    b) nie pierzemy pieluch bo mamy pampersy
                    c) nie brudzi ubranek czerwonym winem, smarem, błotem, więc kaftanik, czy
                    pajacyka się przeciera pod odrobinną bieżącej wody, a nie w pralce;
                    d) srając w pampersy nie używa spłuczki;
                    e) nie zużywa wody na kawę, herbatę czy zupę bo je mleko z cycka.

                    Chciwość, szanowni państwo, chciwość...
    • Gość: zdziwiony Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... IP: 213.199.196.* 21.08.03, 22:39
      jak wiedziałeś to po co jechałeś
      • remo29 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 22.08.03, 10:30
        Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

        > jak wiedziałeś to po co jechałeś

        To jest cytat z piosenki Halamy. Jeśli nie znasz, to posłuchaj - nie będziesz
        zadawał głupich pytań.
        • flora1 Re: Ja wiedziałem że tak będzie, ja wiedziałem... 22.08.03, 12:03
          Mam pytanie, gdzie znajdę nad morzem za taką cenę takie wrunki???
          Za 25 zł pokój z łazienką, z widokiem na jezioro, nowe sosnowe mebleki,
          podwójne łóżko 160/200 cm, satynowa pościel w kolorze zasłon, na podłodze
          puszysta i czysta wykładzina dywanowa, nowoczesna łazienka, wanna
          narożna+prysznic, ogromne lustro, gorąca woda non stop, kuchnia do dyspozycji
          gości z mikrofalówką, ekspresem do kawy, dwie płyty grzejne, mnóstwo filiżanek,
          talerzy, sztućców. Posiłki gotuje gospodyni, codziennie inne potrawy, wszystko
          świerze, porcje obfite, dokładki (smarzy też własnoręcznie złowione rybki).
          Zaciszna, prywatna plaża, miejsce na grila, na ognisko, kajaki i łódki bez
          dodatkowych opłat, krystalicznie czysta woda w jeziorze, gospodarze przemili,
          dbający o gości. I czego tu chcieć więcej??? Gdzie można lepiej odpocząć???
          w zawilgoconym garażu, na rozwalającym się tapczanie, słuchając zajgotu
          gospodyni, która patrzy na ciebie jak na szkodnika, w tłumie wczasowiczów, w
          kolejce do bakomatu, w kolejce do sklepu, w kolejce po lody, oczekując na wolny
          stolik w brudnej smażalni, delektując się mrożoną rybką na starym oleju, a to
          wszystko tylko po to by powdychać trochę jodu, poleżeć na zaśmieconej plaży i
          wykąpać się w zimnej wodzie??? warto???
          Kiedy miałam naście lat, byłam absolutną fakną naszego wybrzeża, warunki
          mieszkaniowe były zupełnie bez znaczenia, bo w dzień na plaży, w nocy w
          dyskotece, na kwaterę przychodziliśmy tylko po to by wziąć prysznic i się
          przebrać. Jednak z wiekiem zmieniają się potrzeby, człowiek zwraca uwagę na
          takie szczegóły jak dziura w pościeli czy uśmiech gospodarzy, gotów jest więcej
          zapłacić, lecz mieć trochę komfortu by naładować akumulatory na kolejne
          miesiące życia. Dlatego od kilku lat nie spędzam wakacji nad morzem, bo jeśli
          chciałabym mieć tam takie warunki jak opisałam powyżej, to kosztowałoby mnie to
          tyle co wakacje np. w Grecji, a poniżej tego standatdu nie chcę schodzić, więc
          wybieram inne regiony naszego kraju mniej oblegane niż wybrzeże. Mieszkancy
          tych terenów bardziej zabiegają o turystów, oferują im dużo lepsze warunki i
          niższe ceny, a mad morzem??? po co się wysilać skoro amatorzy syfiastych kwater
          zawsze przyjadą....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka