Dodaj do ulubionych

Samotnosc na plazy

02.12.07, 20:00
Czy ja lubicie? Czy cieszy Was samotny spacer plaza bez widoku drugiego
czlowieka? Tylko morze, wiatr, szum fal, ptaki i Wy...
Czy udalo Wam sie przezyc taka chwile samotnosci? Kiedy? Gdzie?
Pytam bo wlasnie dzis znow mialam okazje tego zaznac - nie lubie z takiej
plazy schodzic :) Nawet gdy pada...
fotoforum.gazeta.pl/72,2,881,57620417,72803941.html
Obserwuj wątek
    • egraa Re: Samotnosc na plazy 03.12.07, 07:26
      Mnie nie trzeba pytać, już nieraz o tym pisałam na forum.
      Gdzie - między Dziwnowem a Wisełką. Kiedy - zawsze, kiedy tam
      jestem, choć najczęściej poza tzw. sezonem. Latem bowiem o
      samotności można najwyżej pomarzyć albo wybrać się nad morzem bladym
      świtem :)
      Taki samotny marsz w rytm fal cudownie uspokaja, relaksuje, pozwala
      pozbierać myśli, przemyśleć wiele spraw i spojrzeć na nie z innej
      perspektywy.
    • britishsteel Re: Samotnosc na plazy 03.12.07, 10:06
      samotność na plaży jest boska i to bez względu na okoliczności. I w pełnym
      słońcu, i w sztormie i w deszczu a nawet gdy plaża jest zaśnieżona.

      pomimo wszystko w bardzo wielu miejscowościach samotność na plaży wciąż jest
      jeszcze możliwa, tyle tylko, że tak mniej więcej od 10 września do połowy czerwca.
    • daro562 Re: Samotnosc na plazy 03.12.07, 10:30
      Ja jestem nad morzem przeważnie w okresie wakacyjnym więc na pustą
      plażę nie mam szans. Byłem parę lat temu w grudniu a potem w marcu
      nad morzem i wtedy było super.Zawsze chciałem zobaczyć plażę
      zasypaną śniegiem i podczas marcowego pobytu udało się.Nasypało
      śniegu po kolana,w południe już stopniał ale poranny spacer był
      ekstra.Pusta plaża,na śniegu żadnych śladów i szum morza.Teraz mi
      tego brakuje.
    • e.qba Re: Samotnosc na plazy 04.12.07, 23:55
      Samotność na plaży jest magiczna! Przepadam za nią! Mam to szczęście, że znam ją
      dobrze. W miejscach i porach roku, w których bywam nad Bałtykiem nie trudno o
      plaże puste po horyzont. Nawet godzinami. Nie mierzyłem tego ale przypuszczam,
      że "rekordowo" szedłem przez około cztery godziny nie widząc nikogo - w
      listopadzie na Mierzei. Natomiast dwugodzinne marsze z plażą "na własność",
      nawet podczas czerwcowo - wrześniowych Przechadzek nie należą do rzadkości.
      Najłatwiej o nie na odcinkach: Pogorzelica - Mrzeżyno, Łazy - Dąbki, Jarosławiec
      - Ustka (poligon), Rowy - Rąbka, Łeba - Białogóra.
      I jeszcze stosowny fragment jednej z moich kronik:

      18.06.2006
      I znowu, od wyjścia z domu w Lesie Smołdzińskim, przez ponad trzy godziny
      wędrówki nie spotykam nikogo! Jestem sam pod latarnią morską, sam na wydmach,
      sam na plaży. A przecież jest czerwiec, długi weekend, szlak turystyczny,
      przychylna pogoda. Czy są jeszcze jacyś ludzie na tej planecie? Są! I to ile!
      Prawie wszyscy oblegają dzisiaj Górę Łącką. Omijam ją dołem, bo na wierzchołku
      chyba się nie zmieszczę... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka