23.04.04, 18:29
Ale mi smutno!!! wiem ze napewno mnie pocieszycie i barrrdzo bedzie mi to
potrzebne te pare słow otuchy i to ze nie jestem z tym sama ze czujecie to co
ja. A wiec mialam termin na wrzesien i czesto zagladam na forum wrzesniowe
jestem ciekawa co slychac u mamusiek i dzis posmutnialam sad( pisza tam ze
brzusie juz rosna pokazuja piekne zdjecia z usg wiedza juz plec dziecka i
ogromnie sie ciesza!!! zazdroszcze im oj jak barrrdzo !!!!!!
Obserwuj wątek
    • agnesm1 Re: :-((( 23.04.04, 18:42
      Rozumiem Cie doskonale, ja tez jak raz zerknelam na oczekujace na sierpniowe
      szczescia to mnie wszystko wkurzalo i bylo mi bardzo smutno...
      Poza tym moja sasiadka ma juz calkiem spory brzuszek i jest w ciazy o 2
      tygodnie starszej niz ja bylam...
      ja juz mecze meza zeby zaczac na nowo starania, ale on chce zgody lekarza...
      w sumie chce dla mnie dobrze, ale ja juz nie moge wytrzymac...
      Pozdrawiam Agnesm
      • gagat100 Re: :-((( 23.04.04, 20:17
        anesem, tak myslalam ze nie jestem sama ze nie tylko ja tak czuje , moj maz tez
        chce czekac pol roku ale ja stawiam na swoim czyli trzy mies!
        dobrze ze TU mozemy trzymac sie razem i sie pocieszac, mezowie swoja droga ale
        co oni moga wiedziec?..... my rozumiemy sie najlepiej.... dlaczego nas TO
        spotkalo?? (ile razy zadawalam sobie to pytanie)
        moze dlatego ze bóg mial za malo dobrych duszyczek?!
    • joannadzieciuch Re: :-((( 23.04.04, 20:52
      Ja też miałam termin na wrzesień,ale już 3mie temu rzstałam się z moją
      dzidzią.Dłużej nie będe czekać ,zaczynam się starać bo od teo czekania i
      myślenia popadam w depresję im dłużej czekam tym gorzej się czuje,na dodatek
      prolaktyne mam na skraju normy nie wiem jak to będzie .Pa
    • malomi Re: :-((( 23.04.04, 21:35
      Gagacie, trzeba Cię przełożyć przez kolano i dać w tyłek!!!!winkGdzie zaglądasz,
      co Cię tak kusi!
      Dobra, ja też zobaczyłam co słychać u mamusiek z terminem na lipiec (miałam na
      8 lipba, w moje urodziny)i zwariowałam, nie mogłam długo dojść do siebie. Teraz
      juz nie zaglądam, chociaż strasznie mnie kusi. Czasmi mam ochotę tam napisać o
      sobie, ale co by to zmieniło? Nic, a jedynie dziewczynom bym napsuła krwi.
      Boli, strasznie, potwornie, ból jest nie do opisania, więc nie zaglądaj tam!!!!!
      • gagat100 Re: :-((( 23.04.04, 21:41
        Bożżżżżee jak mi ciezko!!!!!!!!! mąż w delegacji a ja w "internecie" wiem ze
        chcecie mnie pocieszyc ale ja chyba jeszcze wszystkich łez nie wypłakałam sad(
        Dlaczego te tygodnie tak wolno "lecą" juz bym chciala pchac wozek z moim
        upragnionym dzieckiem, MOIM bo ono bedzie tylko MOJE nikt nie bedzie Go tak
        mocno kochac jak ja !!!!!!!!!!!!

        hlip, hlip, hlip sad((
        • malomi Re: :-((( 23.04.04, 22:00
          Ja sobie wypraszam, będzie NASZEsmile A my wirtualne ciocie to co?smile
          Mój mężczyzna tez w delegacji a ja też w internecie i też ciągle się dołuje na
          własne życzenie.
          Będziesz pchała wózeczek, szybciej niż się spodziewasz i tą ciąże będziesz
          przeżywała inaczej, będziesz spokojniejsza, a Twoja dzidzia będzie nad Tobą i
          rodzeństwem czuwałasmileUszy do góry!
    • sizi Re: :-((( 23.04.04, 22:24
      Wiem ,że każde słowa pociechy mogą się wydać puste. Mogę tylko powiedzieć że
      bardzo ci współczuję i życzę radości macierzyństwa - najszybciej jak tylko to
      możliwe.
      • gagat100 :-| 23.04.04, 22:59
        troszke minka sie mi poprawila , zastanawiam sie czy to nie moze hormony??
        takie wiecie srodek owulacji?? ale jakos dziwnie 11dc hhmmm teraz to wszystko
        sie poprzestawialo, mam nadzieje ze ta @ tez dostane w terminie to by oznaczalo
        ze organizm dochodzi do normy szybciej niz bym chciala! moze MOJ aniolek ma cos
        z tym wspolnego i nie moze sie doczekac rodzenstwa?
        Chcialam WAM powiedziec ze jestescie kochane za to ze jestescie, fajnie by bylo
        sie kiedys spotkac, a moze widujemy sie na ulicy w sklepie i nawet nie wiemy ze
        ta kobieta co stoi przedemna w kolejce po bułki to Ty ktor mnie wczoraj
        pocieszylas?? hmmm dobranoc
        • mikanm Re: :-| 24.04.04, 12:48
          Sama niedawno straciłam nadzieję, prawie się poddałam i to bez walki.
          Prolaktyny swojej mam dość, bromergonu też, i tego ze nie mam owu i w ogóle
          wszystkiego...ale przyszła @ i z nią nowa nadzieja. Wszystkie kiedyś zajdziemy
          w ciążę!!!! i ja wam to mówię!!! a potem zrobimy zlot forumowiczek z
          pulchniutkimi dzieciakami w wózkach i zrobimy ogromne zdjęcie jednej wielkiej
          szczęśliwej rodziny smile))
          Ostatnio strasznie się burzyłam że nie mogę zajść w ciążę. a potem ciężko
          zachorowałam na grype, leżałam pod kroplówką...i pomyślałam sobie - co by było
          gdybym była wtedy w ciąży??? może jednak ktoś wtedy nade mną czuwał?
          Bądźmy silne mimo wszystko, mimo że to takie trudne (przeczytam sobie ten post
          kiedy znów strace nadzieję...)
          Pozdrawiam gorąco

          mik
          • anuteczek Dziewczyny - nie chlipać :o) 24.04.04, 21:01
            Jakiś czas nie zaglądałam i już się towarzystwo rozchlipało smile, nie ma
            chlipania. Każdy stres może niepotrzebnie zaburzyć owu - to nawet nastolatki
            wiedzą. Uszy do góry, dbamy o siebie, łykamy grzecznie witaminki i uśmiech.
            Samozwańczo wprowadzam zakaz zaglądania na fora ciążowe. Pod nieobecność męża
            oglądamy komedie, a nie dołujemy się. Ewentualnie odwiedzamy fryzjera - to
            zawsze poprawia nastrój
            ściskam
            andzia
    • ewa.analityk1 Re: :-((( 24.04.04, 22:32
      Za to wiecie wasze dzieci będą najszczęśliwsze na świecie, bo ich rodzice będa
      traktować je z miłością i szczęściem, że się udało. Wiem co mówię, ja tak
      traktuję swoją córeczkę i wszystkie znane mi mamy z problemami są naprawdę
      niesamowite, a ich dzieci radosne i bardzo mądre.
    • golo25 Re: :-((( 26.04.04, 11:50
      Ale z Ciebie prawdziwy Gagatek!!!
      Mnie też czasami ciągnie, żeby tam zajrzeć, ale nie chcę się dobijać. Bo
      przecież dobre samopoczucie i spokój ducha to podstawa naszych starań. Mój mąż
      zawsze mi mówi, że na każdego przyjdzie czas, że zamiast teraz dręczyć się
      tym , że wszystkie koleżanki chodzą z brzuchami - powinnam myśleć o tym, ze
      niedługo ja też będę w ciąży, że też będę czuła się szczęśliwa i nie będę
      patrzeć na innych. Daltego nie smuć się Gagatku i pomyśl, że nasze forum też
      jest miłe i przyjemne, przecież tak fajnie jest planować i mieć nadzieję.
      Pozdrowionka.
    • agape76 Re: :-((( 26.04.04, 19:53
      Witaj.
      Też miałam termin na wrzesień (poroniłam w lutym) i też jestem z Trójmiasta.
      Podziwiam Twoja odwagę, ze wogóle tam zajrzałaś. Ja omijam te strony szerokim
      łukiem, bo chyba bym się znowu musiała miesiąc wygrzebywać z doła. Wystarcza mi
      widok wszystkich ciężarnych na ulicach i w rodzinie. Nie ma praktycznie dnia
      żebym nie ryczała. Ta cholerna pustka mnie dobija. Nic żadnej nadziei, zadnych
      planów, nawet boję sie marzyć o dziecku. Przepraszam. Zamiast dodać Ci otuchy
      sama się użalam nad sobą. Tak mi trudno wziąć się w garść.
      Tak naprawdę to gdzieś tam głęboko mam jeszcze nadzieję, ale wolę jej za bardzo
      nie dopuszczać do głosu. Żeby nie zapeszać? Żeby drugi raz się nie rozczarować?
      Sama nie wiem. Głupie co?
      Ściskam i pozdrawiam.
      Agnieszka.
      • gagat100 Re: :-((( 26.04.04, 21:23
        agape jesli 76 oznacza rocznik to ja tez taki mam cos nas laczy moze by tak sie
        spotkac moze razem jakos podolamy tym dołą?
        Jakis soczek, lub herbatka z cytrynka i pogaduchy??
        • agape76 do gagat100 27.04.04, 18:33
          Witaj. Dokładnie, 76 to mój rocznik. Swoją drogą wcale bym się nie zdziwiła
          jakby się okazało, że mijamy się codzień na ulicy smile). Ponoć ten świat jest
          bardzo mały.
          To co robimy kontr - majówkę do tej 8.05 w Warszawie?? (z forum poronienie -
          nie wiem czy tam jeszcze zaględasz).
          Pogaduchy jak najbardziej - niestety do połowy maja mam takie urwanie głowy w
          pracy że szok. Z trudem znajduję czas żeby nawet na to forum wchodzić. Ale
          druga połowa maja jak najbardziej. Jestem za. Co Ty na to?
          Znalazłam tylko wiadomość że jesteś z Trójmiasta. Gdańsk, Sopot, Gdynia??
          Ściskam i pozdrawiam.
          Agnieszka.
          • gagat100 Re: do agape 27.04.04, 22:12
            Super! spotkanie moze byc! tez ma troche urwania glowy bo dopiero zaczelam
            pracowac w tym roku hiiiihh polowa maja mozebyc, moze konkretnie 15??
            jestem z gdanska-wrzeszcz kosciuszki a hallera
            • agape76 Re: do agape 28.04.04, 17:03
              15 jeszcze nie - wyjeżdżam. Moze tydzień później?
              Ja jestem z końca świata czyli z Kokoszek smile, ale pracuję na Morenie.
              • gagat100 Re: do agape 28.04.04, 18:34
                no to po 15 sie znajdziemy na forum i umowimy bardzo bym sie chciala spotkac,
                pogadac o staraniach i wogole...
    • gusia_78 Re: :-((( 26.04.04, 21:28
      Staram się podchodzić do sprawy racjonalnie chociaz czasem jest mi smutno.
      Moja przyjaciółka, z którą planowałyśmy w tym samym czasie zajść w ciąże jest
      już w 3 miesiącu (ma już 3 letniego synka)a ja nic. Byłyśmy ostatnio razem na
      spacerze w Łazienkach opowiadała mi o tym jak się cieszy o swoim samopoczuciu
      itd..Nie miała nic złego na mysli ale było mi troszkę smutno. Myslę, że przez
      jakis czas muszę unikać ciężarnych kobiet. Dla własnego dobra. W końcu są
      jeszcze inne cele w zyciu nie można pozwolić aby zawładnęło to wszystkimi
      myślami bo efekt może być odwrotny. Staram sie przynajmniej.
      • dwa_wiatry Re: :-((( 27.04.04, 08:33
        Czesc,
        Ja nie zaglądam nigdzie, gdzie pisza kobiety w ciąży. Miałam termin na 2.06. a poroniłam w 22 tyg. Moja siostra cioteczna jest w ciązy i ma termin na 3.06. i
        koleżanka
        na 11.06. na szczęscie nie muszę często ich widzieć, bo mieszkaja poza Olsztynem.Ale jak juz widzę to jakbym widziała siebie, miałabym juz tylko miesiąc do
        porodu. Moja córeczka była bardzo silna, zyła szesc godzin! Ale widocznie musiało tak byc, teraz na moją szescioletnią córcie patrzę zupełnie inaczej, w ogóle
        zmieniłam się od poronienia. Jak zaszłam w ciaze to myslałam tylko ile przytyje, jak bedzie z pracą itd. A teraz mam to gdzies, moge przytyc nawet 100 kg, bo wiem,
        ze warto. Poza tym gin powiedzial, ze moja ciaza bedzie już tzw. ciąża ryzyka i od razu bede brała Duphaston i pójdę na zwolnienie. Cóz, mogę pójsć, aby tylko miec
        zdrową dzidzię
        Buziaki dla Wszystkich Starajacych się
        Anka
    • gusia_78 Re: :-((( 27.04.04, 09:06
      Wiecie ja mam taką swoją teorię, może nieco infantylną, iż to nie my
      ale "dzidzia" sama wie i decyduje kiedy ma się zaprosić na tem świat. Podobno w
      najlepszym pod względem biologicznym momencie dla kobiety. Myślę, ze coś w tym
      jest dlatego skończyłam z planowaniem. Ale też bywa mi smutno.
    • lara_croft2 Re: :-((( 27.04.04, 09:43
      cześć, mi też jest smutno. Praktycznie to od tygodnia nic tylko becze. wiem,
      wiem nie powinnam tak sie rozpamiętywać, ale ja nie potrafię. Wiecie co, moja
      kuzynka która miała termin na tydzień przedemną właśnie urodziła zdrowego
      chłopczyka. Już ma go w domku. Cała rodzina się cieszy, a ja ? Jak ja jej
      zazdroszcze. Tym bardziej serce mnie boli bo mój termin się już zbliża (miałam
      na 1 maja), a dodatkowo dziś jest 3 miesiące od najgorszego dnia w moim życiu,
      odszedł mój synek. Na dodatek nie mam nawet jego grobka, byłam na cmentarzu
      rano , zaświeciłam znicz na jakimś małym grobie, ale nic a nic mi nie ulżyło.
      Do pracy przyszłam rozmazana i opuchnięta od płaczu. Po prostu wszystko jest do
      dupy. Czy te życie musi być takie okrutne? Nienawidze tego losu!! Wciąż myśle o
      moich majowych staranich, ale tak się boję, moja wyobraźnia podsuwa mi
      najgorsze scenariusze, nawet nie zaglądam na inne fora pt. ciąża bo bym się
      rozkleiła na dobre. A, i jeszcze zabijają mnie ludzie na ulicy: jak tam u
      małego? Ale masz fajną figurę po tej ciąży! Kiedy urodziałaś? tego typu teksty
      słysze na porządku dziennym, po prostu beczeć mi się chce, nie pisze już wiecej
      bo dostanę do głowy i was zamarudze, to pa


      pozdr, Aga
      • golo25 Re: :-((( 27.04.04, 13:52
        Aga!
        Serce mi krwawi jak to czytam! Dlaczego tak bardzo sie zadręczasz? Jesteśmy
        przecież na forum "dla starających się", dla mnie to oznacza - planujących,
        wyciszonych, mających nadzieję na swoją ukochaną kruszynkę. Jeśli Ci to pomoże
        Aga, to Ci powiem, że 3 moje bliskie znajome i moja przyjaciółka też są w
        ciąży. I ja wcale nie mam ochoty się z nimi spotykać. Na forum poronienie
        pięknie wytłumaczyła to ania03 - wcale nie musimy udawać, że miło nam na
        patrzeć, mamy prawo się smucić, mamy prawo mieć żal. I mi się wydaje, że to
        silniejsze od nas. Moja przyjaciółka też ma termin taki jak miałam ja. I nie
        będę kłamać, że o tym nie myślę. Ale ja nie chcę juz płakać. Dlatego jestem juz
        jedną nogą na tym forum, druga na poronieniach, bo tam dziewczyny mi pomogły. A
        później czeka na nas "UDAŁO SIĘ".
        Daltego proszę Cię Aga, głowa do góry. Trzeba mieć nadzieję, trzeba
        tęsknić za tym co dobre i czekać na swoje maleństwo. Na każdego przychodzi
        pora. Bardzo, bardzo jestem z Tobą. I nie płacz już!!!
        • lara_croft2 dzięki golo:) 28.04.04, 09:07
          postanowiłam faktycznie się nie zadręczać i żyć nadzieją na nowe życie, które
          mam nadzieję zamieszka w moim brzuszku pod koniec maja. W tym czasie
          będę "gwałciła" mojego samczyka smile, swoja drogą on też nie umie się doczekać na
          nasze owocne igraszki. Wczoraj nie wiem co mi było, po prostu miałam dzień
          histeryczki, a dziś jakoś mnie wiosną zaraziło smile n to pa

          Aga
          • olinka77 Re: dzięki golo:) 28.04.04, 11:03
            witajcie
            ja tez dziekuje golo za to co napisałaś., bo własnie doweidziałam sie że
            bratowa mojego męża urodziła córeczkę i ....no strasznie jej zazdroszczę i
            wróciły do mnie wydarzenia ze stycznia kiedy to straciłam swoją kruszynkę bo
            poroniłam.
            Masz racj eto forum dla starających sie!!! Dzis mam 3 dzień cyklu biarę clo i
            wkrótce być może zamieszka u mnie mała fasolkasmile
            pozdrowionka
            Trzymaj się lara
      • patunia79 Re: :-((( 28.04.04, 22:42
        Dziewczyny ja naprawdę jestem z wami myślami mnie również ciągle prześladują
        małe dzieci, jest ich multu wokół mnie, też cierpię jak patrzę w kalendarz jak
        mogło by być wspaniale teraz z dużym siedmiomiesięcznym brzuszkiem. Moje
        dziecko umarło przez cytomegalię a teraz czekam na to co Bóg mi da...
        Nie mogę już więcej przeżyć tego co było, żadna z nas nie może. Sens to
        dziecko, które na pewno wejdzie w nase życie już nie długo a w moje może bardzo
        niedługo.....

        Pozdrawiam Patrycja
        Aniołek (14.01.2004)
    • nulka100 Re: :-((( 04.05.04, 12:21
      Dzień dobry.....
      Na tym forum jestem nowa, ale nie obce mi są odczucia jakich doświadczacie.
      Pierwszą ciążę straciłam 1,5 roku temu. Pół roku płakałam bez przerwy, do tego
      alkohol na sen, bo trudno bylo spać normalnie. Ciągle myslałam co zrobili z
      moim maluszkiem, że pewnie wrzucili go do toalety i inne takie najgorsze
      scenariusze.....
      Kiedy wydawalo mi się że się pozbierałam.....'posypały" się ciaże wśród
      znajomych. Co za koszmar!!! O moim poronieniu nikt nie wiedział, wysłuchiwałam
      więc codziennie w pracy newsów o brzuszkach, ciuszkach itp.....A w domku
      płakałam. Ja, czlowiek króry nikomu nigdy niczego nie zazdrościł nagle
      zazdrości DZIDZIUSIÓW. Jakże się wstydziłam takiego zachowania. O malo nie
      straciłam przyjaciela, którego zona była w ciąży. Poprosiłam Go o to by nie
      opowiadał mi o Ich dziecku, bo ja zwyczajnie psychicznie tego nie zniosę......
      Ale czas biegł....we wrześniu, po szeregu badań i zaszczepieniu przeciwko
      rozyczce rozpoczeliśmy starania. Okupione moim płaczem co miesiąc (że się nie
      uda, że na pewno mam niedrożne jajowody po łyżeczkowaniu i inne takie wymyslone
      historie).....
      W końcu udało się, tyle że moja ciąża jest zagrożona, obecnie jest to 17ty
      tydzień, spędziłam juz 4 krwawienia i dwa polegiwania w szpitalu. Mam krwiaka,
      ktory się nie chce wchłaniać i nieprawidlowo ułozone łozysko (choć to moze
      jeszcze ulec zmianie)......
      Leżę w domku i się zamartwiam....ale jak przeczytalam to co piszecie poczułam
      się "rozgrzeszona". To po prostu ludzkie. Jak się o czymś marzy, czegoś pragnie
      za wszelką cenę to widocznie tak jest.....
      Życzę Wam brzuszków ślicznych, bez stresów i przymusowego polegiwania, ja też
      kiedyś nie wierzyłam że bedę mieć maleństwo w brzuszku, podobnie jak teraz
      trudno mi uwierzyć że się uda......
      • gagat100 Re: :-((( nulka 04.05.04, 17:02
        uda sie uda zobaczysz niedlugo bedziesz spacerowac z malenstwem
    • sunrise3 Re: :-((( 06.05.04, 15:00
      Bardzo dobrze Cie rozumiem. Ja tez mialam termin na wrzesien (a dokladnie
      30.09), niestety Dzidziusia mialam ze soba tylko 15 tygodni. Tez zagladam na
      forum z wrzesniowymi mamusiami a potem bardzo zaluje.... i rycze. Lepiej wiec
      nie zgaladac zeby nie sprawiac sobie przykrosci ale jakos mnie ciagnie, zeby
      zajrzec, poczytac....
      I tez im tak bardzo zazdroszcze.... Ale Gagat wierze w to, ze i my bedziemy na
      takim forum (nie wiem tylko z jaka nazwa miesiaca :0))
      Pozdrawiam cieplutko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka