Wiem że są takie dziewczyny co ich doszukują się już od 2 dnia wyższej temperatury - no chyba że jesteście inne niż ja

)) otóż moje pierwsze objawy, które sprawiły, że zaczęłam coś podejrzewać:
-ból piersi a raczej węzłów chłonnych pod pachami - bo to niezupełnie piersi jak przed okresem; ból sutków, mrowienie sutków takie jak na karmienie piersią, i ból pod pachami
-ciągnięcie w pachwinach - nie mogłam kroku zrobić, ból jajników - nie taki jak na owulację ani na zapalenie - takie pikanie raz z jednej raz z drugiej strony
-wypryszczyło mnie co dla mnie to nowość bo nawet przed @ nie mam dziadów
-ból brzucha ja na @ ale taki inny, polało 0,5 godziny, 2 godziny spokoju, i tak na zmianę
-nerw na wszystkich i wszystko - mega PMS - nie podobny wręcz do mnie
-od 4 dni mam wiecznie mokro - aż sprawdzam czy coś tam się nie dzieje ale to wynik luteiny dopochwowej chyba
-żadnych wymiotów, mdłości, zawrotów głowy, brak senności, brak siatki żył na piersiach, brak zasinienia sutków i warg sromowych, brak ślinotoku itp. (jak na razie)