dankaaa30 15.06.13, 16:41 Hej, czy sa na tym watku jakies dziewczyny, ktore mieszkaja i lecza sie w UK? Jakie sa wasze doswiadczenia? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
babybump Re: Starajace sie w UK 15.06.13, 21:27 Ja mam okropne doświadczenia. Stracone ponad 2 lata. Po pierwsze ciągle uważali, że nie mam problemów z tarczycą (mimo TSH powyżej 4 - w UK ciągle w 'normie', więc się nie leczy). Po drugie usg pokazało polipa, a wg nich się nie usuwa. Nie chcieli mnie kierować do kliniki niepłodności, bo uważali, ze nie ma problemów. Mi się wydaje, że po prostu chcieli przetrzymać mnie do 35 roku życia, abym się już nie kwalifikowała do darmowego in vitro. W styczniu przyjechałam do Polski. Poszłam do najlepszego endokrynologa w moim mieście i klinki niepłodności. Endokrynolog złapała się za głowę, jak zobaczyła moje wyniki (leczyłam się wcześniej u ginekolog w Polsce, przez to że w Anglii problemu nie widzieli). Wyregulowała hormony i niedobory (żelazo, wapń, wit B12). W klinice lekarz zrobił usg i powiedział, że polip działa jak naturalna antykoncepcja. Polipa usunęłam w Polsce. Po 3 miesiącach zaszłam w ciążę. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 15.06.13, 21:36 Przeczytałam właśnie Twoje wątki na temat tarczycy. Od razu Ci mówię, że w Anglii nie masz szans na jej wyleczenie. W Anglii robie się tylko TSH, co pewnie już wiesz nic nie znaczy. Do odpowiedniej diagnozy tarczycy (i leczenia) trzeba: - TSH - FT3 - FT4 - Anty TPO, Anty TG - usg tarczycy - ferrytyna, wit D, Wit B12. Polecam Ci też forum Hashimoto. Jest to wielka kopalnia wiedzy. Jak zrobisz sobie tez wszystkie badania, to sama będziesz mogła sobie dostosowywać dawki. Nauczysz się też, że aby leczyć tarczycę nie wystarczy tylko brać euthyrox, ale trzeba też uzupełnić wszystkie niedobory witaminowe. Jeśli znasz angielski, to polecam Ci tą książę: www.amazon.co.uk/Your-Thyroid-How-Keep-Healthy/dp/190514010X/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1371324844&sr=8-1&keywords=thyroid Wszystko wyjaśnia na temat chorób tarczycy (związaną z nią niepłodnością), a także krytykuje sposób 'leczenia' w UK. Pytałaś o mierzenie temp. Z wykresów nie tylko wyczytuje się dni płodne, ale też właśnie problemy z tarczycą i progesteronem. Ja na przykład dzięki wykresom wiedziałam, że nadal jestem w niedoczynności i że muszę zwiększyć dawkę (bez badania krwi). Polecam forum NPR, a także fertilityfriend (ja mam aplikację, z której jestem bardzo zadowolona). Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 00:22 Dziekuje babybump za rady. W Polsce 2 tyg temu mialam usg ginekologiczne, brzucha i piersi robione i wszystko bylo ok. Niestety nie zdazylam juz zrobic szczegolowych badan tarczycy, gdyz bylam tam tylko kilka dni i nie mialam juz czasu. Wczoraj bylam w UK na badaniu krwi i pamietam, ze na wit b12 i zelazo lub wit d tez mieli badac - sprawdze dokladnie jak bede miala wglad do wynikow. Pod koniec lipca znow lece do Polski to zrobie usg tarczycy i pozostale badania. Tutaj w UK nawet nie wiedza co to toxoplazmoza i nie kaza jej badac jak chce sie zajsc w ciaze... masakra jakas Chlamydie, rozyczke, toxoplazmoze i cytomegalie tez ostatnio robilam w Polsce. Tak na marginesie to na ostatnie wizyty u lekarzy w Polsce wydalam 2tys zlotych Ale nie zaluje, przynajmniej dostalam wyniki od razu lub w ciagu kilku dni i wiem juz co jest nie tak. Na pewno musze obnizyc tsh i zbadac ponownie progesteron (wczoraj pobrano mi krew w 3 dc wiec progesteron na pewno nie wyjdzie jak powinien), bo mam bardzo niski. Czekam tez teraz na wyniki lh i fsh tutaj, bo w Polsce na wlasne zadanie, zrobilam je w 14 dc - w tamtym laboratorium mieli zakresy na rozne fazy cyklu. Znalazlam w aptece w UK testy do domowego badania tsh, ale nie wiem czy mozna takim domowym testom wierzyc... Moje kolezanki tez maja zle opinie o lekarzach tutaj - moja kolezanka juz od ponad roku probuje zajsc w ciaze i nie moze, tez ma tsh powyzej 4 i mimo, iz leczona ja w klinice nieplodnosci tutaj, to nikt nie widzi w tym nic zlego, ze ma tak wysokie tsh... Teraz przepisali jej clomid na 6 miesiecy, ma brac i probowac zajsc, jak sie nie uda, to ma do nich wrocic... za 6 miesiecy... Straszne... A latka nam leca... Ja lecze sie dopiero od kilku tygodni, wiec jestem jeszcze pelna optymizmu w tym temacie, ale z drugiej strony nie zabezpieczalam sie przez ostatnie 15 miesiecy i nadal dzidzi nie ma Dziekuje za polecenie ksiazki, zamowie ja sobie (znam angielski biegle). Forum tez poczytam A jutro skocze do apteki po termometr i zaczne badac temperature. Biore kwas foliowy, witaminy i mikroelementy w takiej oto mieszance Tekst linka Jeszcze raz dziekuje za rady. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 09:53 Trzeba badać FERRYTYNE, nie żelazo. Bo żelazo możesz mieć bardzo wysokie, a ferrytynę do niczego (wszystko jest wyjaśnione na forum Hashimoto). I nawet jak wyniki są w normie, to może nie być dobrze, bo powinny być wysoko w normie, a nie na przykład w dolnym zakresie (znowu kłania się forum Hashimoto). Ja akurat też nie mogłam do Polski długo przyjechać i był to rok stracony. Dlatego na przełomie grudnia/stycznia wzięłam miesiąc przerwy i przyjechałam do Polski, żeby się 'wyleczyć'. USG może nie wykryć polipów. Najlepiej robić w czasie miesiączki, bo wtedy endometrium jest najcieńsze i wszystko widać. Ewentualnie robi się histeroskopię diagnostyczną. Ja miałam polipa endometrialnego wykryte na usg. Miałam zrobioną histeroskopię zabiegową (wycięcie polipa) w prywatnej klinice. Zabieg z wszystkimi badaniami kosztował ok 3 tyś zł. Policzyłam już sobie, że przez ostatnie 1,5 roku na wizyty w Polsce i wszystkie leki wydałam 6 tyś zł. Ale w to wliczyłam obecne wizyty (jestem w ciąży i miałam trochę problemów, więc już 4 razy byłam na wizycie. Na dodatek nie mam zniżki na duphaston i luteinę, więc za każdym razie w aptece zostawiam 200zł). My staraliśmy się 2,5 roku i ja jestem na 100% przekonana, że powodem była tarczyca i ten polip. 3 miesiące zajęło mi potem wyregulowanie tarczycy i zajście w ciążę. Ale odbyło się to dzięki dwóm świetnym lekarzom, a także mojej wiedzy na temat chorób tarczycy. Ja przez 6 lat leczyłam tarczycę tyroksyną i nigdy nie miałam hormonów na odpowiednym poziomie (czyli TSH w okolicach jeden i FT3 i FT4 na poziomie 60%). Dopiero w styczniu się nauczyłam, ze to zelazo, wit D, Wit B12 też wpływają na poziomy hormonów tarczycy. I to by się zgadzało, bo jak zaczęłam uzupełniać te niedobory, to nagle wszystko 'ruszyło'. TSH musiałam mieć nawet poniżej 1 (nie sprawdzałam, ale w 8tc było 1.3, więc przed zajściem musiało być niższe) i FT3/FT4 na poziomie 60%. Naprawdę polecam przeczytać wszystkie linki z forum Hashimoto. Wrzucić tam też swoje wyniki, dziewczyny-ekspertki doradzą. I trzeba koniecznie badać FT3 i FT4 razem z TSH z jednego pobrania. Samo TSH nic nie daje. Wiem, że w UK to graniczy z cudem, ale może znajdziesz jakaś prywatną lub polską klinikę, gdzie da radę to zrobić. A tak w ogóle to polecam przyjechać do Polski na dłuższy czas, jak ja zrobiłam. To była dla mnie ostatnia szansa przez IVF (też planowaliśmy w Polsce). Można sobie umówić wszystkie wizyty przed przyjazdem, ale nie tracić czasu na czekanie. Powodzenia! W razie pytań pisz. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 09:55 Pomyliłam się, zabieg wycięcia polipa z wizytami i badania kosztował 3,6 tyś zł. Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 21:16 Dziekuje za wszystkie rady. Na dniach mam zamiar zadzwonic do 2 polskich przychodni w okolicach i zapytac czy robia prywatne badania krwi. Niestety z tego co juz czytalam to wiekszosc prywatnych przychodni i tak wysyla probki do badania do szpitali A na jednej angielskiej stronie znalazlam, ze zbadanie tsh, przeciwcial i TT4, TT3, fT3, fT4 kosztuje okolo 160 funtow a na wynik czeka sie 7-14 dni (bo trzeba ich wyslac probke krwi, a oni robia badania i wysylaja wynik). Jedyne co mi zostalo to dzwonic do tych polskich przychodni i tam pytac. Niestety nie moge zrobic sobie dluzszego urlopu i posiedziec w Polsce, gdyz praca mi na to nie pozwala. A pracowac trzeba Moj maz na poczatku lipca tez ma wizye u lekarza-gp tutaj i bedzie prosil o skierowanie na badanie nasienia. Mam nadzieje, ze dostanie, gdyz on za bardzo nie ma jak ze mna leciec do Polski w lipcu, a wiemy ze to badanie tez jest bardzo wazne. A tak na marginesie to marza mi sie juz wakacje i odpoczynek od tego wszystkiego Odpowiedz Link
lidek0 Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 19:09 Progesteronu nie bada się w 3 dc /chyba, że źle Cię zrozumiałam/ tylko po 7 dni po owulacji/ Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 21:03 Hej. Wiem wlasnie, ze progesteron trzeba robic 7 dni po owulacji. I probowalam to wytlumaczyc w piatek w laboratorium, gdy pobierano mi krew. Ale pani laborantka nie pozwolila mi przyjsc na sam progesteron w 21dc i powiedziala, ze wszystko zbada z tej piatkowej probki. A to byl wlasnie moj 3dc, wiec musze progesteron powtorzyc Na jedym skierowaniu gp-lekarz wypisal mi tsh, lh, fsh, progesteron i inne badania, wiec musialam je robic wszystkie razem, skoro nie pozwolono mi progesteronu zbadac oddzielnie. A najbardziej zalezalo mi na poziomie lh i fsh, bo wczesniej zbadalam je w nieodpowiednim dc (na wlasna prosbe w Polsce). Umowilam sie teraz w UK do mojego lekarza gp na 2 lipca (wczesniej przyjal mnie kto inny, bo on byl na urlopie), zeby poznac wyniki badan. Pod koniec lipca lece do Polski to jeszcze raz powtorze tsh, zrobie przeciwciala i te wszystkie inne tarczycowe sprawy z usg tarczycy wlacznie. I z tym wszystkim pojde do ginekolog, bo ona sie na tym zna - na co dzien pracuje w szpitalu i wspolpracuje z klinika nieplodnosci. Poki co tylko jej ufam Od razu kazala obnizac tsh (mam 4.1) i regulowac cykle. Zrobila tez wszystkie mozliwe badania. Moze mi sie uda kupic bilet tak, aby zrobic jeszcze ten progesteron w 21 dc w Polsce. Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 01:09 A na czym mialas tego polipa? Jak go usunieto? Na badaniu usg wyszedl? Odpowiedz Link
gkoz Re: Starajace sie w UK 15.06.13, 22:10 A po czym na wykresie można poznać niedoczynność? Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 15.06.13, 23:15 Po bardzo niskich temperaturach, a takze po skaczacych temperaturach, tzw zeby rekina. U mnie temp byly w pierwszej fazie ok 35.2 -36.4. W tej ksiazce do ktorej link podalam, jest ze juz ponozej 36.8 nie jest najlepiej. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 15.06.13, 23:17 Ps. Skok tez jest mniejszy, tzn mniej wyrazny. Odpowiedz Link
magnolia234 Re: Starajace sie w UK 15.06.13, 23:48 ja rowniez mieszkam w UK i tez nie mam najlepszego zdania o tutejszej opiece lekarskiej wogole, wlaczajac w to ciaze i starania o nia. Ja poszlam na wizyte do gp majac juz zrobione badania hormonow i lekarz nie widzial potrzeby dalszej diagnostyki pomimo ze mialam juz 34 lata wowczas i rok staran za soba. nic nie wspomnial o badaniu nasienia, droznosci jajowodow lub tym bardziej metodach wspomaganego rozrodu (chyba tak to sie fachowo nazywa musialam wziac sprawe w swoje rece, najpierw zglosilam sie do kliniki nieplodnosci na miejscu w UK ale teraz juz lecze sie w Polsce (glownie ze wzgledu na porazajace ceny leczenia w prywatnych klinikach w Anglii) Odpowiedz Link
ewelinka_1986 Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 00:04 Ja mieszkam w Irlandii i muszę zgodzić się z Wami w UK. Tu ciąża do 12 tygodnia nikogo nie obchodzi. Można iść oczywiście do lekarza na potwierdzenie ciąży a kolejna wizyta jest po 12tc na usg. Wcześniej nic się nie dzieje ;/ Tak samo z tarczycą. Niestety ja też mam niedoczynność i póki co leczę to w Polsce. Na szczęscie od kilku miesięcy mam uregulowaną pracę biorąc 100x5, 75x2. Obawiam się ciąży i mojej choroby. Mam nadzieję szybko dowiedzieć się, że będziemy mieli maluszka głównie, żeby pilnować TSH. Wy też macie w UK tylko lekarzy ogólnycg OD WSZYSTKIEGO?? Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 01:18 ewelinka_1986 my w UK tez mamy jednego glownego lekarza - gp. Do niego musimy chodzic po wszystko i on dopiero kieruje na badania lub do szpitala lub kliniki. Dlatego to tak dlugo trwa i duzo zalezy od jego woli. Tu tez ciaza do 12tyg nikogo nie obchodzi Zadnych badan lub zaswiadczen do tego czasu sie nie dostanie Tarczyca powyzej 4, ale jeszcze nizsza niz gorna granica to tez tutaj ok i nikt tego nie leczy. Niestety nie mam mozliwosci, zeby czesto latac do Polski i zaczyna mnie to martwic. Bo co ja tutaj z takimi lekarzami poczne... ahh... wszystkiego juz mi sie czasami odechciewa tutaj... Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 01:07 magnolia234 a w jakiej klinice nieplodnosci leczylas sie w UK? Mialas skierowanie od gp czy sama poszlas? Jak cie leczyli? Jakie to sa koszta? Ja mam urlop w ustalonych dniach w roku i w zwiazku z czym nie moge czesto latac do Polski. Teraz polece pod koniec lipca, a potem to chyba dopiero w przyszlym roku... Na moje polskie wyniki, robione pod koniec maja b.r., gp nawet nie chcial patrzec... bo na pewno inaczej robione niz w UK i oni musza sami swoje badania porobic... Tylko, ze tutaj nikomu sie z tym nie spieszy... oprocz mnie... Odpowiedz Link
magnolia234 Re: Starajace sie w UK 16.06.13, 18:09 dankaaa30, napisz do mnie na magnolia234@gazeta.pl a odpowiem na twoje pytania. pozdrawiam dodam tylko, ze do kliniki poszlam sama, bez skierowania. Odpowiedz Link
turmalinka Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 08:34 Danka, czy ja dobrze rozumiem, ze gp nie wyslal cie do klinki plodnosci? Po roku staran nalezy ci sie skierowanie, moi znajomi lecza sie w B'ham i sa bardzo zadowoleni a i taka rada, czasem lepiej rozmawiac w famili planning niz z gp Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 09:32 Dokladnie, po orku staram (6 miesiecy powyzej 35 roku zycia) powinniscie dostac skierowanie od GP do kliniki leczenia nieplodnosci. Tak powinno byc. Niestety, w moim przypadku tak nie bylo, mimo ze mielismy udokumentowane 1,5 roku staran (GP mial zanotowane kiedy zaczelismy+wykresy), bo twierdzili, ze problemu nie ma. Tak jak pisalam wczesniej, wydaje mi sie, ze chcieli pozekac az skoncze 35 lat, abysmy nie kwalifikowali sie do darmowego leczenia. I rzeczywiscie, w momencie, gdy skonczylam 35 lat dostalam skierowanie, ale dla nas bylo to juz za pozno, bo wiedzielismy ze wyjezdzamy tymczasowo z Anglii I potem sobie wszystko zalatwilam w Polsce. Ja niestety za malo wtedy wiedzialam I nie walczylam o swoje. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 09:32 PS. PRzepraszam za wszystkie literowki. To glupia autokorekta mi wszystko zmienia. Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 18.06.13, 23:44 Hej, Na ostatniej wizycie u lekarza-gp mowilam, ze od ponad roku staramy sie o dziecko i prosilam o skierowanie do fertility clinic. Pani doktor na to, ze wysle mnie najpierw badania krwi, a jak cos bedzie nie tak to beda dalej badac. Wydawalo mi sie, ze ona w ogole nie zna tego tematu i wcale nie chce za bardzo mnie badac. Dlatego jestem zapisana do mojego gp na 2 czerwca i bede jego prosic o skierowanie. Mam nadzieje, ze on podejdzie do tego tematu lepiej. Dzisiaj poznalam badania krwi i uslyszlam, ze wszystkie sa ok poza podwyzszona wit b12 (mam 831, zakres 191-663). TSH mam 3.9 (zakres 0.4-4.9), wiec spytalam czy beda nadal badac np TT3, TT4 czy przeciwciala, na co uslyszalam, ze nie ma po co bo wynik jest dobry... W papierach bylo napisane, ze biore euthyrox, zeby obnizyc tsh, ale pan doktor tego nie skomentowal dzisiaj. Tak wiec musze teraz czekac do 2 czerwca... Odpowiedz Link
turmalinka Re: Starajace sie w UK 26.06.13, 17:22 ale gp ci łaski nie robi, ze cie wysle do klinki, takie twoje prawo i bez skierowania nie wychodz mi tez sie kiedys trafil ynteligent co mi wmawial, ze mam mleko w piersi bo kilka miesiecy wczesniej bralam ziolowe tabletki na uspokojenie... wychodzac poprosilam o zapisanie mnie do innego lekarza i skierowanie na badania dostalam od reki, do tego drugie bez daty zebym zrobila progesteron itp w 21 dc a jak beda bardzo oporni to pisz oficjalna skarge aaaa u mnie w przychodni jest gp ze specjalnoscia z ginekologii, od razu inaczej sie z takim rozmawia ps. jak dobrze pamietam to mialam tsh w okolicy 4, zaszlam w drugim cyklu po badaniu, bez wspomagania, dobrze, ze nie wiedzialam ze musi byc 1, bo bym schizowala i pewnie by sie tak szybko nie udalo Odpowiedz Link
brenya77 Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 12:05 To ja sie troche wylamie i pozwole sobie nie zgodzic sie do konca z tym co piszecie. Mam 36 lat. Juz podczas mojej pierwszej wizyty do gp dostalam skierowanie do kliniki nieplodnosci plus skierownaie na badanie nasienia dla partnera. Wczesniej, przy innej okazji mialam zrobiony progesteron, tsh i prolaktyne. Nastepnie czekalam 12 tygodni i na pierwszej wizycie w klinice dostalam ponownie skierowanie na prolaktyne i na badanie droznosci. Na kolejnej wizycie mialam dostac clomid. Z roznych powodow nie zdecydowalam sie kontynuowac leczenia, ale to inna historia. Fakt, lekarka w klinice nie spojrzala nawet na moje wykresy i nie proponowala dokladnych badan tarczycy itp. Ale. Ja mam na ten temat inna teorie. W Anglii wszelkie procedury diagnostyczne sa zatwierdzane odgornie i nie dlatego, ze sa limity, ale dlatego, ze ocenia sie ich skutecznosc i rekomenduje te, ktore okazuja sie najbardziej skuteczne i potwierdzone doswiadczalnie. Nie istnieje tu wolna amerykanka wsrod lekarzy. Widocznie zamiast analizowac wykresy, robic zmudna diagnostyke i uzupelniac poziomy witamin, byc moze doswiadczalnie okazuje sie, ze wiekszosc problemow da sie rozwiazac slawnym clomidem i dlatego ta metode sie stosuje. Po prostu ze wzgledu na jej wieksza skutecznosc. Byc moze (moge sie oczywiscie mylic) doswiadczenia pokazuja, ze polipy nie sa przeszkoda w zajsciu w ciaze. W UK standardowo robi sie tylko cytologie, kobiety do ginekologa nie chodza, a w ciaze zachodza. Widocznie angielskim kobietom te polipy nie przeszkadzaja. Wiem, ze na tym forum popularne sa npr, badania tarczycy, zbijanie prolaktyny. Tymczasem ja nie do konca w to wierze, bowiem gdyby tak bylo, to w ciaze nie zachodziloby duzo wiecej kobiet, a juz na pewno nie te z chora tarczyca, czy wysoka prolaktyna, a przeciez nawet kobiety karmiace w ciaze zachodza i ba! nawet kobiety z chora tarczyca. Zeby nie bylo watpliwosci, to na pewno SA czynniki, ktore wplywaja na plodnosc, ale wydaje mi sie, statystycznie rzecz ujmujac maja rzeczywiste znaczenie tylko w bardziej zaostrzonej formie u poromila kobiet. Dlatego w UK, kobiety, ktora sie dobrze czuje, nie bedzie sie na sile diagnozowac w kierunku hashimoto itp. Dlatego ja patrze troche inaczej na polska sluzbe zdrowia, bo mam wrazenie, ze istnieje jakies takie wyobrazenie, ze zrobienie tony badan i odkrycie u kazdej kobiety hashimoto jest uwazane za bardziej skuteczne. Tymczasem, dziewczyny, UK to naprawde nie jest trzeci swiat, nauka jest tu rozwinieta na duzo wyzszym poziomie niz w Polsce. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 12:19 Mylisz się - polipy (szczególnie endometrialne) są duża przeszkodą do zachodzenia w ciążę, bo zapobiegają zagnieżdżaniu. A nawet jak jakimś cudem dojdzie do zagnieżdżenia, to jest bardzo duże prawdopodobnieństwo poronienia, bo znowu zarodek nie ma miejsca, aby się rozwijać. Ja tu mówię o polipach powyżej 20mm, bo te mniejsze rzeczywiście mogą nie przeszkadzać. Wiem, że doświadczeń jest tyle ile ludzi. Jest też ich tyle ilu jest GP, bo wszystko po prostu zależy do jakiego GP trafisz. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 12:21 Ps. W UK jest tak, że kobietom, które mają wyniki tarczycy w 'normie' (a bada się jedynie TSH, co nic nie daje w diagnozie chorób tarczycy), a które mają wszystko objawy niedoczynności podaje się antydepresanty (bo objawy depresji są podobne do objawów niedoczynności). Mnie również chciano je przepisać, na co się absolutnie nie zgodziłam, bo wiedziałam, że mam dużą niedoczynność. To jest też opisane w książce, do której link podałam powyżej. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 12:23 Tak w UK podaje się CLO jak cukiereczki. Jednak w czasie jego podawania nie monitoruje się cyklu. Poczytaj sobie, jakie tego mogą być skutki. Odpowiedz Link
brenya77 Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 12:37 Ja sie z Toba zgadzam i nie zgadzam jednoczesnie Moze podaje sie clo jak cukiereczki, ale naprawde trudno mi uwierzyc, ze w UK, kolebce metody invitro i innych metod leczenia nieplodnosci, gdzie kliniki nieplodnosci tworzy sie przy swietnych uniwersyteckich szpitalach, lekarze w tych klinikach, ktorzy maja liczne udokumentowane sukcesy w leczeniu (inaczej nie leczyliby w tych klinikach) jednoczesnie mieliby miec mniejsze kompetencje niz powiatowi lekarze w Polsce. Po prostu sie to kupy nie trzyma, nie sadzisz? Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 13:03 Ale kto tu mowi o 'powiatowych' lekarzach. W Polsce są specjaliści od niepłodności znani w innych krajach. Wiele kobiet właśnie tutaj przyjeżdża na leczenie. I to kobiety z Anglii. Osobiście znam kilka. Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 18.06.13, 23:55 Dziewczyny, odebralam wyniki tsh i jest 3.9 (zakres 0.4-4.9). Lekarz-gp nie widzi problemu i mowi, ze sa ok, wiec nie bedzie badal mi profilu tarczycowego (czyli czekaja mnie kolejne badania w Polsce). LH w 3dc wyszlo 4.8 (zakres 1.8-11.78) a FSH 4.9 (zakres 3.03-8.08). Widze, ze jest w zakresie, ale czy jest OK dla starajacych sie? Probowalam dzisiaj znalezc jakies info o podwyzszonej wit 12, bo mam 831 (zakres 191-663), ale niby zadnych skutkow uboczych nie ma. Moze wy wiecie cos wiecej na ten temat? Jedyne co uslyszlam od lekarza-gp to to czy biore suplementy diety i jak tak to mam brac bez wit b12. Biore suplement i zobaczylam na opakowaniu, ze wit b12 w tych tabletkach ma 800% dawki dziennej. Nie wiem po co az tyle bylo. Dzisiaj kupilam sam kwas foliowy i tylko taki bede brac. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 19.06.13, 16:36 Aby zajść w ciąże TSH powinno wynosić ok 1. Stosunek LH do FSH masz piękny. Jak czytam Twoje posty o Twoim GP, to normalnie, jakbym słyszała mojego. Ech...ręce można załamać. Tą wit B12 się nie przejmuj. Zbadaj koniecznie ferrytynę (ferritin) i Wit D3. No i Twoje wyniki tarczycy mało znaczą bez FT3 i FT4 (musi być free T3 i free T4). Moim zdaniem Ty masz problemy z zajściem w ciążę przez tarczycę. Na jakiej teraz jesteś dawce? Na podstawie samego TSH widać, że dawka jest za niska. Powinnaś sobie ją podwyższyć o co najmniej 25mg, ale rób to stopniowo (jeśli masz taletke 25mg, to złam ją na 4 i podwyższaj dawkę stopniowo przez kilka dni). Odpowiedz Link
brenya77 Re: Starajace sie w UK 23.06.13, 22:50 > Aby zajść w ciąże TSH powinno wynosić ok 1. Skad masz takie wiadomosci? Odpowiedz Link
gkoz Re: Starajace sie w UK 23.06.13, 23:04 1 jak 1 ale najlepiej jak jest poniżej 2, ja miałam wynik 2,18 i.już byłam do obserwacji, po pozytywnym teście miałam zgłosić się na badania, potem okazało się że mam niedoczynność, ns szczęście tarczyca ns usg ok, brak przeciwciał, ale te badania były przed ciążą, objęta byłam obserwacja endokrynologiczną ponieważ gin nie podobała się moja szyja Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 24.06.13, 00:33 Z literatury fachowej. Od jednej z najlepszych endykronologow w moim miescie. Od lekarza w klinice nieplodnosci ( powiedzial, ze nawet nie ma co ivf robic, jesli TSH nie bedzie w okolicach 1. Poza tym z forum Hashimoto, a takze z wielu innych stron. No a najbardziej wiem z wlasnego doswiadczenia. Staralam sie 2.5 roku. A zaszlam jak tsh w koncu spadlo w okolice 1. Teraz jestem w 13 tc i nadal mam 1.3. Odpowiedz Link
brenya77 Re: Starajace sie w UK 24.06.13, 17:09 Ciekawe to co mowisz. Ale oznaczaloby to, ze procent nieplodnych kobiet bylby w populacji znacznie wiekszy, bo nie kazda kobieta ma TSH na poziomie 1. Jak narazie norma jest do 4.0 i takie kobiety tez zachodza w ciaze. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 24.06.13, 17:46 Ale ja nigdzie nie powiedzialam, ze kobiety, ktore maja powyzej 1 sa nieplodne. Ale prawda jest taka, ze kobiety ktore maja TSH powyzej 2 maja problem z zajsciem w ciaze. Maja problem tez z jej donoszeniem. Jeśli kobieta w ciąży ma powyżej 2.5 to po prostu nie dostarcza dziecku potrzebnych hormonów. Jeśli rzeczywiście Cie to interesuje, to poczytaj dokładnie forum Hashimoto, a także tę książkę: www.amazon.co.uk/Your-Thyroid-How-Keep-Healthy/dp/190514010X/ref=sr_1_1?s=books&ie=UTF8&qid=1372088492&sr=1-1&keywords=thyroid Polecam Ci też tą stronę: www.stopthethyroidmadness.com/ I nie trzymaj się tak tej 'normy'. Norma jest bardzo rozpięta. Jest to też norma dla zdrowych kobiet, nie planujących ciążę. Na forum Hashimoto możesz sobie poczytać, jak różni ludzie czują się przy różnych poziomach TSH. No niestety większość przy 4 po prostu zdycha. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 24.06.13, 17:54 www.stopthethyroidmadness.com/2012/11/28/hypothyroidism-pregnancy-dangerous/ Odpowiedz Link
brenya77 Re: Starajace sie w UK 25.06.13, 13:15 Obawiam sie, ze jestem z tej frakcji, ktora daleka jest od diagnozowania tarczycy wszystkim kobietom, a juz na pewno nie jesli ich wyniki nie sa w okolicach 1, bo to zupelnie nierealne - zwyczajnie jedynie 25% kobiet spelnia ta norme. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 25.06.13, 13:38 Ty niestety wrzucasz wszystkie kobiety do jednego worka. Ja mówię o kobietach, które starają się o dziecko i mają problemy z zajściem i donoszeniem ciąży. Owszem są kobiety, które czują się dobrze, przy TSH 3, ale one nie starają się o dziecko, pewnie nie są też w wieku rozrodczym. Jednak nie wmówisz mi, że kobieta z TSH powyżej 3 czuje się dobrze, bo takiej kobiecie wszystko w organizmie szwankuje. Prawda jest też taka, że takie kobiety są też często leczone na depresję, mimo że depresji w ogóle nie mają. Ale to już temat na zupełnie inny wątek. A pozostałe kobiety męczą się, bo myślą, że tak już jest. Tu jest też ciekawy wątek na ten temat: community.babycenter.com/post/a23974197/curious_why_tsh_needs_to_be_between_1-2 Odpowiedz Link
brenya77 Re: Starajace sie w UK 25.06.13, 16:48 Ale to wszystko nie jest takie proste. > Ty niestety wrzucasz wszystkie kobiety do jednego worka. Ja mówię o kobietach, > które starają się o dziecko i mają problemy z zajściem i donoszeniem ciąży. I dasz sobie reke uciac, ze WSZYSTKIE kobiety z problemem z zajsciem i donoszeniem maja TSH powyzej 1? Oraz, ze wszystkie kobiety, ktore maja powyzej 1 maja problem z zajsciem? No wlasnie nie. Sa i takie i takie. Ja mam TSH 0,88 idealne, a w ciaze nie zachodzilam. A mam znajome z problemami tarczycowymi, prawdziwymi, ktore maja dzieci i problemow z plodnoscia nigdy nie mialy. Czyli to TSH moze, ale nie musi miec wplyw. Podejrzewam, ze dopoki nie ma naprawde powaznej niedoczynnosci, to tego wplywu nie ma, albo jest minimalny, o czym swiadczy fakt, ze miliony kobiet od milionow lat zachodza w ciaze, rodza dzieci choc nigdy nawet tarczycy nie badaly, a przeciez nawet statystycznie wiele z nich nie spelnia tej tej wysrubowanej normy. > ziecko, pewnie nie są też w wieku rozrodczym. Jednak nie wmówisz mi, że kobieta > z TSH powyżej 3 czuje się dobrze, bo takiej kobiecie wszystko w organizmie szw > ankuje. Nie wiem jak sie czuje taka kobieta. Ale mowimy o TSH 1, a nie 3. Poza tym system hormonalny to jest zespol naczyn powiazanych. To, ze jeden wskaznik jest poza norma, nie oznacza jeszcze, ze brak rownowagi hormonalnej, bo hormony wzajemnie sie dostosowuja. Gdyby tak nie bylo to czlowiek moglbyy funcjonowac tylko w bardzo waskim zakresie dla danego hormonu, bo wystarczyloby, ze mu cisnienie skoczy i juz by umieral. A tak nie jest. Zeby zaburzyc plodnosc u kobiety naprawde trzeba sie postarac, organizm ludzki jest mimo wszystko silny i nie sadze, zeby robilo mu roznice, czy tsh jest 1, czy 1,5. Ja nie neguje tego, ze badania trzeba robic, ale zeby nie wpadac w panike jak zamiast 1 jest 1,5 i nie leczyc nieistotnych zmiennych. Dlatego denerwuje sie jak czytam na forach, ze lekarze niedouczeni, bo zignorowali czyjs wynik. No byliby gdyby zignorowali TSH 8, ale to by byla zupelnie inna historia. Nota bene. Walcze z depresja od lat. A jak widzisz tarczyce mam idealna. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 25.06.13, 18:43 A skąd wiesz, że masz tarczycę idealną? Przecież wskaźnikiem nie jest tylko TSH. Badałaś FT3, FT4, przeciwciała, B12, wit D3? I to że te wyniki są w normie, nie oznacza, że tarczyca jest idealna, bo jeszcze ważne jest jaki to jest % tej normy. Na forum Hashimoto akurat jeden z wątków u góry jest wątek dziewczyny, która ma idealne TSH, ale pozostałe hormony do bani (FT3 i FT4) i wszystkie objawy niedoczynności. Słuchaj, ja Ci naprawdę polecam tą książkę, do której link na Amazon podałam Ci wyżej. Pomoże Ci zrozumieć jak ogromny wpływ tarczyca ma na wszystkie inne procesy w organizmie, włączając płodność, jak i depresję. Odpowiedz Link
brenya77 Re: Starajace sie w UK 26.06.13, 00:01 Na tej zasadzie to mozna sie doszukiwac wszelkich chorob. Jak sie dobrze poszuka to sie kazda chorobe znajdzie. Tylko niekoniecznie to musi oznaczac ze ma to zwiazek akurat z plodnoscia. Nie widze powodu schizowania na temat idealnego wyniku TSH tak samo jak nie wkladam reki w gips gdy przeswietlenie nie pokazuje zlamania. Pasozyty, tarczyca i bolerioza - swieta trojca forum Przepraszam jesli Cie urazilam ale ja juz przez to forum pare schiz mam zaliczonych i nie mam zamiaru do tego wracac. Zamiast na sile szukac u siebie choroby wole sprawdzone leki np. clomid, ktory ma potwierdzone, niewyimaginowane dzialanie. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 12:24 To już ostatni post na odp Brenyi - ja pamiętam Twoje wątki. Mam nadzieję, ze Twoje życie osobiste dobrze się ułożyło i że jesteś teraz szczęśliwa. Odpowiedz Link
brenya77 Re: Starajace sie w UK 17.06.13, 12:31 Dziekuje U mnie duzo lepiej niz bylo, jakos sie narazie uklada z partnerem, ale jeszcze dluga droga. Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 19.06.13, 23:33 Hej. Biore euthyrox 25 od 29 maja b.r. 27 maja mialam tsh 4.115 przy zakresie do 4.67, 14 czerwca tsh wynioslo 3.9 przy zakresie do 4.9. Procentowo widac, ze maly spadek jest. Ale czy nie za malo spadlo po 16 dniach brania euthyroxu? Wit d chyba tez mialam teraz badana, ale wyniki zobacze dopiero na wizycie z gp 2 lipca. Te kilka wynikow dowiedzialam sie teraz telefonicznie, na reszte musze niestety czekac. Mam nadzieje, ze dostane to skierowanie do fertility clinic. Chociaz mojej kolezance tam malo pomogli. Misls tylko badania krwi, ze 2 usg, a teraz jest 6 miesiecy na clomidzie i ma czekac (tsh tez ma ok 4, ale wg ich to ok i nie lc Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 19.06.13, 23:38 Cd poprzedniego wpisu: ale wg nich to ok i nie lecza). Mam nadzieje, ze wszystko zbadam sobie wkrotce w Polsce i wyniki beda dobre A najlepiej jak zajde w ciaze jeszcze w tym cyklu Pozdrawiam i dziekuje za rady. Odpowiedz Link
dankaaa30 Re: Starajace sie w UK 19.06.13, 23:42 Magnolia234 wyslalam Ci maila 2 dni temu, ale dzisiaj otrzymalam komunikat, ze wystapil blad i email nie dotarl. Nie wiem dlaczego tak sie stalo. Wyslalam go z mojego maila na wp. Chcialabym poznac Twoja historie o staraniach w UK. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
babybump Re: Starajace sie w UK 20.06.13, 08:36 Dobrze będzie, jak zapiszesz sobie wszystkie wyniki i normy będąc u lekarza. To, że wit D3 jest w normie, nie oznacza, że jest w porządku (podobnie zresztą jak jest w hormonami tarczycy). A zachodzenie w ciążę przy TSH 4 też może być niebezpieczne. Te Twoje 25 euthyroksu jest zdecydowanie za niskie. Ale najlepiej zapytaj na forum Hashimoto. Tam są ekspertki, które Ci lepiej doradzą. Najlepiej jak najszybciej zająć się tą tarczycą i nie czekać na przyjazd do Polski. Odpowiedz Link
babybump Danka - polecam Ci ten wątek 20.06.13, 17:17 forum.gazeta.pl/forum/w,24776,111701969,111701969,Wyniki_tarczycy_i_walka_o_drugie_dziecko_.html Odpowiedz Link
asiatkow20 Re: Starajace sie w UK 15.08.13, 12:50 Ja mieszkam w UK a dokladniej w Londynie. Staramy sie juz od 6 cykli i nic. Odpowiedz Link
alis123 Re: Starajace sie w UK 16.08.13, 15:25 A jakie macie doświadczenie z klinikami płodności w UK? Dostaliśmy skierowanie i okazało się, że pierwszy wolny termin jest za 3,5 miesiąca... I zastanawiam się, czy na kolejne spotkania też nam każą czekać po 3 miesiące, czy już to ruszy z kopyta. Strasznie mi działa na nerwy to czekanie. Odpowiedz Link
brenya77 Re: Starajace sie w UK 16.08.13, 17:23 Jak ja poszlam na pierwsza wizyte to nastepne badania juz mialam na szybko. Tj. musialam poczekac do kolejnej miesiaczki, zeby zrobic badanie droznosci i wszystkie hormony itp. Nigdy do drugiej wizyty nie doszlo, wiec nie moge powiedziec co bylo potem Dla tych dziewczyn co znaja moja historie, chcialam napisac, ze znow przymierzam sie do wizytu u GP Odpowiedz Link
little_red_one Ohoho, a ja myslalam,ze juz ze mna cos kompletnie 23.08.13, 00:47 nie tak. Zapomnialam ile czasu staralam sie o 1sze dziecko - w kazdym razie krotko. Mam 26 lat ,moj partner - mniej.Mam prawie 7 letnia corke,staramy sie 2 miesiace o 2 dziecko. On raczej plodny jest - jego ex byla w ciazy,ale usunela. Ja - jak widac tez,albo przynajmniej bylam... Szczerze mowiac juz zaczelam sie podejrzewac o Bog raczy wiedziec jakie choroby,bo jakze to - staramy sie 2 miesiace, ze tak powiem,dzien w dzien ,albo i lepiej ,a tu NIC ? niemozliwe... A jednak... Moze mi jeszcze nie pora do piachu ? Na dobra sprawe, to ostatnimi czasy doszlismy do wniosku,ze jak nie dziala, to nie dziala,widac nie czas na nas,wiec zamiast zajsc w ciaze schune sobie 5 kilo i rzuce palenie. Ale wyobraznia dziala i nie chcecie wiedziec jakie straszne i okropne choroby sobie juz nawymyslalam Teraz na serio - 2 miesiace i nic . Co do przygod z tarczyca - mamie usuwali. Co do rakow - no coz,gdyby obliczac srednia umieralnosci na raka w mojej rodzinie wynioslaby 100 %...W przyszlym tyg rozpoczynam przygody z GP. Sama sobie zycze powowdzenia... Odpowiedz Link