alic-e83
28.11.14, 16:41
Witam Was wszystkich! Chciałabym z całego serca pogratulować wszystkich dziewczynom, którym się udało zajść w upragnioną ciążę.
Ja powoli tracę już nadzieję, że kiedykolwiek zostanę mamą. Mam 32 lata. 5 lat temu zachorowałam na raka jajnika, w między czasie przyplątała się niedrożność jelitowa, rok później druga. Od czasu ostatniej operacji (4 lata temu) mam wrażenie jakby coś w moim organizmie się zmieniło - w tracie "owulacji" odczuwam ból w jajniku, mam zaparcia, również śluz nie jest taki jak dawniej. Właściwie w środku cyklu nie obserwuję u siebie śluzu płodnego. Byłam u wielu lekarzy, którzy stwierdzili, że wszystko jest w porządku, że drugi jajowód jest drożny, że mam dużą rezerwę jajnikową, jedne zastrzeżenie jakie miał lekarz, był podwyższony poziom anty-TPO (57 przy nornie do 27). Od razu zapisałam się do endokrynologa, który ustawił mi leki. Minęło 5 miesięcy, a nic się nie zmieniło. W klinice leczenia niepłodności stwierdzili, że in-vitro mogą zrobić dopiero po roku, w tym czasie mam przejść monitoring cyklu + zastrzyk pobudzający owulację. W trakcie monitoringu okazało się, że owszem pęcherzyk piękne rośnie, ale nie pęka. Lekarz wykonujący USG, powiedział że ze względu na to iż mam tylko jeden jajnik boli się podać lek stymulujący pracę jajnika, ponieważ środek może go po prostu uszkodzić. Odesłali mnie spowrotem do domu z niczym . Dolegliwości są jak były, a ja nie wiem co mam zrobić,aby mieć chociaż cień szansy na dziecko.
W pracy dziewczyny zachodzą w ciążę bez żadnego problemu, rodzą pierwsze, drugie, trzecie dziecko. A mi pozostaje łudzić się że ja wkrótce będę następna.
Dziewczyny znacie jakieś sposoby na zwiększenie ilości śluzu??? oprócz wiesiołka, bo o nim już słyszałam