07.03.16, 21:23
Witam smile
Mam 36 lat, prawie 10- letnią córkę i męża. Do ubiegłego roku nawet słyszeć nie chciałam o drugim dziecku. Ale mi się odmieniło, może to zegar biologiczny, może strach ze córeczka zostanie sama na świecie, może mimo wszystko instynkt macierzyński nie wygasł. Ale się waham, mam obawy czy wszystko będzie ok. Mam swoje lata , przywykłam do wygody wink Czy są tu dziewczyny w podobnej sytuacji? Muszę przegadać temat...
Obserwuj wątek
    • annika23 Re: Wahania 08.03.16, 16:09
      Ja też mam 36 lat i marzę, ale o ...3 dziecku. Niestety nie wychodzi, staram się w sumie od listopada 2014, po drodze było poronienie w zeszłym roku. Teraz odpuściłam i zajęłam się pracą, ale i tak chciałabym być jeszcze mamą. Ja uważam, że każde dziecko wnosi w życie proporcjonalnie dużo pracy i radości. Co do wahania czy wszystko będzie ok, to myślę,że towarzyszą one wszystkim mamom, nie tylko tym po 35r.ż.
      • agu-lap Re: Wahania 09.03.16, 00:04
        Mi też się marzy 3 dziecko. Moi chłopcy są jeszcze mali, ale bardzo chę miec trzecie, bo się boję, że jak podrosną to będzie za wygodnie, za dobrze żeby znowu wracać do pieluch.
    • keskusta Re: Wahania 09.03.16, 09:49
      Jestem starsza od Ciebie, mam synka, który w tym roku skończy 7 lat i już ponad pół roku się staramy (zaliczyłam w tym czasie jedno wczesne poronienie). Założenie było takie, że po prostu odstawiamy antykoncepcję na te moje ostatnie lata przed menopauzą i będzie, co na być. W praktyce odczuwam bardzo duże emocje, od wielkiego rozczarowania, gdy test wychodzi ujemny i strachu, że już nigdy się nie uda, do lęku o to, co będzie, gdy zajdę. I nawet nie chodzi tu najbardziej o to większe ryzyko wad genetycznych, o którym się tyle mówi, ale o moje i męża zdrowie oraz siły fizyczne, nasze prace, jakość życia naszego synka. Zastanawiam się czy posiadanie rodzeństwa przyniesie mu rzeczywiście w ogólnym bilansie więcej korzyści niż strat. Bo na pewno na pierwszym etapie to będzie mniej pieniędzy na jakieś zajęcia i wyjazdy dla niego, mniej czasu, żeby go gdzieś wozić. Z drugiej strony ja się dobrze czuję w roli matki, lubię takie życie "kręcące" się wokół dziecka, uważam, że moje dziecko jest najlepszą rzeczą w moim życiu i jego sensem. Poród, początki macierzyństwa - to były bardzo szczęśliwe chwile w moim życiu i chciałabym, to przeżyć jeszcze raz. Podsumowując nie chcę w przyszłości żałować, że nie miałam drugiego, ale nie chcę też często zadawać sobie pytania "po co mi to było?" smile
      • izka100 Re: Wahania 18.06.16, 09:05
        Hej. Opisalas dokladnie to co ja przezywam smile rok tem odstawilismy antykoncepcje z mysla o dziecku na moje 40 urodziny no ale nie wychodzi moze na 41 ? Tez mam takie rozterki myslowe ale tak bardzo chcislabym jeszcze przytulic malenstwo. Bardzo kocham swoje dzieci -13 i 9 lat ale jeszcze jedno byloby super smile
    • jscibor Re: Wahania 09.03.16, 11:32
      Hej. Ja mam 33 lata i od 1,5 roku sie staram o druga ciaze. Moja corcia ma 5lat i samotnie jej z samymi rodzicami.
      U mnie to maz opoznial staranie, bo nie chcial drugiego dziecka, ale w koncu zrozumial i teraz zaluje, ze nie zdecydowal sie wczesniej.
      Moje doswiadczenie mowi, aby nie czekac z badaniami, lekarzami itp.
      Przez pierwsze pol roku bylo spontanicze bezskuteczne staranie a potem okazalo sie ze sa rozne problemy. Jestem po dwoch histeroskopiach i codziennie rano biore garstke tabletek. Ale wierze ze jestem coraz blizej sukcesu.
      A jak sie uda z drugim to namowie meza na trzecie smile
      Damy rade smile
      • annika23 Re: Wahania 09.03.16, 15:22
        A ja po roku brania leków i życia z termometrem odpuściłam totalnie. Jestem chyba już pogodzona z losem, bo wiem,że wszystko jest zależne od "Tego Na Górze" i nawet jeśli zajdę w ciążę i będę obstawiona toną lekarstw, to nikt mi nie da gwarancji, że donoszę ciążę i będzie wszystko ok.
    • lidek0 Re: Wahania 09.03.16, 18:01
      Dla mnie spokojnie możesz się starać, ze względu na wiek porobiłabym najpierw badania, żeby być może skrócić czas starań.
    • katja_79 Re: Wahania 09.03.16, 21:53
      Dzięki za słowa otuchy, mimo iż milion myśli mam, zaczniemy... Od badania, testów, witamin. Mam nadzieję, że się uda
    • mloda3779 Re: Wahania 02.04.16, 23:42
      A ja też mam 36 lat i marzy mi się pierwsze dziecko, być może jedyne (ze względu na wiek). Byłam u lekarza, zaczęłam brać suplementy i leki, za parę dni zacznie mi się nowy cykl, w którym miałam już starać się "konkretnie" - z lekami stymulującymi owulację. I się przestraszyłam nagle, w sumie trudno powiedzieć dlaczego. Obawiam się oczywiście wad genetycznych u dziecka ze względu na mój wiek. Obawiam się też wpływu tych stymulujących leków... Wczoraj powiedziałam mojemu, że może jednak byśmy się jeszcze kilka miesięcy wstrzymali. To znaczy, jeśli uda się "samo", to ok, ale jeśli nie, to do leków wrócę za dwa-trzy miesiące. Był zdziwiony, bo to ja nalegałam ostatnie parę miesięcy, ja latałam po lekarzach i smutałam się przy każdym okresie, a nagle chcę odłożyć. Ale ja się nagle zaczęłam bać... On ma już córkę, po prostu chcemy mieć wspólne dziecko, ale może... może dla mnie już za późno? Na pierwsze?

      Przepraszam katja, że Ci się wcięłam ze swoją historią, ale jest w sumie bliska temu co ja myśle, tyle że Ty masz już jedno dziecko, macie jedno dziecko...
      • lidek0 Re: Wahania 03.04.16, 11:21
        A wyniki wyszły złe , że stymulujesz owulację?
        • mloda3779 Re: Wahania 04.04.16, 08:42
          Wyszła mi podwyższona prolaktyna. Dostałam parlodel na zbicie i jednocześnie stymulujące. Lekarz uznał, że "ze względu na mój pesel nie ma co się ze mną bawić" i wypisał to wszystko. Jednocześnie dał skierowanie do kliniki leczenia niepłodności. Na usg, które mi robił w trakcie wizyty, nie było śladów sensownego pęcherzyka (a, dodatkowo jestem po usunięciu torbieli z jednego jajnika. Ten cykl faktycznie był paskudny, od początku czułam się jakbym była w drugiej połowie cyklu.

          Nie do końca wierzę w całkowity brak owulacji, bo miesiąc wcześniej trafiłam na usg ok. 10 dnia cyklu i był dominujący duży pęcherzyk. Nie wiem czy pękł, ale generalnie coś się dzieje. big_grin Możliwe też że podwyższona prolaktyna blokuje owulację.
          • jscibor Re: Wahania 04.04.16, 18:23
            Proponuje mierzyc tempke - zawsze sie z tej metody czegos dowiesz.
            Mozna sie jeszcze pobawic w testy owulacyjne, ale ja do nich nie mam nerwow. Zawsze mi wychodza negatywnie (nawet takie z apteki) a na monitoringu okazuje sie ze owu jest.
          • lidek0 Re: Wahania 05.04.16, 21:41
            "Nie do końca wierzę w całkowity brak owulacji, bo miesiąc wcześniej trafiłam na usg ok. 10 dnia cyklu i był dominujący duży pęcherzyk" to czemu nie pomonitorowałaś całego cyklu? Sama piszesz, że masz 36 lat a jakoś tak trochę czas Ci przez palce przecieka. Twój gin nie jest w stanie porządnie Was przebadać, że odsyła Cię do kliniki? Rzecz przecież nie w klinice a porządnych badaniach. Może poszukaj po prostu dobrego lekarza bo mam wrażenie, ze trochę marnujesz czas. Poza hormonami coś jeszcze badaliście?
            • mloda3779 Re: Wahania 05.04.16, 22:06
              lidek0 napisała:

              > "Nie do końca wierzę w całkowity brak owulacji, bo miesiąc wcześniej trafiłam n
              > a usg ok. 10 dnia cyklu i był dominujący duży pęcherzyk" to czemu nie pomonitor
              > owałaś całego cyklu?

              Bo nie miałam pieniędzy na prywatne badania, a to usg było prywatnie robione.

              Sama piszesz, że masz 36 lat a jakoś tak trochę czas Ci pr
              > zez palce przecieka. Twój gin nie jest w stanie porządnie Was przebadać, że ods
              > yła Cię do kliniki? Rzecz przecież nie w klinice a porządnych badaniach.

              No więc właśnie, jak zrozumiałam, w tej klinice zrobią nam porządne badania.


              Może p
              > oszukaj po prostu dobrego lekarza bo mam wrażenie, ze trochę marnujesz czas. Po
              > za hormonami coś jeszcze badaliście?
              >

              Pewnie, że straciłam trochę czasu, ale życie różnie się układa.
              Mój generalny problem, jeśli to w ogóle problem, leży nie w tym, że nie mogę zajść w ciążę, bo nie staram się długo i być może nie będzie to wymagało wielu skomplikowanych zabiegów, a wystarczy zbicie prolaktyny. Mam jeden jajnik po laparoskopii, może dlatego ostatni cykl był "pusty".
              Ale moją główną obawą jest to, i o tym, zdaje mi się, napisałam (albo próbowałam, ale źle sformułowałam), że boję się, że na ciążę jest za późno, bo jest większe ryzyko dla zdrowia dziecka. A dodatkowe stymulowanie lekami może w tym nie pomóc. O to mi chodziło w poście, bo jeśli chodzi o sprawy medyczne, to ufam lekarzowi. O tych obawach, o których teraz piszę, zresztą też mu powiem.
      • agdob Re: Wahania 07.04.16, 14:27
        Urodziłam syna 2 dni przed 38 urodzinami. Nigdy nie jest za późno. Powodzenia!
    • normalny1977 Re: Wahania 07.04.16, 06:58
      Mam 40 lat i 12 i 2 letniego syna. Nic nie normalnego.
    • belvito Re: Wahania 07.04.16, 12:24
      Witam,
      Ja też miałam takie dylematy mając 34 lata. Miałam wtedy 10-letniego syna. Sama nie byłam pewna, czy chce mi się bawić w pieluchy, kolki i zarwane nocki. Decyzja właściwie leżała po mojej stronie. Mąż akceptował moje decyzje, ale syn od 2-3 lat między wierszami mówił o rodzeństwie. Po rocznych rozważaniach (właściwie tylko moich wewnętrznych) dowiedziałam się, że moja przyjaciółka zaszła w niespodziewaną ciążę (miała identyczną sytuację jak moja), postanowiłam starać się o drugie dziecko.
      Jak się okazało, nie było to tak łatwe do wykonania jak za pierwszym razem. smile Po 6 miesiącach udało się. Mamy córkę. Ma teraz 11 lat a syn 22. Patrząc na nich, wiem, że to była doskonała decyzja. Poza tym, późne macierzyństwo jest zupełnie inne i warto to przeżyć.
    • inaccessible27 Re: Wahania 07.04.16, 13:23
      Jestem rok starsza od Ciebie, 15 miesięcy temu urodziłam synka, mając 16-letnią (!) córkę. Oczywiście na początku ciąży był strach, stres przed wynikami badań prenatalnych. Ale na szczęście wszystko było ok. W naszym wieku macierzyństwo jest totalnie inne - spokojne, cierpliwe, dojrzałe i daje mega dawkę radości! Powodzenia smile
    • kokoja27 Re: Wahania 07.04.16, 14:06
      A ja mam 37 lat, 10 letnią córkę i 9 letniego syna. Teraz przymierzamy się z mężem do trzeciego. Chcę tylko jeszcze "przejść" Orlą Perć - to takie moje marzenie. Dzieci też bardzo chcą mieć rodzeństwo. Lekarz powiedział żadnych badań tylko kwas foliowy i do roboty smile No więc zamierzam do zaleceń lekarza się stosować wink.
    • barbara197640 Re: Wahania 19.06.16, 12:23
      Hej, Trochę Was podczytuję. Mnie za chwilę stuknie 40 lat. Mam 7 letnią córkę. Jakiś czas temu też nie chciałam słyszeć o drugim dziecku. Jednak nie wiem dlaczego od Nowego Roku mi się zmieniło i to bardzo ku uciesze mojego męża, który od dawna namawiał mnie na drugie dziecko. Zrobiłam badania jest wszystko ok. Staramy się od 5 miesięcy. Mam ogromną nadzieję że nam się uda smile
      • info2001 Re: Wahania 21.06.16, 20:52
        Ja we wrześniu skończę 40 lat, tydzień temu poronilam w 10 tygodnu ciąży . Nie mogę sobie znaleźć miejsca. Nie wiem czy się odwaze jeszcze raz spróbować, ale wciąż marzę o dziecku. Boję się i marzę, nie wiem co wygra.Wam wszystkim życzę powodzenia.
        • barbara197640 Re: Wahania 22.06.16, 13:12
          Przykro mi. Na wszystko potrzeba czasu. Mam nadzieję że znajdziesz w sobie siłę i spełnisz marzenie czego Ci z całego serca życzę.
    • kingaw07 Re: Wahania 30.06.16, 14:18
      Koleżanki, a jakie stosujecie metody? Ja slyszalam o skutecznosci wyznaczania najlepszych dni plodnych przez mierzenie temperatury, sprawdza sie to? tu troche poczytalam np www.milionkobiet.pl/dziecko/dziecko-ciaza-i-porod/temperatura-ciala-zrodlo-wiedzy-o-kobiecej-plodnosci,23527,1,a.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka