Witam i chciałabym dołączyć do forum dla starających się
krótko o mnie: 2007 poronienie, 2009 córka, 2012 syn, tydzień temu kolejne poronienie 11 tydzień, zatrzymane w 8. Po miesiączce chcielibyśmy znowu spróbować. Psychicznie jest dość kiepsko

ale staramy się nie upadać, bo mamy dzieci i nie możemy się od nich oddalić, bo one również bardzo przeżywają naszą stratę i boją się. Może jeszcze czarniejsze dni przyjdą.
Mam do Was od razu pytanie - w sumie w swoim życiu miałam 3 łyżeczkowania - po obu poronieniach i po jednym porodzie (pierwszym). Boję się o stan mojej macicy. Czy którejś z Was udało się zajść w ciążę po takich manipulacjach na tym narządzie? Lekarz kazał się nie martwić, mówi, że nie po takich przygodach kobiety zachodzą w ciążę, ale jednak się martwię...