Dodaj do ulubionych

witam serdecznie

28.07.16, 08:44
Witam i chciałabym dołączyć do forum dla starających się
krótko o mnie: 2007 poronienie, 2009 córka, 2012 syn, tydzień temu kolejne poronienie 11 tydzień, zatrzymane w 8. Po miesiączce chcielibyśmy znowu spróbować. Psychicznie jest dość kiepsko sad ale staramy się nie upadać, bo mamy dzieci i nie możemy się od nich oddalić, bo one również bardzo przeżywają naszą stratę i boją się. Może jeszcze czarniejsze dni przyjdą.

Mam do Was od razu pytanie - w sumie w swoim życiu miałam 3 łyżeczkowania - po obu poronieniach i po jednym porodzie (pierwszym). Boję się o stan mojej macicy. Czy którejś z Was udało się zajść w ciążę po takich manipulacjach na tym narządzie? Lekarz kazał się nie martwić, mówi, że nie po takich przygodach kobiety zachodzą w ciążę, ale jednak się martwię...

Obserwuj wątek
    • lidek0 Re: witam serdecznie 31.07.16, 20:34
      Na pewno odradzałabym tak szybkie starania jak planujesz. Po 3 zabiegach sprawdziłabym czy nie masz zrostów, porobiła badania a dopiero jak wyniki wyjdą pozytywnie rozpoczęłabym kolejne starania. Takie postępowanie moim zdaniem powinien zaproponować Ci lekarza. Pewnie, że kobiety przechodzą wiele i rodzą spokojnie dzieci, ale skoro jest diagnostyka oceniająca stan zdrowia to warto się sprawdzić i mieć większe szanse na powodzenie.
      • agibubu Re: witam serdecznie 01.08.16, 11:43
        Badania mam wszystkie zrobione, nic nie wykazały. Zrosty można sprawdzić rzetelnie tylko w hsg, co zamierzam zrobić gdyby nie udawało się zajść w ciążę przez jakiś czas. Ja mam, w przeciwieństwie do wielu kobiet, dużo świadomości, że pewne sytuacje są nieuniknione i nic na to nie poradzimy. Mam 2 zdrowych dzieci z bezproblemowych ciąż - to znaczy, że mogę mieć zdrowe dzieci i że nasz problem nie ma stałego charakteru. Zakładam jednak, że moje Dziecko było tak chore, że nie mogło z nami zostać. Moje pytanie dotyczy czego innego - szukam świadectw kobiet, które urodziły zdrowe dzieci z pierwszego cyklu po łyżeczkowaniu. A opiekuje się mną lekarz i ten lekarz nie widzi przeciwwskazań.
        • anabel27 Re: witam serdecznie 01.08.16, 19:29
          powiem Ci, że w umie jestem bardzo zdziwiona, że lekarz po takich przejściach dał Wam od razu zielone światło na kolejne starania. Masz możliwość konsultacji z innym specjalistą?
          • annika23 Re: witam serdecznie 01.08.16, 22:16
            agibu, ja urodziłam zdrowe dziecko z cyklu po łyżeczkowaniu, ale...
            - od czwartego miesiąca miałam rozwarcie na 4cm
            - musiałam mieć pessar podtrzymujący błyskawicznie skracającą się szyjkę
            - 6 lub 7 razy leżałam w szpitalu na kroplówkach z fenoterolu, izoptinu, magezu
            - leżałam, leżałam i leżałam.
            Teraz z perspektywy czasu wiem, że ciąża zaraz po mechanicznym rozwieraniu szyjki nie jest zbyt bezpieczna, ale wtedy miałam 25 lat i żaden lekarz mnie w tej kwestii nie uświadomił. Chęć zapełnienia pustki po stracie następnym dzieckiem jest tak silna, że kobiety często decydują się na taki krok. Po moim drugim poronieniu byłam już o tyle mądrzejsza, że czekałam 3 pełne cykle, aby błona śluzowa macicy się całkowicie odbudowała. Ta ciąża była bezproblemowa i nie było żadnych komplikacji. Zastanów się nad tym, masz dwoje dzieci, a jak będziesz musiała całą ciążę leżeć? może lepiej odczekać te parę cykli...
            • agibubu Re: witam serdecznie 02.08.16, 08:25
              annika23 napisała:

              > agibu, ja urodziłam zdrowe dziecko z cyklu po łyżeczkowaniu, ale...
              > - od czwartego miesiąca miałam rozwarcie na 4cm
              > - musiałam mieć pessar podtrzymujący błyskawicznie skracającą się szyjkę
              > - 6 lub 7 razy leżałam w szpitalu na kroplówkach z fenoterolu, izoptinu, magezu
              >
              > - leżałam, leżałam i leżałam.
              > Teraz z perspektywy czasu wiem, że ciąża zaraz po mechanicznym rozwieraniu szyj
              > ki nie jest zbyt bezpieczna, ale wtedy miałam 25 lat i żaden lekarz mnie w tej
              > kwestii nie uświadomił. Chęć zapełnienia pustki po stracie następnym dzieckiem
              > jest tak silna, że kobiety często decydują się na taki krok. Po moim drugim por
              > onieniu byłam już o tyle mądrzejsza, że czekałam 3 pełne cykle, aby błona śluzo
              > wa macicy się całkowicie odbudowała. Ta ciąża była bezproblemowa i nie było żad
              > nych komplikacji. Zastanów się nad tym, masz dwoje dzieci, a jak będziesz musia
              > ła całą ciążę leżeć? może lepiej odczekać te parę cykli...
              >

              Przemyśle to i omowie z ginekologiem. Są jednak kobiety które mają niewydolność choć nie ronily. A w kolejnych ciazach już nie mają niewydolności. Przyczyna jest zatem pewnie złożona.
          • agibubu Re: witam serdecznie 02.08.16, 08:22
            Konsulowalam z dwoma, mój jest bardzo mądrym człowiekiem i zrównoważonym. Czekanie 3-6cykli podobno jest podejściem przestarzalym i nic wymiernie nie daje. W krajach zachodnich gdzie jest znacznie rozsadniejsze podejście do wczesnej ciąży nikt nie robi z tego problemu a ich wskaźniki poronien i umieralności wczesnej niemowląt nie różnią się od naszych. Zresztą nie oczekuje ze mój pierwszy cykl teraz będzie jak z książki. Raczej dłużej poczekam na miesiaczke, bo póki co 11 dni po zabiegu endometrium mam 3mm a śladów owulacji nie widać.
            • annika23 Re: witam serdecznie 02.08.16, 10:12
              Mi mój lekarz, nota bene świetny specjalista na bieżąco ze szkoleniami itd., tłumaczył, że po łyżeczkowaniu w macicy jest po prostu rana...Co innego po poronieniu samoistnym, wtedy nie ma problemu. Agibubu, to Twoja decyzja i zrobisz jak uważasz, ja Ci tylko napisałam moje podejście. A co do nie wydolności szyjki w pierwszej ciąży, to nigdy się nie dowiem, czy wynikała ona na 100% z wcześniejszego rozwierania czy też po prostu zaistniała ot tak sobie.
              Tak czy siak, powodzenia w staraniach, uda na się na pewnosmile
              Ja straciłam 3 dzieci i teraz, będąc wreszcie w trzeciej (a w zasadzie szóstej), wymarzonej ciąży, po prostu odliczam dni do końca, bo tak już bym chciała tulić maleństwo...
            • lidek0 Re: witam serdecznie 02.08.16, 20:53
              Czekanie daje bardzo wiele, macica może lepiej się zregenerować, hormony wrócić do normy. Nie planujesz żadnych badań /tak wynika z Twoich postów/ to skąd będziesz wiedziała, że organizm na kolejną ciążę jest gotowy? Pewnie i bez łyżeczkowania można mieć problemy, ale skoro łyżeczkowanie je zwiększa to ja będąc na Twoim miejscu bez zastanowienia zwiększyłabym szansę na powodzenie robiąc HSG.
              "pewne sytuacje są nieuniknione i nic na to nie poradzimy" wielu sytuacjom możemy zapobiec, mój pierwszy ginekolog też był bardzo zrównoważonym, doświadczonym, mądrym lekarzem i doprowadził u mnie do zagrożenia życia /miała cp -nota bene nie wspomniał , że po łyżeczkowaniu, które sam robił mogę mieć zrosty/ Tak więc lekarz lekarzem a zdrowego rozsądku nigdy za wiele i to nie lekarz ponosi potem konsekwencje ale my kobiety. A w krajach zachodnich nawet nie wiesz ile kobiety czekają, może pomimo pozwolenia lekarza nie spieszą się tak bardzo?
              • agibubu Re: witam serdecznie 02.08.16, 21:25
                Dlaczego mnie oceniasz pisząc ze nie planuje żadnych badań? Ja już nie mam nic do zaplanowania bo wszystkie badania mam zrobione. Hsg zrobię jak przez 3 miesiące nie bede mogła zajść. Nie widzę sensu narażania się na kolejne hegarowanie i manewry na macicy. Nie-przy wczesnym poronieniu większości sytuacji nie jesteśmy w stanie zapobiec i nawet nie powinnyśmy. I mimo, że cierpię i tęsknię za moim dzieckiem, wierzę, że po prostu nie mogło się urodzić bo było bardzo ciężko chore. Co do hormonów - zajde w ciążę wyłącznie wtedy kiedy gospodarka hormonalna się wyrówna, inaczej się nie da, więc nie wiem co mam sprawdzać. mam prawidłowe wartości tsh, prolaktyny a reszta musi wrócić do siebie, zajmie to pewnie kilka tygodni.
                • lidek0 Re: witam serdecznie 03.08.16, 21:19
                  Hormony bada się nie wcześniej niż 3 cykle po poronieniu /ja bym wcześniej nie badała/ żeby sprawdzić czy wszystko wróciło do normy , a Ty raptem tydzień temu poroniłaś więc jakim cudem wszystkie badania masz porobione? Nie wspominasz nic o progesteronie, ale domyślam się, że przed ostatnią ciążą go sprawdzałaś. I tak na prawdę każdy życzy Ci tu jak najlepiej i martwi się bo postawa lekarza daje co najmniej do myślenia.
                  • agibubu Re: witam serdecznie 03.08.16, 22:51
                    ale po co mam sprawdzać te hormony? czemu uczepiasz się akurat hormonów, nie rozumiem... i jakich hormonów? przecież jeśli nie wrócą do normy, to nie uruchomi się cykl... progesteron sprawdzam w ciąży, po co mam go sprawdzać przed ciążą? ja czytam różne fora od dłuższego czasu i na okrągło od lat już piszesz o hormonach i chorobach odzwierzęcych, a czy to naprawdę jest jakakolwiek istotna przyczyna poronień wczesnych? Niedomoga lutealna - może niecały 1%, ale będę brała na wszelki wypadek progesteron w kolejnej ciąży, choć dotąd tego nie robiłam i donosiłam 2 razy, choroby odzwierzęce - błagam...

                    Jakim cudem mam porobione badania jest moją sprawą. Mam zbadane wszystko, co jest istotne - badania w kierunku trombofilii, wirusy, toxo, prolaktynę, tsh. Chodzę regularnie na kontrolę do ginekologa. Jestem zdrowa jak pies. Zadałam proste pytanie na tym forum i otrzymałam 1 konkretną wskazówkę i odpowiedź, którą skonsultowałam już z ginekologiem który robił mi zabieg - okazuje się, że moja szyjka nie była w ogóle mechanicznie rozwierana więc nie ma wpływu na ryzyko niewydolności cieśniowo-szyjkowej.

                    Masz bardzo trudną sytuację położniczą, 3 poronienia, 1 donoszona ciąża - naprawdę rozumiem, że w takiej sytuacji jest trudniej być obiektywnym. Ale badanie miliona rzeczy przed ciążą zakrawa na paranoję, bo po pierwsze - w ciąży ten status może się zmienić (dzień po zapłodnieniu mogę złapać cmv), a po drugie - niekoniecznie muszę zajść w ciążę od razu, więc te badania za chwilę będą nieaktualne.
                    • lidek0 Re: witam serdecznie 04.08.16, 20:18
                      Po to bada się progesteron przed ciążą, że jeżeli wyjdzie za niski właśnie w trosce o dobro kolejnej ciąży zaczynasz suplementację jeszcze prze zajściem w nią - takich badań nawet we wczesnej ciąży się nie robi więc przyczyny poronień często są czystym wróżeniem z fusów - wystarczy poczytać na forach - sami lekarze nie zlecają badań, więc statystyki o których piszesz są trochę wyssane z palca. Nie sugeruję miliona badań, większość to jedna, góra dwie wizyty w laboratorium - a jeżeli będziesz to traktować w kategorii paranoi to faktycznie lepiej sobie odpuścić.
                      "niekoniecznie muszę zajść w ciążę od razu, więc te badania za chwilę będą nieaktualne. " zdrożność akurat tak szybko się nie dezaktualizuje. Tak czy inaczej życzę powodzenia, obyś jak najszybciej zobaczyła dwie kreski na teście ciążowym smile i nie stresuj się tak smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka