Czy ktoś coś o tym słyszał?
Wiedziałam już wcześniej, że kobiecie zestresowanej (np.: zbyt długim
oczekiwaniem na fasolkę

) trudno jest zajść w ciążę, ponieważ jej organizm
uważa, że nie ma odpowiednich warunków dla dzidziusia - jakieś hormony
niedobre się wytwarzają i przeszkadzają. No i właśnie od poziomu tych
hormonów zależy ten współczynnik. Wiecie coś o tym dokładniejszego?
Pewnie zaraz się okaże, że najlepszą strategią dla zajścia w ciążę i
imprezowy tryb życia: piwko, dyskoteki i strach przed wpadką