przede wszystkim to cześć i czołem - zarobiona byłam...
chciałam słowo w kwestii diety...
miewałam odchyły, tzn nadwyżki z którymi zaczęłam walczyć jakiś rok temu ale tylko z powodu chęci pokazania się na pewnej bibce na której miał być też mój były, więc motywacja była jak cholera! możecie się chyba domyślić i na dodatek kupiłam sukienkę o numer za małą, bo tylko ten numer został z tej kolekcji (sprawdziłam we wszystkich sklepach w Wwie) a więc do meritum....
pojechałam na kopenhaskiej: szpinak, wołowina, jajka i pomidory i tarta marchew - przy czym to nie jest dieta dla babek starających się - UPRZEDZAM ale dowiedziałam się o diecie z grupy krwi...
krótko mówiąc je się tylko produkty przypisane danej grupie krwi...można jeść ich dużo i...ta dieta dopiero pozwoliła mi na zejście do wagi oczekiwanej i mało to nadal ją utrzymuję

))
więc ja polecam to... czekajcie może zaraz jakąś linkę Wam dam...