fruziak
07.07.05, 18:14
Ostatnia miesiączka 30 kwietnia. Tak się cieszyłam. Beta ładnie rosła. Po
samoistnym poronieniu w zeszłym roku wmówiłam sobie, że teraz wszystko będzie
dobrze i trzeba myśleć pozytywnie. Szłam do gina w zeszłym tygodniu z
nastawieniem, że zobaczę serduszko, a tu nic. Kazał przyjść dzisiaj na
ostateczne sprawdzenie i pusty pęcherzyk ciążowy. Już nic z tego nie będzie.
Jutro idę na zabieg. Boję się i nie mogę sobie poradzić z sytuacją. Siedzę i
ryczę i nie wiem jak to będzie dalej. 2 poronień już nie umiem sobie
wytłumaczyć, że to przypadek. Powiedzcie, jak wygląda zabieg usunięcia. Na co
mam się przygotować. Nie mogę się skupić. Dziękuję wam za wsparcie.