Dodaj do ulubionych

Jestem załamana

07.07.05, 18:14
Ostatnia miesiączka 30 kwietnia. Tak się cieszyłam. Beta ładnie rosła. Po
samoistnym poronieniu w zeszłym roku wmówiłam sobie, że teraz wszystko będzie
dobrze i trzeba myśleć pozytywnie. Szłam do gina w zeszłym tygodniu z
nastawieniem, że zobaczę serduszko, a tu nic. Kazał przyjść dzisiaj na
ostateczne sprawdzenie i pusty pęcherzyk ciążowy. Już nic z tego nie będzie.
Jutro idę na zabieg. Boję się i nie mogę sobie poradzić z sytuacją. Siedzę i
ryczę i nie wiem jak to będzie dalej. 2 poronień już nie umiem sobie
wytłumaczyć, że to przypadek. Powiedzcie, jak wygląda zabieg usunięcia. Na co
mam się przygotować. Nie mogę się skupić. Dziękuję wam za wsparcie.
Obserwuj wątek
    • annalalik Re: Jestem załamana 07.07.05, 18:20
      Nie wiem jak to jest wiec nie pomoge.
      Chce tylko powiedziec ze jjestem z Toba myslami i przytulam kiss
      • olciablue Re: Jestem załamana 07.07.05, 18:38
        Oj, tez mi sie bardzo smutno i zal Ciebie zrobilo, i tez przytulam i dobra,
        cieplutka energie podsylam. I mysle ze jesli chcesz znac wiecej szzcegolow, to
        moze moglabys wejsc na forum 'poronienie'; bedziesz mogla zapytac o co chcesz
        (chodzi mi o szczegoly, i kwestie 'techniczne',) no a poza tym te dziewczatka
        tez przez to przeszly, wiec na pewno udziela Ci wsparcia. ja ze swojej strony
        pozdrawiam i zycze sily, sama wiesz ze wkrotce sie uda...niestety natura robi
        nam takie hmmm niespodzianki, ale pewnie nieprzypadkowo. Przytulam. Ola
    • fruziak Re: Jestem załamana 07.07.05, 18:43
      Dziękuję dziewczynki. Wiem, że pewnie na poronieniu lepszych rad mi udzielą,
      ale bardzo się do tego forum przyzwyczaiłam i raczej wolę do was wrócić jak
      najszybciej. Po prostu muszę sobie jakoś z tym psychicznie poradzić. Dziękuję,
      ze jesteście
      • asiulka1976 Re: Jestem załamana 07.07.05, 18:55
        oj kofana .............

        Uspia Cie i nie bedziesz nic czuła- to najwazniejsze!!! potem bol typu
        okresowego i krwawienie jak okresowe to wszystko. Nie bede Ci pisac szczegolow
        bo pewno kazda inaczej przezywa taki zabieg i inaczej go pamieta, sciskam Cie
        serdecznie, musi byc dobrze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • bach28 Re: Jestem załamana 07.07.05, 19:18
          ściskam cię mocno ja dostałam znieczulenie miejscowe i mnóstwo leków
          przeciwbólowych w tym samym dniu juz byłam w domu...
    • misia_7 Re: Jestem załamana 07.07.05, 19:40
      fruziak, bardzo Ci współczuję!!
      jeśli chcesz wiedzieć jak wygląda zabieg: ja miałam całkowitą narkozę (wtedy od
      rana nic nie jesz i nie pijesz - jak przed operacją) i spałam, trwało to
      kwadrans, od razu się obudziłam, przez kroplówkę mi podali na wybudzenie. W
      ogóle potem nie spałam, choć mówili mi, ze leki mają działać, ale nie zasnęłam.
      Musiałam poprosić o zastrzyk przeciwbólowy.
      Czekałam do wieczora. Powyżej temperatury 37,2 zostawiają na noc jeszcze w
      szpitalu na obserwacji, więc strząsnęłam termometr, bo chciałam do domu.
      Zabierz ze sobą środki higieniczne i wodę do picia po zabiegu. Krwawienie po
      zabiegu miałam przez 2 tygodnie.
      Pamiętaj, by potem sie nie przemęczać i nie nadwerężać jak się goi, aby nie
      powstały zrosty!!
      Ból jest, ale po kilku tygodniach otrząśniesz się, zobaczysz! Ja to przeżywałam
      w kwietniu...
      będę myśleć o Tobie. Nie bój sie kochana, jesteśmy z Tobą!
    • pszczolaasia Re: Jestem załamana 07.07.05, 19:55
      oj Fruziak... o cholera, cholera!!!!!!!! cholera..tak mi przykro Fruziak...
      liczyłam, że Ci się uda...po prostu przytulam Cię.. po prostu jest mi kuwa
      przykro bardzo... wiem co czujesz, bo ja to rozczarowanie mam już dwukrotnie za
      sobą..co prawda u mnie obyło się bez zabiegu, ale wiem co czujesz i po porstu
      powiem Ci tylko, że jest mi cholernie przykro.po prostu ... ściskam.
    • ivonnka Re: Jestem załamana 07.07.05, 21:29
      CZesc Fruziak, mam podobne doswiadczenia jak Ty, tylko odwrotnie, najpierw
      wywolywane poronienie, a potem samoistne - obie w zeszlym roku. Bylo mi bardzo
      ciezko po drugim poronieniu, bylam pelna wiary - ja po prostu wiedzialam ze
      bedzie dobrze i nie bylo, niesetty. ALe minelo juz troche czasu i mysle o
      trzeciej ciazy i wiem ze bede probowac. nie poddam sie i Ty tez sie nie
      poddasz. Ja sobie tlumacze ze to nie byla pora dla mojej Adulki i jeszcze
      musimy poczekac, chociaz tak bardzo pragne juz. Zycie uczy mnie cierpliwosci, i
      pokory.
      Jeszcze bedzie wszystko dobrze, chociaz teraz pewnie trudno Ci w to uwierzyc.
      Placz. To oczyszcza.
    • fruziak Re: Jestem załamana 07.07.05, 21:42
      Naprawdę wam dziękuję. Dobrze, że jesteście, bo wy rozumiecie to rozczarowanie.
      Zbieram odwagę na jutro. Od poniedziałku mam urlop i mam tylko nadzieję, że nie
      będzie jeszcze dodatkowo zepsuty ciągłym łażeniem do lekarza. Chciałabym
      chociaż popływać w jeziorze, tak na pocieszenie (ale nie wiem czy będzie
      można). A potem pewnie będziemy z mężulkiem przechodzić serie badań, żeby
      wyjaśnić co jest nie tak. Na pewno się nie poddam i będę próbować dalej, jak
      tylko nam pozwolą. Teraz już tylko chcę, żeby wszystko skończyło się bez
      problemu. Modlitwa się przyda. Buziaki
      • maksimini Re: Jestem załamana 07.07.05, 21:45
        Nie wiem jk cię pocieszyć, ale jestem z tobą pozdrawiam i trzymam kciuki.
        Wszystko będzie dobrze...bo po prostu musi być.
      • anioryca Re: Jestem załamana 07.07.05, 21:47
        Witaj Kochaniatku!
        J pezrszłąm przez to samo co Ty w zeszłym roku najpierw w marcu poronienie
        zakończone łyżeczkowaniem a potem w sierpniu puste jaj płodowe mi zabieg
        zrobili dopiero w 12 tc całkowita narkoza i na drugi dzień do domu, nie mozesz
        przez dwa tygodnie nic dźwigać, kąpać się w basenach i opaklać na słońcu tak
        mówił mój lekarz, krwawiłam tylko jeden dzień po zabiegu ale każda z nas
        przechodzi wszystko inaczej
        Jestem z Tobą ściskam mocnop i buziaki
        PS
        nie poddawaj sie musisz być silna
        Pa Ania
        • monias3 Re: Jestem załamana 07.07.05, 22:05
          Wiem co czujesz , rok temu tez przez to przechodzilam , to był 10 tydz.
          Zabiegu nie musisz się obawiac , jest w znieczuleniu ogolnym , po przebudzeniu
          dostaniesz cośs przeciwbólowego bo troche boli, ale nie tak bardzo. Bądź
          dzielna, na pewno szybko wrócisz do formy i już za 3 cykle możesz zacząć
          starania.
          A tak na marginesie, puste jajo nie zdarza się tak rzadko, więć nie myśl ,żę
          jesteś naznaczona przez zły los. Ja jestem przekonanan ,ze to tylko "wypadek
          przy pracy" matki natury.
          Zobaczysz ,że będzie dobrze!
    • asiulka1976 Re: Jestem załamana 07.07.05, 22:23
      no niestety z tego co mi sie dobrze kojarzy pływanie w jeziorze nie wskazane surprised(
      chodzi o bakterie no i o to ze przez 3 cykle urzywa sie podpasek a nie tamponow
      to tez aby nie zlapac jakiegos cholerstwa wwrrr
      Napisz jak po zabiegu kiss
    • ata76 Re: Jestem załamana 07.07.05, 23:47
      Fruziak, bardzo mi przykro....wiem to tylko słowa, ale nic mądrzejszego nie
      potrafię zrobić
    • fruziak Re: Jestem załamana 09.07.05, 15:40
      No więc jestem już po. Nie było tak źle. Wszyscy w szpitalu bardzo mili,
      wyrozumiali i delikatni. Faktycznie ogólna narkoza i nic nie czułam. Tylko jak
      się obudziłam to strasznie się poryczałam. No, ale jakoś wyrzuciłam to z siebie
      i teraz zamierzam myśleć pozytywnie i rozpocząć starania i się przebadać
      porządnie i męża też. Może za trzecim razem się uda. Po zabiegu nie bolało,
      teraz mam tylko lekkie plamienie. Wygląda jakby do jutra miało zniknąć. Za dwa
      tygodnie odbieram wynik histopatologii i do lekarza na kontrole. Zobaczymy
      jakie będą dalsze kroki. Faktycznie kąpać się nie wolno i mam się oszczędzać
      itp. Smutno mi bo od poniedziałku miałam zacząć wyczekany urlop, a teraz trzeba
      na siebie uważać, więc sobie nie poużywam. Dali mi w szpitalu bez żadnego
      proszenia zwolnienie na 2 tygodnie (aż się zdziwiłam, bo czuję się w miarę
      dobrze - może dlatego, że mam brać antybiotyk), to przynajmniej ten urlop mi
      nie przepadnie. Cieszę się, że nie muszę iść do pracy, bo zupełnie nie mam na
      to ochoty ani siły. Pewnie urlopu po tak długiej nieobecności mi na razie nie
      dadzą, ale nie będę o tym myśleć. Zamierzam się uspokoić, pozbierać fizycznie i
      psychicznie. Dziękuję wam za wsparcie i zrozumienie, bardzo mi pomogłyście. Ja
      na razie trzymam za was kciuki i mam nadzieję, że niedługo sama do was
      dołączę.
      • pszczolka2 Re: Jestem załamana 09.07.05, 15:52
        Bardzo Mi przykrosad
        Jednak widze, że jesteś silna kobitkasmile
        Nie przeżyłam nigdy czegoś takiego, bo nawet w ciąże zajść nie mogę hihihi, ale
        jak już zajde, to będe modlić się do Boga, abym i Ja czegoś takiego nie musiała
        nigdy przechodzić!
        Ściskam Ciebie bardzo mocno. Wracaj szybko do zdrowia i dalszego powodzenia
        życzę, no i oczywiście zobaczenia II wypasionych kresech a na usg usłyszenia
        bijącego serduszka, to wszystko z głębi mojego serducha.

        Pozdrawiam,Ola
        37 cykl = 3 lata i 1 miesiąc starańsmile
        "wierze, że się uda i (nigdy) nie jest za poźno"
      • ata76 Re: Jestem załamana 09.07.05, 23:00
        Fruziak, życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia zarówno fizycznego jak i
        psychicznego i naprawdę bardzo Ci współczuje....to niesprawiedliwe, że kobiety
        muszą przez coś takiego przechodzić....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka