Nie wiem dlaczego, nie wiem po co, nie mam na nic siły, ani ochoty... mam
poprostu jakiś kryzysik dzisiaj. Nie myśle nawet o fasolku bo po co i tak
pewnie nic z tego
Po co ja się właściwie staram... jak i tak nic z tego nie będzie... po co ja
wchodze tu na to forum, no po co ? i tak mi to nic nie daje... uzależniłam się
po prostu i tyle...
Jak zwykle pewnie nie zrobie testu bo po co i będę czekać na małpiszona, a jak
już zrobie ten test to i tak bedzie negatywny i znowu tylko będę sobie pluła
w brodę ,że kase w błoto wyrzucam....
Po co mi to wszystko ?????? ale jestem nieszczęśliwa ...chce mi się wyć....
Trzymajcie się cieplutko... Powodzenia...