Dodaj do ulubionych

"Kiedy się czegoś pragnie.......

12.01.07, 17:35
.....wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie"
Paulo Coelho

Kochane pozwoliłam sobie rozpocząć ten wątek takim motto co Wy na to?
Kto w temacie ten wie o co chodzi.

Aha i niech nam towarzyszy nasz motyl
img440.imageshack.us/my.php?image=img0774rp6.jpg
wiecie proces "powstawania" motyla jest wieloetapowy smile U nas jest podobnie
prawda? Najpierw marzenia, potem starania, potem diagnoza, leczenie, starania,
marzenia, starania leczenie..... starania iiiiiiiii dzidzia smile

Dziewczynki powodzenia.
Emkz Tobie motylek niech kojarzy się tylko z najlepszym, niech bliźniaki rosną
zdrowe!!!
Obserwuj wątek
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 17:43
      kurcze dziewczyny dziewnie mi sie tu pisze hmmmmm tak po prostu klikam, juz sie
      przyzwyczaiłam do kilku kombinacji hihihiihih

      wiecie co a ja dzis plamienia, koniec @ i na dodatek śluz iście płodny w życiu
      takiego nie miałam jak jako kurze ciągnący idealny i kłucie prawego jajnika o co
      chodzi??
      • emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 18:54
        Jak to o co chodzi?wink O przytulanka chodziwink

        A cytat świetny (bardzo lubię tego pisarza, szcególnie wcześniejsze książki!), i
        motyl też jestwink
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 19:04
        Malutka, pieknie rozpoczelas nam watek smile
        W dodatku rozpoczelas go plodnym sluzem, wiec niech ten watek bedzie
        plodny!!! smile
        Ja cos od wczoraj nie mam humoru ("male" problemiki, ktore nie maja zwiazku ze
        staraniami, choc moze i maja po czesci, ale nie zdrowotne)..., dlatego pisac mi
        sie nie chcialo, ale skoro nowy watek powstal, to nie moglam sie nie zapisac smile

        A z tym sluzikiem to znaczy, ze jajeczka ci rosna i produkuja estrogeny
        Malutka smilesmile Oby tak dalej smile
        U mnie tez @ sie skonczyla i tylko male plamienia zostaly a poza tym sucho, ale
        to nic, jeszcze mam czas smile


        • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 19:28
          Darciu mam nadziję że u was wszystko ok, a to chwilowe zawirowanie....
          Kochana ta kuzynka sie nie przejmuj!!!! Poza tym mam nadzieję że M. już wrócił i
          będziecie sie przytulać cały weekend. A ja też nie mam ostatnio humoru ale u
          mnie to chyba ma związek z 2 i pogodą wieje leje szaro i ponuro........
          No ale jutro wyprawiam imprezke urodzinowa i będzie miło smile)))
        • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 19:33
          aha jeszcze jedno Darciu odnośnie FF, może ja nie mogę ztego zmienić bo ja nie
          mam internet Explorer tylko mozilla firefox? na bocianie też nie mogę wytłuścić
          tekstu itp.
          I jeszcze jednno może orientujesz sie jak zaznaczyć Siofor albo bromergon, który
          to będzie odpowiednik? Czy takie są
          • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 20:00
            Malutka, szczerze mowiac to nie mam pojecia czy mozilla tu blokuje te opcje.
            Sprobowalas wszystko wykasowac i wprowadzic jeszcze raz? Sprobowalas tez sama
            powpisywac te kody?
            Strasznie dziwne mi sie to wszystko wydaje.

            A jesli chodzi o siofor i bromergon to niestety ich wyroznic na wykresie nie
            mozna. Mozesz tylko zaznaczyc: "Other Medications" i na wykresie powstanie
            znaczek "X" , w "notes" w dole mozesz napisac co bralas, ale to sie nie
            wyswietli na wykresie tylko w wersji VIP.
            • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 22:58
              Malutka, a jesli moge cie zapytac, bo mi umknelo smile A ty moze swoja imprezke
              urodzinowa wyprawiasz czy np M ??? Przyznaj sie!smile
              • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 23:57
                czesc kochane!srednio jestem w temacie ale widze nowy watek mamy na ktorym sie
                zaciaza no sie wiec dopisujewink!bo M doly ma ostatnio ze ja znow mam @ a potem
                ja mam doly bo jak on je ma to ja wymiekam calkiem...i w ogole drze zeby w
                pracy sie utrzymac bo w tyczniu to malo do roboty jest a ja moj warehouse
                bardzo polubilam i chlopakow polubilam i w ogole nie chce sie z tej pracy
                nigdzie wynosic poki co!
                a dzien dzis byl bardzo stresujacy i wlasciwie caly tydzien taki jest...wiec
                sobie drinkujemy troszke i dobrze bo zamiast plakac-co obiecalam sobie rano(ze
                sie wyplacze solidnie)to nawet mi wesolowink
                jejku...oby to byl szczesliwy watek...bo przestaje juz wierzyc i chciec...
                • agnieszka2211 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 08:03
                  moge dolaczyc? Wczorajsza wizyta u gin dala nadzieje! Mam zrobic progesteron i
                  PRL kontrolna (od 2 mies. biore bromek) i nie bedzie trzeba innych lekow np.
                  CLO, powinno samo sie udac! Cykle mi sie uregulowaly (ostatnio nawet z 54 dni
                  skrocil sie na 28). Co mi wiecej pozostaje? Tylkos szalec z M smile zycze Wam
                  owocnych staranek i zdrowej dzidzi (nawet 7-kilowej smile )
    • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 10:09
      agnieszka2211, witaj na watku i zycze owocnych staranek smile
      sky kochana, jak ja was rozumiem... Mam nadzieje, ze to tylko taki zly poczatek
      roku maja w tej firmie...
      My tez oboje ostatnio chodzimy bez humoru co jednak starankom nie sprzyja sad
      Praktycznie jest to strach, bo mamy problemy finansowe (mam nadzieje ze
      przejsciowe). Moj M boi sie, ze jak bedzie dziecko to juz wogole sobie nie
      poradzimy, a ja juz z dzieckiem nie moge czekac!
      Wlasnie szukam jakas dodatkowa robote na 1/2 etatu.... !!!!
      • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 10:47
        witajcie kochane
        sky, darciu rozumiem Was doskonale. Darciu jeśli chodzi o kasę to powiem tak
        przybij piątkę!!! Wiesz teraz jest lepiej ale jeszcze 2,3 m-ce temu było
        niefajnie z kasą i nie mówie tu o tym żeby mieć te pieniądze na ciuchy kosmetyki
        itp. po prostu brakowało nam pieniędzy na codziennośc mimo ze obydwoje pracujemy
        to zżerały nas kredyty ale teraz jest już lepiej i wiem że u Was będzie lepiej,
        bo to z czasem przemija, człowiek radzi sobie w każdej sytuacji, szukaj pracy
        ale spokojnie bez nerwów bo to nie wskazane!A no i nie kłóćcie sie bo to nie
        pomoże Wam przezwyciężyć trudnych czasów smile)
        Przytulanka proszę uruchomić!! hihihihi to i humorki sie poprawią
        Darciu a ja dziś świętuję swoje zaległe urodzinki, robię imprezkę na 12 osób
        mama nadzieję ze bedzie miło. Znikam właśnie robić sałatki, wczoraj upiekłam da
        pyszne ciasta mniam mniam.....
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 11:09
          wlasnie malutka, kredyt!!! mamy jeszcze debet na kacie i wlasnie na raz jakby
          sie wszyscy dogadali wysylaja rachunki, i znowu rata za mieszkanie...!!! Ja
          tez nie mowie o kasie na kosmetyki czy ciuchy. Nie pamietam juz kiedy sobie cos
          kupilam.
          Teraz moj M mnie jeszcze dodatkowo wkurza, bo caly czas gada, ze zaluje ze
          kupilismy mieszkanie...!!!
          No tak, przez najblizsze 2 miesiace i tak nie bede mogla pojsc do zadnej
          dodatkowej pracy bo robie pewien kurs, ktory zajmie mi cale dnie...

          Malutka, skoro zalegle urodzinki, to skladam ci zalegle niestety ale
          NAJSZCZERSZE ZYCZENIA urodzinowe. Ohh Malutka, zeby jak napredzej spelnilo sie
          to czego najbardziej teraz pragniesz!!! smile
          Milej zabawy Malutka smile
          • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 13:02
            Darciu rozumiem twojego M. bo ja chyba mam podobny charakterek hihihi tez jak
            kaski mało to ciągle czegoś żałuje, tzn. żałuje że coś kupiliśmy uhmmmm takie z
            nasufoki, ale nie przejmuj sie to minie...
            Kochana dziekuje za życzenia smile
            • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 16:48
              malutka no ja tez zycze Ci spelnienia marzen i to juz w tym roku w ktory
              wlasnie wkroczylaswink!!!a w ogole to cytat rozpoczynajacy watek jest wspanialy!
              bardzo mi sie podoba!z ktorej to ksiazki?
              oj laski...te pieniadze...mysmy wladowali z 1000 funtow jako kaucje za
              dom,teraz leca bierzace oplaty,zycie,paliwo,przeloty do Polski itd...dla mnie
              nie jest zle bo glodem nie przymieramy-lusosow nie ma ale nie jest zle...bo
              oboje pracujemy...jesli jednak strace prace to zacznie sie robic miekko.M
              strasznie sie martwi i rozumiem go tu zupelnie zwlaszcza ze wyobrazal sobie ze
              w mig uzbieramy tu gorke pieniedzy...ale tu sie tez w funtach wydaje...nie
              tylko zarabia.poza tym ja polubilam moja prace i moich kolegow a ze sa tam
              sami koledzy procz jednej kolezanki totez M zaczal byc lekko zazdrosnysad bo
              czasem ktorys z kumpli do mnie zadzwoni,opowiadam jak bylo w pracy i wymieniam
              kolegow,jezdze do pracy tez z kolegami...i M to troszke rusza...wink niby fajnie
              bo to zdrowy objaw ale rozumiem ze moze czuc sie niekomfortowo...zwlaszcza ze
              chyba sobie ubzdural ze jest mniej wartosciowy...oj...na szczescie dzis
              mielismy troche czasu dla siebie rano i pogadalismy i harmonia wraca!!!oj jak
              sie ciesze bo normalnie spac nie moglam-strach o prace,strach o malzenstwo...oj
              za duzo tego-wykancza taki stres...
              Darciu o jakiej pracy myslisz?cos sprecyzowanego?zycze powodzenia i rozwiazania
              problemow!aaa-my tez mamy w Polsce kredytsmile takie czasy!
              3majcie sie!
              • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 18:44
                wiesz sky, szukam jakiejs pracy, ktora nie musi koniecznie dawac mi
                satysfakcje, przeciwnie, bo skoro planuje macierzynstwo, to ciezko potem bedzie
                mi sie z ta praca rozstac.
                Oczywiscie nie w swoim zawodzie, bo nie mam nostryfikacji dyplomu (nie wiem czy
                kiedykolwiek sie zdecyduje to zrobic).
                Najlepiej bedzie w jakims biurze, ale jak widze bedzie ciezko, bo jestesmy na
                terenie autonomicznym gdzie urzedowe sa dwa jezyki: wloski i niemiecki i musze
                zdac egzamin oficjalny z tych dwu jezykow zeby mnie przyjeli gdzies.
                Wlasnie robie kurs podatkowy (hehe z inzyniera przeksztalcam sie w ksiegowego:-
                ) i mam nadzieje ze to mi cos da, tylko ze potrzebuje jeszcze czasu.. a kasy
                nam brak teraz sad!!!
                Rozgladam sie tez ostatnio za ogloszeniami w okolicy naszego domu nawet na kase
                w supermarkcie.. Takze to dla mnie nie ma problemu.. Nawet nie byloby to takie
                glupie skoro mysle o dziecku... Ale cholewcia nic nie ma!!!

                Sky, to dobrze jak od czasu do czasu nasi M-owie troche sie o
                nas "pozazdroszcza", to odswieza uczucia moim zdaniem smile
                Co do kolegow z pracy, to ja prawie zawsze z racji zawodu pracowalam glownie z
                facetami, no i musze powiedziec, ze lepiej sie z nimi pracuje niz z babkami. .
                Jedynym wyjatkiem, to praca na tzw exporcie z facetami, ktorych zony sa daleko
                a oni je widza raz na miesiac lub trzy - niezle gagatki sie z nich robia!
                Mniejmy nadzieje sky, ze jakos w twojej pracy sie wyjasni i jej nie stracisz..



                • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 18:53
                  hej dziewczyni, właśnie sie dowiedziałm ze moja kumpela z liceum nie dojedzie na
                  moją imprezę buuu auto im się zepsuło sad no ale i tak mamnadziję że bedziefajnie
                  choć powiem szczerze ze zmęczona jestem już za dużo w kuchni siedziałam smile
                  Darciu to ty tak jak ja bedziesz księgową ... nie łatwa to praca smile a ja właśnie
                  pracuje z samymi babkami- okropieństwo.... zazdrosne i kapryśne wiecznie.....
                  • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 19:02
                    No i kolejny tel. moja siostra też nie przyjedzie pokłóciła się z M. i nie ma
                    nastroju na impre to co nikt mnie nie lubi sad(((
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 19:56
      sky ten cytat jest z Alchemika
      pozdrawiam
      • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 22:20
        malutka impra na pewno i tak sie udasmile!!!
        wlasnie darciupraca z facetami jest konkretna,bez plot i intryg.a ze oni sa
        wyposzczeni bo baby albo nie ma albo jest w Polsce to inna rzecz...ale wszyscy
        wiedza ze jestem mezatka ,a zarty zartami i tyle.przynajmniej jest wesolowink
        ale gdyby M pracowal z 20toma laskami to by mnie chyba szlag trafilwink)
        ksiegowa...ufff...no to Was podziwiam obie..nie dosc ze trudne to jeszcze dosc
        nudnawe.a tak koniecznie ten jezyk darciu(dwa) konieczne ze az egzaminem musza
        byc potwierdzone?cholera,srednio fajnie ale doskonale ze pniesz ze dalej!pewna
        jestem ze Ci sie uda!
        a w pracy to u mnie jest tak ze poki nie mam kontraktu na stale to dzis pracuje
        a jutro juz moge nie pracowac...a ze teraz jest mniej zlecen to i mniej ludzi
        potrzeba...i stad moje obawy.taki przestoj jest do marca...pytalam menagera co
        z nami bedzie,niby powiedzial ze mam sie nie martwic ale kto to wie jak
        bedzie...z jednej pensji to sie tu nie utrzymamy na pewno.coz,badzmy dobrej
        mysli.
        dobrej nocki i do jutra!
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 11:31
          malutka, wstalas juz po imprezce? Jak bylo? smile

          sky, tak wracajac do tematu wczorajszego..
          Ja pracowalam w Niemczech w polskiej firmie budowlanej.. oczywiscie tylko z
          facetami w biurze.. Nie bylam jeszcze wtedy mezatka, ale wszyscy wiedzieli ze
          spotykam sie z kims i potem ze planujemy slub. Na poczatku bylo ok, ale po 2
          latach zaczely sie cyrki dziac. Najpierw jeden z moich kolegow zaczal mnie
          nachodzic i jak trafil na opor z mojej strony to po pijaku opowiadal jakies
          brednie ze sie z nim niby spotykam...
          Potem to juz polecialo, kazdy sie do mnie przymilal, bo myslal ze to prawda i
          ze moze z nim.. Nasmieszniejsze jest to, ze nawet gdybym chciala, to bym nie
          miala kiedy, bo pracowalam od rana do nocy a wszystkie weekend'y i wolne
          spedzalam z moim M. Nie raz sie rozryczalam...i wkoncu nie wytrzymalam i sie
          zwolnilam, mimo ze praca byla fajna, zarabialo sie niezle i szef super.
          Oni byli wszyscy zonaci i dzieciaci!!! Noz sie w kieszeni otwiera na tych
          facetow, jak nie widza zon dlugi czas, to juz nie mysla glowa!
          Zreszta co tu duzo gadac moj poprzedni facet z ktorym bylam 8 lat wlasnie tak
          zrobil... ale dobrze ze sie tak stalo, bo bym nie spotkala na mojej drodze
          zycia mojego M kochanego smile
          A tak poza tym w Polsce najpierw studiowalam a potem pracowalam tylko z
          facetami i bylo superascie! smile

          Wniosek: nie pozwolcie mezom wyjezdzac na dluzszy czas samym.... smile

          Co do twojego M sky, to rozumiem, bo moj to samo przezywal jak ja pracowalam z
          tymi facetami i jeszcze opowiadalam mu co sie tam dzieje i co ode mnie chca...
          • emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 12:19
            Cześć Wam dziewczyny. Widzę, że przgapiłam urodziny Malutkiej;-( Ale i tak:
            Iwonko, przyjmij proszę najserdeczniesze życzenia szczęścia i spełnienia marzeń!
            Mam nadzieję, że jednak imprezka się udała i inni goście dojechaliwink

            Ja się wczoraj rozchorowałam - dziś już troszkę lepiej, ale i tak to nie jest
            rewelacja;-(

            A co do kasy, to zawsze coś jest nie tak, i nie gra. Co z tego, że my nie mamy
            kredytu, ale chcemy wziąć w Polsce na mieszkanie, żeby jednak mieć coś swojego?
            Bo na dobrą sparwę, to nic nie mamy... A czay, kiedy się jechało za granicę i po
            roku przyjeżdżało z kuuupą kasy dawno niestety minęły. Tutaj po prostu nam się
            łatwo żyje, a odkładamy tyle ile nam się uda, czyli niewiele. Bo zawsze coś:
            bilety do domu, wycieczki, auto, czy sto milionów innych rzeczy. A teraz (od
            maja/czerwca) to już w ogóle z odkładaniem czegokolwiek będzie kruchutko. Ale
            nic to, damy radę i Wy też, zawsze po czasach chudych nadchodzą tłustewink
            Pozdrawiam!
            • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 12:40
              ... i tak tez tlumacze mojemu M, bo on wszystko teraz widzi w czarnych
              kolorach smile
              Emkz, wracaj wiec szybciutko do zdrowia - bo to jest najwazniejsze!smile
              • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 13:53
                hej dziewczynki!!!
                impreza się udała bylo fajnie miło i spokojnie bez szaleństw hihi
                Bardzo Wam dziękuję za życzenia wink
                Teraz wyleguję się na kanapie bo jutro poniedziałek i znowu praca...
                a e wtorek jestem umówiona na wizytę do endokrynologa cekawe co nowego mi powie ....
                bużka
                • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 22:33
                  Cześć laleczki
                  Malutka wszystkiego naj i oby nowy wątek był szczęśliwy dla Ciebie i przy okazji
                  dla nas też smile
                  Darciu,współczuję problemów z finansami,mam nadzieję przejściowych.Wiem co to
                  znaczy aż za dobrze sad Kiedy moj były mąż odsikał się na nas, znalazlam sie w
                  bardzo nieciekawej syt.finansowej.Były takie miesiące,że na jedzenie ledwo
                  starczało.Pamiętam jak plakałam w mankiet mojej zaprzyjaźnionej sąsiadce,która
                  mi wtedy powiedziała,że z pieniędzmi tak bywa - czasami sa,a czasami ich po
                  prostu brak.I jeszcze dodała :"ale przynajmniej jestes mloda i zdrowa,a ja
                  stara,zycie własiwie za mną i chętnie bym sie z Toba zamienila..."
                  Wtedy to ja bym sie z nią zamienila,tak sie obawiałam jutra.
                  ...minęło troche lat i dopiero teraz zrozumiałam,ze miała rację smile

                  Ja dopiero teraz doczytałam na starym watku,że Ty darciu jestes z Wroclawia.Byc
                  moze ja juz niedługo zamieszkam w tym pieknym miescie smileDzisiaj stamtąd
                  wróciłam,powoli dojrzewam do przeprowadzki,chociaz lęki mam okrutne,ale ile
                  mozna tak żyć na odlagłość ?

                  Emkz,pozdrawiam Ciebie i Twoje dzieci,wykuruj sie porządnie.
                  pa
                  • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 22:59
                    ehhh z ta kasiora.. ufff, najlepiej jakbysmy tak zapadli w jakis letarg na
                    miesiac dopoki pieniazki jakies nie wplyna na konto, to przynajmniej bysmy
                    zaoszczedzili na zarciu, pradzie, benzynie... smile

                    Zycie na odleglosc tez przezylam smile Z moim M 2 lata na odleglosci tylko 300 km
                    ja w Niemczech on we Wloszech i kazdy weekend razem... Okropne a zarazem piekne
                    czasy. Ta przerazliwa tesknota, czekanie na piatek, placz w niedziele...
                    Ja tez zawsze obawialam sie zmian w zyciu, ale zmiana otoczenia nas wzbogaca
                    Mentafolia, dodaje nam energii.
                    A za Wroclawiem tesknie smile A ty skad jestes Mentafolia?
                    Emkz tez jest z Wroclawia i Sky juz dlugo wroclawianka.. smile
                    Takze widzisz jak nas tu duzo smile (A przynajmniej bylo).



                    • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 23:20
                      To prawie wszystkie tutaj z Wroclawia? Ale numer!
                      Ja jestem z Kielc i powoli do mnie dociera,ze moze niedługo będę mowila,że z Wrocka.
                      ja do takiego zycia na odległość,nie ukrywam,trochę się przyzwyczailam.Jasne,że
                      jest duzo minusów,ale tez i plusy smile Każde spotkanie prawie jak randka,nie ma
                      mowy o nudzie.Ale też dobrze wiem co znaczy niedzielny placz haha.
                      Boję się przyszlości.Tutaj mam niezłą pracę,najlepszych na świecie
                      przyjaciół,bez ktorych bedzie mi źle.
                      Z drugiej strony wiem,że takie zycie nie ma sensu,poza tym oboje jestesmy juz
                      tym zmęczeni i chcemy byc razem.Gdyby nie moja córka juz dawno mieszkałabym we
                      Wrocławiu,a tak ciągle sie waham i odkładam.
                      Niech mnie ktos kopnie w doopę,żebym wreszcie przestała sie martwić i podjęła
                      dobra decyzję!
                      • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 10:35
                        mentafolia ale numer!!! ja mieszkam koło Kielc!!! no nie jaki zbieg okoliczności
                        hihihihi
                        powiedz mi teraz do jakiego lekarza chodzisz? może ja powinnam zmienic gina smile
                        • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 14:54
                          Rany aleście się rozpisały

                          Malutka spóźnione ale szczera zyczonka urodzinowe - fajnie ze imprezka sie
                          udała, mimo nieobecności pewnych smile ale tak nawiasem mówiąc to dziwne, jak się
                          ktos pokłóci to dzwonići mówic ze się nie przyjdzie bo się nie ma ochoty smile to
                          się bierze małza za fraki i się idzie i dobrze bawi a potem złość mija - ale
                          cóż wolny wybór smile

                          Darciu ale ty to miałas przygody

                          mnie dzis szef gra na nerwach sad(( wrrr

                          maz chce kupować znowu jakieś ciuchy smile ja się ograniczam bo tego i tamtego
                          wciaż nie mamy np firanek, karniszy, oswietlenia gdzie niegdzie i innych takich
                          dupereli które kosztują, a koszul w szafie to ma już masę i ciągle mu mało

                          oj czuje ze po tym dniu w pracy kłótnia będzie bo mam jakiś nastrój bojowy wink
          • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 06.07.07, 22:41
            Darciu masz bardzo obiecujący wykres!
            Czy Ty czasami nie zaciążyłaś? big_grin
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 17:21
      dzieki aagniesiu za życzenia. Wiesz to nie jest tak że ona nie chciała przyjśc
      na moja imprezkę, to jest zbyt skąplikowane i ja nie chcę o tym mówić, w skrócie
      pokłócili sie i nie chciała przyjeżdzac i tyle ale ja ją rozumiem i jest ok,
      była wczoraj prezencik dostałam cudny i kocham ją jak nie wiem smile

      a poza tym dzis mam diabelnego doooołlłla.... Dziewczyny dzis zadzwoniła do mnie
      mojego M. siostra z wiadomością ze jest druda ale słaba krecha... Kurcze super
      że im sie udało, to drugie bobo, starali sie pół roku, ale jak to na mnie
      zadziałało, cholercia szkoda gadać!! Ja sie chyba nie doczekam nigdy....
      • agnieszka2211 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 18:43
        Dziewczyny, spojrzcie na moj wykres (link pod podpisem). ostatni cykl mialam
        28dni, bo od 22dc bralam luteine, a od 2 mies.biore bromergon (chyba dziala).
        Wczesniejsze cykle, to 50dni, 54, 42, 35, 31. Wedlug Was kiedy moge zaczac
        stosowac testy owulacyjne? Dzis mam 6dc. Jakie macie doswiadczenie w tymi
        testami? Jak to pokrywa sie z temperatura? Prosze o Wasze opinie!
      • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 18:43
        Malutka,ziomalko,a skąd jestes?Jeśli wolisz to pisz na priva.
        Ty tez będziesz miała swoje dwie kreski,tylko jeszcze troszkę poczekaj...
        W końcu jesteś założycielką wątku smile
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 19:29
        Malutka kochaniutka, jasne ze sie doczekasz dwu kreseczek , tak jak my
        wszystkie...
        Niestety takie zycie, ze jest niezbyt sprawiedliwe... sad

        Agnieszko2211, skoro tutaj tez zajrzalas, to ci odpowiem tutaj, bo na tym watku
        bywam czesciej smile Kochana, jesli na USG ginka ci powiedziala ze owulka byla to
        najprawdopodobniej byla. Tempki co prawda nie bardzo na to wskazuja, ale tym to
        sie tak nie przejmuj, moze nie mierzysz je dokladnie lub termometr do d...y..
        Testuj tak jak ci napisalam ostanio, zrob USG i bedzie OK smile
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 19:46
          A ja dziewczynki bylam dzisiaj na basenie i nie wiem czy dobrze zrobilam, bo
          moze za wczesnie po laparo...???
          Moze w srodku jeszcze wszystko swieze i teraz mi sie zrosty zrobia???
          Tak teraz sobie troche w brode pluje... i czarne mysli mam, ze sobie
          zaszkodzilam.... !!!!
          • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 20:07
            Darciu,bądź spokojna.Miałas juz pierwszą @ znaczy wszystko wygojone.
            Przypomnij mi,kiedy mialaś tę laparo?
            • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 20:29
              Darciu ja myślę ze nie ma powodu do zmartwien, przecież nie pływałas wyczynowo!!
              Kochana każdemu ruch potrzebny ale oczywiście z rozsądkiem. A mi basen bardzo
              pomaga przede wszystkim psychicznie smile
        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 19:49
          uuuuu malutka..wspolczuje takich dobrych nowin...z całą tą radoscią i dobrymi
          zyczeniami...ja tam chodze dluuugi czas do tyłu jak mi ktoś sprzeda taka
          wiadomosc sezonu.I nic na to nie poradze...wczoraj bylam w kosciele-tu w
          Coventry(pierwszy raz w tym polskim kosciele bylamsmile) i zauwazylam ładną
          dziewczyne...w ciazy...wyraznie szczesliwa,gladzaca sie po brzuchu...no i juz
          mialam lekko dosc.mimo ze pozytywne to wszystko bo ona sie cieszy,ladnie
          wyglada,modli sie itd...same radosne uczucia,odczucia...a jednak gorzko mi
          troche bylo.i tak juz zawsze bedzie dopoki nie urodze drugiego dziecka-dziecka
          mojego M.
          padnieta dzis jestem szalenie,pracowalam godzine dluzej,niech widza ze sie
          staram w dobie zagrozenia etatowegowink i zaraz zmykam do wyrka.wlasciwie to nie
          mialam sie tu dzis udzielac ale mnie malutka rozwalily Twoje slowa...qrcze
          dlaczego my nie mozemy komus tak powiedziec,napisac,podzielic sie radosną
          nowiną,dlaczego i jak dlugo jeszcze!!??u nas uplynął dokladnie rok od
          intensywnych,planowanych staran...a ile przedtem bylo mozliwosci!juz z dwojke
          dzieci dodatkowych moglibysmy miec przez ten czas...nawet Anula przestala pytac
          o rodzenstwo...nawet ja zaczelam mocniej przykladac sie do pracy zamiast myslec
          o tym ze nam nie wychodzi...(i tu pojawiaja sie wyrzuty sumienia ze z braku
          sily zaniedbuje rodzine...)ech...czlowiek planuje Pan Bóg krzyzuje...a w ogole
          dzis mija pol roku od kiedy wzielismy slub!i M pamietałsmile!
          sorki za tą wielowatkowoscwink
          3majcie sie laski dzielnie,jak tylko bede w stanie to zajrze tu do Was!
          emkz-jak sie czujesz?co Ci wlasciwie jest/bylo?zdrowiej szybko!!!
          • malutka1939 do mentafolia 15.01.07, 20:30
            odczytaj pocztę smile
            • mentafolia malutka 15.01.07, 20:49
              niczego nie dostałam sad
          • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 20:43
            darciu ja tez uwazam ze nic sie nie stanie!wszak plywanie jest etapem
            rekonwalescencjii i jesli zazywane w umiarze to nie zaszkodzi!bardzo dobrze ze
            sie ruszasz,powinno sie lepiej wszsystko pogoic.a poza tym koniec oszczedzania
            sie-czas poczac dzieckosmile!
            to dobranoc dziewczynysmile
            a co dylematow z Wroclawiem...znam to miasto od zawsze a od kilku lat
            regularnie tam mieszkam(mieszkalam?...nie-mieszkam-tam mam meldunek w koncu!) i
            mozna je bardzo mocno polubic,naprawde ma klimat i ludzie sa tez bardzo
            mili,otwarci i serdecznismile
            kieleccy przyjaciele beda mieli dokad przyjezdzacwink
            to pa!
            sky
            • malutka1939 do mentafolia 15.01.07, 21:10
              ale gazetowego maila patrzyłaś?
              • mentafolia Re: do mentafolia 15.01.07, 21:29
                teraz dostałam,odpisałam smile
    • malutka1939 do Darci 15.01.07, 20:41
      Darciu spójrz na mój wykresik smile) uporałam sie z tymi kolorami itp, jednam w
      internet exploler a nie w mozilli smile
      • darcia74 Re: do Darci 15.01.07, 21:49
        no wlasnie malutka, widzialam i mialam zapytac jak ci sie udalo...
        Teraz juz to fajnie wyglada, nie? smile W pracy zrobilas?
        A z ta Mozilla, to fakt, dziwne, ze takie ograniczenia ma... Dobrze wiedziec..

        Dzieki dziewczynki, zescie mnie pocieszyly z tym basenem. Staralam sie na
        poczatek nie wysilac i dobrze bo i tak czuje juz miesnie brzucha.
        Bede sie starala stopniowo wiecej ruszac.. Odkrylismy ten basen niedawno, nawet
        niedaleko domu. Wkoncu przeprowadzililmy sie do innej miejscowosci i dopiero
        poznajemy okolice smile W kazdym razie jest fajnie, woda cieplutka, czysciutko i
        niedrogo, w klinice u zakonnic smile

        Mentafolia, laparo mialam 12.12 czyli wlasnie minal miesiac.. ale te moje
        laparo to takie troche bardziej inwazyjne bylo, bo oprocz 3 dziurek zrobili mi
        jedno 5cm ciecie pod pepkiem. Szrama jest, ale to pal licho, wazne ze
        mnie "naprawili" (a przynajmniej mam taka nadzieje) smile


        • mentafolia Re: do Darci 15.01.07, 22:02
          Nawet ponad miesiąc smile)
          To naprawdę niepotrzebnie sie martwisz.Długi bezruch tez nie jest wskazany i
          moze grozic zrostami.
          Nie wiem co ty tam wyczynialas na tym basenie,ale chyba nie staralaś się pobić
          rekordów świata?smile
          Umiarkowany ruch jest bardzo wskazany,a pływanie zalecane nawet babkom w ciąży.
        • malutka1939 Re: do Darci 15.01.07, 22:02
          Darciu w pracy to zrobiłam ale ciiiiii!! smile)
          • aagniesiaa Re: hej kochane 16.01.07, 11:24
            Darciu mam nadzieję że to nie zaszkodzi ale się nie znam więc Ci nie pomogę wink
            ładne masz wykresiki teraz smile bardzo ladneeeeeee smile

            Malutka twój też zaraz podpatrzę smile

            a ja dziewczyny mam dylemat smile wywiedziałam sie troche jaki ten lekarz do
            którego mam isc na badanie sluzu jest prywatnie - wyglada na to ze ok, ze robi
            usg podczas kazed wizyty bo ma dobrze wyposażony gabinet, robi wiekszosc
            badanek u siebie, bierze za 1 wizyte 100 a potem po 80, czyli raczej normalka

            i nie wiem czy zostac juz w szpitalu w tej poradni czy isc do niego prywatnie,
            nie wiem ile tam sie czeka na wyniki wrogości i w ogóle, sama nie wiem sad
            • darcia74 Re: hej kochane 16.01.07, 13:01
              aagniesiu, moze jak juz sie zdecydowalas zrobic badanie sluzu panstwowo, to juz
              tak zrob, w ten sposob poznasz tez lepiej tego gina i dalsze leczenie juz
              prywatnie.. Nie wiem... ciezko jest mi powiedziec... Zalezy tez zreszta ile
              kosztuje to badanie prywatnie, bo jezeli nie jest drogie, to moze warto
              prywatnie..
    • maribella Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 12:51
      Hej dziewczyny, tak sobie fajnie gadacie, że aż wam pozazdrościłam. Przyjmiecie
      do waszego szczęśliwego wątku moją skromną osobę?
      Może napisze coś o sobie. Po pierwsze, to mój całkiem nowy nick, możecie mnie
      znać z tego forum jako wroba. Nistety musiałam go zmienić, bo mam podejżenia,
      że zostałam zidentyfikowana przez osoby z pracy sad
      Poza tym staramy się z osobistym o drugą dzidzię od wakacji z marnym skutkiem.
      Ostatnio gin mi powiedział, że mam zespół luteinizacji niepękniętego pęcherzyka
      (LUF). Dostałam duphaston 2x1 przez dziesięć dni, potem @ a od 3 do 7 dc
      clostibegyt. Dziś jest mój 15 dc, starania w trakcie, a ja niewiedzieć czemu
      mam jakiegoś doła. Właściwie to powodów kilka by się znalazło. Po pierwsze,
      moja bardzo dobra koleżanka powiedziała, mi przedwczoraj, że ma dwie kreski.
      Udało im się w drugim cyklu i dopiero niedawno zapragnęli mieć dzidzię, a ja
      już od tak dawna opowiadam jej o moich nieowocnych staraniach. Oczywiście
      cieszę się jej szczęściem, ale jednocześnie jakoś tak mi smutno.
      Po drugie tak jak pisałam staram się o drugigo bajbusa i jestem obecnie na
      bezpłatnym wychowawczym. Pracę miałam bardzo kiepsko płatną, więc nie
      zamierzałam do niej wrócić, dlatego zdecydowaliśmy z M, że najpierw drugie
      dziecko a dopiero po tym poszukiwania nowej pracy. Plan był piękny, zajdę w
      ciążę, z tego powodu pracodawca przedłuży mi umowę do dnia porodu i będę miała
      zasiłek macierzyński. Niestety nie udało się, umowa kończy mi się w lutym i
      zostanę na lodzie. Na przedłużenie nie mam co liczyć, bo już w ciąży traktowali
      mnie jak zbrodniarę, poza tym nie mam z kim zostawić mojego 16 misięcznego
      synka.
      No tak to pokrótce wygląda.
      I co nadam się do Was?
      Pozdrowionka
      • darcia74 Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 13:10
        maribella, jasne, ze nadajesz sie do nas!smile dlaczegoz by nie? smile
        Zawsze bedzie nam razniej w starankach.
        A z ta praca... to noz sie w kieszeni otwiera... ale wiesz, nie tylko w Polsce
        jest taka mentalnosc pracodawcow.

        Mam nadzieje, ze ten watek przeniesie Ci szczescie i nam wszystkim smile


        • maribella Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 14:17
          Dzieki dziewczyny smile
          Darcia co do pracodawcy to mi się noz otworzyl jak ostatnio okazalo sie, ze
          wszyscy pracownicy mojej firmy dostali paczki ze slodyczami na swieta, niestety
          ja nie dostalam bo kochani koledzy z ktorymi pracowalam przez dwa lata
          podpisali sie za mnie na liscie ze paczke odebralam i zawartosc zapewne zjedli.
          Oczywiscie sie do tego nie przyznaja, a podrobiony podpis to sie chyba z
          kosmosu wzial. W kazdym badz razie nie ma sily sie o ta glupia paczke wyklucac.
          Mentafolia wiesz ja tez sie ciesze, ze siedze w domu z Malym, tylko tak
          ostatnio mi ludzi brakuje, bo pogoda kiepska i na spacery raczej nie chodzimy,
          a ja jestem typem spolecznika, a teraz juz prawie od dwoch lat moje kontakty
          ograniczaja sie wlasciwie do seniora i juniora wink
      • mentafolia Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 13:27
        Cześć Maribella i witaj na wątku!
        Moze teraz jest Wam ciężko,ale wiedz że tych lat spędzonych z synkiem nic nie
        zastąpi.To przeciez małe jeszcze dziecko i powinno być z mamą smile)Zobaczysz,to
        kiedys w przyszłości zaprocentuje i będziesz się cieszyła że pierwsze lata
        swojego życia synek spędzil przy Tobie.Przez 2,5 roku siedziałam w domu z moją
        ,obecnie 16 letnią, córką i uważam że była to jedna z lepszych decyzji w moim
        zyciu.Nawet pomimo kiepskiej sytuacji finansowej...

        pozdrawiam
        • sky1980 Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 20:40
          czesc...to ja.
          mam doła ze hej.jutro nie ma pracy...mam wiec wolne.prawdopodobnie w czwartek
          sytuacja wroci do normy i bedziemy normalnie pracowac.jutro tez na 99% jeden z
          fajniejszych kolegow zostanie z pracy zwolniony...odechciewa mi sie
          wszystkiego.polozylabym sie i przespala-az do lepszych czasow.
          a trzymajac sie tematu-ja bylam z Anulą w domu 4 lata i ciesze sie z tego
          bardzo.ale przedszkole czy teraz szkola rowniez dobrze małej robi.akurat moja
          Ania jest towarzyskim,dzielnym,odwaznym dzieckiemsmile
          nawet nie wiecie jak sie boje...o przyszlosc,o prace,o wszystko...
          • mentafolia Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 21:14
            Przekonasz się Sky że to co dzisiaj wydaje się straszne,za jakis czas minie.I że
            życie tylko czasami bywa do bani.
            Mam nadzieję,że utrzymasz pracę i będzie ok,ale pamietaj że to tylko praca.Jeśli
            nie ta to będzie inna.

            Masz zdrową córke,fajnego męża,przyszłość przed Wami smile),więc niech juz nie
            bedzie smutna i niech się przestanie bać smile
            • malutka1939 Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 22:12
              hej dziewczynki. Witam nową koleżankę smile wiesz jeśli czytałas wyżej to ja
              właśnie dowiedziałam się o II krechach mojej szwagierki, ale dla pocieszenia
              dodam że oni również starli się od wakacji o drugą dzidzię..
              Kochane byłam dziś u endokrynologa i do bani....
              kurcze koleś nic ciekawego mi nie powiedział, zaprzeczył prawie szystkiemu co
              miałam napisane na wypisie ze szpitala, choć pracuje ta tym wlasnie oddziale w
              tym szpitalu..... dalej nic nie wiem co zmoją cukrzycą czy ja mam czy nie.....co
              z guzami tarczycy nic nie wiem...kurcze zainkasował kase i tyle.. aha
              powiedzałze mam przedwczesną menopuze iciąża to bedzie cud, a raczej jest to
              niemożliwe. GŁUPEK!!!!!!!!! przeciez jest in vitro i stymulacja, nie dam się
              !!!!!!!!!! smile))
            • sky1980 Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 22:16
              Mentafolia wielkie dzieki za te mile,rozsądne słowa!!!naprawde
              dziekuje....wlasnie skonsultowalam z kolegą spostrzezenia,dane,fakty itp i
              wyglada na to ze my ta prace tracimy...ani w czwartek ani potem...zrezygnowali
              z nas widocznie.rozstrzygnie sie to jutro.
              wiem,praca jak praca,nie najlepsza,nie najciekawsza,wlasciwie malo ciekawa i
              dosc ciezka...i jak ja zaczynalam to szczerze nie lubilam i pewna bylam ze
              miesiaca tam nie zniose!a od kilku tygodni czuje sie tam dobrze,mam swoje
              miejsce,obowiazki,znajomych itp...i zwyczajnie nie mam ochoty ani sily szukac
              teraz nowej roboty...jest mi smutno...i to wielowarstwowy smutek...
              bardzo mnie cieszy moja córka i fajny mąż, a jakzesmile tylko kurcze...po
              dluuugiej przerwie znow zaczelam pracowac,zarabiac i po okresie buntu
              pogodzilam sie ze tak ma byc , ze nie tylko w domu moje miejsce,ze fajnie jest
              pracowac i miec pieniadze ZAROBIONE,"swoje"...a tu dupa blada...policzek...
              chyba sie wreszcie musze dzis wyplakac...bo to juz raczej lepiej nie bedzie na
              tym polu.
              jeszcze raz wielkie dzieki
              sky
              • mentafolia bidulki kochane 16.01.07, 22:56
                sky,no widzisz,sama piszesz że praca bez rewelacji.Jak zwolnią -
                trudno.Posiedzisz w domu,popłaczesz i znajdziesz cos nowego smileWiem że fajnie
                miec SWOJE pieniadze.Chociaz powiem Ci że ja mam tylko swoje od wielu juz lat i
                chcialabym zeby ktos wreszcie mnie odciążył haha.Żebym nie musiała myslec o
                rachunkach i zarabianiu pieniedzy.Ale takie zycie,zawsze tęsknimy za tym czego w
                danej chwili nie mamy...zawsze coś..

                Malutka
                Menopauza?Nikt Ci tego wczesniej nie powiedział?W szoku jestem.
                Zajrzyj do maila,wczoraj napisałam Ci o jednym endo-ginie,nie zostawiaj
                tego,powinnas zasiegnąć opinii jeszcze kogoś.
                • maribella Re: bidulki kochane 17.01.07, 09:21
                  Sky wierze, ze jest Ci przykro, ale wiesz ja juz kilka razy w zyciu przekonalam
                  sie, ze takie niechciane przez nas zmiany, w efekcie wychodza na dobre. Moze
                  czeka na Ciebie duzo lepsza robota, ktora bedzie Ci przynosila o wiele wiecej
                  satysfakcji i zeby ja znalezc to musisz pozegnac sie z obecna. Wiem, ze
                  poszukiwanie pracy w obecnych czasach to nie jest prosta i przyjemna sprawa,
                  ale mysl pozytywnie, a na pewno wszystko wyjdzie Ci na dobre.
                  A wczesniej moze rzeczywiscie lepiej sie wyplacz, czasem taki placz dziala
                  naprawde oczyszczjaco wink
                  Malutka a ten lekarz to faktycznie jakis glupek, ale niestety takich jest na
                  peczki. Nie wiem czy czytalas posty Pepperann, jej gin powiedzial, ze bez
                  dlugiego leczenia, nie bedzie miec dziecka a tymczasem w swieta okazalo sie, ze
                  jest w ciazy, bez zadnych wczesniejszych zabiegow.
                  No ale z ta wczesniejsza menopalza to juz w ogole przegiecie, ja na Twoim
                  miejscu powiedziala bym mu cos do sluchu.
                  Dziewczyny a ja nie wiem co mam o sobie sadzic. Tak jak pisalam po wybraniu
                  duphastonu i clo (pierwszy raz) dzis mam 16 dc. Mielismy z mezuniem dzialac od
                  12 dc, ale wydaje mi sie ze owu jeszcze nie mialam. Robilam testy owu od 12 dc
                  i caly czas jedna krecha a druga ledwo co widoczna, niestety wczoraj zrobilam
                  ostatni i obawiam sie, ze zanim przyjdzie ten dzien to w koncu chlopaki beda
                  marne i przemeczone. A tak w ogole to wydaje mi sie, ze znowu nic z tego nie
                  bedzie, bo jakos tak dziwnie mnie dol brzucha pobolewa i mam dziwne brunatne
                  wycieki, ale to raczej plyn niz sluz. Czyzby jakis stan zapalny?
                  Co o tym sadzicie? teraz zaluje, ze nie mierzylam temp, bo przynajmniej moze
                  bym sie dowiedzial co z ta owu.
                  Mentafolia wiesz ja calkiem niedaleko Ciebie mieszkam, w "ulubionym" miescie
                  sasiednim, jesli wiesz o czy mowie wink
                  Pozdrowionka
                  • malutka1939 Re: bidulki kochane 17.01.07, 09:50
                    maribella wiesz z tą wczesna menopauza to lekarz trochę miał racji bowiem moje
                    FSH są wysokie, bywały nawet w granicy 70, ale ja sie nie poddam, dlatego nie
                    chce słyszeć ze zajście w ciąże jest niemożliwe smile cuda si zdarzają. A moze u
                    ciebie te plamienia brunatne świadczą o tym ze owu nadejdzie? może to plamienia
                    okołoowulacyjene? Kup tety owu i rób dalej, a przytulajcie sie może co 2 dni smile
                    Napisz prosze czy w pierwszą ciąże zaszłaś bez problemu, czy też byłas
                    stymulowana, aha jak możesz to napisz mi na pocztę u kogo sie leczysz bo widze
                    ze jesteś z moich okolic, tzn z moich i mentafolii smile
                    • maribella Re: bidulki kochane 17.01.07, 10:17
                      Malutka w pierwsza ciaze zaszlam bez problemu, po odstawieniu tabletek ktore
                      bralam prze prawie 6 lat w drugim cyklu, dlatego dziwie sie skad te
                      terazniejsze problemy.
                      Co do testow to niestety kasy bark sad A przytulanka to tak jak mowisz, na razie
                      co dwa dni, jak stwierdze jakis plodny sluz to wtedy beda codziennie.
                      Co do tej Twojej menopalzy to ja i tak nie wierze, dziewczyno Ty chyba modsza
                      ode mnie jestes? Ja rocznik 78, a Ty?
                      O ginie zaraz napisze na priva.
                      Pozdrowionka
    • emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.01.07, 11:01
      Cześć Wam dziewczyny, zwłaszcza te 'nowe'wink!
      Ale tu długo nie zaglądałam... Kurowałam się - jest mi trochę lepiej, ale nos
      wciąż jeszcze zakatarzony - wszystko przez tą pogodę;-(( Wczoraj najadłam się
      frytek z wieeelką ilością przypraw, i maluchy się wczoraj nie ruszały;-( A
      zawsze fikały wieczorkiem... No i oczywiście panikuję, że jadam paskudne rzeczy,
      a o witaminakch zapominam... I narobiłam krzywdy własnym dzieciom... Dobrze, że
      jutro USG, bo chyba bym się wykończyła psychicznie.

      Malutka, ten gin to chyba przesadził...; wiem, że istnieje coś takiego jak
      przedwczesna menopauza, i mają ją nawet dziewczyny 20-letnie, ale to wszystko
      jest do wyleczenia! Patrzcie no, jak trudno jest znaleźć normalnego, porządnego
      lekarza!

      Sky! Pracą się nie martw. Wiem, łatwo mówić. Ale, jak nie ta, to inna. U nas w
      pracy podobnie - tylko to ja jestem tą stroną, która ma podejmować decyzje o
      tym, komu pociąć godziny - i nikomu nie chcemy ciąć, bo wszyscy potrzebują kasy
      na czynsz, jedzenie, itp. A jak ktoś odejdzie, to co, problem się rozwiąże? A
      guzik, bo przecież jak się znów wszystko zacznie kręcić, to będziemy potrzebować
      ludzi, a na każdym spotkaniu z szefami szefów mówią nam, żeby jak najbardziej
      ograniczyć przyjmowanie nowych ludzi, bo to kosztuję firmę 1000 funtów. To czego
      oni do diabła chcą?!?! Ech, kółko zamknięte... Też mnie ogarnia zniechęcenie do
      tego wszystkiego i najchętniej już bym na jakiś urlop poszła, bo zaczynam mieć
      dość tej mojej firmy... I jeszcze ta pogoda...

      Dora, kończę marudzenia. Trzymajcie się ciepło i zdrowo,
      Inka
      • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.01.07, 11:55
        Nie przejmuj się tym,ze dzieci nie kopią,tak się zdarza.Pewnie śpią,albo tak
        się obżarły frytek że siły nie mają smile)
        Na pewno ruszały się ,tylko spałaś smile

        Maribella,wiem które to "zaprzyjaźnione" miasto smile)Bywam tam czasami smile)
        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.01.07, 16:47
          dzieki dziewczyny za pocieszenie.
          siedze dzis jak na szpilkach...zadzwonia z agencji z dobrymi wiesciami czy nie
          zadzwonia?milczenie oznacza ze jutro trza wracac do pracy czy ze juz mnie nie
          chca?a czas potencjalnego telefonu sie zbliza...
          malutka takich madrych lekarzy to teraz na peczki.pamietasz jak nam ten
          pierwszy profesor powiedzial ze nawet in vitro nie warto robic bo slaby
          material genetyczny itd?!to dopiero absurd!!!zmian lekarza na takiego co leczy
          a nie mędrkuje za ciezkie pieniądze!
          emkz postaram sie dzis cosik napisac na mailawink
          • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.01.07, 18:22
            sky, a co ci dzisiaj powiedzieli na odchodnym? A tak wogole, to tak moga z dnia
            na dzien cie zwolnic? Rozumiem, to zalezy od kontraktu, nie?
            Sky, nie martw sie, tak jak tu mowila ktoras i ja tez w to wierze, ze
            przewaznie zmiany wychodza potem na dobre smile Mnie tak sie juz dwa razy w zyciu
            zdarzylo smile Najpierw plakalam a potem sie okazalo, ze dobrze sie stalo..!

            Malutka, poszukaj innego lekarza! Sky ma racje, nie jest ci potrzebny taki
            lekarz co rozklada rece!!!!
            Po tym co napisalas przegladnelam wloskie forum, gdzie w sumie nie zagladam
            czesto bo Wloszki wg mnie sa strasznie do tylu z tymi sprawami, tzn, robia
            wielkie oczy jak ktos np. wspomni o kwasie foliowym - nie wiedza co to takiego..
            No i to tez jest takie forum z roznymi specjalistami.
            W kazdym badz razie, byly tam babki z wysokim FSH, ktorym sie udalo Malutka,
            tylko z tego co one mowily trafily na upartych ginow, co to ich przypadki
            potraktowali powaznie i jako wyzwanie smile Takze wszystko bedzie dobrze!
            Dlatego Malutka szukaj koniecznie dobrego endo-gin i walcz kochana !!!

            • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.01.07, 19:00
              Dziewczynki dzieki za pocoeszenie, ja wierzę w to że nam sie uda, ufam mojemu
              ginowi, a ten u którego byłam to endokrynolog, chciałam skonsultowac z nim
              tarczyce i wysoka insuline no i przy okazji to FSH. Ale on do nieczego wg.
              mnie... A jutro ide na USG i konsultacje do innego gina, bo mój na urlopie,
              ciekawe co mi powie smile
              A swoja droga Darciu zerknij na mój wykres czy to możliwe zeby owu była w 8 dc??
              chyba za wcześnie ale kurcze ten śluz i ból brzucha w poniedziałek..... nie wiem
              juz, jutro na USG moze coś sie wyjaśni..
              • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.01.07, 19:34
                cos troche szybko ta owulka, ale chyba takie sie zdarzaja...
                zobaczymy co wyjdzie na USG, miejmy nadzieje ze to bedzie konkretny gin smile
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.01.07, 10:45
      hej dziewczynki zerknijcie na wykres..... wszystko by sie pokrywało z moimi
      odczuciami ale czy to mozliwe zeby tak wcześnie? to kiedy ten pecherzyk urósł hmmmmm
      • emkz AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!! 18.01.07, 16:24
        Wróciłam właśnie z USG. Dzieci zdrowe i w ogóle - DWÓCH
        CHLOPAKÓW!!!!!!!!!!!!!!!! A ja chciałam chociaż jedną dziewczynkę...;-( No nie,
        najważniejsze, że zdrowe, ale...wink Co ja pocznę z trzema facetami w domu...?

        PS. Malutka, ta owulka to chyba faktycznie była owulka, taka wczesna, zdarza
        się...
        • lianis Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 18.01.07, 17:53
          Czesc dziewczynki, widze ze nowy watek powstal smile choc zadko zagladam to czuje
          sie odgornie przepisana tu smile
          Emkz jak milo czyta sie takie dobre wiesci smile heh dwoch chlopakow smile)) ale
          bedziesz miala wesolo...
          Dziewczyny przestancie lapac doly, bardzo was prosze bo i ja zlapie... finanse
          u nas tez jakos krucho, moze to kwestia pory roku smile a moze tych wszystkich
          ostatnich wydatkow, z praca tez sa problemy choc na szczescie bez stresu o jej
          posiadanie, ale jak same wiecie pracodawca moze wykonczyc czlowieka
          psychicznie, zgnila nam jedna sciana w zabudowie sad i czeka nas remont co wcale
          nie bedzie latwe no i musimy czekac na wiosne i mniej wilgotna pogode itd
          ciagle cos...
          W kwestii staranek poki co bez zadnych zmian sad( od grudniowego cyklu nic nie
          biore, nic nie monitoruje, nic nie sprawdzam, co oczywiscie nie znaczy ze sie
          nie denerwuje... ta nadzieja mnie kiedys wykonczy. Niemniej jednak do
          wielkanocy nie bede nic dzialac, zobacze jak sie rozwinie sytuacja, tym
          bardziej ze finansow zaczyna juz brakowac nam na klinike i trzeba sie jakos
          podratowac. Ale dobrze chociaz ze wakacje mamy juz ustalone i wykupione smile) nie
          moge sie ich doczekac.
          Jutro zamierzam sie wybrac na miasto korzystajac z wolnego oczywiscie pod
          warunkiem tego ze wichura mnie nie zwieje gdzies po drodze i chce wejsc do
          zielarskiego kupic troche ziolek na poprawe endo, rownowage hormonalna i
          podwyzszenie progesteronu, oraz dla M, nawet staram sie nie zgadywac jaki
          majatek przyjdzie mi tam zostawic, ale ten czas do wiosny nie chcialabym uwazac
          za stracony... a moze cos te ziola pomoga.
          Czekam na jakies pozytywne wiadomosci od Was smile))
        • mentafolia Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 18.01.07, 21:45
          Emkz
          Dobrze że chlopaki zdrowe.
          I nie martw się,następnym razem będą dwie dziewuszki.smile

          Sky
          Co tam w pracy?Cieszysz sie czy smucisz?

          Darcia
          A Ty co tak ucichlaś?Wszystko ok?

          Ja mam doła i własnie się upijam w samotności smile))
          • malutka1939 a ja przeczuwałam że bedą faceci!!! 18.01.07, 22:42
            Emkz Glutek x 2 smile) kochana wiesz tak sobie myslałam bo wy w dzien owu i po
            poczynialiście w sypialni a wtedy to ponoc na chłopaczka, a ze u was jeden
            podzielił sie na 2 no to proszę!!!! Będzie dobrze chłopaczki tez fajne smile
            A ja właśnie wrociłam od lekarza, to było kolejne nieporozumienie, właśnie
            skończyłam ryczenie, następne 100 zł w plecy.... nawet dokładnie nie wiem czy
            mam pęcherzyki i jakie endo bo przeciez to tak szybko było.... a jak spytałam to
            pan dr odpowiedział cos tam rośnie...
            a ogólnie powiedział starata czasu z takimi wynikami to Novum albo Gameta łódź
            sad( Dziewczyny mam juz dość, nie mam kasy ochoty na kolejne badania na nic....
            Wyszłam od lekarza a tu tel. do mojego M. żona jego kolegi zaczęła rodzić...
            Dobiło mnie to.................
            • darcia74 Re: a ja przeczuwałam że bedą faceci!!! 18.01.07, 23:00
              Malutka,,, sad
              Cholewcia, nastepny.. co jeden ten lepszy!
              Co to znaczy, ze cos tam rosnie??? Co rosnie??? To on sam nie wie co rosnie???
              Ale buuuuccc!
              Malutka, ty nie gadaj, ze nie masz ochoty na dalsze badania! Rozumiem z kasa,
              ale nie mozesz na tym poprzestac! Przede wszystkim jakis dobry, sprawdzony gin
              ci potrzebny! Musisz isc za ciosem i walczyc kochana!!!!!!!!!!!!
          • darcia74 Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 18.01.07, 22:48
            Emkz, ale masz fajnie smile dwa lobuziaki smile)
            No wlasnie Sky???? Co z toba?
            Malutka, kurcze, wyglada na owulke !smile Cos troche wczesnie, ale chyba sie
            takie zdarzaja.. Kiedy masz USG?
            A co sie stalo Mentafolia, ze sama drinkujesz??? Dlaczego masz dola???

            Jutro wyjezdzamy z M na 2,3 dni do pracy i jutrzejsza cala noc tez w pracy ,
            troche sie boje wiec, ze mozemy nie miec czasu i okazji na przytulanki, a jutro
            13dc... hmmm. Oczywiscie z moim PCO to owulka jak ruletka, niewiadomo kiedy sie
            pojawi i czy.. ale czujna i gotowa musze byc smile

            • mentafolia wichura 18.01.07, 23:28
              Tak wieje,że chyba za chwilę okna mi wywali...

              Malutka,tylko spokojnie.Darcia ma rację - u buca dzisiaj byłaś.Ja nie chciałam
              Ci tego wcześniej pisać,ale lekarze z jego szpitala to naprawdę nie są dobrzy
              specjaliści.To znaczy są,dopóki nic się nie dzieje sad .
              O Novum na razie nie myśl,zresztą wiele juz opinii czytałam,że tam maja fabrykę
              i zajmują się głównie wyciąganiem kasy przez zlecanie badań po kilka tysięcy.
              W przyszłym miesiącu idź do doktora Ch.,zobaczymy co on powie.
              Teraz jestes wściekła i załamana,ale to minie,zobaczysz smile)

              A ja mam doła bo jestem juz zmęczona takim życiem,samotnością i boję się
              przyszłości.Dojrzewam do mysli o przeprowadzce i najzwyczajniej się boję...
              Moja córka nadal na nie i chyba juz zdania nie zmieni.sadJak ja tam pojadę bez
              niej? Tęsknota i wyrzuty sumienia mnie wykończą.A z drugiej strony to cóż mi
              takie zycie,ile tak mozna?
              Jak się nie odwrócisz - doopa zawsze z tyłu...
              • malutka1939 żyjecie? 19.01.07, 09:05

              • malutka1939 żyjecie? 19.01.07, 09:10
                dziewczynki piszcie co u was? kurcze ja mam noc w plecy.... cholerka tak wialo
                ze myslałamz e nas porwie, a ja na poddaszu mam mieszkanie i okna dachowe!!!
                koszmar!!!

                aagniesia co u ciebie? jak po wczorajszym teście na wrogość? pisz kochana jak
                wichure przetrwałaś bo w łodzi to nieciekawie było....

                a ja dziewczynki nie poddam sie!! ale uważam swojego gina za niezłego fachowca!!
                teraz sie przekonałam o tym, jego podejcie, fachowość!! nie chce go zmieniac!
                W poniedziałek ide do gina mojego....
                • maribella Re: żyjecie? 19.01.07, 09:30
                  Hej Malutka tak trzymaj! Musisz muslec pozytywnie i olac tych wszystkich bucow.
                  Mam nadzieje, ze chociaz ten Twoj gin powie Ci cos konkretnego. Trzymam za
                  Ciebie kciuki smile
                  Emkz, ale Ci fajnie, prawdziwa meska druzyna Ci rosnie wink Bedzie mial kto w
                  przyszlosci siostrzyczki bronic smile
                  Mentafolia wiedze, ze i Ciebie ta paskudna pogoda dobila. Ale chyba nie
                  przecholowalas z tym drinkowaniem wink
                  Dziewczyny musimy jakos dotrwac do tej wiosny wink
                  U mnie wichura tez niezla, ale ja w bloku mnieszkam wiec sie nie martwie, ze mi
                  dach ucieknie. Poza tym siedzimy w domu bo Mlody przeziebiony.
                  Poza tym fatalnie sie czyje fizycznie. Tak jak Wam pisalam to moj pierwszy cykl
                  wspomagany duphastonem i clo. Mam 18 dc, wydaje mi sie ze wlasnie owu nadeszla,
                  a do tego boli mnie brzuch typowo jak na @ i w ogole jakos tak mi niedobrze.
                  Nie wiem co o tym sadzic. Zastanawiam sie czy nie powinnam isc do gina, zeby
                  sprawdzic co sie tam dzieje, tylko kasy troche mi szkoda.
                  Dziewczyny co myslicie czy takie objawy w srodku cyklu to cos podejrzanego, czy
                  raczej normalka?
                  Trzymajcie sie cieplo wink
                  • aagniesiaa hej kochane :) 19.01.07, 13:07
                    dodaje uśmiech na początku posta ale tak naprawdę mój humor jest niewyraźny

                    zaczne od tego że witam nową koleżankę na naszym wąteczku - łatwiej radzić
                    sobie z problemami gdy mamy takie kochane forumki smile

                    gratuluję też chłopaków smile ale będzie słodko - dwa misiaczki w wózeczku smile

                    Malutak ty to masz pech do tych ginów, rany boskie ja sobie myślę po co oni w
                    ogóle medycynę studiowali, większość to pewnie dla kasy, nie spotkałam jeszcze
                    w życiu lekarza z prawdziwego powołania sad ale nie łam się, mam nadzieje że
                    wreszice ten twój ci pomoże wink

                    co do mnie
                    badanko wrogości źle - mało plemników i wcale się nie ruszają, lekarz
                    powiedział że to wina braku u mnie śluzu płodngeo, bo w kremowym to one za
                    chiny ludowe pływać nie będą, zalecił ponowne badanko męza, także z testem swim-
                    up gdzie zostaną zołnierzyki wpuszczone do wzorcowego ładnego sluzu i zobaczymy
                    jak się zachowają, w moim po prostu zdychają sad

                    kolejnym etapem w leczeniu jak to powiedział pan dr bedzie HSG sad powiedział że
                    nie ma sensu wywoływac narazie owulki jeśli nie wiadomo czy wszystko inne gra,
                    taka powiedzial jest u niego procedura i dał skierowanie do szpitala, mam iść
                    po @

                    bałam się tego lekarza w szpitalu, ale teraz patrzę że jak się go zapyta to on
                    raczej na wszystko odpowiada, moze po prostu taki jest uncertain poza tym sporo
                    kobitek tam do niego chodzi, byłam zdziwiona tym faktem i pomyslałam ze po co
                    mam znowu bulic, pochodze do niego do szpitala narazie i zobacze co i jak,
                    anjwyzej sie pojdzie prywatnie potem, to zawsze mozna zrobić wink a poza tym bóg
                    jedenk wie na jakie jeszcze zabiegi będę musiała uzbierać kasę więc lepiej
                    teraz podjąć wariant oszczędnościowy wink

                    ale wracajac do tego szpitala uncertain jestem przerażona, dziewczyny nigdy nie
                    lezałam w szpitalu, poza dniem gdy pojawiłam się na tym świecie wink, i taka
                    jestem przerażona nie wiem nawet co ja powinnam wziąć ze sobą wink

                    ogólnie dzień był pełen wrażeń, trochę się podłamałam, bo boję się ze jednak
                    bedzie bolało, a ja taka jestem mało odporna na ból, nie wiem w ogóle jak ja
                    zasne w tym szpitalu, dobrze ze to tylko dwa dni uncertain

                    a co do wiatru to pół nocy nie spałam, myslałam ze mi okna wywali do srodka smile
                    takze jestem półprzytomna dzis, mój mis ma imieniny i urodziny dzis,a ja primo
                    zmeczona, secundo nie mam nawet prezentu jeszcze wink chyba pójdziemy do kina na
                    prestiż wink

                    buzki moje kochane do poniedziałku smile
                    • malutka1939 Re: hej kochane :) 19.01.07, 14:39
                      hej Aguś, no to super że pan gin wzioł się za Was... a jeśli chodzi o szpital
                      pamiętasz jak ostatnio to przeżywałam? ale było calkiem ok. Przed tym HSG to
                      czytałam na Niepłodności ze biorą nospe i przeciwbólowe, wtedy mniej boli, a
                      może tobie na znieczulenie zrobią? Dasz rade kochaniutka dasz rade!! A co
                      zabrać, wiesz pidżamę, szlafrok, kapcie kosmetyki i książki smile
                      • sky1980 Re: hej kochane :) 19.01.07, 16:25
                        czesc dziewczyny,
                        ogolnie to mam dola...ale po kolei:
                        malutka-dobrze ze sie nie podajesz,co by na pewno Wam nie
                        pomoglo.walcz,lecz,staraj sie-byle sie nie poddawac.my wlasciwie zdecydowalismy
                        sie na in vitro latem bo przy czestotliwosci przytulanek i trafnosci dat,moim
                        idealnym niemal cyklu i potwierdzonej plodnosci nic innego nie pozostaje.ale
                        walczyc trzeba,tak czy siak trzeba cos robic bo i tak ma sie nadzieje!
                        emkz juz pogratulowalam synków!teraz czekam na propozycje imionwinkjejku u nas
                        same dziewczynki w rodzinie,fajnie by bylo miec chlopca!
                        agniesiu,szpitala nie trzeba sie bac,malutka potwierdzawink
                        mentafolia biedaku-zazdroszcze ze mozesz upic sie w samotnosci!u mnie rzadko
                        kiedy nikogo w domu nie ma...i dlatego jeszcze nie wyplakalam tych wszystkich
                        emocji i smutkow...co by Ci tu poradzic...Twoja córa to juz panna,tak szczerze
                        to niestety mało juz mozesz...wink bo sie pewnie srednio slucha...wiem jaka ja
                        bylam w jej wieku..nie pytalam rodzicow...ja im OZNAJMIALAM ze cos zamierzam
                        zrobic...np majac lat 19cie oznajmilam ze sie do chlopaka wyprowadzam...i
                        poszlam...nie nie!!nie chce Cie straszyc bron Boze!ale teraz zwiazalam sie z
                        moim M,zamieszkalam z nim,pobralismy sie i moja wowczas niespelna 4ro letnia
                        Anula musiala zaakceptowac mojego partnera...teraz ma w nim tate!czasem
                        dochodzi miedzy nimi do spiec ale widze ze tato wszedl Ani bardzo pod skore i
                        jest juz zupelnie jej tatą-chyba wyparla z pamieci swojego ojca.czyli mojej Ani
                        moja decyzja zyciowa wyszla na dobre.oby i Wam pozytywnie sie ulozylo.rozumiem
                        wyrzuty sumienia-mam je niemal codziennie...a teraz Ania ma zamieszkac w swoim
                        pokoju i spac tam sama co jest zupelnie naturalne(!!!)bo ilez moze spac z nami-
                        wiem to wrecz chore...a ja sie zamartwiam jak dziecko biedne to
                        zniesie...trzasnieta jestem lekko,jak nic.zatem nie zamartwiaj sie za bardzo i
                        kochaj ich oboje-corke i faceta.
                        darciu,nadal pracuje...tną nam godziny,dzis pracowalam tylko 5 godzin...wiec i
                        kasa mniejsza.moga tak robic bo jestem pracownikiem agencji wyslanym do danej
                        firmy...zatem wszystko mogą...i tak na wiosne musze sie stamtad
                        desantowac...wywalili mi kumpla...normalnie stracila praca swoj urok...i to
                        zwolnili go w dniu gdy mialam wolne!!!nawet sie nie pozegnalismy...nie
                        wymienilismy telefonow...nic...starsznie mi przykro.chodze po tym warehousie i
                        normalnie nic mnie nie cieszy..ani zarty kolegow,ani ich "komplementy"..jakos
                        mi nie tak...
                        do tego od kilku tygodni mieszkal u nas kolega M,szukal pracy ale nie
                        znalazl...i wrocil dzis do Polski..a tak dobrze nam z nim bylo!ugotowal,Ani
                        bajki czytal,popilismy czasemwink,posmialismy sie...i tez koniec...ile mogl
                        czekac na prace...wrocil...do tego moj M polecial do wroclawia na weekend firmy
                        popilnowac no i mam takiego ogolnie rzecz biorac dola ze hej...a jeszcze mam
                        wpasc do kuzynki...poznala faceta,jest zadowolona i poslucham o tym
                        zadowoleniu,popatrze na to szczescie i mimo ze bardzo sie ciesze ze jej sie
                        wreszcie uklada to cholera jak pomysle ze u mnie tak srednio ciekawie to mi
                        jeszcze smutniej sie robi...ech...a moze pomoze mi ta wizyta...?posprzatam w
                        ten samotny weekend,poczytam Ani...w koncu znow musi byc lepiej i bedzie mozna
                        sie smiac...(i kasy bedzie wiecej...bo teraz to az strach)
                        trzymajcie sie laski dzielnie i piszcie co u Was.
                        sky
    • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.01.07, 17:45
      Witam wszystkie!
      mam nadzieje ze nie pogniewacie sie jak dolacze do watku.
      tak sobie podczytuje to forum, ten watek i tak mysle ze kurde oszukuje sie
      sama. Dopiero wczoraj mnie maz uswiadomil ze staramy sie o dziecko od wrzesnia.
      Wiem, to niedlugo ale mialam juz 2 ciaze! tzn zagniezdzenia ale potwierdzone,
      jedno testem drugie badaniami hormonow. No wiec jak to lekarze mowia, bylo
      poronienie dwa razy. Maz mi sie zalamal. Nie wiem juz jak mam do niego
      przemowic ze to sie zdarza, ze duzo kobiet tak ma i nawet nie wie bo @ po
      prostu przychodzi. Boi sie zblizac do mnie, jakos dziwnie jest nawet jak juz sa
      przytulanka. A ja wtedy jeszcze gorszego dola lapie...
      Najsmieszniejsze jest to ze po ostatnich badaniach wszystko jest ok, w normie
      wiec mamy zielone swiatlo na staranka!
      Czytam tu o waszych problemach i wiem ze moj problem nie jest moze taki wielki,
      ale niestety moj!
      Na dodatek kolejna kolezanka zaszla w ciaze, nawet sie nie starajac, ot tak po
      prostu. Ucieszylam sie z calego serca, powiedzialam mezowi a on...
      posmutnial... I jak to sie nie dolowac?
      MImo wszystko udanego weekendu zycze, moze w poniedzialek bedzie lepszy humor!
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.01.07, 11:24
      hej kochane co u Was słychać? czmu tak cisza?
      ja siedze w pracy bleee smile wiecie co ta owulke to ja chyba wczoraj miałam jednak
      a tu przytulanek nie było sad tempka spadła brzuch bolał, dzis tez pobolewa i
      jest skok sad tak wieć nici i w tym m-cu a wszystko przez tego buca gina!! bo nie
      powiedział jakie pęcherzyki są!!!! Znowu stracony cykl...... Po prostu nie ma
      czasu na przytulanki, niestety...
      • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.01.07, 15:05
        Cześć wszystkim misiaczkom,starym i nowym smile)

        Dzięki Sky za zrozumienie,widzę że czujesz bluesa jak to jeat w nowych związkach
        mając dzieci z poprzednich.Moja córka lubi mojego faceta,problem,że nie chce się
        przeprowadzić...muszę w koncu podjąć jakąś decyzję,bo co sie będziemy czarować -
        ile tak jeszcze damy radę?

        Kuleczka,znaczy miałas dwie ciąże biochemiczne,tak?Następnym razem nie mów
        mężowi za wczesnie jesli się tak biedak stresuje smileGrunt,że zachodzisz wciążę,a
        to juz jest coś!

        Malutka,u Ciebie nastrój lepszy z tego co czytam? Dlaczego uważasz ten cykl za
        stracony? Do dzieła kobieto i nie popadaj w rezygnację.

        Darcia wyjechała,mam nadzieję że cos tam zrobili z mężem w kierunku powiększenia
        rodziny haha.

        Więcej nie pamiętam,trzymajcie się ciepło w tym szarym dniu,pa.

        • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.01.07, 00:33
          Mentafolia, a moze jest jakis sposob zeby przetlumaczyc corce?

          nie wiem czy to byly ciaze biochemiczne. Przypadkowo, za drugim razem, odkrylam
          ze jestem w ciazy (@ przyszla w 51 dc!!) a testy wychodzily negatywne.
          Za pierwszym razem test ciazowy pokazal II a po dwoch dniach juz negatywny i
          zaraz potem @ przyszla. Nastepnym razem bede milczec jak grob ale ile mozna
          kryc sie z placzem....
          • sky1980 mentafolia;-) 21.01.07, 11:56
            oj mentafolia wiem jak to jest gdy drugi raz zaczynasz zycie od nowa z
            dzieckiem i doswiadczeniem po poprzednim związku...i rozumiem tu Twoją córke
            bo choc mam o 10lat wiecej niz ona to jeszcze pamietam jak to bylo kiedys;-
            ).moi przyjaciele,kolezanki byli wtedy prze-ważni dla mnie!co tam rodzice,co
            tam mlodsze siostry!!umieralam z nudow i tesknoty w wakacje gdy kolejno znajomi
            wyjezdzali.wlasciwie najlepsze wakacje byly wtedy gdy moglismy robic cos razem:-
            ))) do tego dochodzi szkola-16lat to LO prawda?jesli córka ma juz utarta swoja
            pozycje w klasie,swoje miejsce i swoją fajną grupe rowiesniczą,chętnie do tej
            szkoly chodzi,cieszy ja przebywanie tam(juz nie mowie ze cieszy sie ze sie moze
            uczyc i zdobywac wiedze bo to doceni za te 10latwink)jesli jednak czuje sie jak
            ryba w wodzie w srodowisku w ktorym jest teraz to istotnie dramatem dla niej
            byloby wyrwanie jej stamtad...i mimo przyjazni miedzy nią a Twoim partnerem
            koniec koncow i tak on i Ty bylibyscie w jej pojeciu winni jej krzywdy i
            drastycznych zyciowych zmian na ktore ona wcale sie godzila!!!-pamietaj ze
            pisze to z mojego punktu widzenia,zupelnie nie znam Twojej córki wiec moze byc
            calkiem inaczej!
            z drugiej jednak strony Tobie nalezy sie szczescie!!!poswiecilas dziecku ponad
            16lat(wliczam ciążę)wysilkow roznego rodzaju-,tylez samo
            opieki,czulosci,troski,zmartwien i gimnastyki na szczeblu zarowno Waszego
            zdrowia psychicznego(rozwod Was obie pewnie sporo kosztowal)jak i na szczeblu
            ekonomicznym-wiem jak jest slodko samemu dziecko wychowywac i wszystkiemu
            nastarczyc...a jeszcze dostac i utrzymac prace!!!!sam miodwink totez masz prawo
            jaknajbardziej chciec wreszcie zyc normalnie!zwlaszcza ze masz z kim!ale wiem
            ze rozterki sa tego typu:jesli corka zostanie (z ojcem,tak?)to bedziesz siedzac
            z ukochanym na kanapie w chwili relaksu zamartwiala sie czy w dobie Twojego
            szczescia jej przypadkiem nie dzieje sie krzywda,czy nikt jej nic zlego nie
            robi,czy ona sama nie popelnia wlasnie jakiegos bledu,czy nie teskni za
            Tobą ,czy nie czuje sie zaniedbana,czy wszystko dopilnowalas i czy ten moment
            kiedys nazawazy na Waszym -jej i Twoim szczesciu i czy to wszystko to
            wlasciwie nie jest TWOJA WINA??!!znaczy mamy tutaj obled...a jak mala pojedzie
            i bedzie chodzic z nosem na kwinte,nadąsana albo skrajnie smutna i przybita
            albo zbuntowana i zawsze na NIE to powrocą do Ciebie mniej wiecej te same
            pytania...no problem jest rzeczywiscie spory droga kolezanko i to sie tak z
            zewnątrz wydaje ze ot zmieniaszWasze zycie wyprowadzasz sie a dziecko jest
            dzieckiem i musi to zaakceptowac...(u mnie bylo latwiej bo jako 3 i pollatek
            Anula istotnie musiala zaakceptowac i przyszlo jej to nie najgorzej-tez z
            racjii wieku).wiesz mentafolia,pogadaj jeszcze z córą,powiedz jej ze rozumiesz
            jej uczucia,opowiedz o swoich i zebyscie tak ładnie,bezkolizyjnie kompromis
            osiagnely...wg mnie najlepiej by bylo gdyby ona pojechala z Tobą...bylibyscuie
            razem,wiez miedzy nia a Twoim facetem by sie umacniala,Ty mialabys córke na oku-
            a dziecku matka bardzo potrzebna-i wiek córki "niebezpieczny" wiec
            spokojniejsza bys byla.no wazne tu jest to zrozumienie-zebyscie sie obie
            rozumialy i sklonne byly do poswiecen.ja Ci zycze jak najlepiej bo mloda
            jestes ,zycie masz przed sobą i dobrze zebys je sobie ulozyla!!!nic tu nowego
            nie wnioslam tym postem ale wiedz ze ja to rozumiem.
            pozdrawiam
            sky
            • sky1980 kuleczka 21.01.07, 12:40
              kuleczka...mylę sie czy słusznie mi sie wydaje ze Ty tez jesteś lub byłaś w
              Anglii...?coś chyba o tej ciży pamiętam.. i kłopotach z testami...to byłaś Ty?
              tak czy owak bardzo to przykre co Cie spotkało.oby nastepnym razem wszystko juz
              bylo dobrze!
              • kuleczka44 Re: kuleczka 21.01.07, 19:51
                Tak, to ja mialam takie "przeboje" sad(
                Czekam teraz na owu, powinna niedlugo byc.
                4 stycznia mialam robiony profil hormonalny jeszcze raz i wszystko mam w normie
                wiec moge juz zaczac starania, od razu.
                Lece tez za 2 tygodnie do Polski na pare dni, w planach oczywiscie odwiedziny u
                gina wink))
                Mentafolia, wlasnie, a partner nie moze do ciebie sie przeprowadzic?
            • mentafolia sky :)) 21.01.07, 16:08
              Jest dokładnie tak jak napisałaś.Ubrałas w słowa moje myśli.Jasnowidz z Ciebiewink
              Temat przeprowadzki najintensywniej byl poruszany wiosną,kiedy jeszcze byłam w
              ciąży.Stanęło na tym,ze moja córus zostaje,będzie mieszkała z ojcem i jego
              rodzicami ( mają duży dom,a ona ma tam swój pokój ).Owszem,cieszyła się z
              przyszłego rodzeństwa,bardzo płakała kiedy poronilam,ale jechac nie chciała...

              Minęło trochę czasu i temat powrócił jak bumerang.Juz nawet jej nie namawiam,to
              nie ma sensu.Jest uparta,tutaj ma wszystko i nawet ja rozumiem...
              Tym bardziej,że nie jest to dziecko wychuchane,rozpieszczone i prowadzone przez
              zycie za rączkę.Z racji naszej sytuacji ja bardzo duzo zawsze pracowałam,mała
              przerobiła świetlicę,przyslowiowy klucz na szyi i wiele samotnych wieczorów.
              Jak miała 12 lat sama poleciała do Kanady z przesiadka w Toronto.Zgubiła
              walizkę,ale co tam smile)Od 13 roku sama chodzi do lekarza,radzi sobie z różnymi
              egzaminami.Do LO tez sama składała podania,papiery,ja w życiu nie stałam pod
              szkołą czekając na wyniki,jak to często robia rodzice ( w TV widziałam smile ).
              Tak więc gdybym teraz powiedziała "jedziesz ze mną i basta " to ona chyba
              przewróciłaby się ze smiechu wink
              Takie jest nasze zycie,czasu nie cofnę...

              A dzisiaj podczas rozmowy tel. z moim facetem znowu oadlo pytanie "kiedy
              bedziemy razem" i moja odpowiedx standard "nie wiem..."
              No ale zbieram mysli i nastawiam się wstepnie na końcówkę wakacji.

              Dzieki kochanana Sky raz jeszcze!
              Trzymajcie dziewczyny kciuki żeby poszło gładko..
          • mentafolia :(( 21.01.07, 16:13
            Kuleczka

            Jesli to było niedawno,to moze odczekajcie jakieś pół roku ze staraniami...
            To taka moja teoria na własny uzytek smile Chodzi o to żeby organiam "zapomniał" co
            zrobił i zeby unormowac hormony.
            • sky1980 Re: :(( 21.01.07, 16:43
              czyli co mentafolia?na dzien dzisiejszy mała zostaje z tatą?jesli jest
              samodzielna i odpowiedzialna to zadnym problemem nie bedzie dla niej przyjazd
              do Wrocka na weekend czy w jakiekolwiek wolnesmile czyli moze wcale to nie taka
              tragedia.i dobrze ze są tez dziadki,zawsze to wiecej ciepla i uwagi dla niej.a
              Ty wcale nie bedziesz wyrodną matka co to zostawia biedne dziecko na pastwe
              losu i idzie w tany i przypadkiem nikomu nie daj sobie tego wmowic ani sama tak
              nie mysl.ukladasz sobie zycie co Ci sie slusznie zalezy a dziecko juz niemal
              dorosle samo swiadomie podjęło decyzje.zdaje sie ze w swietle prawa
              szesnastolatek ma juz prawo sądownie o sobie decydowac zatem tak czy
              siak "mala" ma prawo zrobic jak zechce. a moze po jakims czasie sama stwierdzi
              ze woli jednak do Ciebie sie przeniesc...wakacje mowisz...dosc odlegly termin;-
              ).wiem,przeprowadzka to chyba drugi na liscie stresogenny czynnik!ja sie od
              kilku lat co roku statystycznie przeprowadzam...i wiem ze to jeszcze nie
              koniec.kiedys padne trupem na tych walizkachwink.dlatego Ania ciagle spi z
              nami...bo jak juz polubi swoj pokoj,jak spi w swoim lozeczku ...to wlasnie czas
              sie przeprowadzacuncertain...troche do d...
              powodzenia mentafolia,bedzie dobrze,wiesz o tymsmile
              laski a Wy co takie ciche?w gosci wszystkie poszly czy co?
              chyba mam owu...cos sluz taki od 2 dni intensywny...M wraca za kilka
              godzin...oboje idziemy raniutko jutro do pracy ale on mi i tak nie przepusci w
              nocywink no zawsze to jakas szansa niby...
              3mta sie
              sky
              • mentafolia Re: :(( 21.01.07, 17:32
                Do tych wakacji wcale nie tak daleko smile)
                Muszę sprzedać mieszkanie,pozamykać różne sprawy,z pracy tez nie odejdę z dnia
                na dzień...żeby tak juz było za pół roku smile)

                Sky,a
                życie na walizkach przynajmniej nie jest nudne wink
                Wiem,wiem że człowiek pragnie stabilizacji.

                Szykuj się na powrót M i owocnych starań życzę smile Tylko nie zaspijcie jutro po
                tej nocce smile)

                A własnie,gdzie sa wszystkie?Czy my tu juz tylko same ze sobą gadamy???
                • sky1980 Re: :(( 21.01.07, 17:42
                  no chyba na to wygląda ze mamy dzis spotkanie sam na samwink ja tu sobie
                  wbiegam miedzy sprzataniem a czytaniem kolejnych bajeczek Aniwink siedze calki
                  dzien w domu i bardzo mi sie to podoba!!!popralam,przemeblowalam
                  leciutko,posprzatalam,obiad na M czeka,Ania na jutro poprasowane do
                  szkoly,wszystko pieknie porobione a ja w tygodniu juz palcem nie rusze!...tylko
                  jak ja jutro d pacy dojade...moj driver wraca z Polski jutro popoludniu...inny
                  kolega ma dzien wolny...coz...cos sie do jutra wymysliwink
                  no...ja to rano i tak wstane bo mnie budzi kazdy szmer..ale M to dzwony
                  koscielne nawet z wyrka nie ruszą!
                  a wiesz takie zycie na walizkach to raczej meczace dla mnie bardziej niz
                  ciekawe...bo musze budowac ten dom od nowa,od nowa tworzyc kazdemu miejsce w
                  domu,udeptywac sciezki...taki los widac.
                  • mentafolia Re: :(( 21.01.07, 18:04
                    Tez lubię posiedzieć w domu,bo w ciągu tygodnia zwykle wychodzę rano,wracam
                    wieczorem i jestem tak zmęczona,że nic mi się nie chce.Często w nocy gotuje na
                    nasteony dzień i tak w kolo macieju.
                    Więc w weekend zwykle spię do poludnia ,a i wrodzone lenistwo nie pozwala mi sie
                    nigdzie ruszyć.Raz-dwa razy w miesiącu jestem we Wrocku,albo odwrotnie.

                    Jeśli masz czujny sen to polecam zatyczki do uszu.Uzywam od kilku miesięcy i juz
                    zycia sobie bez nich nie wyobrażam.Najlepsze są takie z mięciutkiej
                    gąbeczki,woskowych nie lubię,głowa mnie od nich bolała.

                    Biorę sie za sprzatanie,bo bajzel mam niemilosierny.Córka w piatek wyjechała na
                    ferie i całkiem się rozmontowałam smile

                    Pozdrawiam i usciski dla Ani.Czterolatki sa urocze smile)Szkoda że dzieci tak
                    szybko rosną...
                    • emkz Re: :(( 21.01.07, 19:28
                      A ja dopiero z pracy wróciłam, i mój weekend zapowiada się dopiero na wtorek i
                      środę (wtedy mam wolne). Zmęczona już jestem; wszystkim i niczym. Jak ja już bym
                      chciała, żeby troszkę cieplej się zrobiło i wypogodziło ogólniewink Taką chęć do
                      życia bym chciała poczuć - taką, którą człowiek czuje zaraz po wstaniu z łóżka i
                      wdycha pierwsze świeże wiosenne powietrze - kiedy wydaje u się, że może
                      dosłownie WSZYSTKO!

                      A tak sobie poczytałam Was dziewczynki: mentafolia i sky; No, nigdy nie będzie
                      idealnego wyjścia z takiej sytuacji;-( Tylko jeszcze jedno pytanie, bo może
                      czegoś nie doczytałam: mentafolia, Twój partner nie może się przenieść do Ciebie?

                      Pozdrowienia serdeczne i trzyam kciuki za dzisiejsze przytulankawink
                      • mentafolia Re: :(( 21.01.07, 20:17
                        Mój połówek nie może się przenieść do mnie ,bo oprócz mnie kocha swoje miasto i
                        chyba tylko gdzies na południe Europy byłby w stanie się wynieść smile
                        po drugie ma tam świetną pracę,a tutaj musiałby zaczynać wszystko od nowa.No a
                        jak ma się czterdziestkę,to nie takie proste ;
                        Jesli ja nie znajdę pracy to żaden problem,bo spokojnie wyzyjemy z jego pensji.A
                        moje zarobki,jak powiedział,wystarczą mi na waciki smile)

                        Ale bym chciała móc nie pracować,chociaz kilka miesięcy!
                        • mentafolia zapomniałam zapytac 21.01.07, 20:21
                          emkaz
                          w którym tygodniu jestes i na kiedy masz termin?
                          • sky1980 Re: zapomniałam zapytac 21.01.07, 20:45
                            szlak trafił spokojną niedziele...M wrócił ale nici z nastroju.ogolnie to
                            raczej kłotnia sie zaczyna...od slowa do slowa i robi sie jatka...mam dosc...
                            • mentafolia spokojnie 21.01.07, 20:54
                              Nie wiem co tam się u Was powyrabiało,ale nie złość się tak,bo tylko pogorszysz.
                              Może w firmie cos nie tak? Faceci tak mają,że bardzo ich rozstraja kiedy sprawy
                              zawodowe idą nie po ich mysli.
                              Kiedy jeszcze tak dobrze nie znałam mojego niemęża,i kiedy miał stres pracowy to
                              ja głupia za każdym razem myslałam,że juz przestał mnie kochać smile),taki byl
                              osowiały i zły.
                              Idź się przytul i nie zapomnij o dzisiejszych staraniach smile)
                              • emkz Re: spokojnie 21.01.07, 21:38
                                Popieram mentafolięwink Tylko spokój, no przecież się za sobą stęskniliście!

                                A u mnie 20t6d. Termin na 04.06, ale z bliźniętami to raczej na szybsze
                                'rozwiązanie' trzeba się szykować...
                                Uff, ale się przed chwilą najadłam - ledwo chodzę - mój mąż pojechał wcześniej
                                na 'zachciankowe' zakupywink

                                Malutka, co u Ciebie, darcia?!?!
                                • mentafolia Re: spokojnie 21.01.07, 21:45
                                  No tak,blixnieta lubią sie wcześniej urodzić smile

                                  Tez jestem ciekawa gdziez się podziewają te kobiety..
                                  • aagniesiaa Re: poniedziałkowo 22.01.07, 12:22
                                    hej babeczki

                                    Malutka ale coś ty taki krótki cykl, to dopiero 15 dc i plamienia?? może to owu
                                    u Ciebie dopiero bo coś mi się dziwne to wszystko wydaje, przecież niemożliwe
                                    żeby cykl trwal dwa tygodnie

                                    witam Kuleczkę smile racja lepiej męża nie wtajemniczać skoro to tak przeżywa wink i
                                    ty się nie martw
                                    jak napisała Metanfolia - grunt ze zachodzisz, to jest najważniejsze, a dalej
                                    to niech lekarz sie zajmie, może masz za mało progesteronu i ciąża nie może
                                    się utrzymać, powodów jest wiele, niech lekarz ci koniecznie pomoże

                                    Darciu a ty gdzie wink

                                    Metanfolia rany pewnie będziesz tesknić jak cholera za córką smile ale wiesz co -
                                    niedługo to ona sama wyfrunie z gniazdka - parę lat i i tak byś
                                    została "sama" smile a tak przynajmniej ułożysz sobie też swoje szczeście

                                    choć dylematy są że ho ho

                                    Sky bez kłótni spokojnie wink

                                    Emkz głaszczę brzuszek i chłopaczków smile

                                    ogólnie ja szykuje sie pychicznie do HSG smile
                                    • malutka1939 Re: poniedziałkowo 22.01.07, 12:40
                                      aagniesiu ja mam taki brunatny śluz bez krwi ale nie wiem jak to zaznaczyc na
                                      wykresie.... powiem ci ze juz nie wiem sama co sie dzieje mam tego dość!!! wiesz
                                      u mnie wszystko jet mozliwe nawet 2 tygodniowy cykl! a tak w ogóle to może ten
                                      Bromek jeszcze bardziej wszystko pogmatwał, ale ogólnie nie mam już siły do
                                      tego. dzis znowu do gina......
                                      • kuleczka44 Re: poniedziałkowo 22.01.07, 13:18
                                        Ja za to czekam na owu jak na zbawienie...
                                        Czy cykle 40 dniowe sa normalne wedlug was?
                                        ja niegdy takich nie mialam, zawsze ok 30-34 dni. A od kilku cykli sa dluzsze.
                                        No i lekarka dalej twierdzi ze wszystko jest ok...
                                        • aagniesiaa Re: poniedziałkowo 22.01.07, 14:54
                                          hej Malutka

                                          no dziwne wiesz, bo lekach to jednak wszystko jest mozliwe, ja bromku nie
                                          brałam to nie wiem jak działa na nasz organizm sad idz do gina niech on coś
                                          poradzi,ale mnie się zdaje że może owu jeszcze nie było u ciebie

                                          kuleczka to tak jak ja, ja też czekam na owu wink
                                          a cykle 40 dniowe hmmm cóz do normalnych bym ich nie zaliczyła, 35 to jeszcze
                                          tak ale 40 - nie ma to jak dobrzy ginowie

                                          ale skąd ich brać ?
                                        • mentafolia Re: poniedziałkowo 22.01.07, 15:03
                                          Malutka,martwię się o Ciebie,mam nadzieję że po dzisiejszej wizycie będziesz w
                                          lepszym nastroju,a nie jak ostatnio...W kazdym razie daj znać po wizycie.

                                          Kuleczka,z cyklami jest tak,ze wiekszość lekarzy uważa za normalne cykle nie
                                          dłuzsze niż 35 dni,ale spotkałam się tez z opiniami że cykl maksimum 40 dni też
                                          jest ok.
                                          Swojego czsu na poronieniu pisała dziewczyna mieszkająca w Australii i wydaje
                                          mi się,że wlasnie ona pisala o tych 40 dniowych.Ale glowy nie dam smile)
                                          Ciekawe dlaczego u Ciebie tak nagle te cykle sie wydłużyły?

                                          Aagniesia,HSG da się przezyć,ale i tak na sama mysl że będziesz w szpitalu robi
                                          się przykro...

                                          Wiecie co,jesli kiedys trafię do piekla to na pewno będę leżała w szpitalu,tak
                                          sie boję i taka mam fobię.smile
                                  • sky1980 Re: spokojnie 22.01.07, 18:26
                                    dziewczyny ale kochane jestescie!i mądre!
                                    no my to juz jak Darcia zaczynamywink - najpierw kółotmia potem bzykaniewink
                                    pokrzyczelismy na siebie,nagadalismy sobie a potem leżąc w tym duzym łóżku(Ania
                                    spala u siebie!w nocy do nas przyszla.)tak sie nam jakos zebralo ze jednak tą
                                    szansę owulkową wykorzystalismy-zakladajac ze to wlasnie owu...wink coz..jak
                                    mawiala moja dawna wspolpracownica "pierzyna ma cztery rogi,pogodzi ręce i
                                    nogi".i cos w tym jestwink
                                    ale i tak kłótni organicznie nie lubie!i mam kaca moralnego jeszcze przez
                                    dzien czy dwa...i dzis dzien sie zapowiadal wyjatkowo ponuro.musielismy wstac o
                                    4 rano bo milalam problemy z dotarciem do pracy i jetstem teraz snieta jak
                                    ryba...w pracy malo do zrobienia czyli beda ciąc nadal godziny...moi "dyżurni"
                                    koledzy mieli dzis dzien wolny i balam sie ze umre z nudow ale szczesliwie
                                    calutki dzien przepracowalam z nowym kolega-Anglikiem ktory okazal sie byc
                                    bardzo fajny i siwetnie nam sie pracowalo,posmialismy sie,powspominalismy stare
                                    nastoletnie czasy i muzykę owczesną ulubioną,no milutko bylo.a na koniec inny
                                    juz kolega byl tak mily ze odwizl mnie do domu(30km od pracy) bo nie mialam jak
                                    wrocic...jak dobrze ze sa jeszcze mili ludzie na swiecie!!!a jak Wasz dzionek
                                    minął?poniedzialki nie muszą byc wcale złewink
                                    sky
                                    • darcia74 Re: spokojnie 22.01.07, 21:40
                                      tak tak Sky, tak to u nas wlasnie wyglada smile
                                      Czasami nawet to ja wszczynam taka mala, niewinna klotnie, udaje ze sie obrazam
                                      i to dziala na mojego M smile Hmmmm smile Bo tak, to on za bardzo zostawia glowe w
                                      pracy, jest ciagle zestresowany i na spontaniczny sex z jego strony nie moge
                                      liczyc niestety.. Ehhh a przeciez chcemy miec dziecko, nie?
                                      My chyba jacys zboczeni jestesmy!

                                      Kuleczka, witaj!smile... A co powiesz na 77-dniowy lub 127-dniowy cykl? Ja to
                                      bije rekordy!!

                                      Malutka, brazowy sluz tak wlasnie sie zaznacza, tak jak ty to zaznaczylas..
                                      Tez mi sie nie podoba co sie dzieje z twoim cyklem... Nie wiadomo teraz czy to
                                      leki czy co..?
                                      Ahh i mialas byc dzis u gina, nie? Daj znac kochana co ci powiedzial..

                                      Mentafolia masz dylemat, to fakt... Ale, tak jak tu napisala jedna z dziewczat,
                                      ze niedlugo i tak corka by poszla z domu a ty bys zostala sama.. Teraz masz
                                      jeszcze okazje ulozyc sobie zycie z kims kogo kochasz..

                                      Emkz, oszczedzaj sie kochana... smile

                                      Aagniesiaa.. no coz, HSG nie bede ci opisywac, zeby cie nie denerwowac, bo
                                      mysle ze pamietasz co ja przezylam mimo droznych jajowodow jak sie okazalo na
                                      laparo. Jednak wiekszosc kobiet przezywa te badanie bez wiekszych problemow i
                                      ty nie powinnas myslec inaczej. Mam tylko rade, nie pozwol zrobic to sobie bez
                                      srodkow przeciwbolowych!
                                      Aha, ja nie musialam lezec w szpitalu. Przyszlam o 8.00 rano, zrobili badanie i
                                      wyszlam o wlasnych "slabych" silach o 9.00 i jeszcze wracalam samochodem do
                                      domu.. Jak to robia w Polsce - nie mam pojecia...

                                      .. a ja nadal czekam na owulke.. ggrrrrrr
                                      Myslalam, ze bedzie podczas naszego wyjazdu a tu guzik.

                                      • mentafolia Re: spokojnie 22.01.07, 22:50
                                        Darciu smile nie jestescie zboczeni tylko podniecają Was ekstremalne wydarzeniasmile

                                        Sky,jesli z tych wczorajszych starań coś wyjdzie to będziesz musiała nas
                                        wszystkie na matki chrzestne wziąć. smile

                                        Maleństwo,co z Tobą?

                                        Jutro wieczorem przyjezdza mój..jakby to ująć..hm..narzeczony,specjalnie na
                                        starania.A w środe rano wraca.Dobrze,że od Krakowa juz jest autostrada,zawsze to
                                        szybciej haha.A potem w piatek replay.Oto cały urok związkow na odleglość...ile
                                        to sie trzeba najeżdzić smile)

                                        Darcia,wracając do twoich owulacji,to uważam że nalezy Ci się nagroda Guinessa smile)
                                        • mentafolia korekta 22.01.07, 22:52
                                          Nagroda Guinessa za długość cykli chciałam rzec;
                                          • malutka1939 jupi jupi!! 22.01.07, 23:12
                                            hej kochaniutkie!! wróciłam niedawno od gina ( bo wiecie jeszcze o Centrum
                                            Handlowe zahaczyłam wink) no on jest super specjalistą dla mnie!!! Zrobił USG jest
                                            w lewym jajniku ciało żółte krwotoczne o wym. 19mm x 19mm, płynu wzatoce Duglasa
                                            nie widać więc owu był min 3 dni temu.Więc albo 12 dc ale wtedy śluz był biały i
                                            nijaki, albo 8 dc choć stwierdził ze to prawie się nie zdarza. Darciu liczę na
                                            wykład z twojej strony co z tym ciałkiem żółtym smileA jeśli chodzi o śluz brunatny
                                            to przepisał luteine 2x1 i kazał czekać. Aha jutro mam oznaczyć Progesteron.
                                            Trzymajcie kciuki. Poza tym gin biegał po gabinecie cieszył się jakby to on
                                            miał owu i pokazywał mi zdjęcia w ksiązce ciałka zółtego i pęcherzyków smile Mówił
                                            też że bardzo się cieszy ze wykorzystaliśmy szansę 8dc bo czujność jest ważna, a
                                            zadał pytanie: ale działaliście Państwo wtedy ? a ja w śmiech hihiih
                                            Fajny koleś ten mój gin!!!!!!!!!!
                                            • kuleczka44 Re: jupi jupi!! 23.01.07, 10:36
                                              Gratulacje!
                                              ja czekam ciagle na owu. Niby wczoraj jakis sluz sie pojawil ale temp jeszcze
                                              nie skoczyla. Czy moze byc tak ze jajniki bola na owu na tydzien przed nia?
                                              fajnie miec dobrego gina, w moim wypadku fajnie byloby miec jakiegokolwiek gina!
                                              Sky, ty mieszkasz w Anglii, tak? jak tu sie dostac do gina?
                                              Mnie niestety nie wypuszcza z rak lekarka rodzinna crying((
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 23.01.07, 15:55
      ejj co z Wami? Kochaneodebrałam mwynik progesteronu dzis jest 16dc i wynik 16,69
      smile Dzwoniłam do gina powiedział ze możliwe ze ta owu była w 8 dc bo to 8 dni od
      niej i wysoki progesteron czyli czekamy na cud smile)) Powiedzuiał ze trzyma kciukismile
      • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 23.01.07, 16:35
        Ja tez się cieszę i trzymam kciuki za Ciebie!
        Mam nadzieję, że za jakies dwa tygodnie zobaczysz dwie krechy, grube jak krowy!
        Jeśli tak się stanie - zakladam nowy wątek.smile)
        • emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 23.01.07, 20:07
          No to jupi, jupi, jupi, jupi!!!!!
          wink)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          To który to teraz dzień cyklu, malutka? Kiedy można testować? Ojej, tak bardzo
          trzymam kciuki!!!wink))
      • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 23.01.07, 21:07
        Emkz to dopiero 16 dc tak ze czekamy, raczej @ przyjdzie bo znowu jakis brunatny
        sluz, tak jak w poprzednim cyklu
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 12:03
      hejjj zasypało Was???? kurcze jak ja nie lubię zimy buuuuuuuuu
      śniegu mnustwo a ja juz myslałam ze wiosna bedzie ......
      u mnie bez zmian ale co u Was??? nikt nic nie pisze...
      • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 15:26
        Nawet u mnie snieg dzis padal rano!
        U mnie w sumie tez nic sie nie zmienilo, oprocz tego ze owu nadal nie ma i
        chociaz troche sie sluz zmienia to jednak jesczze nie to. Na dodatek maz
        wyjezdza sluzbowo w niedziele i wraca w srode wieczorem wiec lepiej zeby ta owu
        przyszla do niedzieli!
        Aha, wytlumaczylam mu kolejny raz o co chodzi z tym poronieniem i w ogole, juz
        sie tak nie przeraza biedak wink))
        • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 16:06
          a ja znowu głupia sie nastawiłam ze za niski chyba ten progesteron bo wyczytałam
          ze powinien byc ok 20. A Darcia nic mi nie pisze czy to cialko żółte winnobyć
          widoczne na USG gdyby nam sie udało czy nie sad mnie sie wydaje ze raczej nie bo
          przeciez to było juz 7 dni po ewentualnej owu to chyba juz nic nie powinno byc
          widac a w ogóle to mi smutno.... troche sie nakreciłam a teraz juz troche
          rozczarowana...... i jeszcze ten śnieg, nie nawidzę zimy!!!
          • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 16:24
            Kurcze Malutka na tym to ja sie nie znam i nie moge ci pomoc.
            Ja tez zawsze sie nakrecam, po prostu nie moge przestac myslec o owu, zajciu w
            ciaze itp. Nie wiem jak niektore dziewczyny moga dac sobie "na luz" i nie
            myslec, podziwiam je!
            A im dluzej myslisz tym bardziej dola lapiesz niestety...
          • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 17:38
            Malutka,przestań się na razie martwic,co?
            Ciałko żółte zaczyna się przekształcac w ciałko ciążowe dopiero po 10-12 dniach
            od owulacji.smile

            • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 19:43
              Malutka, niestety musisz uzbroic sie w cierpliwosc bo na tym etapie nie mozna
              stwierdzic lub wykluczyc ciazy na podstawie USG (dopiero po 5-6 tc)smile
              Po owulacji pecherzyk jajnikowy (ktory wypuscil jajeczko) przeksztalca sie
              najpierw w cialko krwotoczne a potem w cialko zolte. Jesli doszlo do
              zaplodnienia, po 10-12 dniach zanika i powstaje cialko ciazowe (nadal
              produkujace progesteron), jesli zas nie doszlo do zaplodnienia rowniez zanika
              po 10-12 dniach i zamienia sie w cialko miesiaczkowe (ktore przestaje
              produkowac progesteron).
              Malutka, jesli twoj gin widzial cialko krwotoczne, to chyba owulke mialas
              niedawno, bo takie cos pojawia sie wkrotce po owulce... Dopiero potem zolte..
              Hmmm..
              A z tym progesteronem, to troche niski fakt, ale to tylko sygnal ze musisz byc
              wspomagana np duphastonem lub luteina, bo do potwierdzenia (domniemanej)
              owulacji progesteron ma byc min 2 jednostki w 7 dpo.
              Mozliwe ze ta owulka nie byla w 8dc tylko pozniej, to wtedy ten niski
              progesteron nie bylby niczym dziwnym.
              Tez jest inna ciekawa rzecz Malutka, jak sie spojrzy na poprzedni wykres to
              wyglada podobnie.. Hmm tez jakby owulka byla tak samo wczesnie..
              No nic... smile Czekamy tylko z wstrzymanym oddechem na rezultaty Malutka.. Daj
              znac kiedy zamierzasz testowacsmile

              Kuleczka, a w ktorym dniu cyklu jestes?

              Ja o swoim cyklu nic nie mowie, bo mnie wkurza... Nadal czekam na owulke a sluz
              plodny powoli zanika!!!! Moje rozczarowanie rosnie z dnia na dzien!!!




              • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 20:30
                Darciu czyli jeśli owu miala miejsce pózniej to lipa bo przytulanek nie było az
                do USG, tak więc nie testuje. Powiedz mi co to znaczy 2 jednostkowy? to jaki
                powinien być? 16,69 to za mało tak? kurcze ja głupia za bardzo sie nakręcam
                przeciez jak zwykle nici.... Przeciez jak nie ma seksu to i dzieci nie
                ma......................
              • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 20:55
                Wiecie co? Naszym glownym problemem jest czas. I walka z nim!
                Cholera zeby nie trzeba bylo tyle czekac do nastepnego cyklu i tak dalej, nie?
                Darcia, dzis jest moj 21dc....
    • malutka1939 Nigdy misie nie uda............... 24.01.07, 20:44
      sad((((((((((((((((
      • kuleczka44 Re: Nigdy misie nie uda............... 24.01.07, 20:58
        Nie mow tak! Musisz wierzyc ze sie uda! No wiem ze latwo to mowic ale kurcze
        musisz wierzyc!
        • darcia74 Re: Nigdy misie nie uda............... 24.01.07, 21:49
          Malutka, no wlasnie!! Co ty dziewczyno mowisz??!!!!
          Widzisz, ja nigdy nie uslyszalam od gina, ze mi jakis pecherzyk rosnie, ze mam
          jakies cialko krwotoczne czy zolte, test ciazowy mialam okazje tylko raz zrobic
          odkad zaczelismy sie starac.... Na @@ czekam nawet po pol roku!!
          Teraz, jesli sie okaze ze nie mam znowu owulacji, to znaczy ze na darmo sie
          dalam podziurkowac i pociac...!!!! W dodatku moj M ostatnio niebardzo ma ochote
          na przytulanka, chyba za bordzo sie stresujemy ostatnio i praca i brakiem kasy
          i tymi starankami... Gdybym chociaz mogla przewidziec owulacje, a u mnie to jak
          jakas ruletka.
          Ohhhh dziewczyny...!!!! Ja tez juz dostaje bzika od tego wszystkiego.
          Musimy sie jakos wziac w garsc!!!

          P.s.
          Malutka, te jednostki o ktorych pisalam to normalne jednostki laboratoryjne [
          chyba ng/ml].. Te 2,0 ng/ml mowia, ze to minimum dla odbytej owulacji.
          Wg twoich tempek owulka byla 8dc i moze tak naprawde bylo, ciezko jest
          powiedziec na podstawie samego progesteronu.
          A co do przytulanek, to przeciez plemniki moga przezyc w drogach rodnych
          kobiety nawet 4-5 dni, wiec nawet jakby cie sie owulka przesunela to szansa
          jest duza smile
          • darcia74 Re: Nigdy misie nie uda............... 24.01.07, 21:51
            kuleczka, a ty mierzysz tempke czy sprawdzasz testami?
            • kuleczka44 Re: Nigdy misie nie uda............... 25.01.07, 10:33
              Darcia ja mierze tempke. na testy to chyba bym fortune wydala bo logiki zadnej
              nie ma w mojej owu oprocz tego ze raczej okolo 30dc sie pojawia.
              Patrzylam jeszcze raz co mam zrobione: mam FSH,LH, TSH, estradiol, Prolaktyne.
              Fakt, wszystko to jest w normie ale dlaczego nie mam jeszcze owu? Dzis 22dc a
              temp nadal nie wzrosla. Dobrze ze lece do Polski za tydzien, ale z kolei co mi
              gin powie? Ze te wyniki sa w normie?
              Malutka ja tez wczoraj zalapalam maksymalnego dola. Ryczalam jak bobr!
              • mentafolia Re: Nigdy misie nie uda............... 25.01.07, 14:49
                Kulka,dobrze że bedziesz u gina,mam nadzieję że do jakiegoś sensownego trafisz.

                Nie martw się na razie długimi cyklami,po poronieniu organizm często wariuje i
                potzreba czasu żeby hormony wróciły do normy.Chyba dlatego wiekszość lekarzy
                zaleca wstrzymac sie ze staraniami ok.6 miesięcy.

                I nie płakać mi tu,bo zaraz i ja zacznę...
    • emkz A ja ze szpitala wróciłam;-((( 25.01.07, 11:14
      Pierwszy mój pobyt w szpitalu, i do tego za granicą;-( Wczoraj rano myślałam, że
      umrę - taki straszny ból mnie dopadł pod prawym żebrem i na plecach - szok.
      Dostałam morfinę, kazali mi zostać w szpitalu na noc, porobili tysiące badań,
      nic nie jadłam, bo wszystko zwracałam i w ogóle było cudownie... Zapowiada się
      na to, że mam coś z nerkami. Na razie jestem w domu - mam czekać na wyniki
      badań (jaką bakterię ewentualnie leczyć) i duuużo pić. Maluszkom nic się złego
      nie dzieje, w przeciągu ostatniej doby słuchałam ich serduszek chyba z cztery
      razywink

      Ech, dziewczynki, zdrówko najważniejsze...
      • kuleczka44 Re: A ja ze szpitala wróciłam;-((( 25.01.07, 12:50
        O matko, trzymajcie sie! Najwazniejsze ze maluszkom nic nie jest.
      • mentafolia Re: A ja ze szpitala wróciłam;-((( 25.01.07, 14:36
        Emkz,biedaku sad
        Nie wiem co jest u Ciebie,ale mnie,kiedy chodzilam w ciąży,dopadło cos
        podobnego.Objawy miałam takie jak opisujesz,okazało sie ,że to piasek z nerek
        schodził.Ból jest koszmarny,ale nie jest to nic groźnego.
        Środki p/bólowe nie pomagają,prowokują jedynie wymioty.Pomagają jedynie srodki
        rozkurczające np.nospa lub cos mocniejszego np.papaweryna z atropina
        domięśniowo,ale to tylko lekarz moze zlecić.
        Mam nadzieję,że u ciebie to tez nic groźnego,pozdrawiam serdecznie.
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 25.01.07, 19:25
      hej dziewczynki, mega dół dalej sad do tego jakas infekcja, gardło boli ucho
      kłuje albo węzły chłonne juz nie wiem.... mam dość idę do łóżka
      Emkz kochana trzymaj się zdrowiej miśka zdrowiej!!!
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 26.01.07, 16:38
      no i robiłam test... wiem wcześnie jeszcze no i popołudniu..... ale dziewczyny
      ja juz wykorkowuje psychicznie... boli mnie brzuch i mdłości mam, dziś myślałam
      ze padne w pracy kurcze to może być złe odżywianie, teraz jest już ok, idę dziś
      na impreze z pracy i chciłam wiedziec, no to wiem.... sad(( opije sie i wytańcze
      cóż mi pozostaje
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 26.01.07, 20:13
        Malutka, pewnie, ze za wczesnie zrobilas test i powinno robic sie z porannego
        moczu na poczatku. Nie masz sie co narazie zniechecac Malutka tym negatywem, bo
        przeciez nie wiadomo tak do konca u ciebie kiedy ta owulka tak naprawde byla.
        Skoro masz jakies objawy, to nie pij za duzo alkoholu, bo kto wie czy czasem
        nie nosisz fasolki w brzuszku... smile
        Ok.. trzymaj sie Malutka smile i baw sie dobrze... Zatestuj znowu za kilka dni smile
        Trzymam wielgachne kciuki!!!!

        Emkz, a ty jak sie bidulko czujesz??? Czy juz wszystko Ok?

        Powiem wam, ze moj M to nie daje juz rady ze mna. Nie jest przyzwyczajony do
        takiego "maratonu" smile, a ja skoro obserwuje od tygodnia sluz plodny to nie
        chce stracic okazji. Codziennie rano mnie pyta jaka mam tempke, liczac ze
        skoczyla.. Dzis rano znowu, i jak zobaczylam znowu niska tempke to po prostu mi
        lzy polecialy, rozczarowanie, ze ta laparo oprocz sprawdzenia jajowodow nic mi
        nie dala! Zarezerwowalam sobie dzisiaj termin u gina - 23 luty- porazka!!!!
        Juz wczoraj zaobserwowalam, ze wylatuje wodnisty plyn ze mnie a dzisiaj
        straaasznie duzo i czuje sie dzis dziwnie miesiaczkowo, no i wyszly mi wkoncu
        dwie grubasne kreski na tescie owulacyjnym smilesmile!!! A mialam nie testowac bo
        zostal mi ostatni smile NARESZCIE smile!!!
        ... I znowu zagonie mojego M do "maratonu" smile....
        Teraz wstrzymuje oddech, zeby nic mi tej owulki nie zablokowalo!

        Zapomnialam wam zakomunikowac dziewczyny, ze oto dzis stalam sie rowniez
        obywatelka wloska smile Moj M cieszy sie z tego chyba bardziej niz ja smile Mnie to
        szczerze mowiac rybka, oprocz prawa do glosowania nic mi to nie daje, ale Ok smile

        A co tam u was?


        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 26.01.07, 20:55
          gratulacje darciu z obu powodow!malutka nie martw sie na zaśwink
          a ja znow poklocilam sie z M...wlasciwie to on sie na mnie silnie obrazil ani
          powiedziec mi o co i dlaczego!!!to juz zaczyna byc chore!albo boli go ze
          kolacji wczoraj nie zrobilam -tak jak mial zyczenie...bo poszlam spac(naprawde
          po pracy,po ugotowaniu obiadu,dopilnowaniu Ani i kilku innych sprawach domowych
          jestem padnieta!!)poprosilam grzecznie zeby sam te kolacje zrobil skoro ja
          zrobilam obiad...a on mi na to ze w takim razie zacznie chodzic do pubu!!!w
          nocy przegladal moja komorke...nie wiem,moze sie natknal na smsa od ktoregos z
          moich kumpli,moze ktorys napisal do mnie "kochanie" albo co,no sama juz nie
          wiem w kazdym razie M ze mna nie rozmawia i w ogole wybyl z domu na caly dzien
          (gdzie???)wrocil i polozyl sie spac...ale do Ani ,nie do naszej sypialni...nie
          wiem co jest ale do holery to on ma problem nie ja.ja winna sie nie czuje bo to
          nic zlego ze mam swoich kolegow z pracy,ze ta prace lubie,ze jest mi przyjemnie
          ze ludzie są dla mnie mili-a ze czasem zartują-to tez weselej jest!nikt mi tam
          propozycji niemoralnych nie czyni,M nie ma powodu do zazdrosci-ja mu ich nie
          daje!!!zatem pojecia nie mam o co on sie gniewa...Boze,wykorkuje kiedys przez
          tych wszystkich facetow swiata!naprawde mam dosyc klotni i niedomowien i
          niewyjasnionych sytuacji i kreowania problemow tam gdzie ich nie ma i w ogole
          to ja nie jestem niewolnik!!co Wy dziewczyny o tym wszystkim myslicie??!!bo
          moze to mi odbija...ale chyba nie bo generalnie czuje sie raczej ze tak powiem
          szczesliwa...
          • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 26.01.07, 21:38
            Sky kochana, nie wiem jak wasza sytuacja wygladala wczesniej, tzn. czy mialas
            jakas swoja niezalezna prace wczeniej odkad sie znacie?
            Twoj M jest najwyrazniej o ciebie zazdrosny smile A ta scena z kolacja tylko to
            potwierdza. Czuje sie zaniedbywany z twojej strony, pragnie widziec ze nadal
            jest dla ciebie najwazniejszy. Musisz mu pokazac ze tak nadal jest, oczywiscie
            nie musisz mu robic kolacji jesli nie masz na to ochoty czy sily ale kiedy robi
            takie sceny zazdrosci po prostu przytul sie do niego, pocaluj, poglaszcz i
            zapewnij, ze jestes z nim szczesliwa i go kochasz smile
            Moj M robi tez czasami takie sceny choc naprawde nie ma powodu... Oni, faceci
            tacy sa smile



            • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 26.01.07, 21:49
              darciu droga,faktycznie albo siedzialam w domu albo pracowalam 4 godziny w
              firmie mojego M i obiad byl zawsze ,podstawiny talerz,zabrany i umyty a on
              dopieszczony w kazdym calu.i to nie ja chcialam tu w Anglii pracowac!to on nie
              sluchal jak skarzylam sie ze nie wytrzymam wsrod samych facetow,ze jest mi tam
              ciezko ze nie lubie tej pracy...powiedzial ze nie ma wyjscia bo kasa potrzebna-
              ot i tyle.no to polubilam prace a faceci polubili mnie.zapewniam M na rozne
              sposoby ze jest najwazniejszym dla mnie mezczyzna,ze zaden nie jest od niego
              lepszy,ze jego kocham itd.nie wmagam zeby sprzatal bo jest z natury
              balaganiarzem wiec to by nie mialo sensu!ale jakis minimalny podzial obowiazkow
              moglby u nas zaistniec!!ja tez pracuje!
              a z tym "kochanie" to jest tak ze moi panowie w wieku od 20 do 70 lat w
              wiekszosci tak do mnie mowia"sweatheart","honey",darling" itp.,ci starsi to
              srednio wiedzą nawet jak mam na imiesmile!zwyczajnie-tacy kordialni są i tyle i
              nic sie za tym nie kryje.a ze pracujac z kims po 8,9 godzin nawiązuja sie
              bliskie relacje to zupelnie normalne przeciez-gadamy o tylu rzeczach przeciez
              jak jest czas,radzimy sie siebie,zartujemy-no nie ma o co byc zazdrosnym.a mnie
              meczy to ze M pozwala bym martwila sie,szukala winy w sobie(nie powiedzial mi
              wlasciwie o co jest zly!!),psuje atmosfere czulą jaka nam ponad tydzien tu
              sluzyla!jeszcze wczoraj rano bylo slodko!!!a ja przeciez przez wzglad na fochy
              meza nie bede sie izolowac od ludzi-BO JESTEM MEZATKĄ!no qrcze poplakuje sobie
              caly dzien...
              • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 09:15
                dalej bez zmian...M sie nie odzywa.znow poszedl spac do ani pokoju...ja tez
                milcze.tym razem to ja sie czuje obrazona bo on nawet mi nie powiedzial o co
                chodzi.mam sie domyslac i szukac winy w sobie.to dosc okrutne i mam dosyc
                takiego zachowania.tylko co ja mam zrobic!?nie umiem tak zyc w napieciu i wsrod
                dąsów.a gdzie komunikacja?!jak jest problem to trzeba rozmawiac,jak inaczej go
                rozwiazac!?NIE WIEM CO MAM ZROBIC...
                • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 10:14
                  Sky, wyglada na to, ze go cos naprawde dotknelo, gnebi go cos co wg niego jest
                  powazne. Moze znalazl cos w tych sms'ach co nie jest jednoznaczne, a ze
                  wyobraznia lubi dzialac ubzdural sobie niewiadomo co.
                  Teraz twoim zadaniem jest jakos to wyjasnic skoro on jest uparty, zostawic tego
                  tak nie mozesz.
                  Jezeli oboje sie bedziecie dasac na siebie to tylko pogorszy sprawe.
                  Sky, probowalas nawiazac z nim jakis kontakt?
                  • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 10:24
                    hej dziewczynki
                    sky biedna jesteś, jak ja nienawidzę takich niejasnych sytuacji!!! zapytaj M. o
                    co mu chodzi może zechce porozmawiać.... przynajmniej bedziesz wiedziała w czym
                    tkwi problem...
                    Ja darciu wczoraj 2 piwka wypiłam, miałam beznadziejny nastrój, wróciłam o 23 do
                    domku. Wiecie jestem taka nijaka, jakoś mi okropnie smutno, nastrój jakiś podły
                    non stop sad
                    • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 11:18
                      wiecie pytalam M wczoraj,prosilam zeby mi powiedzial co jest nie tak to sobie
                      wyjasnimy ale on nic na to a wrecz zaczal byc niemily ze tak pwiem...nie wiem
                      czy w ogole byl tam jakis sms bo mi glupio kolegow pytac czy cos do mnie pisali
                      i co to bylo bo mi maz komorke przeglada i moze cos znalazl i moze to wykasowal
                      i moze o to sie gniewa...w kazdym razie reakcja jednego z kolegow byla taka ze
                      mnie przpraszal ze w ogole do mnie cos napisal(rano napisal"dzien dobry"-tylko
                      tyle...)i ze wiecej tego nie zrobi!!!drugi powiedzial ze dalby mi swoj nr ale
                      nie da bo moge miec przez to klopty!to obled normalnie czyz nie? a maz
                      milczy ...a ja jestem zla ze tak to rozgrywa jakbym gowniara byla jakąs a nie
                      jego zona!!!
                      • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 11:38
                        no faktycznie!! ale to on zachowuje sie jak gówniarz! cholera obrażanie jak ja
                        tego nie cierpie!! mój M. zachowuje sie w podobny sposób milczy jak grób,
                        twierdzi ze rozmowa nic nie pomoże tylko pogorszy, oni jacyś kosmiczni są !!!
                        ehhh a to milczenie bardziej nas boli niż najgorsze słowa prawda?
                        sky głowa do góry, chce sie obrażać to niech sie obraża ciekawe jak długo!!
                        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 12:32

                        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 12:32

                        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 12:52
                          sorki dziewczyny, wcisnal mi sie enter 2x smile

                          Sky, tylko popatrz na to z drugiej strony, postaw sie w jego sytuacji.
                          Oczywiscie ja nie twierdze, ze ty jestes czemukolwiek winna, tylko wyobraz
                          sobie, ze to on dostaje jakies sms'y od kolezanek z pracy, takie zwykle,
                          niewinne - "dzien dobry" czy "jak sie masz"...
                          Mnie by to osobiscie dotknelo i czulabym sie zazdrosna. Wiem, ze to glupie, bo
                          moze by nie bylo zadnego podtekstu w tym "dzien dobry", ale pomyslalabym sobie -
                          co ta laska chce od mojego M? Poczulabym jakies zagrozenie, wejscie na moje
                          terytorium.... Nie wiem...
                          Sprobuj Sky w ten sposob do tego podejsc.
                          Tylko nie wiem jak teraz zalagodzic to cale zamieszanie. Tu juz wszystko zalezy
                          od charakteru twojego M.
                          Ja wiem, ze jakby moj M tak sie zachowywal, to by oznaczalo WIELKIE problemy,
                          bo po prostu nie potrafi sie dlugo obrazac - taki ma charakter, ale za to w
                          innych sytuacjach zachowuje sie jak gowniarz.
                          Mysle jednak ze za wszelka cene to ty powinnas wyciagnac do niego reke, mimo ze
                          nie jestes niczemu winna, bo chyba jego problem lezy gdzies gleboko i wydaje mi
                          sie ze samo to nie przejdzie. Zreszta nawet nie powinno, musicie to wyjasnic,
                          poniewaz jak to sie jeszcze przeciagnie moze zostac wam jakas niezablizniona
                          rana w sercu.

                          • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 13:36
                            ehh Darciu mądra kobieta z Ciebie...
                            • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 13:50
                              niby tak...logicznie patrzac to tak powinno byc.ale ja juz nie chce wiecej byc
                              ta osoba ktora zawsze jest winna i ktora tak czy siak pierwsza wyciaga reke do
                              zgody,lasi sie i przeprasza!nic nie zrobilam!a do M tez nieustannie dzwoni i
                              smsuje niejaka panna ktora wcale nie chce nas odwiedzic tylko woli spotkania
                              sam na sam z moim M!!!nawet po nocy...zawsze znajdzie jakis problem wymagajacy
                              jego pomocy!a on jej pomaga..bo ona biedna,sama...przy tym mnie zapewnia ze nie
                              mam o co sie martwic...podasam sie kwadrans i tyle-bo wiem ze on mnie nie
                              zdradzi,ufam mu-BO KAZDY SADZI PO SOBIE!zreszta jak M ma na cos ochote na co ja
                              zgody nie wyrazam to mi mowi ze i tak zamierza to zrobic i to robi.albo lasi
                              sie i mnie rozczula.dlatego teraz chce o siebie powalczyc...
                              • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 18:24
                                ha, czyli on robi to samo - sms'uje tez !!!???... I jeszcze sie spotyka nawet w
                                nocy? Oczywiscie nie masz powodu sie martwic czy cie zdradzi, bo dlaczego
                                mialby to zrobic? Lecz teraz rozumiem co sie dzieje.
                                Skoro tak sie sprawy maja, to ....Hmmmm!

                                Wiesz sky, dlatego ci wczesniej napisalam zebys sie postawila na jego miejscu
                                (niewiedzac, ze on tez sms-uje), bo przezylam to samo i jestem strasznie na tym
                                punkcie wrazliwa! Moj 8-letni zwiazek sie rozpadl bo moj ex tak sobie sms'owal
                                z kolezanka. Najpierw byly to "dzien dobry" a pozniej laska pisala jakimis
                                haslami, ze zaczelo mi tu cos nie grac. Moj ex sie wszystkiego wypieral i kiedy
                                robilam mu sceny wybywal z domu na pozegnanie mowiac, ze jestem chora i ze jak
                                sie uspokoje to wroci. Tak to sie ciagnelo dlugo... Potem sie okazalo, ze
                                faktycznie mnie zdradza...
                                Tak jak powiedzialam, nie twierdze, ze on cie zdradza, bo przeciez nie wszyscy
                                faceci tacy sa, zreszta jestescie mlodym malzenistwem i jaki bylyby sens brania
                                slubu gdybyscie sie nie kochali?!!!!
                                Powiem jedno sky - oboje musicie przestac nawzajem sprawiac sobie takim
                                sytuacjami bol i nie stwarzac powodow do zazdrosci! Malutkie sceny zazdrosci sa
                                wskazane i zdrowe, ale jak dochodzi do takich sytuacji jak wasza, to musicie
                                wasze zachowanie zwerifikowac.
                                Kochana sky, przepraszam Cie jesli tu tez troche na ciebie najezdzam, ale
                                wiedz, ze mimo ze sie nigdy nie widzialysmy, poprzez to forum na ktorym piszemy
                                do siebie juz z tego co pamietam od maja 2006, stalas (i pozostale dziewczyny
                                tu) mi sie bliska jak przyjaciolka i zycze ci jak najlepiej i chcialabym ci
                                jakos pomoc chociazby wyrazajac swoja opinie. Oczywiscie nie musi byc ona
                                trafna bo przeciez nie znam dokladnie waszej sytuacji.
                                Dalej,.. napisalas, ze nie chcesz byc ta osoba ktora zawsze jest winna... tylko
                                kto twierdzi, ze jestes winna? Wcale nie musisz (i nie powinnas) go
                                przepraszac! Przeciez proba wyjasnienia sytuacji, proba nawiazania kontaktu nie
                                musi od razu oznaczac przyznanie sie do winy!
                                Sky, cholewcia.. musicie zakonczyc te wojne bo przeciez sie kochacie!!!!

                                Wielki buziak dla ciebie sky!!! smile
                                • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 19:03
                                  dzieki darciu,ja rowniez traktuje Was jak bliskie mi osoby dlatego sie tu zale
                                  publicznie...
                                  teraz kiedy jestesmy w UK to "ona" sie nie odzywa bo nie zna nr tel ale jak
                                  tylko wkraczamy do Polski to zaraz ma 1000 pretekstow-a to pieniadze oddac lub
                                  pozyczyc,a to pogadac a jak zaczelismy z M ze soba chodzic to wprost go
                                  zapytala czy jak mu ze mna nie wyjdzie to czy sie z nia zwiaze!!!bylam wsciekla
                                  ale mi przeszlo po czasie bo MU UFAM!ma swoje kolezanki,kolegow ale nigdy nie
                                  mialam powaznych powodow do zazdrosci-a moze mam taka nature ze latwo mnie
                                  udobruchac.ja za to caly czas siedzialam jak mysz pod miotla,jak kura domowa i
                                  mezowi dogadzalam.a teraz na nowo po kilku latach buduje wlasny swiat,pozyskuje
                                  wlasnych znajomych bo mi przyjeciale kilka lat temu zostali 300km od Wrocka
                                  (przeprowadzilam sie)i kontakt do dzis mamy utrudniony.potem znajomi M stali
                                  sie i moimi a teraz mam jeszcze tutaj wlasnych.tylko na Boga -nie latam nigdzie
                                  po pracy,nie zaniedbuje domu,nie umawiam sie z nikim,praca-dom,zakupy-na nic
                                  wiecej nie mam sily i czasu.
                                  wyciegnelam znow reke,poszlam zapytalam co jest grane i dlaczego,przedstawilam
                                  swoje domysly,powiedzialam ze go kocham,ze po to dume za drzwiami zostawilam bo
                                  mi zalezy,bo jestesmy malzenstwem,rodzina,bo trzeba rozmawiac i zawsze nas to
                                  cieszylo ze potrafimy rozmawiac!ze jak problem rozwiazac jak sie o nim nie mowi
                                  i dlaczegop on pozwala mi na nerwy,placz,strach i domysly...i tak dalej w tym
                                  tonie...on mi na to ze po pierwsze nie ma ochoty rozmawiac,ze ja nie jestem dla
                                  niego partnerem do rozmowy,ze on moze zrobic co zechce i ze jak moje siostry
                                  wyjada za 2 tyg(w poniedzialek przylatuja) to on tez nie bedzie ze mna
                                  rozmawial ale wtedy zakomunikuje mi cos tylko...mozemy rozmawiac o innych
                                  sprawach ale nie o TYM(!?)a wczoraj to byl w pubie a jutro idzie do kolegi na
                                  wodke i nie wroci na noc...a w ogole to"do niektorych rzeczy czlowiek nie
                                  przyzna sie publicznie,do innych nie przyzna sie przyjacielowi a do jeszcze
                                  innych przed samym sobą"...znaczy ze ja psychiczna jestem?i juz nie wiem co
                                  robie????pytalam czy chodzi o prace i kolegow...powiedzial ze i tak mi nie
                                  powie...wiem ze przeszukiwal mi torebke...on mi zwyczajnie nie ufa.rycze caly
                                  czas.bo co ja moge???mam rzucic prace w ktorej dobrze sie czuje,zerwac kontakt
                                  z ludzmi ktorych lubie bo sa mezczyznami?udowodnic mezowi ze zawsze moze mna
                                  pokierowac,ze nie mam prawa do swojego zycia,ze koledzy wykluczaja
                                  malzenstwo,ze wolno mi sie odezwac tylko za mezowskim pozwoleniem???mam
                                  dokonywac takich wyborow???moj M jest inteligentnym czlowiekiem...
                                  mam dosyc takiej sytuacji,napiecia i prob wydobycia ze mnie mojej winy
                                  (jakiej???)przeciez chyba kazda z Was ma swoje towarzystwo prawda?takich
                                  znajomych bardziej swoich niz meza(nie mam nic na przeciw zeby M poznal moich
                                  znajomych!!)
                                  NIE WIEM CO BEDZIE DALEJ,NIE WIEM CO MAM ROBIC.
                                  • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 19:16
                                    dodam ze wlasciwie wszyscy moi koledzy maja zony,dziewczyny,dzieci...skrajną
                                    glupota bylyby romanse!poza tym gdzie i kiedy!w magazynie okamerowanym!!??chyba
                                    juz glupieje...to jakis matrix...
                                    • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 19:54
                                      M zaczal rozmawiac...jakby nigdy nic...jakby nie bylo sprawy....widac lubi
                                      doprowadzic mnie na kraniec rozpaczy,moze ma satysfakcje,moze wtedy czuje sie
                                      dowartosciowany ze jednak mi zalezy...nie wiem.to chore.czuje sie jakbym
                                      przeorala pole,w srodku dalej wszystko szlocha.ja nie chce rozmawiac.mnie boli.
                                    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 19:56
                                      sky kochana chora sytuacja, nie wiem co ci poradzić... Trzymaj się może jakoś
                                      sytuacja się wyjaśni... bądź dzielna, powiem ci ze dziwi mnie fakt że twój M
                                      czyta twoje smsy i szuka w twojej torebce!!!!!! Ja bym mojemu chyba w łeb
                                      dała!!! to co nie możemy mieć prywatności choć odrobinę??
                                      • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 21:20
                                        no wlasnie malutka...w zyciu bym mu kieszeni czy tam czegos nie
                                        przegladala...po co.to upokarzajace.jak mi mowi ze jest ok to ja mu wierze,bo
                                        czemu by nie.ale na takie zarzuty moj wyedukowany M mowi"po to mam rozum zeby
                                        strzegl mojego szczescia"...to jak ja mam sie czuc...?bardzo mnie ucieszyl
                                        powrot mojej prywatnosci,to ze mam swoich znajomych,ze jest mi dobrze w ich
                                        towarzystwie,ze oni mnie lubia a ja ich,ze dzis np.kolega spedzajacy weekend we
                                        Fancji-ze swoja dziewczyna pisze mi ze Paryz jest swietny!cieszy mnie to!...ale
                                        sciszylam dzwonki w komie,uciekam na pietro zeby odpisac...bo co na to M?!?
                                        psychoza...bledne kolo,do czego to doprowadzi...?
                                    • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 21:16
                                      Sky, oczywiscie dla nas rozsadnych osob skrajna glupta bylyby romanse, lecz
                                      wiedz, ze niestety jest wiecej malzenstw, gdzie przynajmniej jeden z malzonkow
                                      robi skoki w bok niz malzenstw, ktore sie nie zdradzaja sad Taka jest smutna
                                      prawda, przekonalam sie o tym na wlasnej skorze, tzn bedac kokietowana a potem
                                      zachecana do wiadomo czego przez zonatych i dzieciatych kolegow, jak rowniez
                                      mialam takie przyklady podwojnych zwiazkow wsrod znajomych. Przez to, ze potem
                                      mi to samo zrobil moj ex mam cholerny uraz a moje zaufanie jest bardzo
                                      ograniczone.
                                      Wracajac do sytuacji w jakiej teraz jestes, strasznie mnie zasmucilas tym co
                                      napisalas... To sie dopiero porobilo... uffff!!!
                                      Czy twoj M jest zawsze taki uparty?
                                      Skoro ty juz wyciagnelas do niego reke a on ja odrzucil to ci nie pozostaje nic
                                      innego teraz jak przybrac podobna do niego pozycje, tzn robic tak jak on i byc
                                      uparta. Nie wiem...
                                      Oczywiscie masz racje - masz prawo miec wlasnych znajomych, tylko pamietaj, nic
                                      nie rob nic po kryjomu i nie pozwol sie zbytnio spoufalac (a przynajmniej, zeby
                                      tego nie widzial twoj M) z kolegami. Po prostu nie rob niczego co by sie tobie
                                      nie podobalo gdybys byla na jego miejscu.
                                      Sky, boje sie o was, bo ta sytuacja poszla za daleko, kurcze.. smile


                                      • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 21:40
                                        ja sie dzisiaj tez balam,bardzo sie balam i stale wisze na tel i placze mamie w
                                        sluchawke.
                                        M jakby odzyl...zjadl swoja ulubiona baranine ktora mu przyzadzilam,pochwalij
                                        obiad(nagle mu apetyt wrocil...),potem gadke zaczal jakby nigdy nic,przenisl
                                        sie do naszej sypialni a do tego jeszcze probowal mnie pocalowac...nie to ze
                                        jestem zawzieta ale tak mi przykro po tych slowach powiedzianych ze na pewno
                                        nie amory mi w glowie!!!a on jest w tym momencie zagadka...zawsze byl uparty i
                                        nie zawsze slusznie...ale upor uporem-malzenstwo to rzecz swieta i powinno byc
                                        ponad upor i dume!oboje tak zostalismy wychowani i w naszych rodzinach sie nie
                                        zdradza!!!mogą mnie inni adorowac,moga zartowac(nie sa to zarty absolutnie
                                        wulgarne!),mogą smsowac ale to nie znaczy ze ja musze z kolegami sypiac!!!a
                                        jesli M ma jakies watpliwosci to przede wszystkim mnie powinien zapytac-
                                        wprost,a nie prowokujac takie jak dzis sytuacje.jezeli nawet w krotce sie
                                        pogodzimy to i tak rana sie zagoi ale blizna zostanie.a ja nie bede sie bala
                                        kazdego przychodzacego do mnie smsa!!!absurd!!!
                                        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.01.07, 21:52
                                          zakladając ze to zazdrosc jest tu powodem owych zamieszek...bo przeciez pewna
                                          nie jestem,tak sobie to wymyslilam tylko...ze moze to o to chodzi...i co ja mam
                                          zrobic?pogodzic sie jakby nigdy nic,byc mila jak zawsze,zartowac,kochac sie bo
                                          moze on ma wlasnie chec...?powinnam obrazic sie na niego mocno i na dlugo!!!
                                          zeby sobie zapamietam ze ja nie smarkacz jestem tylko zona do cholery!!!
                                          ...nie umiem byc zawzieta...mnie to najbardziej meczy...i teraz prosze-on
                                          doszedl do rownowagi a ja jak struta w dodatku nie wiem co myslec i co mnie
                                          jeszcze czeka ciekawego...i kiedy...bilet w jedna strone na bezludna wyspe!!!
                                          dziekuje ze bylyscie ze mna dzisiaj!nie wiem co bedzie ale nie chce zyc pod
                                          dyktando z dyktatorem.on mi musi zaufac,nigdy nie mial powodu by nie ufac mi.
                                          • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.01.07, 10:21
                                            sky i co u Was? zawieszenie broni? Wiesz zawsze możesz wyciągnąc rekę na
                                            zasadzie normalnego oddzywania i nie dąsania się tak jak on.. a potem powrócić
                                            do tematu i rozmowy i zapytać wprost kochanie o co chodzi?
    • malutka1939 poradzcie..... 28.01.07, 10:53
      Dziewczyny licząc 14 dni od owu dziś jest termin @, brzuch bardzo boli brałam
      już przeciwbólowe,mam plamienia, a biorę Luteinę która wiadomo przedłuży mi
      cykl, nie wiem co mam robić czy brać ja dalej czy odstawić (brałam 5 dni) i
      wtedy 2 przyjdzie?? Co radzicie? Lekarz kazał brac od 16 do 25 dc a wczesnij
      zrobić test, jak wiecie ja robiłam, poza tym mam plamienia chyba nie maco
      przedłużać cyklu prawda?
      • sky1980 Re: poradzcie..... 28.01.07, 11:40
        czesc laskiwink
        ufff...juz lepiej.przegadalismy z M pol nocy-jasne ze o zazdrosc chodzilo.nawet
        nie bylo zadnego smsa ktorego sobie wymyslilam jako zazewie konfliktu,nie bylo
        chyba nic...po prostu M czuje sie zagrozony i niespokojny i niekomfortowo ze
        wokol mnie kreci sie tyle facetow,do tego zarzuca mi ze nie wszystko mu mowie(??
        i tu nie wiem o co chodzi bo ja raczej klepie za duzo...)brakuje mu mnie
        ogolnie bo istotnie o 20tej robie zjazd do lozka i tyle mnie ma...zwyczajnie
        jestem spiaca!no i ma mi za zle ze w ogole daje kolegom swoj nr bo po co!?!...a
        no po zeby byc w kontakcie...w Polsce mam prawie same kolezanki a tu akurat sie
        zlozylo ze mam kolegow...co gorsza M wcale nie chce ich poznac i ma ich raczej
        w pogardziewink.ja to nawet i moze rozumiem ale podkreslam stale-gdzie
        ZAUFANIE?!?niby tam padlo niesmiale "przepraszam",powiedzial tez ze postara sie
        byc bardziej czuly,okazywac mi wiecej uwagi,bedzie adorowalwink,doladowal tel
        zeby slac mi smsy w pracy(!),za tydzien chce mnie wziac na dyskoteke czy
        gdziekolwiek a dzis planuje jakis spacersmile,powiedzial ze mu zalezy,ze
        kocha...to dobry facet tylko kurcze zaborczy okropnie jak sie okazuje!!!a to
        niebezpieczna cecha.
        ja mam nadal lekkiego kaca moralnego i w sumie tak mi srednio do amorow...ale
        no nie umiem byc ani zawzieta ani pamietliwa wiec chyba nie "dam mu szkoly" i
        przejde do normalnego zycia,bez dasow i fochow...NIE UMIEM POSTEPOWAC Z
        FACETAMIsad!!!!dobrze robie?nie za latwo mu harmonia znow przyjdzie?nie poczuje
        sie panem sytuacji?ze moze mna kierowac w dowolny sposob?ja sie naprawde nie
        lubie klocic i obrazac!!!
        a...do tego naturalnie wspomnial ze mu tym trudniej ze czuje sie nie calkiem
        dobrze z wiadomych powodow...nie zaplodnil mnie jeszcze.powiedzialam mu ze dla
        mnie to nie ma znaczenia bo raz na kolegow nie patrze jak na reproduktorow(!)a
        dwa ze wyszlam za niego dla niego a nie dla potencjalnych dzieci!jedno juz mamy!
        to tyle...dziekuje Wam ogromnie za rady i wsparcie!!!
        sky
        • emkz Cześć dziewuszki! 28.01.07, 16:19
          Oj, sky, ale się u Was narobiło. Ale dobrze, że wreszcie wyszło na prostą! I tak
          trzymać.
          Darciu gratuluję obywatelstwa i owu - mam nadziejęwink
          Malutka luteinkę już rzuć skoro minął 25 dc i... czekaj...

          U mnie nie za wesoło. Od piątku znowu byłam w szpitalu;-( Teraz jestem już w
          domu, ale wygląda na to, że do pracy raczej w najbliższym czasie nie wrócę;-(((
          Maluszki mają się dobrze, i to właśnie przez te dwie małe paskudki wyję z bólu
          jak tylko wstanę z łóżka (nawet tylko na siku...). A w łóżku muszę leżeć w
          odpowiedniej pozycji-tak bardziej na lewym boku... A chodzi o to, że małe
          powodują ucisk na prawą nerkę. Jak tylko zmieniam pozycję z innej niż przyjętą w
          łóżku, to zaczyna się polka... Ja sobie tak tylko wesoło o tym piszę, bo teraz
          mnie nie boli, ale jest naprawdę, naprawdę źle. Nic nie można na to poradzić, bo
          co? Mam te dzieci gdzieś wziąć i przesunąć? A przeciwbólowego też za bardzo nie
          chcę nic brać, bo to dla maluchów niewskazane. A zresztą i nie bardzo pomaga -
          bo co ma pomóc na ucisk nerki (dodam, że miałam robione USG nerek-wszystko ok).
          No to czeka mnie wesoła II połowa ciąży...

          Pozdrowionka dla Was wszystkich.
          • sky1980 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 16:40
            no niby u nas juz dobrzewink tylko zeby rany sie pogoiły i zeby M juz nie byl
            wiecej tak zaborczy bo to zyc nie daje!!!
            oj emkz no faktycznie fajnie...dobrze jednak ze i Twoje i Maluszkow nerki i
            wszelkie uklady są ok...a ucisk...no coz,zdarza sie.ale to chyba minie z czasem
            co?..jeszcze przed porodemwink!!!moze sie przemieszczą z korzyscia dla
            Ciebie...a co gin na to?bo przeciez chlopaki mniejsze sie nie stana-przeciwnie!!
            aaaa-a jak tam ranking meskich imion???3maj sie dzielnie emkz!pozdrawiam
            wszystkie.
            sky
            • kuleczka44 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 17:19
              Hej dziewczyny!
              Emkz, kurde to niewesolo masz z tym lezeniem. ja wiem co to znaczy jak nerki
              bola, chyba gorszy dla mnie jest tylko bol ucha (wiecie, jak sie przewieje).
              Sky, zachowanie twojego meza jest niestety typowe, a najgorsze co mozesz zrobic
              to chowac sie z tymi smsami. No ale dobrze ze wszystko wyjasnione wink

              Ja z kolei dzis wyprawilam meza do Wloch, na jakies szkolenie pojechal i teraz
              dopiero sobie przypomnialam ze nie mialam owu jeszcze, dzis co prawda temp
              skoczyla ale to pewnie przez alkohol (wczoraj bylismy na parapetowce u
              kolezanki). Zawsze tak reaguje, nawet na 3 lampki wina! No i znajac moje
              szczescie beda nici w tym cyklu, owu przyjdzie pewnie jutro, pojutrze lub w
              srode, kiedy meza jesczze nie bedzie.
              Zobaczymy co jutro bedzie.
              • sky1980 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 18:55
                typowe mowisz...hm...tylko najgorsze jest to ze ja sie teraz naprawde boje smsa
                dostac,glupio mi zakazac ludziom do mnie pisac bo mężowi sie to nie podoba i
                jade na sciszonych dziwiekach!ale jak dlugo mozna zyc w psychozie!?moze M
                zrozumie ze nie jestem na drodze do zdrady i ze miec kolegow to nie wyraz
                lekkiego prowadzenia sie!ogolnie juz zaczyna byc slodko miedzy nami.tylko we
                mnie tkwi strach-bo czego i dlaczego ja mam sie bac?a M kuleczka kiedy wraca?
                moze sie zalapie na powitaniewink!?
                • malutka1939 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 20:09
                  hej
                  emkz ja niestety dopiero w połowie Luteinki to nie 25 dc a 20 ale mam plamienia
                  i dzis termin @@@..... wwwrrrrrrrrr @ nie przyszła więc wzięłam Luteine i tyle sad
                  • sky1980 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 20:16
                    malutka,Twoj wykres nie wyglada zle!moze nie trzeba sie smucic.a skoro @
                    nieprzyszla dzis to przeciez dobrze,co?...srednio sie znam i jeszcze mniej
                    pamietam...bo od lipca nie robie juz wykresow i nie edukuje sie wcale w tej
                    dziedzinie...bedzie dobrze,nie martw sie!3mam kciuki!
                    • darcia74 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 20:25

                      • malutka1939 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 20:31
                        Darciu i co skoku nie było, śluz piękny test na "+" to chyba owu była co???
                    • darcia74 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 20:52
                      cos mi sie ostatnio myla klawisze smile

                      Sky, dobrze, ze juz po burzy, nie ma nic gorszego niz klotnie w rodzinie,
                      pomiedzy kochajacymi sie ludzmismile
                      Nie wiem co ci doradzic z tymi sms'ami. Rob tak, zebys i ty byla szczesliwa i
                      twoj M, tylko nie wiem jak by to mialo wygladac.
                      Zreszta ja mysle, ze twoj M tak zareagowal, poniewaz nigdy nie byliscie w
                      podobnej sytuacji, mysle, ze wkoncu przywyknie, ze masz kolegow... Tylko, tak
                      jak pisalam, nie kryj sie z niczym i opowiadaj mu o swojej pracy i o kolegach
                      zeby nie musial sie niczego domyslac i wyobrazac niewiadomo co.

                      Malutka, nie przerywaj luteiny dopoki nie dostaniesz normalnej @, lub jak nie
                      dostaniesz to bierz te max 10dni jak ci lekarz zalecil. Oczywiscie zanim
                      odstawisz nie majac @ zatestuj smile

                      Emkz, kurcze, to cie chlopaki wymecza.. i jeszcze beda rosly..
                      Miejmy nadzieje, ze sie jakos przemieszcza.

                      No wlasnie kuleczka, a kiedy M wraca? Moze zdazycie jeszcze..

                      U mnie dzis sluz plodny sie skonczyl, tempka z rana byla nadal niska... Daje
                      jej szanse jeszcze do jutra smile
                      Nie wiem czy mam nadal meczyc mojego M hmmm, czy to jest sens bo przeciez
                      codzienne przytulanka przy takich leniwych plemnikach to nie jest dobrze.
                      • kuleczka44 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 20:59
                        Darcia, to tak jak ja! tez daje temp szanse do jutra wink
                        maz wraca w srode wieczorem.
                • kuleczka44 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 20:42
                  Sky, tez mialam kiedys taka sytuacje. Facet nie mogl zrozumiec ze tu jest
                  troche inaczej i ludzie na ulicy czesto nazywaja cie Honey a co dopiero kumple
                  z pracy. Wiem o czym mowisz, moja rada taka: zmus meza do poznania twoich
                  kumpli. jak pozna, bedzie bezpieczniejszy. A faceci czesto uwazaja ze zona jest
                  JEGO (czyt. nie moze miec zycia). Niestety nie wiem jak im to wytlumaczyc ze
                  nie maja racji.... wink))
                  Nie wiem czy sie zalapie na powitanie, jesli jutro temp sie nie utrzyma wysoko
                  to mam nadzieje ze owu poczeka do czwartku wink
                  • darcia74 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 21:05
                    malutka, w dniu, kiedy wyszly mi wkocu te dwie krechy na owulacyjnym, czulam
                    sie naprawde owulacyjnie, pieklo mnie w dole brzucha i plecy miesiaczkowo i lal
                    sie ze mnie przezroczysty plyn. Na drugi dzien, czyli wczoraj plynu bylo juz
                    duzo mniej a bole tez przeszly, tylko jak siadalam tak klulo, wiec myslalam ze
                    owulka wczoraj. Dzis sluz sie zmienil i juz zadnych boli. Potem przypomnialo mi
                    sie ze od pozytywa owulka ma przyjsc od 24-48h i przewaznie jest po szczycie
                    sluzu plodnego czyli kiedy wysycha. Hmmm tak wiec sie ludze, ze to dzisiaj.
                    Jak nie, to zalamka totalna..
                    • darcia74 Re: Cześć dziewuszki! 28.01.07, 21:08
                      kuleczka, a gdzie robisz wykresy? Na ff?
                      Moze wkleisz tu, to sie bedziemy wzajemnie podgladac smile ?
                      • kuleczka44 Re: Cześć dziewuszki! 29.01.07, 10:18
                        Hej hej!
                        Niestety, temp dzis znowu nisko. czyli znowu owu bedzie kolo 30 dnia, jak przez
                        ostatnie 2 cykle. A lekarka nadal sie upiera ze jest wszystko w porzadku. No
                        ale jak moze byc? Przeciez to oznacza ze okres dostane znowu po 40 dniu!!!
                        Powiedzcie, czy to jest normalne?
                        Wklejam wam wykres www.fertilityfriend.com/home/16e7cf/rss9296.xml
                        • kuleczka44 Re: Cześć dziewuszki! 29.01.07, 10:20
                          Moze teraz da sie otworzyc: www.fertilityfriend.com/home/16e7cf
    • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.01.07, 23:00
      Czołem kobiety

      U mnie po intensywnych staraniach weekendowych,ciekawe co z tego będzie...
      W poludnie zajrzał mi w oczy Pan Cykor,że aż zaczęłam sie zastanawiać czy ja
      mądra jestem sad(,no ale juz jest ok,stwierdziłam,że mądra wink)

      Darciu,toz Ty Włoszka już!Gratuluję i trzymam kciuki żeby Twoje marzenie jak
      najszybciej sie spełniło.Nawet nie wiesz jak Ci tego życzę...

      Sky,no to rzeczywiscie masz problem kochanie.Mam przyjaciela z
      dzieciństwa,takiego z którym o wszystkim mozemy pogadać.Długo nie mogli
      zaciążyć,aż wyszło,że jego armia jest całkiem do niczego.Pamietam jaki byl
      załamany,kiedy po kolejnym badaniu okazało się,że na naturalne zaplodnienie nie
      ma szans.Płakal mi w mankiet i powiedział,że czuje się jakby go ktos
      wykastrował.I co z niego za facet,jesli nawet swojej żonie nie jest w stanie
      zrobic dziecka.I w ogóle wygadywał duzo strasznych rzeczy.
      Stąd mogę sie domyslać jak źle czuje się Twój mąż,jaki moze byc załamany.W
      naszej kulturze funkcjonuje model faceta-maczo,który jest silny,sprawny,zdrowy i
      płodny jak królik,a niepłodność,choćby czasowa,to taki prztyczek w nos.
      A Ty,do tej pory kura domowa,nie dość że poszłas do pracy,nie ma Cie całymi
      dniami w domu,to jeszcze kolegów sobie nabyłaś smile) i problem gotowy...
      Dobrze że sobie pogadaliście od serca,to zawsze oczyszcza atmosferę.
      Uważam tez,że Kuleczka ma rację - powinien jak najszybciej poznać Twoich
      kolegów.Moze da się to jakos zorganizować?
      No i fajnie by było gdyby koledzy okazali się jakimis pokrakami,wtedy Twojemu
      mężowi łatwiej by było zaakceptować nową sytuację smile)
      W kazdym razie mam nadzieję,że sielanka znowu do Was zawita.

      Dobranoc
      • aagniesiaa Re: "dziewczyny kochane 29.01.07, 12:24
        cały tydzien nie miałam jak do was zajrzeć

        szef mnie zarzucił robota, dostałam z poniedziałku zeszłego po głwowie
        uncertain

        w ogóle jakoś do bani, mandat chyba zarobimy, nieciekawie uncertain

        tyle czasu przegapiłam, nie wiem co u was bo tu w robocie nie mam szans tego
        przeczytać, chyba sobie do domu wydrukuję wink

        mam nadzieje że nie dostanę jeszcze od was eksmisji uncertain tak rzadko tu bywam


        jak mi nie założą tego neta w domu to się chyba potnę uncertain
        • sky1980 Re: "dziewczyny kochane 29.01.07, 17:44
          hahaha!!!!mentafolia no to mnie rozbawilas!!!dobre!!!te pokraki mam na mysli:-
          )))normalnie super!!!tych kolegow to ja nie mam az tylu!!!!takich bliskich od
          ktorych moge sie ewentualnie smsa spodziewac to raptem dwoch!jeden jest
          Polakiem-z cudownym poczuciem homuru lecz dla mnie aseksualny,drugi to
          przystojny Anglik i ten rzeczywiscie moze sie podobac ale o tym fakcie to ja M
          ani slowem nie mowie!no i M tego pierwszego chetnie pozna ale drugiego to juz
          nie!moze tak tylko chwilowo mowi bo jest ogolnie towarzystki przeciez!!!
          ufff...ja tez mam wielka nadzieje ze M przywyknie ze ja mam prawo do odrobiny
          prywatnosci!
          darcia,malutka,mentafolia...to czekamy na dobre wiescismile))!!!a dzis sie
          dowiedzialam ze kolezanka z pracy z drugiej zmiany jest w ciazysmile!czyli wiatr
          znow rozsiewawink!
          • darcia74 Re: "dziewczyny kochane 29.01.07, 20:09
            No nareszcie tempka skoczyla smile!!! Czyli potwierdzily sie moje doznania, testy
            i sluz smile Nawet wczoraj wieczorem moje cycorki takie wrazliwe sie zrobily smile
            Czyli pewnie bylo juz po owulce.
            Nie mam zbyt wielkich nadziei na ten cykl gdyz chyba za bardzo "zuzylam" mojego
            M, codziennie maraton niezbyt dobrze dziala na leniwe plemniki i zreszta z
            kazdym dniem objetosc sie widocznie zmniejszala.
            Coz, niestety nie sadzilam ze owulka przyjdzie az w 22dc,hmm. W kolejnym cyklu
            musze zmienic strategie smile

            Kuleczka, robilas jakies badania hormonkow ostatnio?
            Jakie mialas wogole cykle zanim poronilas?

            Aagniesia.. a ty jak? Kiedy testujesz?
            • kuleczka44 Re: "dziewczyny kochane 29.01.07, 20:28
              Darcia jak ci zazdroszcze!
              ja teraz sie modle zeby owu przyszla w czwartek wink))))
              Pewnie sie tak nie stanie. No wlasnie, ile przecietnie zyja plemniki?

              dzis 26dc, ciezko mi powiedziec jakie mialam cykle wczesniej bo przez 7 lat
              bralam tabletki anty. No i teraz place za to choc kazdy lekarz mowi ze to nie
              przez to. Ostatnie badania hormonow mialam 4 stycznia, zaraz po poronieniu i
              wyszlo w normie wszystko. lekarka robila estradiol, prolaktyne, FSH/LH, TSH.

              Darcia to teraz trzymamy kciuki przez 2 tygodnie!
              • mentafolia Re: "dziewczyny kochane 29.01.07, 21:11
                Sky,cieszę sie,że choc trochę się ubawiłaś smile

                Kuleczka,plemniki przeciętnie w drogach rodnych kobiety żyją 2-3 doby,ale
                zdarzaja się tacy supermeni,którzy i po 5 dni dają radę.

                Dziewczyny,ale byłby numer gdybyśmy wszystkie w tym cyklu pozaciążały
                smile)Założymy wtedy forum dla październikówek smile)

                Maribella,a co u Ciebie? Udało się?

                Lianis,a Ty?

                Aagniesia widzę,że przepracowana i cos zrezygnowana.Nikt Cie stąd nie chce
                wywalić smile)Czy starania w toku?
                • malutka1939 Re: "dziewczyny kochane 29.01.07, 21:22
                  Witajcie!
                  Mentafolia to ja sie wyłamuję niestety u mnie @ się rozkręca... Dziś byłam na
                  szkoleniu brzuch bolał bardzo. odstawiam już ta luteine niech na dobre przyłazi.
                  Poza tym mam mega doła tak juz kilka dni.

                  AAgniesiu przeglądałam twój wykresik i standardowo trzymam kciuki smile
                  Mentafolia za Was również oby weekendowe stranka przyniosły efekty!
                  Sky cieszę sie ze już pogodzona z m. noi nie wiem czy u was tez był płodny
                  weekend smile
                  Darciu a Tobie to wręcz gratuluję owulki!!!! Wiesz może jakiś plemnik superman
                  się trafił smile Obyyyyy trzymam kciukasy..
                  Emkz odezwij się !!! Mam nadziję że u was ok?
                  • mentafolia Re: "dziewczyny kochane 29.01.07, 21:35
                    Malutka,nie październik,to listopad albo grudzień,co tam...przeciez w końcu musi
                    nam sie udać,prawda?
                    Nie wiem dlaczego,ale zaczynam nabierać wiary,że w końcu życie zacznie nam
                    sprawiać prezenty smile
                    Malutka,jesli u Ciebie to rzeczywiście tyfusica @ się rozkręca,to ta Twoja
                    depresja może jest tylko starym,poczciwym PMSem ?W kazdym razie liczę,że szybko
                    minie i znowu wstapi w Ciebie werwa.
    • vioolka Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.01.07, 20:11
      emkz wiedzialam ze Cie tu znajde, jak bede chciala sprawdzic jak sie maja nasze
      forumowe blizniaki smile Ciesze sie ze maluchy ok i zazdroszcze Ci tych wspanialych
      sluchan serduszek. Widze ze gorzej z mama uncertain ale nie martw sie widze ze juz
      sama wiesz ze to nic groznego. Pij duzo soku cranberry, mnie tez czesto nerki
      dokuczaly i odkad pije jest duzo lepiej.
      Gorace pozdrowienia dla Ciebie i wszystkich dziewczyn z tego watku
      • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.01.07, 09:32
        hej witam wtorkowo

        Darciu gratki owulki smile no teraz to czuję że odlecisz i będą dwie różowe jak
        nic smile trzymam mocno kciuki

        co do mnie to nie testuje - nie było owulki raczej, śluzu w ogóle w tym cyklu,
        czekam na @ i robię to HSG chociaż powiem wam że sram w gacie uncertain

        Malutka buziak smile
        Metanfolia uda się !!! musi się kiedyś udać smile))))

        dzis lece na komende po ten mandat uncertain modle sie aby nie było za dużo,


        m. bedzie powtarzał badanko w przyszły piatek i zobaczymy co wyjdzie, jak te
        jego plemniczki sie ruszaja w sluzie

        co do żywotności plemników to wszystko zależy od środowiska im lepszy płodny
        śluz tym dłużej wytrzymają i będą błogo sobie pływać wink
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.01.07, 20:11
          Malutka, co sie kochana dzieje? Czym sie smucisz?
          Tylko raz odkad sie staramy mialam okazje testowac i oczywiscie zobaczylam I
          kreske - wiem wiec co czujesz sad (kiedys z 10 lat temu testowalam z pare razy,
          ale wtedy modlilam sie o to zeby nie bylo II kreseczeksmile)

          Kuleczka, tempki masz bardzo skaczace, tak moze wygladac przy wysokiej
          prolaktynie, ale skoro masz ja w normie to ok. Tylko spojrz moze na ten wynik
          bo nie jest juz dobrze jak jest w gornej czesci normy... A robilas tez
          prolaktyne z obciazeniem?
          Ja tez bralam antyki bardzo dlugo - ok 9 lat, ale wczesniej juz mialam cykle
          nieregularne, dopiero teraz okazalo sie ze mam PCO (chyba od zawsze)sad

          Tak jak pisza dziewczyny, w sluzie plodnym normalnie plemniki moga zyc nawet 2-
          3 doby, pisza tez o 5 dobach. Z tym ze plemniki musza tez byc silne.
          W sluzie nieplodnym niestety "zdychaja" szybciutko (biedne plemniczkisad

          Aagniesiuu, mam nadzieje, ze zes nic takiego strasznego nie przeskrobala i nie
          dowala ci wielka kare..smile
          Co do twojego cyklu, to nic nigdy niewiadomo, czasami wystarczy troche sluziku
          przy szyjce macicy smile Tak wiec nie trac nadziei.. (a ta wrogosc sluzu, to
          czytalam, ze to nie jest pewne badanie)

          Mentafolia, oby twoje przeczucia sie spelnily smile
          Obysmy kiedys mogly spotkac sie wszystkie w realu z naszymi tak bardzo
          upragnionymi bobaskami smile




          • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.01.07, 20:54
            Hej dziewczynki. darciu moja chandra to nawet nie od testu, wiesz już zdążyłam
            sie przyzwyczaić do negatywnych wyników, fakt smutno mi, ale to nie jedyna
            przyczyna chyba. Szczerze mówiąc nawet wole wiedzieć najgorsze niż łudzić się i
            robić sobie nadzieję....
            Dziś przeszłam samą siebie, po prostu popis maksymalny!!!! Wstałam rano z
            ogromnym bólem brzucha, "zalało" mnie po same plecy, nigdy tak nie miałam!!! A
            potem poszłam do pracy i miałam znowu chandre łzy mi się same lały.... po prostu
            nie mogłm sie opanowac o i wyłam.. Kurcze te wahania hormonów chyba... jeszcze
            pokłóciłam sie z kumpelą (potem ja przeprosiłam za swoje zachowanie) a potem
            miałam spięcie z M. no i tak dotrwałam do popołudnia i troche sie opanowałam.
            Ale wiecie co mój M powiedział mi ze on juz nie moze patrzeć jak ja ciągle
            płacze,jestem smutna zamyślona, powiedział ze myślę tylko o dziecku i w niczym
            nie widze radości (ejj znowu łzy mi sie leją...), że kiedyś byłam uśmiechnięta
            i wesoła i on taką chce mnie widzieć, że na pewno tym nam nie pomogę jak bede
            ryczała w kółko. Powiedział mi że jak wyszłam od gina ostatnio i dowiedziałam
            się ze owu była to nawet oczy mi się śmiały i że taką właśnie chce mnie mieć
            taką jak dawniej..... Ale ja umiem teraz tylko cieszyć się z lepszego FSH, ze
            skoku tempki i z tego ze gin potwierdził owu...
            Tak więc widzicie chyba nie jest ze mna wszystko ok... No i oczywiście rycze...
            Dziewczyny ja mam już tego dość, dośc mam już tych starań, dośc niepowodzeń, nie
            daje sobie rady z tym wszystkim, nikt mnie nie rozumie, tylko wam mogę sie
            wygadać i wypłakać. Nie mam w sobie już siły do dalszej walki.. Chyba powinnam
            zrobić przerwę.
            Przepraszam ze tak dużo piszę i ze marudzę, macie dośc swoich kłopotów.
            Trzymajcie się kochane.
            Iwona
            • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.01.07, 10:57
              Hej,
              Malutka, masz moze czerwona kurtke???smile.. Pytam, bo mi sie snilas i bylas w
              czerwonej kurtce, bylas smutna i gadalas do mnie po niemiecku..hmm smile
              No to dalas malutka popalic wczoraj! Moze rzeczywiscie trafil ci sie taki
              ciezki PMS, zwazajac na ta ilosc @, zreszta potwierdza to tylko ze mialas
              rzeczywiscie owulke.
              Oczywiscie jestesmy tu po to zeby cie "wysluchachac", wiec wpadaj i pisz ile
              wlezie i na ile masz ochote.
              Ja tez nie mam sie komu zwierzac z moich klopotow, moje wszystkie przyjaciolki
              maja juz dzieci, ostatnia ma za miesiac porod...
              Tu gdzie mieszkam, znajomi pukaja sie w glowe, ze JUZ chcemy dziecko, ze tak
              wczesnie! Rodzice ciagle pytaja kiedy a my mowimy, ze jak bedzie to bedzie, bo
              nie chcemy ich martwic.
              Tak wiec tez jestesmy sami z naszym problemem.
              Co do przerwy w starankach, to moze nie przerawajcie przytulanek tylko jezeli
              nie dajesz juz rady psychicznie przestan sie obserwowac, mierzyc temp i
              monitorowac na probe przyjajmniej na jeden cykl.
              Moze sie odblokujesz i zafasolkujesz niepostrzezenie smile

              Kuleczka, zapomnialam ci powiedziec, zebys moze zmienila jednostki na Celsiusze
              na wykresie, bo masz w Fahrenheitach a zobaczysz jak sie wizualnie polepszy
              wykres smile (w Sharing - Home Page Setup - Units)
              Poza tym chyba do owulki sie zblizasz smile Twoj M juz wybyl czy jeszcze w domku?

              Co tam pozostale? Jak tam dziewuszki?

              • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.01.07, 12:47
                hej darciu, dzis ciąg dalszy doła sad Wiesz to milo że ci się śniłam, mam
                nadzieje ze nic złego ci nie zrobiłam i byłam miła :, nie mam czerwonej kurtki
                bo ja ponurak jestem nie noszę takich żywych kolorków, tylko brązy czarne i
                szarości aaa no i moje ulubione khaki! A niemieckiego nic nie znam smile
                • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.01.07, 13:08
                  smilesmile wiem, ze niemieckiego nie znasz, ale to byl wplyw mojego wczorajszego
                  dnia, bo sobie troche po niemiecku wczoraj pogadalam smile
                  To ze mowisz ze jestes ponurak tylko potwierdza, ze masz ciagle dola, poniewaz
                  ja nie wierze, ze taka jestes zawsze! To ze lubisz ponure kolory nie musi
                  oznaczac ze jestes ponurakiem, masz taki gust i juz! Kazdy ma inny!smile
                  Niektorzy np myla skromnosc z ponuractwem czy z nuda! Zreszta kazdy ma dobre i
                  zle dni.
                  A w tym snie, to bylas ty mimo ze w czerwonej kurtce - bylas malutka smile
                  Buziak wielki i rozchmurz sie !smile

                  • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.01.07, 13:31
                    malutka!!!nie zamartwiaj sie juz!!!glaskam Cie wlasnie po pleckachsmile)nie
                    placz,nie smuc sie!na pewno Tobie jest trudno i absolutnie w to nie watpimy bo
                    same przezywamy kazda @...ale po niej przychodzi nadzieja-nawet jesli zmeczone
                    juz ta nadzieja jestesmy to i tak ona przychodzi-bo moze akurat teraz?!nie ma
                    co skupiac sie tylko na staraniach,na wynikach itp.dobrze ze sie badasz,leczysz
                    bo wychodzisz zyciu na przeciw,pomagasz sobie ale pewne rzeczy od Ciebie nie
                    zaleza niestety a nerwy i smutek faktycznie tu nie pomoga.glowa do gory
                    malutka,bardzo,bardzo mocno zycze Ci zebys jaknaszybciej zostala mama(jak i
                    reszta nas!)a poki co usmiechnij sie-maz Cie kocha a my Cie rozumiemysmile!
                    wczoraj poszlam z moim M do pubu(bo dzis niestety mam wolnesad( oby jutro byla
                    praca bo tesknie!)i w tym pabie dopiero po pierwszym piwie/drinku M powiedzial
                    mi co naprawde go gnebi!!!qrcze-zaimponowal mi...to nie tylko zwykla zazdrosc
                    czy zaborczosc,moj Mąż zna mnie co najmniej tak dobrze jak ja znam siebie!!i
                    wlasnie od wczoraj zaczelismy wychodzic na prosta-dopiero teraz wraca nam
                    prawdziwa,slodka i czysta harmoniasmile)
                    a starania?owszem byly tylko ja juz do konca nie wiem kiedy mam owu,juz nie
                    licze dni od 5m-cy i powiem Wam ze dobrze mi z tym,jak bedzie to bedzie,jak nie
                    to latem invitro,a poki co ciesze sie "wolnoscia" bo Ania daje nam coraz wiecej
                    luzu,ciesze sie praca i zyciemsmile) a w sobote M zabiera mnie na dyskoteke:-
                    ))!!!lata cale nie bylam!!!ale sie ciesze!
                    malutka jeszcze raz apeluje-usmiechnij sie troszkesmile)) bedzie good!
                    • aagniesiaa Re: Malutka ściskam mocno 31.01.07, 14:00
                      wiem co czujesz, tak bardzo Cię rozumiem, jesteśmy wszystkie podobne do siebie
                      w tym jednym, jedynym pragnieniu - wiesz co ci powiem, że mój m. ostatnio
                      stwierdził to samo, ze ja też ciągle się smucę, że tak nie można, że przecież
                      wreszcie to rozwalimy naszą miłość i małżenstwo i nawet jak potem będzie bobo
                      to już nie da się tego uratować, że on tak nie chce itp .


                      i wiesz przemyślałam to na spokojnie i wiem że on ma rację

                      tak po prostu nie można, trzeba się cieszyć też innymi aspektami życia, musimy
                      być silne

                      a zaraz wam podeślę coś na poprawę nastroju smile
                      • aagniesiaa Re: Dla was 31.01.07, 14:09
                        www.youtube.com/watch?v=UDSB5M-tfRk&NR
                        bardzo wzruszające
                        • lianis Re: Dla was 31.01.07, 16:38
                          Och jakie piekne, wzruszylam sie...
                          A wczoraj wieczorkiem moja kuzyneczka zadzwonila ze to juz... i ma wlasnie na
                          rekach swoja 6 godzinna malpeczke, takie szczescie bylo w jej glosie... a ja
                          ciesze sie jej szczesciem ale same wiecie co czuje...
                          A my twardo ziolka pijemy, tempke mam w tym miesiacu jakas wyzsza niz zwykle i
                          nie wiem czy to ich wina badz tez zasluga... no i czekamy na zwyzke tempki.
                          Strasznie malutko mam sluzu (wogole nie tylko w tym cyklu) jesli nie wygrzebie
                          go przy okazji badania szyjki to na zewnatrz nic nie zobacze, a jem duzo
                          wiesiolka... chyba sie problemow doszukuje sad((.
                          Trzymam kciuki za pazdziernikowe maluszki smile i za te pozniejsze tez
          • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.01.07, 20:56
            Darcia, dopiero zauwazylam ze wykres zmienil sie na Fahrenheita! ja mam w
            Celsiuszu! Chyba jakos przy zalaczaniu sie zmienilo.
            Prolaktyne mam badana z dnia 23.12 - wartosc 222 mu/L (norma 59-619)
            Wtedy tez mialam FSH 18.2 u/L (norma 2.5-10.2) i LH 105.0 u/L (norma 1.9-12.5)!
            ale kiedy powtorzylam te badania 4.01 to bylo juz FSH 3.2 u/L i LH 4.5 u/L
            nO i estradiol 118 pmol/L (norma 70-905).
            Nie robilam prolaktyny z obciazeniem.

            Jutro lece do Polski, w piatek do gina, ciekawa jestem co mi powie. temp
            jeszcze nie skoczyla wiec chyba owu nie bylo, a dzis 28 dzien. A na dodatek jak
            na zlosc maz ma problemy z powrotem, podobno jakas mgla straszna jest w
            Mediolanie! Lot mu odwolali!!! Jak pech to pech.

            Dziewczyny,mam nadzieje ze jak wroce w poniedzialek to juz ktoras dobre wiesci
            bedzie miala, co?? wink))))
            Pozdrawiam, do "przeczytania"
            • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.01.07, 21:54
              Wiecie co,jak dalej tak pójdzie to założymy nowy wątek pod tytułem "tu siedzą
              same smutne panie ".

              Kuleczka,wyszły Ci takie rozjechane hormony,bo FSH i LH powinno sie robic między
              2 a 4 dc.
              Prolaktyny z obciążeniem juz sie nie robi,jest uwazane za badanie niczego nie
              wnoszące.Duzo o tym czytałam na bocianie.Poza tym zbyt wysoka prolaktyna
              uniemozliwia zajście w ciążę,a Ty przeciez zachodzisz.

              Lianis,śluzem sie nie martw,bo to że go nie widzisz wcale nie znaczy,że go nie
              masmile) Zawsze tez mozesz zażywać jakis syrop mukolityczny,to pomaga.

              Sky.Cieszę się,że w Waszym związku lepiej.Poszalejcie na zabawie
              mlodzieżowej,nie znam lepszego odstresowacza smile no,oprócz wiadomo czego smile

              Malutka,moja kochana Ciebie przytulam i obiecuję,że przyjdą lepsze czasy.Zawsze
              tak jest.Moze rzeczywiście na jakis czas dobrze by było odpuscic starania?

              No i na koniec mam pytanie.W życiu nie mierzyłam temperatury ( tylko jak byłam
              chora haha ),więc tak naprawdę nie wiem na 100% kiedy u mnie jest owulacja.
              Czy mozecie mi skrobnąć cos o objawach typu kłucie,bóle różne,upodobania
              kulinarne,węchowe i inne?smile)Troche żartuję,ale bardzo chętnie poczytam o Waszych
              symptomach tych prawdziwych i tych urojonych smile) Po prostu zastanawiam się czy
              moje starania maja jakąś szansę...
              • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.02.07, 09:57
                Kuleczka, mentafolia ma racje, te FSH i LH pierwsze wyglada ze robilas tuz
                przed owulka bo estradiol tez wysoki.
                No wlasnie, tez mnie zastanawialo dlaczego tu we Wloszech nikt nie slyszal o
                prolaktynie z obciazeniem.. bo tu nikt tego badania nie robi bo najwidoczniej
                nie ma sensu..Hmmm (a tak poza tym to tu wogole ciezko zrobic jakiekolwiek
                badania!)
                Fakt Kuleczka, zachodzisz w ciaze wiec jest OK.. smile Taka pozna owulka jest
                strasznie frustrujaca, wiem po sobie, dlatego lepiej niech cie gin zbada.
                Wracaj do nas szybko i tez z dobrymi wiesciami! smile

                A mnie dzis boli bardzo gardlo, kurcze!!!

                Mentafolia, chodzi ci o symptomy ciazowe czy owulacyjne?
                • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.02.07, 10:09
                  Darciu masz śliczny wykresik smile))

                  Malutka jak u Ciebie???

                  Metanfolia ma rację z tym smutokowaniem wink
                  musimy sie wziąć w garść smile
                  • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.02.07, 10:33
                    Dzień dobry kochaniutkie!
                    Wiecie co wziełam sobie 2 dni wolnego w pracy, nie ma sensu zebym tam siedziała
                    skoro w głowie buszuja mi inne myśli i łzy leją sie litrami. dziewczyny coś mi
                    się zrobiło w główkę no chandra totalna, siedze i ryczę na okrągło... ehhh
                    Wczoraj znowu straszny dzień, zrobiłam FSH i cholerka znowu wysokie 21,56 U/I,
                    wypłakałam sie mężusiowi wczoraj, powiedział mi jak bardzo mnie kocha, ze jak
                    dzidzi nie będzie tobedziemy mieć siebie, ale ja sobie tego nie wyobrażam.. Na
                    razie stram się wziąśc w garść!!! Wczoraj dobiła mnie jeszcze rozmowa z siostrą
                    M. była na USG i słyszała serduszko, to 6/7 tydz. Cieszę się ale to było wczoraj
                    dla mnie jak gwóźdż do trumny, mówię wam jak bóbr ryczałam... Ale obiecuję sobie
                    i Wam zejuz biorę się w garść!!! Miałam iść do gina w pon. bo to 8 dc zacząc
                    monitoring, ale odpuszczam chyba, skoro FSH takie wysokieto ja może w tym m-cu
                    sobie jeansy kupie zamiast latac do lekarza!! pójde w następnym cyklu. Trochę
                    przerwy od gina tez mi się należy, tylko jak ja to zniosę tonie wiem.... Jutro
                    jedziemy do Warszawy na 3 dni, będzie miły weekendzik, jedziemy właśnie do
                    siostry M. cieszyć sie ciązą...Musze być silna smile

                    Mentafolia ja obserwuję śluzik ale i tak mi to średnio wychodzi, poza tym ból
                    podbrzusza i często krzyża, no i tempkę mierzę już 6 cykl smile A polecam ci testy
                    owulacyjne! Kupowałam w aptece 5 szt za 20 zł, albo na allegro większą ilośc tez
                    polecam smile)

                    Sky a ty nie wiesz co u emkz? W ogóle się nie oddzywa, w szpitalu jest? Xle się
                    czuje??

                    Buziaki odezwę się później!
                    • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.02.07, 11:18
                      Darciu faktycznie masz piekny wykresik smile))
                      Malutka moze to przesilenie wiosenne Cie dopadlo, tyle tych stresow na raz ze
                      ciezko zebrac sie do kupy, kup sobie czekolade, moze pomoze ci troche z
                      nastrojem i jakis fajny ciuch... ja wiem ze to nie rozwiazuje problemow ale
                      moze choc chwilowo pomoze.
                      Emkz mam nadzieje ze wypoczywasz w domku i wszystko jest ok, mi nerki przestaly
                      pracowac na koniec ciazy i mialam cesarke, bol byl przerazliwy, ale moze przy
                      ucisku jest inaczej, oby chlopcy ulozyli sie lepiej i nie meczyli cie tak do
                      konca ciazy.
                      Sky az mnie ciarki przeszly jak czytalam o waszych problemach, ja rowniez nie
                      cierpie napietych sytuacji i strasznie mi z nimi zle, jak sie poklucimy to nie
                      moge spac i strasznie wkurza mnie to ze M nie ma z tym zadnych problemow, ale u
                      nas nigdy nie trwa to dluzej niz jeden dzien.

                      No i musze wam powiedziec ze ziolka przyniosly efekt!!!!!! To dopiero moj
                      pierwszy cykl z nimi a tu skok w 16 dniu, co jest pierwszym tak wczesnym
                      skokiem w mojej historii, az sie boje miec na cokolwiek nadzieje ale oczywiscie
                      juz sie nakrecilam.
                      Trzymam kciuki zeby nam sie udalo w tym cyklu, choc jednej moze, zeby wrocila
                      nadzieja kiss
                      • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.02.07, 12:05
                        Darciu chodzi mi o objawy owulacyjne.jakies symptomy oprócz temperarury.Wydaje
                        mi sie,ze swietnie znam swój organizm,ale moze mi sie tylko wydaje...
                        Z mierzeniem to cała ceremonia,nie mam zamiaru w weekendy nastawiac budzika smile)

                        Cholera jasna,zaczynam się wkręcac,niedobrze...

                        Jesli nic nie wyjdzie,w nastepnym c kupię testy.
                        .
                        • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.02.07, 12:19
                          Metanfolia pomogła bym ci gdybym mogła wink
                          sama nie mam żadnych objawów niestety - jak i owulek pewnie też wink

                          Malutka trzymaj się dzielnie w ten weekend, jak będziesz blisko ciężarówki to
                          kto wie może przejdzie i na ciebie smile głowa do góry
                        • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.02.07, 13:35
                          Mentafolia ja rowniez nie mam objawow owulacyjnych, w tym cyklu brzuch
                          pobolewal mnie okresowo w 12dc i dzis czyli 17dc a skok mialam w 16, wiec w
                          zasadzie nic nie wiadomo, ja wogole bezobjawowa jestem smile)) sluzu brak, jak nie
                          biore progesteronu to piersi mi sie wogole nie zmieniania, nie bola i tylko
                          tempka mi mowi co sie dzieje.
                          Trzymam kciuki zeby weekend owocny sie okazal smile
    • aagniesiaa Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 01.02.07, 12:24
      podesłałam na lepszy nastrój

      wszystkie obejrzyjcie smile
      • malutka1939 Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 01.02.07, 16:27
        aagniesiu filmik bardzo mi się podobał, a jeśli chodzi o przebywanie przy
        ciązarówkach to iwesz juz dawno powinnam zajść bo one są obok mnie non stop!!!!
        Plaga jakas smile))))
        Dziś porozmawiałam z mamusią i troszkę mi lepiej obie popłakałyśmy dostałamkopa
        i ma byc dobrze!!!
      • darcia74 Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 01.02.07, 16:55
        aagniesiu, nic nam nie wkleilas, a przynajmniej ja nic nie widze.

        lianis, widze ze ty tesz masz pozno owulki. A ktore ziolka pijesz? Nigdy w taki
        cos nie wierzylam, ale ja mowisz ze to wlasnie masz tak pierwszy raz i to po
        ziolkach, to kto wie czy ja tez nie sprobuje smile

        Mentafolia. Z tego co wiem, brak wyczuwalnej owulacji nie oznacza braku samej
        owulacji...
        Ja osobiscie tez nie mam zbyt duzego doswiadczenia z owulkami, poniewaz chyba
        nie mialam ich zbyt wiele w moim 32-letnim zyciu smile
        Moge ci powiedziec cos na podstawie tych ostatnich odkad sie obserwuje:
        najpierw pare dni przed pojawia mi sie sluz przezroczysty i ciagnacy,
        praktycznie w juz w dniu pozytywnego testu owulacyjnego lekkie bole plecow typu
        @@, potem dochodzi dziwne pieczenie w dole brzucha i klocie przy siadaniu
        (bardzo podobne do zapalenia przydadkow jak ktos mial). Te bole u mnie nie sa
        zbyt intensywne. Poza tym nie mam zadnych innych doznan. W tym cyklu dopiero 1-
        2 dni od tych boli mialam owulke, ale w innym nawet w tym samym dniu.
        Cycki dopiero w tym cyklu udalo mi sie wyczuc, tzn doslownie wieczorem w dniu
        owulacji (wg tempki) zaczely byc wrazliwo-bolace (bylo juz chyba po owulacji).
        To bylo rowniez malo intensywne doznanie, chyba ze wzgledu na ich wielkosc-
        ledwo wystaja od klatki piersiowej smile

        Malutka kochana buziak wielki dla ciebie!!!
        Pamietaj co ci kiedys napisalam, ze czytalam na wloskim forum o kobitach z
        wysokim FSH, ktore zaciazyly! Masz cykle o FSH w normie z owulka, wiec
        zostaniesz w koncu mamusia!
        Moze zrob sobie przerwe w tym cyklu.
        Poza tym musze przyznac ze masz naprawde kochanego i madrego meza...
        Przywiez dla nas tez troche wiruskow od ciezarnej smile

        • darcia74 Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 01.02.07, 16:56

          • darcia74 Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 01.02.07, 16:59
            o matko, dziewczyny sorry za te byki!!! strasznie sie wstydze!
        • mentafolia Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 01.02.07, 19:18
          Dzięki Darcia,właśnie o takie opisy mi szło.
          Wydaje mi się,że wiem kiedy mam owulację,ale są to tylko moje odczucia,byc moze
          błędne.

          A czy orientujecie się moze po jakim czasie plemnik dociera do jajka?
          Ale mam problemy smile)...

          Błędami się nie przejmuj,każdemu może sie zdarzyć smile
          • darcia74 Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 01.02.07, 21:07
            Mentafolia, te odczucia owulacyjne sa bardzo subiektywne i kto wie ile w tym
            naszej samosugestii smile
            Co do plemnikow ...
            Najpierw jest wazne jaki jest czas uplynnienia nasienia, poniewaz dopiero po
            uplynnieniu przenikaja one do sluzu kobiecego. Jezeli nasienie sie nie uplynni
            w ciagu godziny to sam plyn nasienny potem staje sie dla plemnikow toksyczny i
            umieraja.
            Te ktore sie juz przedostana do sluzu plodnego (ok 15%) potrzebuja ok 6-10
            godzin zeby dotrzec do jajowodu i tam czekaja na jajeczko.
            Plemniki nie sa zdolne do zaplodnienia od razu, potrzebuja ok 7 godzin zeby
            dojrzec. Dlatego najwieksze prawdopodobienstwo zaplodnienia jest tuz przed
            owulacja a nie po zwazywszy na to ze komorka jajowa zyje i przemieszcza sie po
            jajowodzie 24 godziny, ale zdolna do zaplodnienia jest tylko 6h.

            ..Ale nasze organizmy sa skomplikowane, nie? smile
            • malutka1939 Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 01.02.07, 21:15
              hej dziewczynki ten dzień był miły dla mnie :0 byłam tez u fryzjera podciąc
              włoski troche za bardzo mnie podcięła ale zaraz podrosną smile
              Darciu aagniesia chyba pisała o filmiku z wczoraj bardzo fajny smile
              a jeśli chodzi o mojego M. to ja go czasem nie doceniam i wstyd mi!! Kocham go
              bardzo ale też ganię go za byle co i krzyczę sad a on mądry facet jest masz rację
              Darciu smile
              Kochane nie wiem czy sie odezwę przez weekend bo napięty program smile Trzymajcie
              sie cieplutko
              Iwonka

              P.S.już uśmiechnięta smile)
            • mentafolia Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 01.02.07, 21:28
              Dzięki za wykład Darciu smile
              Potrzebne mi te informacje na wypadek gdyby w tym cyklu nic nie wyszło.
              Nie dość,że mieszkamy daleko od siebie,to jeszcze oboje jestesmy strasznie
              nieczasowi.

              Szkoda,że plemniki są takie powolne smile)
              A powiedz mi jeszcze,bo nie załapałam, czy tych 7 godzin na dojrzewanie to one
              potrzebują od momentu dotarcia do jajowodu?Bo w takim razie to juz 14 godzin się
              robi.

              Jajko jest zdolne do zapłodnienia 6 godzin? Wydaje mi sie,że 12.I tak o wiele za
              krotki ma żywot.

              • darcia74 Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 01.02.07, 21:55
                Mentafolia, sorki nie wyjasnilam to dobrze smile Wybacz smile
                Chodzilo o to ze one w sumie potrzebuja 6-10h,

                Wyszukalam ci fragment tekstu:
                ----------------
                "Zapłodnienie
                Jajeczko wychwytywane jest natychmiast przez strzępki jajowodów. U kobiety z
                niedorozwojem czy brakiem jednego jajowodu, podobnie jak w przypadku jajników,
                pracę przejmuje ten zdrowy. Możliwe jest wychwycenie jajeczka przez przeciwny
                jajowód co do jajnika, z którego zostało uwolnione. Już w tzw. bańce jajowodu
                następuje zapłodnienie. Oczywiście może też dokonać się w każdym innym odcinku
                jajowodu. Niektórzy badacze wysuneli teorię, że komórka jajowa wydziela pewne
                substancje chemiczne, które powodują, że plemniki nie maja problemu z jej
                znalezieniem. Jajeczko zwykle żyje 12-24 h, choć podejrzewa się, że do
                zapłodnienia zdolne jest tylko przez 6 godzin. Badania wykazały, że stosunek
                seksualny tuż po owulacji bardzo ogranicza szanse na zajście w ciążę. Plemniki
                zwykle docierają do jajowodów w ciągu kilkunastu minut, ale nie maja zdolności
                do zapłodnienia. Potrzebują około 6 godzin pobytu w szyjce macicy podlegając
                procesowi tzw. kapacytacji, aby osiągnąć ostateczną dojrzałość. Dlatego
                najlepszy czas na stosunek to dzień przed czy dzień jajeczkowania, a nie dzień
                po. Plemniki zdolne są do zapłodnienia średnio 24-48 godzin. W przyjaznych
                warunkach, w obecności śluzu płodnego w drogach rodnych kobiety, potrafią
                przeżyć nawet 5 dni. Z praktycznego punktu widzenia płodnym okresem jest czas
                dwa dni przed owulacją i jeden po. Ma to jednak znaczenie raczej w momencie,
                kiedy nie znamy dokładnego czasu uwolnienia jajeczka (owulacja nie jest u
                kobiety czymś łatwo rozpoznawalnym)."
                ------------------
                • sky1980 Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 02.02.07, 09:48
                  ...czesc...no to ja znow mam dola...przeszla mi ciazowa obsesja i czekam
                  zupelnie spokojnie na lato(in vitro),przeszlo bo pracuje z facetami a oni albo
                  maja dzieci albo są od ciazy jak najdalej zatem nikt nawet przez moment tematu
                  nie porusza i mam w tej materii swiety spokojwink.
                  z męęm jest slodko-ja tez mojego M chyba do konca nie doceniam,to taki
                  madry,fajny czlowiek!tylko nieco zbyt upartywink w kazdym razie jest bardzo
                  milutko miedzy nami teraz!
                  ...ale tradycyjnie-jak jest milutko w domu to schody mam w pracy!!!zwariuje!!!
                  dzis znow siedze w domu...caly czas niepewnosc.nawet nie chce mi sie wdawac w
                  szczegoly i pisac o tym co sie dzieje,stalo i moze stac itd...po prostu chce mi
                  sie ryczec.czy ja musze tak co tydzien poryczec dla rownowagi!!??jedyny pozytyw
                  tych wszystkich steresow jest taki ze chudne.
                  a co do owu-mnie pobolewa ze 2 dni brzuch,taki jest napiety,czuje nieco
                  bardziej"wole Bożą" w tym okresie,mam cudowny sluz w sporej ilosci i jakby
                  nieco wiecej pewnosci siebiewink,moze tez odrobine wieksze piersi.raczej w
                  kazdym cyklu wiem ze owu albo sie zbliza albo juz wlasnie jest-jak w zegarkuwink
                  pozdrawiam Was.
                  skysad
                  • sky1980 Re: Malutka obejrzyj mój fluidek jaki wam ... 02.02.07, 09:51
                    a emkz to mysle ma zwyczajnie problem z utrzymaniem wygodnej pozycji przy
                    kompie,bo maluszki uciskają.chyba dlatego mniej do nas zagląda.niech sobie
                    wypoczywa-byle zdrowo!
                  • mentafolia sky 02.02.07, 10:17
                    I całe szczęście,że Twój M ma jakies wady,bo żyjąc z ideałem umarłabyś z nudów
                    albo porzygałabyś się od nieustającej cudowności.

                    Dzieki za opis owu,o tych chuciach to słyszałam juz od kilku koleżanek.
                    A o pewności siebie nigdy.Szczerze mowiąc to bardzo ciekawe spostrzeżenie...
                    Muszę poobserwować swoja pewność siebie w przyszłym miesiącu.O ile cos takiego
                    w ogóle posiadam...
                • mentafolia piatek 02.02.07, 10:10
                  Darciu,dzięki raz jeszcze za info,nie chcialo mi się szukać tego wszystkiegosmile

                  A co u Ciebie? Jakies objawy prawdziwe bądz urojone;? Tylko nie mow,że na nic
                  nie liczysz,bo i tak nie uwierzę big_grin

                  Malutka,Ciebie przytulam.Wiedziałam,że silna baba z ciebie i szybko wrócisz do
                  pionu.

                  Emkz,a Ty gdzie? Martwimy się kobieto,daj jakiś znak...

                  Sky,u Was miesiąc miodowy nr 2 trwa nadal?.A jutro na disco,tak?
                  Napisz jak było.

                  A ja juz mam prawie weekend,objawy ciązy ( raczej urojonej ) coraz wyraźniejsze.
                  Brzuch mnie pobolewa,cyce też no i strasznie senna jestem.Nikomu o tym nie
                  mówię,tylko Wam,bo wiem że mnie zrozumiecie smile) i nie wysmiejecie.
                  Najlepsze jest to,że objawy zblizającej się @ jak i ciąży są prawie takie same
                  haha.
                  A w tajemnicy Wam powiem,ze tak naprawdę nie wierzę ,że cos,czego pragnę może
                  sie spełnić.Na ogół większość moich marzeń spełnia się,ale na opak.Niestety.

                  Cos tu w smutki popadam...hm,pewnie to PMS zamiast ciąży haha.


                  • darcia74 Re: piatek 02.02.07, 10:34
                    hahah mentafolia, oczywiscie nie moge powiedziec, ze nie licze... smile
                    Tylko ja to jestem typowa zodiakalna panna - wszystko widze w czarnych kolorach.
                    Jak juz mi sie udalo wywalczyc owulacje zadreczam sie tymi maloruchliwymi
                    plemnikami mojego M, teraz to mi nie daje spokoju sad
                    W cyklu w ktorym zaczelismy sie starac (w maju), mialam naprawde objawy ciazy-
                    bylo mi niedobrze, sikalam czesto (tylko nie bolaly mnie cycki i nie bylam
                    senna) i w dodatku @ nie przychodzila. Dostalam tez zapalenia pecherza. Bylam
                    wrecz pewna ze jestm w ciazy a moj M taki jakis spanikowany i mnie wkurzal bo
                    sie jakos nie cieszyl!
                    Zrobilam wtedy test - negatyw a @ przyszla 2 dni pozniej i byla dziwna bo jak
                    smola...
                    Gdybym wtedy wiedziala, ze moj M ma takie plemniki pewnie nie mialabym zadnych
                    objawow, tak jak nie mam i teraz. Teraz oprocz cycuszkow nie czuje nic a nic,
                    zadnych objawow, nawet urojonych, kurcze!!! ...A chcialabym chociaz przez same
                    objawy miec jakas nadzieje smile
                    Mentafolia, kiedy masz termin @??? smile

                    Sky, malutka juz sie rozpogodzila, teraz ty znowu zaczynasz??
                    Koniec tego zamartwiania sie! Idzcie na te disco i sie wyszalejcie smile
                    Buziaki
                    • mentafolia Re: piatek 02.02.07, 11:00
                      termin @ mam na 11.02,no ciekawe...

                      Z objawami ciążowymi bywa różnie.W pierwszej ciąży już kilka dni przed @
                      podejrzewałam ciążę.Czułam się normalnie,tylko cyc był nienaturalnie balonowaty
                      i bolesny.Żadnych wymiotów,częstomoczu,mdłości,nic,tylko te cyce...

                      W drugiej ciąży niczego się nie spodziewałam,myslałam,że to zaburzenia
                      hormonalne haha.Pobolewał mnie dół brzucha,co chwilę chodziłam zaglądać sobie w
                      majtki,czy @ juz przyszła.No i miałam odrzut od kawy.Po 3 dniach posuchy,cos
                      mnie tknęło i zrobiłam test - II.Najpierw strach,potem nieśmiała radość,a potem
                      kop w dupę i zabieg.
                      Resztę znacie...

                      Darciu,nie ma pewnych objawów wczesnej ciąży.To częste sikanie to chyba plotka
                      internetowa.Jak człowiek zdenerwowany - to i częśto sika smile A wmówić można
                      sobie wszystko niestety...

                      Z drugiej strony taka nadzieja to niesamowite uczucie...
                      • darcia74 Re: piatek 02.02.07, 11:33
                        wiesz, to moze nie byc plotka, bo niby wysokie stezenie progesteronu powoduje
                        takie objawy jak tez ta sennosc. Jednak to nie musi byc objaw ciazy, bo
                        przeciez po owulacji progesteron wzrasta i utrzymuje sie do @, tak wiec te
                        objawy ciazowe moga byc identyczne jak @smile
                        Tylko o cyckach mowi sie, ze inaczej bola, ze niby po bokach smile
                        Z tym moim czestym sikaniem, to moglo byc tez spowodowane po prostu
                        zaczynajacym sie zapaleniem pecherza smile
                        Teraz jednak nie latam do kibelka, bola mnie sutki a nie po bokach, nie mam
                        mdlosci, nie jestem senna, nie boli mnie brzuch, zadnych zapachow, zachcianek
                        czy odrzucania od czegokolwiek, stopy mam przez cale zycie zimne... hmmm
                        szkoda smile tak bym sobie chociaz powyobrazala, ze moze sie udalo smile

                        Mentafolia, a te odrzuty od kawy i pobolewania brzucha jak dlugo przed
                        planowana @ juz ci sie pojawily? (hehe tonacy brzytwy sie trzyma smile

                        Widze, ze podobnie termin mamy smile
                        • aagniesiaa Re: piatek 02.02.07, 12:08
                          hej kochane czekajcie spokojnie do tego waszego terminu smile i nie analizujcie
                          objawów bo wiecie co ma być to będzie

                          Darcia patrz post "Dla was" zdaje sie w przedziale 101-200
                        • lianis Re: piatek 02.02.07, 12:09
                          Malutka dobrze ze juz lepiej smile
                          Sky nie doluj sie dziewczyno, praca jest wazna ale wazniejszy jest dobry
                          nastroj w rodzinie i powinnas teraz rozkwitac pod skrzydelkami mezyka.

                          Darciu ja od dawna biore vitaminki i folik, a od poczatku tego cyklu dolaczylam
                          olejek z wiesiolka, dodatkowa vit e, zenszen koreanski w kapsulkach oraz
                          niepokalanek mnisi (agnus castus hamuje wydzielanie prolaktyny i tym samym
                          reguluje poziom hormonow plciowych . Stymuluje wydzielanie LH z przysadki
                          mozgowej (?) stymulujac owulacje. Jest w stanie wywolac okres u kobiet, u
                          ktorych on nie wystepuje (amenorrhea)) stezony w alkoholu po 20 kropli
                          2*dziennie. Na poczatku chcialam black cohosh, ale zielarz mi odradzil mowiac
                          ze to zbyt mocne jak na poczatek i niepokalanek bedzie lepszy bo dziala zarowno
                          na estrogeny jak i potem na progesteron. Jestem w szoku ze tak ladnie owu
                          przyszla bo juz wiem na pewno ze byla smile U mnie owu do tej pory najwczesniej
                          byla w 19dniu a najpozniej w 59, wiec cykle rozne byly. Ciekawi mnie tez czy
                          faza lutealna bedzie taka jak do tej pory czy tez zmieni sie. Ja tak jak i Ty i
                          Mentafolia spodziewam sie (a moze nie) @ w okolicy 12 lutego.

                          A tak z innej beczki zapytam, czy Wy tez macie odczucie marzniecia w fazie
                          lutealnej? Niby nie mam jakiegos duzego wzrostu tempki 0,2-0,4C ale jest mi
                          zdecydowanie bardziej zimno niz przed owu.
                        • mentafolia Re: piatek 02.02.07, 12:26
                          Z bólem piersi tez jest różnie.Mogą boleć całe,że tylko boki tez słyszałam,a
                          moga nie boleć w ogóle...
                          Mnie w pierwszej ciąży nie tylko bolały,były tez twarde jak kamienie i inne po
                          prostu,stąd wiedzialam ,że cos sie swięci.
                          Niechęć do kawy zaczęłam mieć około tygodnia przed planowaną @,bóle brzucha tez
                          jakos tak - identyczne jak na @,byłsm pewna że za chwilę przyjdzie,a tu lipa.

                          Mało to mozliwe i trudne do zrealizowania,ale najlepiej nie podniecać sie za
                          bardzo. Haha,i kto to mówi....
                          Moja kolezanka z pracy będąc w drugiej ciąży nie czuła kompletnie nic - ani
                          bóli brzucha,cyce normalne,żadnych zmian,nawet test był negatywny.A ciąża była.

                          Chyba mnie po bokach zaczęły boleć,poważnie...pewnie to zwykły globus..

                          A Ty kiedy masz termin @?
                          • darcia74 Re: piatek 02.02.07, 13:32
                            Liczac, ze u mnie faza lutealna ma srednio 13dni (i tak tez bylo w poprzednim
                            cyklu), wiec termin @ wypada na 11 luty smile

                            Lianis, a u mnie wrecz przeciwnie smile W fazie lutealnej powiedzialabym, ze
                            mniej marzne, bo wlasciwie to ja zawsze marzne smile

                            Aagniesiu, ah wiec chodzilo o ten filmik "Miracle.."? To oczywiscie go
                            ogladnelam... Serce sie sciska smile
                            A ty kiedy aagniesiu testujesz?
                            • mentafolia Re: piatek 02.02.07, 16:36
                              Co za zbieg okoliczności z tymi terminami @.Mam nadzieję,że do żadnej z nas nie
                              przyjdzie.

                              Jeśli chodzi o marznięcie w drugiej polowie cyklu to chyba normalne.Temperatura
                              ciała jest podwyższona,więc intensywniej odczuwamy chłód.Tak jak podczas gorączki.
    • emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.02.07, 14:03
      Czołem dziewczyny!
      A ja nadal sobie leżę - i tak jak pisała sky - niewygodnie mi przy kompie (mogę
      leżeć tylko na lewym boku, żeby mnie nic nie 'łupało'). Na szczęście czuję, że
      mi się tam wszystko uspokaja, tzn. nadal mam napady tej kolki, ale rzadsze i już
      nie tak intensywne, żeby do szpitala gnać. Mam nadzieję, że niedługo przejdzie
      mi zupełnie, bo już nie mogę się doczekać, kiedy o pracy wrócę - w domu już
      cholery dostaję... Ale przynajmniej zaległości w czytaniu nadrobiłamwink
      Agniesia - śliczny ten filmikwink
      Mentafolia i darcia (i wszystkie zresztą), trzymam kciuki za skutki staranek!
      Sky, cieszę się, że między Wami już wszystko ok. Bawcie się dobrze! A pracą się
      nie martw, bo nie warto.
      A z tymi objawami to tak zawsze: ja miałam zawsze wszystkie (ach, ten
      internet...), jak nie byłam w ciąży...; a jak już zaszłam, to jedynym moim
      objawem był brak tych nieszczęsnych 'brudzeń', jakie miałam zawsze przed @. A,
      no i chora byłam...wink Ale czy to objaw...?
      Jednak Wam życzę wszystkich objawów, i oby były tylko prorocze!!!wink))
      Pozdrawiam!
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.02.07, 14:47
        mowisz emkz, ze przed terminem spodziewanej @ nie mialas wrazliwych/bolacych
        cyckow, nie chcialo ci sie spac, nie mialas pobolewania brzucha itd????
        smilesmile
        • emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.02.07, 16:59
          No wiesz co darcia, że nie pamiętam, jak było z moimi piersiami, czy brzuchem...
          Pewnie dlatego, że ja te cykle miałam takie o niewiadomej długości i nie było
          wiadomo, kiedy @ przyjdzie. Ale na pewno mi się spać czy sikać bardziej nie
          chciało... Przeprowadzaliśmy się wtedy, i mi w głowie mycie okien było i
          urządzanie wszystkiego, a nie ciąża, szczególnie, że przytulanka wg mnie za
          późno były. A tu proszę...wink Życzę Wam też 'takich' niespodzianekwink
      • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.02.07, 16:41
        Haha,przeziębienie nie jest oznaką ciąży,ale bardzo dużo kobiet w pierwszych
        tygodniach się przeziębia.
        W organiźmie trwa rewolucja hormonalna,odporność się obniża i łatwo o
        infekcję,stąd często sie zdarza,że kobieta będąc juz w ciąży czeka na @ i
        mysli,że jej się spóźnia z powodu choroby.

        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.02.07, 22:17
          no to ja jestem wlasnie przeziebiona...@ tez przede mną i raczej na pewno sie
          pojawi -no chyba ze zdarzy sie CUD ale jakos w niego nie wierze.
          w ogole czasem trudno wierzyc...tak generalnie...we wszystko i w ludzi...
          nic to,dobranoc laski.
          sky
          • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.02.07, 13:09
            czesc...co u Was?u mnie powtorka z rozrywki...a juz bylo tak milo przez kilka
            dni.od wczoraj kolejny atak zazdrosci albo juz nie wiem czego...ja sie
            wyciszylam,czesciowo przyznalam M racje,a po batalii w agencji wczoraj-bylam
            razem z kolega(zonatym,dzieciatym) kolega zabral mnie do siebie na kawe bo sie
            przeprowadzil i mieszkanie chcial pokazac.po godzince odwizl mnie do domu,przy
            okazji poznal jedna z moich siostr a ja grzecznie powiedzialam o tym M jak
            wrocil z pracy zeby tajemnic nie bylo miedzy nami zadnych....no to teraz
            mam...okazuje sie ze absolutnie tak sie nie robi,ze jako ZONA nie powinnam
            chodzic do kolegi na kawe bez wzgledu na jego stan cywilny i przekonania
            religijne,ze w ogole mam inklinacje w niewlasciwym kierunku i ze od miesiaca
            prowokuje niejasne,nieczyste sytuacje i po co ja to robie i jak w ogole moge
            tak robic...
            nie robie niczego na zlosc,nie chce zaszkodzic...chce moc oddychac...
            dzis po pracy M ma mi zakomunikowac jaka podjal decyzje-ma kolejne
            przemyslenia.wiec znow chodze jak struta i boje sie zwyczajnie co tym razem...w
            najlepszym wypadku bede zmuszona zmienic prace choc wcale tego nie chce.jestem
            zmeczona takim zyciem.zle gdybym ukrywala cokolwiek(nie mam co!)zle jesli mowie
            szczerze...w tygodniu M na zlosc mi naturalnie skontaktowal sie z dwiema
            kolezankami i otzrymal kilka smsow zaczynajacych sie od slow"kochany
            moj!",druga wyrazila chec przyjazdu do nas!i on jest swiadom ze zrobil to
            celowo i ze moze zrobic wiecej...po ty bym ja poczula sie tak jak on...tylko ja
            nie robie nic na zlosc,nie chce nam zaszkodzic,dbam o
            meza,dziecko,dom,rodzine.jestem lojalna,gotuje,sprzatam-po mezu tez,pracuje i
            wypelniam domowe obowiazki,pozwalam M na podejmowanie waznych dla nas decyzji
            np finansowych bo "on zna sie lepiej",nie stawiam mu w niczym przeszkod i nie
            jestem klotliwą babą ani flirciara czy rozwiązłą osobą.poprostu wyszlam z domu
            do swiata,do ludzi...ale moj M ma ZASADY...ja widocznie nie...
            • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.02.07, 14:47
              Kochana Sky

              Twój mąż zaczyna mnie wkurzać.
              Nie rozumiem gadek w stylu "co wypada robić będąc żoną".Masz siedzieć w
              domu,prać,sprzątać,gotować i chodzić ubrana w worek po ziemniakach???
              Nie daj sobie czasami wmówić,że pójście z kolegą na kawę czy zaproszenie go do
              domu jest czymś złym.

              Nie wiem o co moze chodzić Twojemu mężowi,ale możliwości są takie:
              ma poglądy rodem ze średniowiecza
              jest chorobliwie zazdrosny
              czerpie wzory ze swojego domu rodzinnego
              ma kochankę
              ma jakieś problemy,o których nie wiesz,przez to chodzi struty,a całą winą
              próbuje obarczyc Ciebie,zes niby taka beznadziejna żona i stąd jego nerwy.

              Przestań aż tak pzrejmować się domem,zostaw gary i szmaty,bo faceci i tak nigdy
              tego nie docenią.Jak raz na obiad dostanie jajecznicę to nie umrze.
              Trochę kotów pod łóżkiem tez nikogo nie usmierci.

              Jesli lubisz swoja pracę to jej nie zmieniaj.
              A treści esów nie skomentuję,bo brak mi słów.Zachowanie godne 15-latka.

              To nie są ZASADY,to są FOCHY.

              Trzymaj się jakoś,dobra?
              Mam nadzieję,że jego zachowanie jest przejściowe.
              • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.02.07, 15:00
                mentafolia-dzieki!!!
                ja tez uwarzam ze M przesadza-wyobraznie ma zbyt bujna a zasady sredniowieczne
                wyniesione z domu istotnie bo tesciowa badzo fajna kobitka moze sie glosniej
                odezwac jak pan maz pozwoli a jak jest "niegrzeczna"to nie dostanie kasy na
                sukienke i tyle-bo maz "rzadzi".
                a z ta kawa to ja wcale nie planowalam ze do kolegi na nią wejde,tak sie
                zlozylo zwyczajnie i tyle...i juz zaczelam nawet sie winic ze moze faktycznie
                zbyt "wyluzowana" jestem ,ze związku małżenskiego nie szanuje,ze mąż cierpi
                przeze mnie...ale mąż powiedzial ze nie pozwoli sobie na pewne zachowania(z
                mojej strony)chocby mial nawet zniszczyc nasz zwiazek...i ze zawiodl sie na
                mnie ze pol roku po slubie ogladam sie za innymi facetami...w dodatku w
                pracy...ludzie kochani-nawet jesli to ja komus sie podobam i jesli to ktos mi
                prawi komplementy lub nawet stara sie mnie uwiesc(choc tu nie sadze by tak bylo
                bo ja z obraczka do pracy chodze i o rodzinie opowadam!!!)to decydujacy glos
                mam tutaj ja sama-moge na to pozwolic lub nie,poleciec na slodkie slowka lub
                obrocic je w zart-ja z zasady nie zdradzam!!!i wiem co mowie bo tyle wiemy o
                sobie ile nas sprawdzono-no to ja sie sprawdzilam juz na tym polu i wiem ze nie
                zdradzam.
                a zasady mojego M...sama nie wiem co myslec...on jest porzadnym facetem,ale
                niestety jest tez zlosliwy i pamietliwy i chyba traci poczucie
                rzeczywistosci.a z jego slow wnioskuje ze wcale nie zalezy mu na mnie,na naszej
                rodzinie,na zwiazku...tylko na samym sobie.bo w milosci traci sie siebie na
                rzecz tej drugiej osoby,w milosci malo jest egoizmu-jest wyjscie ukochanemu/nej
                na przeciw...dlatego wiem ze ja niestety bede musiala ta prace zmienic mimo ze
                to bedzie dla mnie ogromnym wyrzeczeniem bo LUBIE tam pracowac z TYMI ludzimi
                ale nie moge stawiac na szali mojego malzenstwa...z drugiej zas strony co
                bedzie jak kiedys M zarzada ode mnie wiekszych poswieceN?wazniejszych wyborow?
                boje sie...nie chce byc ubezwlasnowolniona...i to nie w imie MILOSCI ale raczej
                milosci wlasnej M...normalnie nie wiem co robic ani jak.
                dzieki ze nie pozwalasz mi popadac w ten obled i wierzyc w "swoją" wine.
                • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.02.07, 15:26
                  Układ w jego domu rodzinnym dużo wyjaśnia.Najczęściej czerpiemy wzorce (czy tego
                  chcemy,czy nie ) własnie stamtąd.Jesli jego ojciec jest typem dobrego pana i
                  władcy,a matka poddaną,która na wszystko musi zasłużyć,to prawdopodobnie Twój m
                  próbuje to samo zaszczepić u Was.Trudna sprawa,współczuję bardzo.

                  I przstań juz mówic o jakiejs swojej wyimaginowanej winie.Zasada nr1 - nie
                  tłumaczyc się.

                  Wątpię żeby zmiana pracy cokolwiek zmieniła na dłuższą metę.Pójdziesz pracowac
                  do żeńskiego klasztoru? Przecież wszędzie sa faceci.
                  Jak mąż będzie chciał to i tak się czepi,choćby tego,że jakis facet na ulicy
                  obejrzy sie za Tobą.

                  Nie wiem co Ci radzic...
                  Na pewno musisz pogadac.Tylko nie z pozycji osoby winnej,ale po prostu go
                  opieprz.Powiedz że masz dość jego zazdrosci,że przez te podejrzenia psuje to,co
                  dobre między wami.Zapytaj czy nie szkoda mu Waszego zwiazku i miłości.Na koniec
                  mozesz powiedziec,ze go kochasz,że sie starasz i robisz co mozesz aby było
                  lepiej,ale że sama nie dasz rady.
                  I cos za cos.Dobra,ja zmieniam pracę,ale Ty przestajesz miec urojenia,że cie
                  zdradzam.
                  Nie znam Twojego męża i trudno przewidziec jak sie zachowa,ale cos mi sie zdaje
                  że trzeba nim potrząsnąć bo robaki mu się w głowie lęgną.
                • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 04.02.07, 09:39
                  Sky podziwiam Twoja cierpliwosc, bo ja na takie zachowanie mojego M najpierw
                  bym zrobila potezna awanture a potem jesli by nie pomogla to pewnie bym sie
                  spakowala i wyniosla mowiac mu ze wlasnie zniszczyl nasze malzenstwo, ze niech
                  sie zastanowi nad tym czy tego chce, nad tym czego oczekuje od zycia i zwiazku.
                  Nie jestem osoba ktora latwo przyjmuje na siebie wine jesli nie czuje sie winna
                  wiec w tym przypadku bym mu po prostu zakomunikowala ze to on i jego chorobliwa
                  zazdrosc jest winna a nie ja. To jest calkowity brak zaufania a moim zdaniem to
                  podstawa kazdego zwiazku. Dlatego nie daj sie wpedzic pod miotle, niech on nad
                  soba popracuje, bo inaczej juz do konca zycia bedziesz taka zastraszona tym do
                  czego nastepnym razem on sie moze przyczepic. Trzymam kciuki za pozytywne
                  rozwiazenie problemu.
      • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 04.02.07, 09:40
        Dziewczyny ff zmienil mi date skoku z 15dc na 16, uwazam ze zrobil blad z
        niewiem jakiego powodu, a wy jak uwazacie? teraz jest dobrze zaznaczone czy
        powinien byc jednak ten 15dc???
        • darcia74 do lianis 04.02.07, 19:55
          tak Lianis, tez mi sie tak wydaje.
          Sama zmienilas znowu na 15dc?
          • lianis Re: do lianis 04.02.07, 20:42
            Darciu sama zmienilam, tzn troche pokombinowalam i posprawdzalam czy zmieni mi
            jesli ja zmienie obraz sluzu, no i zmienil mi oczywiscie spowrotem do 15 dc,
            ale ze ze sluzem ja na pewno sie nie pomylilam smile wiec wrocilam z nim spowrotem
            tak jak mialam i pozmienialam obraz szyjki... no i on tez wtedy zmienil zdanie
            i w momencie kiedy w 15dc zrobilam zmiane z szyjki srednio otwartej na otwarta
            to mi wrocil do 15dc. Postudiowalam sobie dzis Rotzera ktorego ksiazke mam w
            domu i jak wol tam jest ze trzy wyzsze (po 6 nizszych) po szczycie sluzu w tym
            trzecia o min 0,2C a szczyt sluzu przypada mi na 15dc, dlatego zostawilam ta
            szyjke otwarta w 15dc. Inna sprawa ze nie mam jakiejsc wielkiej wprawy w ocenie
            szyjki, na pewno wiem kiedy jest miekka i otwarta ale trwa to dobrych kilka dni
            i nie jestem w stanie okreslic kiedy jest w tych dniach bardziej miekka a kiedy
            mniej smile))
            • darcia74 Re: do lianis 04.02.07, 21:22

            • darcia74 Re: do lianis 04.02.07, 21:37
              Lianis, ja mam ten sam problem, w dodatku wydaje mi sie ze jak sprawdzam szyjke
              codziennie to zamazuja mi sie roznice w jej charakterze.
              Dziwne tylko jedno, bo zauwazylam duza roznice pomiedzy szyjka z wczoraj i
              dzis. Hmm W porownaniu do wczoraj dzis jest bardzo nisko i jakos ciasno w
              pochwie (a do tej pory wydawalo mi sie ze jest zawsze na tym samym poziomie).
              Nie ma co, zbliza sie chyba @ wielkimi krokami.
              Wiesz lianis, mozesz zdaje sie wylaczyc w FF opcje szyjki, tzn zeby jej nie
              bral pod uwage do analizy owulacji.
              Co do tempek - wszystko prawidlowo, nie ma watpliwosci co do owulacji smile
              Aha, wspomnialas wczesniej o tym castagnusie - ja juz go wyprobowalam, niestety
              na mnie nie zadzialal, tzn nie przyspieszyl mi @ w przynajmniej tym 125 dniowym
              cyklu smile Jednak to moje PCO to niezla paskuda smile

              • lianis Re: do lianis 04.02.07, 22:14
                Darciu pogrzebie w ff moze faktycznie uda mi sie to wylaczyc smile ja sie w
                zasadzie jeszcze ciagle czegos nowego o nim ucze, a przy tym mam darmowa wersje
                bo jakos sobie co miesiac mysle ze w tym miesiacu uda mi sie wiec nie wykupie
                bo po co marnowac pieniazki, no i to tak sie z miesiaca na miesiac odklada...
                Skoro castanagus na ciebie nie dziala to probowalas tego black cohosh? jest on
                podobno zdecydowanie mocniejszy niz castanagus i mi zielarz powiedzial ze jesli
                po 3 miesiacach lykania casta mi nie pomoze to wtedy sprobowac black cohosh
    • emkz Do sky... 04.02.07, 16:57
      No wiesz co, że aż mi się nie chce wierzyć w to zachowanie Twojego M. Wydaje się
      baaardzo na miejscu facetem, takim, który ma poukładane w głowie, mającym
      ZASADY. Rozumiem raz taką sytuację, dobra, jakieś nieporozumienia, wszystko się
      nałożyło na siebie - ok; ale znowu?!?! Nie, naprawdę, nie Ty przepraszaj, ale
      czekaj na przeprosiny i to takie z milionem róż! Tak się nie traktuje drugiego
      człowieka, to już zakrawa na jakieś psychiczne znęcanie się nad Tobą... Może on
      nie może się pogodzić z tym, że w Polsce miał Cię cały czas dla siebie, a teraz
      masz swój świat, i to go najbardziej gryzie? Nie wiem. Bo w to, że go zdradzasz,
      to on chyba sam nie wierzy, tylko stara się coś wymyślić... A te JEGO sms'y...?
      O Boże, brak słów...
      Nie wiem, czy mogę maila do Ciebie napisać, żeby Twój M. nie przeczytał i się
      nie zrobiła jakaś afera, więc piszę tutaj, ok?
      Trzymaj się; jakby co nie mieszkamy w sumie tak bardzo od siebie dalekowink
      • sky1980 Re: Do emkz 04.02.07, 18:28
        Inuś,dzieki kochana!
        śmialo pisz na maila-inwigilacja dotyczy tylko komórki jak mniemam.ja Ci
        zreszta w mailu dzis lub jutro opisze "o co M dokładnie chodzi"-wiadomo ze o
        zazdrosc ale konkretnie...o to co moze dziac sie w moim umysle...i te wlasnie
        jego ZASADY ktore jak miecz -obosieczny niestety.
        niby jest juz lepiej ale ku mojejemu smutkowi prace MUSZE zmienic...jejku,oby
        nadal trwalo tu bezrobocie i obym niczego innego do lata nie mogla znalezc!!!
        mam nadzieje ze zdrowi jestescie.
        buziaki
        sky

        • darcia74 Re: Do sky 04.02.07, 19:51
          sky, jak przeczytalam twoj post to az zadrzalam sad Co to sie znowu porobilo!!
          Pozostawie to bez komentarza...
          Wydawalo mi sie, ze jak zawarliscie poprzednio pokoj to twoj M zmieni
          nastawienie.
          Sky, czy to juz przesadzone, ze zmienisz prace? Mam nadzieje, ze twoj M nie
          wymusil tego na tobie tylko dla swietego spokoju ty tak postanowilas.
          Tak, najlepsza nauczka dla niego bedzie jak nie znajdziesz tak szybko nowej
          pracy. Tylko szkoda mi ciebie sky, bo bedac w domu bedziesz w pewnym sensie
          miala niewiele wolnosci i ciagle pod kontrola...
          Znowu sie o was boje Sky! Jestescie mlodym malzenstwem i sa normalne na
          poczatku male bitwy o dominacje, wzgledy czy podzial obowiazkow ale to u was
          zakrawa na jakas dyktature!sad Tak jak pisala ktoras z dziewczat zaufanie to
          podstawa malzentwa!
          Kurcze mam nadzieje jednak, ze ta decyzja o rzuceniu pracy nie jest ostateczna
          i zycze ci sky szybkiego porozumienia z M, bo tak dalej nie mozecie tego
          ciagnac.
          Kochana Sky, przytulam cie mocno!


      • lianis Re: Do sky... 04.02.07, 20:44
        Sky z praca nie powinno byc jeszcze zbyt rozowo smile przynajmniej taka jest
        coroczna tendencja, ale od marca bedzie sie robilo coraz lepiej do wakacji po
        czym w wakacje zas bedzie trudniej. Zycze ci aby twoj M oprzytomnial troche.
        • aagniesiaa Re: Do sky... 05.02.07, 11:07
          sky jak czytam co u ciebie to aż mi ciarki chodzą, wiesz mnie się zdaje że to
          jest chorobliwa zazdrość, która powoduje że tez twój m. wygaduje i robi
          straszne głupotki, nie powinien taki być, bo przecież cię kocha napewno a te
          smsy po złości hmmm tak mi to wygląda na chorobliwą już zazdrość

          Darciu i Lianis trzymam kciuki za wasze tempki

          co do mnie zero objawów na @ w sobote po przytulanku miałam małe plamionko
          lekko różowe ale potem dalej nic, piersi cisza a zawsze bolały już ze dwa
          tygodnie wcześniej uncertain chyba ze przez nerwy ostatnio coś mi się poprzesuwa uncertain

          czekam ..........
          • malutka1939 Re: Do sky... 05.02.07, 11:40
            witajcie
            aagniesiu nie chcę cie nakręcać... ale smile który to u ciebie dzień cyklu? wklej
            swój wykresik bedzie nam łatwiej smile
            Kochane trzymam za Was kciuki!!!!!!!
    • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 05.02.07, 11:47
      Hej Kochane!
      Wrocilam ale nic nie zalatwilam...sad(( jaki pech to naprawde! Lekarz moj
      wyjechal! W ostatniej chwili cos mu wypadlo i odwolal wszystkie wizyty na
      piatek i sobote. Wiec nie wiem nic dalej.
      Z dobrych wiadomosci na "tym" froncie to to ze maz zdazyl przed owu i wyszlo ze
      w odpowiednim czasie bylo przytulanko. No wiec po 16 lutego bede testowac wink
      Wychodzi ze owu byla wlasnie 30 dc.
      Moja mama mowi ze moze wlasnie tak mialo byc, ze tego lekarza nie bylo i moze
      to lepiej ze jeszcze do nastepnego cyklu poczekam zanim zaczne molestowac
      lekarzy tu w UK. Ma przeczucie ze sie uda. I jakos mi tak fajnie jest.
      • aagniesiaa Re: wykresik 05.02.07, 12:42
        ale jest bez tempek wiec na niewiele się zda - dc 32

        www.fertilityfriend.com/home/126d3f

        Kuleczko to teraz zaciskamy kciuki też za Ciebie smile
        • darcia74 Re: wykresik 05.02.07, 19:33
          Witajcie,
          aagniesiu, ja tez mam nadzieje, ze brak objawow to dobry objaw smile Ja tez nic
          nie czuje oprocz tego ze sie zle czuje bo dopadla mnie angina sad Nie moge
          wziac narazie zadnego antybiotyku dopoki nie bede pewna ze fasolka u mnie nie
          zagoscila..
          Ale ta plamienie u ciebie aagniesiu to bardzo dobry znak smile!!! Teraz
          wstrzymujemy oddech smile

          Lianis, ja z takiego samego powodu nie chce kupowac FF smile

          Malutka, jak tam weekend??? smile Jak tam humorek kochana?

          Sky, jak sytuacja w domu?

          Kropelka, to teraz tez za ciebie kciuki trzymamy.. smile
          • darcia74 Re: wykresik 05.02.07, 21:06
            sorki kuleczka za kropelke smilesmilesmile (ja to jakas nieprzytomna dzis jestem)
            • kuleczka44 Re: wykresik 06.02.07, 12:01
              Darcia, ales mnie rozbawila ta kropelka hehehehehe super!!!
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 05.02.07, 20:46
      hej
      weekend minął bardzo szybko, dziś powrót do pracy no i znowu Forum, tempka
      myśli.... ehhhh ja nie umiem wyluzować, do gina nie pojechałam i nie zamierzam w
      tym cyklu, postaram się smile przytulanek nie było bo moja chrześnica chciała spać
      ze mną i mój m. musiał iść do innego pokoju, ale mam nadzieję ze owu jeszcze nie
      było. Bużka trzymam kciuki za Was!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka