i wszytskie badania do IVF mamy oboje w porządku, książkowe wręcz
a wiecie, że najbardziej bałam się jednego wyniku (nie wiem
dlaczego, bo trudno mi było u nas podejrzewać obecność TEGO wirusa,
no marne prawdopodobieństwo, bo się oboje raczej dobrze
prowadzimy

). Tak bardzo się bałam, że odwlekałam odbiór tych
wyników i odwlekałam...
Właściwie, to nawet nie rozumiem , po co im wynik badania na
obecność HIv przed in vitro? W każdym razie kamień z serca, jesteśmy
ujemni

Od lolejnego cyklu zaczynam długi protokół