kasia.kul
18.07.08, 11:06
Przedwoczoraj spotkałam się z koleżanką, nasi mężowie razem pracują
my się znamy z osiedla ot zwykłe cześć , cześć co słychać takie tam
ble ble ble i chciałysmy zrobić naszym mężom na złość, bo oni
spotykaja się w garażu ( wiecie męskie sprawy itp czyt. piwko)więc
postanowiłyśmy, że raz oni zostaną z dziećmi a my idziemy
do "garażu". No i poszłyśmy ot tak wyszłyśmy z domu na godzinkę a
zeszło nam chyba z 5. Super nam się gadało o tym tamtym no i jakoś
tak poszło, ona zaczęła bo starją się od pół roku i nic dwie ciąże
poroniła i jakiś taki klimat się zrobił, że wiecie sama też jej
powiedziałam no i jakoś tak lżej mi się zrobiło bo w realu nikt nie
wie o naszych problemach a każdy zdręcza nas pytaniami o rodzeństwo
dla małej, no i tak sobie pogadałyśmy, że się nadziobałyśmy równo do
domu wróciłyśmy około 23 wiecie jak to baby a faceci no cóż jeden i
drugi obrażony bo nie dość, że poszłyśmy na godzinkę zostawiając ich
z dziećmi to jeszcze się nadziergałyśmy. No i jak to cholerka jest
facetowi wolno wszystko a kobicie nic?