No tak...
Siedze sama choc dzis urodziny mojego faceta.Musial jechac do firmy

Nażarłam sie slodyczy,spijam wino i...mysle...
-ze tak sie cieszylam jeszcze niedawno bo nasze dziecko mialo przyjsc na swiat
5 sierpnia wiec za 5 dni ale lekarz powiedzial,ze na pewno wczesniej bo
zaplanowane bylo cc.Wiec mial byc prezent urodzinowy nie?
-ze juz po poronieniu zylam mysla,ze chociaz na te urodziny podaruje mu test z
II kreskami.To nie to samo ale chociaz nadzieja nie?
-ze praktycznie w kazdym cyklu mam jakies problemy i nie moge wyjsc na prosta
zeby chociaz miec nadzieje,ze moze sie udalo!
-ze martwie sie czy w ogole mam jeszcze szanse byc kiedys w ciazy?
-ze mam dosc lekarzy-konowalow (bylam u 4) ktorzy nie chca lub nie potrafia mi
pomoc...
-ze dookola mnie wszyscy rodza lub zachodza w ciaze.A dla mnie to jakas
abstrakcja!
I moze sie zdziwicie ale mysle tez o Was!
-czy Bushko wroci z Groszkiem czego bardzo jej zycze! bo pamietam jak pisalam
kiedys o zmianie klimatu itd...
-czy moniqa zagospodaruje pekniety pecherzyk - tez jej kibicuje!!!
-czy Anetka wreszcie zaskoczy i wroci szczesliwa z urlopu?
-jak sie czuje i radzi sobie zosienta?
-czy keegen sie uda po clo?
-czy groszkowa wreszcie napisze ze sa II kreski bo cos dluuuugi ma ten cykl?
-dobrowianka hmm...czy jej plan sie powiedzie?
-i o tych w ciazy - jak sie czuja?
i calej reszcie - przepraszam nie jestem w stanie wszystkich wymienic.
Nie usnelyscie?
Powiem wam na koniec ze to nie bylo uzalanie sie choc moze tak wygladlo.Nie!
Nawet nie jest mi smutno.Po prostu musialam wyrzucic z siebie wszystkie te
mysli ktore mi lataja po glowie.Pewnie winko robi swoje hi hi

)
Przepraszam za monolog "do kompa" z kieliszkiem.