ja się jak zwykle tylko szybko przywitam, bo niestety muszę leżeć. To już
prawie 10 tydzień ale kilka dni temu znów było małe plamienie jak się trochę
więcej poruszałam, nie jest łatwo ale muszę to wszytsko wytrzymać dla
Wiktorki... Mam nadzieję że mimo różnych perypetii rośnie zdrowo Maleństwo. Ok
12 tygodnia będę miała usg a potem na początku września wracam do Polski.
Bardzo za Wami tęsknie i mam nadzieję że już niedługo wszystko wróci do normy
i znowu będę mogła z Wami być. Tyle nowych Groszków nam się pojawiło, i jedna
śliczna Mróweczka

muszę uciekać ale przesyłam buziaki dla Was Wszystkich i
trzymam kciuki za wszystkie w fazie groszkowania i już zagroszkowanych. Damy
radę!!!