Dodaj do ulubionych

da mam maluchów (i nie tylko...)

10.03.10, 07:30
Witajcie,
tak się zastanawiam jak długo trwał proces zdrowienia od momentu jak
dzieci są leczone homeo??? Mój synek chodzi do przedszkola i dosyć
często zdażaja mu się infekcje -katar oraz kaszel. I właśnie, kiedy,
po jakim czasie dziecko zyskuje taka odporność by nie "łapać" tych
wszystkich paskud???
Będę wdzięczna za wszystkie głosy i wskazówki :-)
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • m.war Re: da mam maluchów (i nie tylko...) 10.03.10, 11:44
      musisz zmienić swoje podejście do zdrowia, bo te wszystkie paskudne infekcje
      mają tak naprawdę znaczenie prozdrowotne. jeśli infekcja jest odchorowana bez
      antybiotyków i innych świństw to ma zbawienne znaczenie dla zdrowia dziecka.
      • renste Re: da mam maluchów (i nie tylko...) 14.03.10, 15:04
        Moja córka przestała chorować dopiero jak przeszła zapalenie płuc
        leczone tylko homeopatycznie.Zapalenie płuc ustąpiło po trzech
        dniach stosowania terapii ale kaszlała jeszcze ok.miesiąca.Potem jak
        ręką odjął-może jedna infekcja w roku.Teraz ma 11 lat i rzadko kiedy
        coś "przyniesie'. Miała w zyciu tylko jeden antybiotyk-jak miała
        miesiąc- i potem wszystko leczymy homeopatycznie czyli
        zap.oskrzeli,szkarlatyny,anginy,ospę itp.:)).


        m.war napisał:

        > musisz zmienić swoje podejście do zdrowia, bo te wszystkie
        paskudne infekcje
        > mają tak naprawdę znaczenie prozdrowotne. jeśli infekcja jest
        odchorowana bez
        > antybiotyków i innych świństw to ma zbawienne znaczenie dla
        zdrowia dziecka.


        Byle z umiarem tych infekcji.Jak są non stop każdy może mieć dość
        zwłaszcza jeśli dzieci w domu jest więcej niż jedno:).
        • dagajab Re: da mam maluchów (i nie tylko...) 15.03.10, 09:00
          Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
          Ostatnio mieliśmy chore ucho, po długim katarze. Chwila spokoju
          (wtedy z kolei młodszy brat kaszlał- sytuacja opanowana kulkami), no
          i mamy znowu kaszel u przedszkolaka. Nasza homeo mówi,żeby czekać na
          ewentualny rozwój sytuacji, no więc czekamy z nadzieją, że jednak
          przejdzie. A dzieci sa chyba trochę osłabione bo na początku roku
          przeszły ospę.
          Mam nadzieję, że niedługo ograniczymy naszą liczę infekcji tak jak u
          Was. Starszak też wystrzega się antybiotyków, natomiast młodszy
          troche się ich "najadł", ponieważ jako noworodek przeszedł sepsę.
          Teraz ma półtora roku i radzi sobie dobrze (od roku na homeopatii =
          rok bez antybiotyków :-) )
          Pozdrawiam
    • monika78kr Re: da mam maluchów (i nie tylko...) 15.03.10, 12:51
      U nas niestety nie jest lepiej, jak nie gorzej. Rok temu byl wieczny
      katar, a w tym sezonie, od jesieni - katar, mieczak zakazny i
      rozwolnienia. Corka, 2 latka, wylacznie na homeopatii od maja. Ja juz
      bliska depresji.
      • monika78kr Re: da mam maluchów (i nie tylko...) 15.03.10, 12:54
        Dodam, ze leczymy sie u tej samej lekarki co renste i jakos ciezko mi w
        nia zwatpic. Co z nami nie tak - nie wiem.
        • alfa36 Re: da mam maluchów (i nie tylko...) 15.03.10, 13:45
          Na homeo od czerwca ubieglego roku, raz zmienilismy lek, choc mam
          wrażenie, ze jednak lek nie jest dobrany wlasciwie. Mlody co prawda
          bez antybiotyku już ponad rok (w 2005 jeden, 2006 - jeden, 2007-
          dwa, 2008- dwa) natomiast katary ma praktycznie co dwa tygdnie (2
          tyg katar, dwa zdrowienie- z reguly w domu w cieplarnianych
          warunkach). Reaguję bardzo szybko a jednak nie udalo mi się prawie
          nigdy unikna rozwoju choroby (raz jak mlody mial gorączkę udal się
          ją zbic belladonną a nic dalej mlodemu nie bylo).I dodam, że z
          katarow mamy kaszle..., choc chyba najbardziej pomaga nam siedzenie
          w domu i odseparowanie od przedszkola, bo poki co nic z tych kaszlow
          nie ma na szczęscie. Dla mnie homeo to po prostu proba cierpliwosci
          i leczenie bez lekow chemicznych. Ale ciągle wierzę...
    • wiola1234 Re: da mam maluchów (i nie tylko...) 15.03.10, 13:49
      Moja cora od 1,5 roku na homeopatii, przedtem najadla sie antybiotykow jak
      glupia. Choruje nadal srednio raz na 2 miesiace czasami szybko radzi sobie z
      infekcja w 2-4 dni, czasami zajmuje jej to tydzien lub nieco ponad tydzien,
      ogolnie nadal nie wiem czy to homeo jej pomaga czy z wiekiem dziecko nabiera
      odpornosci i organizm lepiej radzi sobie z intruzem ;)
    • mlodziutka11 Re: da mam maluchów (i nie tylko...) 15.03.10, 13:50
      na dzień dobry homeopatycznie wyleczone były 6 razy oskrzela i raz
      płuca (miała 2 lata) jedno po drugim przerwa max 2 tyg... to było do
      wiosny w lecie już tylko krtań a od września poszła do przedszkola
      pierwszy rok 2 infekcje, drugi 2+ospa jak na razie... generalnie od
      tamtego czasu jest regularnie odrobaczana... nie wiem czy to ma
      znaczenie:P
      • alfa36 mlodziutka 15.03.10, 23:16
        Czym odrobaczasz? Robisz to pod kontrolą homeopaty?
        • mlodziutka11 Re: mlodziutka 16.03.10, 08:28
          Pierwsze bicie intruza było pod kontrolą homeopaty, jednak środkami
          chemicznymi więc obecnie idziemy do pediatry po receptę a wykańczamy
          kulkami... regularnie badam młodą co pół roku na Aparacie Mora i
          generalnie z lamblią bujaliśmy się w sumie prawie rok, teraz
          pojawiła się glista:( chyba inaczej nie jest u większości
          przedszkolaków:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka