kasia_271
22.11.10, 16:45
Czytałam archiwum, ale mam mentlik w głowie. Proszę o wsparcie, co robić i gdzie się zwrócić.
Problem mam tym razem z moim ojcem. To czlowiek bardzo obciążony nowotworami w rodzinie, w dodatku palący papierosy przez 40 lat. Przez całe życie dodatkowo bardzo nerwowy, wybuchowy, dyspotyczny, choleryk. To wszystko złożyło się na stan jego zdrowia dziś- ma właściwie 'dopiero" 59 lat.
Właśnie wycięto u niego brodawczka pecherza moczowego. Badanie histopatologiczne wykazalo niewielką zmianę bez nacieków, ale ze złośliwościa średnią. Mial kolejną cystoskopię i pogłębienie blizny po tamtej operacji w celu pobrania tkanek sąsiadujących. Badanie to wykazało, że w pęcherzu jest czysto. W miedzyczasie zrobił przeswietlenie płuc i na dzień dzisiejszy mamy opis "cień 5x5cm", a po łacinie na dole "tumor". Wiadomo o co chodzi....
Ma umowioną tomografię na następny tydzień, potem pewnie znowu bedziemy czekali na wynik badania bógwieile, potem bronchoskopia i kolejne oczekiwanie...
Jesteśmy dalecy od tego, aby zaniechac ewentualnej konwencjonalnej terapii. Ale może do tego czasu, aż skonczymy z badaniami i zalecą mu chemię itp. można byłoby ruszyć z ANRY (jesli lek jeszcze istnieje) lub inną terapią. Proszę o jakieś podpowiedzi, bo sama mam mentlik w głowie, a nie potrafię bezczynnie czekać, aż będzie gotowy komplet badań. (na wynik histopatologii czekaliśmy ponad 7 tygodni !!).
Z góry dziękuję.