Dodaj do ulubionych

Nowotwór - od czego zacząć?

22.11.10, 16:45
Czytałam archiwum, ale mam mentlik w głowie. Proszę o wsparcie, co robić i gdzie się zwrócić.
Problem mam tym razem z moim ojcem. To czlowiek bardzo obciążony nowotworami w rodzinie, w dodatku palący papierosy przez 40 lat. Przez całe życie dodatkowo bardzo nerwowy, wybuchowy, dyspotyczny, choleryk. To wszystko złożyło się na stan jego zdrowia dziś- ma właściwie 'dopiero" 59 lat.
Właśnie wycięto u niego brodawczka pecherza moczowego. Badanie histopatologiczne wykazalo niewielką zmianę bez nacieków, ale ze złośliwościa średnią. Mial kolejną cystoskopię i pogłębienie blizny po tamtej operacji w celu pobrania tkanek sąsiadujących. Badanie to wykazało, że w pęcherzu jest czysto. W miedzyczasie zrobił przeswietlenie płuc i na dzień dzisiejszy mamy opis "cień 5x5cm", a po łacinie na dole "tumor". Wiadomo o co chodzi....
Ma umowioną tomografię na następny tydzień, potem pewnie znowu bedziemy czekali na wynik badania bógwieile, potem bronchoskopia i kolejne oczekiwanie...
Jesteśmy dalecy od tego, aby zaniechac ewentualnej konwencjonalnej terapii. Ale może do tego czasu, aż skonczymy z badaniami i zalecą mu chemię itp. można byłoby ruszyć z ANRY (jesli lek jeszcze istnieje) lub inną terapią. Proszę o jakieś podpowiedzi, bo sama mam mentlik w głowie, a nie potrafię bezczynnie czekać, aż będzie gotowy komplet badań. (na wynik histopatologii czekaliśmy ponad 7 tygodni !!).
Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • akownik Re: Nowotwór - od czego zacząć? 22.11.10, 17:09
      Jeżeli twój tata je węglowodany, to powinien jak najszybciej z nimi zerwać. Pożywieniem nowotworów są właśnie węglowodany: cukier, chleb, mąka, itp. W chorobie nowotworowej bardzo ważne jest to co się je. Trudno jednak coś w tej materii radzić, bo nie dajesz na ten temat żadnej informacji.
      Anry można stosować, ale ponieważ efektem jego działania jest wydalanie toksyn z organizmu, to trzeba wspomóc oczyszczanie organizmu, by duża ilość wydalanych toksyn nie spowodowała zatkania dróg wydalania. trudno teraz powiedzieć jak i kiedy stosować Anry, bo nie piszesz w jakim stanie są nerki, czy są problemy (jakie?) z oddawaniem moczu, jak pracuje wątroba, jaki jest jej stan. lekiem homeopatycznym, który warto stosować w przypadku nowotworów pęcherza moczowego jest Taraxacum. Ale znowu: mało wiadomości o ojcu.
    • wiktor.online Re: Nowotwór - od czego zacząć? 22.11.10, 17:18
      Poczytaj o Prawach Heringa

      powtorze ich tutaj

      Prawa sformułowane przez Constantina Heringa, ucznia Hahnemanna, dotyczą chronologicznego porządku i kierunku zanikania objawów chorobowych podczas procesu zdrowienia. Według tych praw proces powracania do zdrowia przebiega prawidłowo, jeżeli objawy chorobowe zanikają:

      *od wewnątrz na zewnątrz organizmu, np. astma przechodzi w wysypkę skórną

      *od góry do dołu, np. wysypka pojawia się najpierw na twarzy, a na końcu znika z palców rąk i nóg

      *od narządów ważnych życiowo do narządów mniej ważnych, w kolejności: mózg, serce, wątroba, płuca, nerki, mięśnie, skóra

      *od centrum (mózg) na peryferie ciała, np. podczas polepszenia w przebiegu choroby psychicznej może wystąpić biegunka

      *w chronologicznym porządku odwrotnym do kolejności ich wystąpienia, tzn. najpierw zanikają stosunkowo nowe objawy chorobowe, a na końcu najstarsze objawy chorobowe
      najpierw z narządów najważniejszych życiowo, a następnie z mniej ważnych.


      Rozumiesz co sie stalo?

      Obowiazkowo trzeba wlaczyc leczenie homeopatyczne. Lek musi byc wlasciwy, zeby go wybrac ma byc wiecej informacji.
      • kasia_271 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 22.11.10, 18:54
        Postaram się z mamą wypełnic kwestionariusz homeopatyczny Wiktora. Moj ojciec na pewno nie pojdzie do homeopaty sam z siebie, to jest pewne. On jest specyficzny..... Zreszta w jego miejscowosci nie ma takiego. O weglowodanach zaraz im powiem.

        Akowniku, moglbys napisac orientacyjnie ile kosztuje kuracja Anry i do kogo można by się zwrocic na leczenie (najlepiej w okolicach Wrocławia i najlepiej mężczyzna, ale niekoniecznie). Moze byc na priv jesli wolisz.

        Bardzo dziekuje za cenne rady i będe czekać na dalsze. Wysłucham wszystkich.
        Wkrotce postaram się odezwać z kolejnymi informacjami.
        • wiktor.online Re: Nowotwór - od czego zacząć? 22.11.10, 19:06
          kasia_271 napisała:

          > Postaram się z mamą wypełnic kwestionariusz homeopatyczny Wiktora

          Prosze bardzo. Czekam list z tym kwestionariuszem na moja poczte.
    • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 23.11.10, 17:49
      wybuchowy, despotyczny, pali papierosy
      • kasia_271 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 23.11.10, 20:09
        > wybuchowy, despotyczny, pali papierosy
        • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 24.11.10, 05:07
          widze ze te sprawy emocjonalne to jakas sprawa genetyczna, wiec uwazaj na siebie tez. Widzisz, nie denerwuj sie ale przestudiuj moja odpowiedz tak moze ze 100 razy a moze wtedy wylowisz jej i sens i sposob wyleczenia taty-nerwusa na drodze do nowotworow. Emocje, widzisz, sa wlasnie przyczyna chorob a homeopatia jest jedna z wielu, nawet bardzo wielu metod do ich potencjalnego wyleczenia. Ani nie najlepsza ani nie najbardziej efektywna. Tyle ze najbardziej chwytliwa bo co drugi znak na drzewie obwieszcza homeopate.
        • wiktor.online Re: Nowotwór - od czego zacząć? 24.11.10, 09:39
          kasia_271, nie przejmuj sie. Jestes na forum, ludzie rozne rzeczy moga napisac. Trzymaj sie, pisz jak ojciec, cos poradzimy

          • magalik Re: Nowotwór - od czego zacząć? 24.11.10, 10:23
            Kamusi,
            owszem, masz częściowo rację (choc znam też osoby pozornie spokojne, tłumiące emocje w środku i rowniez chorujące).
            Ale tu chodzi o to nie tylko CO się mówi ale JAK się mówi.
            I wcale się nie dziwię, że to co napisałaś dotknęło osobę proszącą o pomoc!
            • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 02:13
              czesciowo? A ty to wiesz tak z wiedzy ludoiwej czy przekazow rodzinnych? Wczytaj sie w moje posty jak chcesz je komentowac bo ja naprawde nie mam zamiaru iich wyjasniac. Jakis stary idiota wyprodukowal sobie raka a roztrzesiona corcia mysli ze homeopatia jest ratunkiem. Ty tez zwariowales czy tylko ona?
              • wiktor.online Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 07:44
                kamusi1 napisała:

                > Jakis stary idiota wyprodukowal sobie raka a roztrzesiona corcia my
                > sli ze homeopatia jest ratunkiem. Ty tez zwariowales czy tylko ona?

                Moderator, mozesz jakos ten brud zlikwidowac?
                • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 15:08
                  wikus, nie podjudzaj ludzi bo zaczne pisac o praktykach homeopatycznych tych prawdziwych i zobaczysz ze intertes sie rypnie. Na poczatek proponuje omowienie sposobu dopierania potencji przy pomocy wahadelka, ale to tylko na poczatek.
                  • wiktor.online Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 20:02
                    kamusi1 napisała:

                    > Na poczatek proponuje omowienie sposobu dopierania potencji przy pomocy wahadelka, ale to tylko na poczatek.


                    :)))

                    te znaczki to smiech

                    dalej bez komentarzy, szkoda czasu




              • magalik Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 12:33
                nie musisz wyjaśniać swoich postów.
                Po prostu widać że na nadmiar empatii nie narzekasz.
                Robiłaś jakieś badania że wiesz że tylko i wyłącznie cholerycy mają raka???? Czy to z przekazów ludowych ta wiedza?

                Pewnie odpiszesz coś zgryźliwego lub znów nt chorób umysłowych:) Nie czekaj na odpowiedź, mi już będzie na to szkoda czasu!
                • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 15:10
                  Nie rozrabiaj na forum.
          • kasia_271 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 24.11.10, 13:21
            wiktor.online napisał:

            > kasia_271, nie przejmuj sie. Jestes na forum, ludzie rozne rzeczy moga napisac.
            > Trzymaj sie, pisz jak ojciec, cos poradzimy
            >
            Dziękuje Wiktorze, i tak to traktuję, u mnie wszystko pod kontrolą ;) Magalik, też dziękuję za wsparcie i zrozumienie.
            Wiktorze, wysłałam Ci własnie maila z kwestionariuszem. Ojciec został wczoraj przekonany do diety niskowęglowodanowej oraz do podjęcia leczenia niekonwencjonalnego, zanim komplet badań będzie gotowy i będzie decyzja o leczeniu tradycyjnym. Oczywiście w dalszym ciągu stoimy na stanowisku nie rezygnowania z leczenia konwencjonalnego, ale to, znając życie, jeszcze potrwa kilka tygodni lub miesięcy....
            Reszta w mailu... Dziekuje!
            • wiktor.online Re: Nowotwór - od czego zacząć? 24.11.10, 13:43
              tak, już odpisałem
            • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 02:16
              ty zamiast znalezc zrodlo problemow to oszukujesz sie 'wsparciem' jakiegos trolla i homeopatia. Zacznijk myslec jak kochasz swojego tate i na przyszlosc nie rzucaj sie na ludzi ktorzy moga ci naprawde pomoc to nie bedziesz musiala polegac na jakims przypadkowym trollu.
              • kasia_271 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 09:23
                no to slucham - pomagaj.......
                • kasia_271 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 11:12
                  sluchajcie, kamusi1 to ta sama osoba od wątku:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,19760,116890290,116890290,bol_w_krzyzu.html
                  tam wychwalała Wiktora za pomoc, tu nazywa go trollem.

                  Ja również więc proszę moderatora o usunięcie z forum tej niezrownoważonej osoby, która nazywa mojego chorego ojca "starym idiotą", bo na kilometr jedzie od niej trollem.

                  • wiktor.online Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 11:40
                    kasia_271 napisała:

                    > sluchajcie, kamusi1 to ta sama osoba od wątku:
                    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,19760,116890290,116890290,bol_w_krzyzu.html
                    > tam wychwalała Wiktora za pomoc, tu nazywa go trollem.
                    >
                    > Ja również więc proszę moderatora o usunięcie z forum tej niezrownoważonej osob
                    > y, która nazywa mojego chorego ojca "starym idiotą", bo na kilometr jedzie od n
                    > iej trollem.

                    Ja tez nie wiem co z nia sie stalo. Ja to nie prosze o wdziecznosci, za to ze jej kiedys pomoglem. Ale ona juz wyraznie brudzi w forumie. I to nie tylko mnie.
                    • gra2010 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 14:51
                      Może z krzyża "rzuciło jej się na móżg" ha ha ha

                      I może znowu potrzebuje pomocy!!!!!!
                    • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 15:19
                      drogi wikusiu, to bylo dawno i wtedy, a hoemopatia dla mnie byla wtedy jedna z metod ktorych nie probowalam. Natychmiast po ozdrowieniu arnika C30, zaczelam poszerzac swoja wiedze i dzieki wielu ludziom udalo mi sie poznac samo sedno nauki o leczeniu ktorej homeopatia jest tylko maluchna czescia. Wy tu na tym forum patrzycie na slonia jak na jedna z czterech kolumn a tymczasem jest duzo prosciej, latwiej i lepiej. Ja rozumiem ze faceci zajmujacy sie homeopatia wierza ze to jest jedyna metoda bo na tej podstawie zbudowali swoje praktyki ale nie rozumiem dlaczego usiluja leczyc homeopatycznie osobe o calkowicie wyniszczonym organizmie i bez widocznej checi do zycia. Panowie (i niektore panie): do pelnego to i salomon nie naleje. Jednakowoz poniewaz nie posiadam mocy prawno-prokuratorskiej nad tymi szemranymi praktykami, pozostaje mi tylko zyczyc powodzenia tym homeopatom aby ich nie zapuszkowano a tym szukajacym porad 'u kogos' radze zaczac myslec o sobie.
                      • zbyszekdziopa Re: Nowotwór - od czego zacząć? 27.11.10, 08:11
                        kamusi1 napisała:
                        >a tym szukajacym porad 'u kogos' radze zaczac myslec o sobie.

                        No tak, trudno się z tym nie zgodzić i jest to najlepsze, co każdy z osobna może dla siebie samego zrobić; czyli zająć się swoimi sprawami. Ale z drugiej strony, nie wszyscy to potrafią i trzeba im wtedy pomóż, jeśli tylko potrafimy.
                        I, chyba nic tak łatwo człowiekowi nie przychodzi, jak przekonywanie innych do własnych przekonań, żeby tylko od zmiany własnych przekonań ludzie zdrowieli, to świat byłby piękny i ludzie byliby zdrowi i w ogóle Raj byłby na ziemi.
                        • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 28.11.10, 02:53
                          masz racje ze swait nie jest doskonaly, znam goscia ktory na studiach mowil ze ma gdzies zdrowie i jak mu zeby wypadaly jeden po drugim to mowil ze sobie wstawi po studiach sztuczne. Inny tak sie bal dentysty ze w wieku 40 lat nie ma jednego swojego zeba. Jak pamietam to na studiach kazdy wygladal jak po obozie koncentracyjnym i to przed studiami a po studiach jeszcze gorzej ale ze swiezo pokazanymi ojcu na wsi dyplomem magistra, nowa (miejska zona- a jakze, min uniwersytet), parasolem w reku (nie jakims tam skladanym) oraz marynarka sztruksowa do dzinsow. Widok przekomiczny bo ja pamietalam jak sam do mnie na pierwszym roku studiow mowil: kamusi, ja to jestem najzwykleszy cham z chamow malej wioski) a po studiach udal ze mnie nie widzi bo przeciez bylam swiadkiem jego udanej (w jego pojeciu) wspinaczki spolecznej. Ludzie maja glupie priorytety, dwie wojny dokonaly zniszczen w inteligencji, po wojnie meczono inteligencje ktora przezyla, tak ze wzorcow prawidlowego zywienia, zachowania w polskim spoleczenstwie nie ma. Stad potrzeba, jak piszesz na uzdrawiaczy choc wystarczylaby broszurka, powiedzmy 100 stron- badz sam sobie lekarzem zeby zyc dobrze bez fartuchow i innych specow od zaklinania chorb. Tylko ze nawet zeby te ksiazke do snu czytala takiemu matka teresa to i tak taki jeden zdrugim osiol by nie posluchal a pszedl z wezelkiem do mniasta do likorza. Slowem masz racje choc tego tak dokladnie nie opisales.
                  • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 25.11.10, 15:22
                    droga kasiu, prawda, nic nie jest czym sie wydaje. Prawda jak zwykle jest duzo bardziej skomplikowana. Co do leczenia twojego taty, to uwazam ze homeopatia jest cudownym lekiem na jego przypadlosci. Niejest tak ze ktos swoje zycie spedzi na rabaniu drewna w lesie a potem pojdzie do miasta zeby zaplacic lekarzowi 20 zl za wyleczenie wyniszczonego organizmu. Homeopatia tez niewiele tu pomoze.
                    • kasia_271 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 26.11.10, 12:36
                      Co ty mi będziesz tlumaczyc... ja nie mam 20 lat i naiwnych złudzeń, nie oszukujmy się -to płuca... doskonale wiem na czym stoimy, ale to nie znaczy, że mamy nic nie robić i czekać na koniec, albo na cuda ze strony służby zdrowia, ktora "wyjaji" się może za 3 m-ce....

                      Twoja próba rehabilitacji jest słaba i zbędna. I tak cię niecierpię za to, że nazwałaś mojego chorego ojca "starym idiotą" i za inne rzeczy. Żegnam.
                      • zbyszekdziopa Re: Nowotwór - od czego zacząć? 27.11.10, 08:07
                        Katarzyno,
                        czy tata będzie konsultowany homeopatycznie (odradzam online, przynajmniej ten pierwszy raz), czy raczej będzie przeprowadzona anamneza wedle starych i sprawdzonych zasad homeopatii?

                        Mnie trochę niepokoi, słowo -przekonywanie Twojego taty. Chodzi mnie o to, czy tata naprawdę jest przeświadczony co do skuteczności homeopatycznej terapii i terapeuty.
                        Relacja homeopata-pacjent ma zasadnicze znaczenie, no i liczy się doświadczenie homeopaty, które jest nie do przecenienia. Najlepiej byłoby, gdyby już miał taki/e wyleczone przypadki na swoim koncie, bo większa jest realna szansa na wyleczenie raka.

                        Napewno wiesz, jakie skutki może mieć przekonywanie do własnych przekonań innej-drugiej osoby, nawet gdy tą osoba jest własny ojciec. Skutek może być odwrotny do zamierzonego i z reguły tak jest, ale spróbować zawsze warto.
                        Oby się udało, tego Wam życzę.
                        • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 28.11.10, 03:04
                          zbyszek, sugerujesz jakoby wiara pacjenta mialaby rzekomo wplyw na proces wy-leczenia. Otoz na sobie opowiem ze ja bedac w bolu i zupelnie nie wierzac w homeopatioe uwazajac ze jest ona jakim czary-mary powiem ze w ciagu dwoch godzin po zazyciu arniki c30 tylko jeden raz po sugestii wspanialego wiktora przez bite dwie godziny odczuwalam zmiany (jestem czula energetycznie) i tak po 30 minutach byla juz spora zmiana, czulam jak sie 'mrowki rozchodzily po organizmie, czulam gdzie dochodzily a po dwoch godzinach bylam na 90% zdrowa. Nie wierzylam i nadal nie wierze w homeopatie ale jak wiidac homeopatia ma gdzies te moje wierzenia i te kulki cukru w cukrze w wiadrze wody dwa kilometry w dol rzeki od mostu to jednak dzialaja. zbyszek, ta homeopatia dziala tylko to musi byc ktos tak madry jak wiktor.
                          • zbyszekdziopa Re: Nowotwór - od czego zacząć? 28.11.10, 09:25
                            kamusi1 napisała:
                            > zbyszek, sugerujesz jakoby wiara pacjenta mialaby rzekomo wplyw na proces wy-le
                            > czenia. Otoz na sobie opowiem ze ja bedac w bolu i zupelnie nie wierzac w homeo
                            > patioe uwazajac ze jest ona jakim czary-mary powiem ze w ciagu dwoch godzin po
                            > zazyciu arniki c30 tylko jeden raz po sugestii wspanialego wiktora przez bite d
                            > wie godziny odczuwalam zmiany (jestem czula energetycznie) i tak po 30 minutach
                            > byla juz spora zmiana, czulam jak sie 'mrowki rozchodzily po organizmie, czula
                            > m gdzie dochodzily a po dwoch godzinach bylam na 90% zdrowa. Nie wierzylam i na
                            > dal nie wierze w homeopatie ale jak wiidac homeopatia ma gdzies te moje wierzen
                            > ia i te kulki cukru w cukrze w wiadrze wody dwa kilometry w dol rzeki od mostu
                            > to jednak dzialaja. zbyszek, ta homeopatia dziala tylko to musi byc ktos tak ma
                            > dry jak wiktor.

                            Kamusi1, ma,ma i to jeszcze jak, ja też wiem po sobie. Ale, czy Ty aby napewno potrzebowałaś, tej Arniki C30? Nie wiem, jak Ty funkcjonujesz jako organizm w całości - psyche - soma, ale mój i ja, przeważnie w lżejszych urazach obywaliśmy się bez medykamentów. Jedynie przy urazach i ranach wymagających interwencji chirurgicznej posiłkowałem się medykamentami medycyny konwencjonalnej, co mnie też na zdrowie wychodziło. Prawdę mówiąc, z homeopatią nie mam takiego doświadczenia, a chciałbym bo wierzę, że jest to dużo zdrowsza medycyna.
                            wiktorem, się nie przejmuj :)

                      • kamusi1 Re: Nowotwór - od czego zacząć? 28.11.10, 02:58
                        a skad ja mam ze ty nie masz 20 lat? Twoj post mnie zmylil bo myslalam ze masz wlasnie 20 lat.

                        Co macei robic? Przyszlas na forum homeopatyczne to chyba jasne ze homeopatia ci akurat w tym przypadku nie pomoze. A co pomoze? Tu mam wlasnie dylemat jak ci na to pytanie odpowiedziec no ale skoro zegnasz no to i tobie tez.
                        • pigilan Re: Nowotwór - od czego zacząć? 01.12.10, 21:57
                          Ten kto "znajdzie" lek na raka, będzie najbogatszym człowiekiem, a czy jest taki?Dawać złudne nadzieje ojcowi i jeszcze płacić za to?
    • idonea Rak 01.12.10, 23:07
      Najbardziej znany protokół leczenia raka stworzył hinduski lekarz Ramakrishnan.
      Traktuje on raka jako stan ostry i stosuje wielkokrotne dawkowanie leku konstytucyjnego w potencji 200 zamiennie z nosodą Carcinosin 200.
      Magicznego "lekarstwa na raka" nie ma, ale homeopatia pomaga wielu osobom z rakiem.
      Trzymam kciuki. Mój mąż (też choleryk) też ma tę chorobę. Stosujemy kombinację metod konwencjonalnych i homeopatię, na razie - odpukać - udało się uciec chirurgom spod noża. Oni (jego chirurg i onkolog) mówią otwartym tekstem - to, że się coś wytnie, nie likwiduje problemu, bo pojawi się w innej części ciała.
      Trzeba dotrzeć do przyczyny, tych zaburzonych emocji, które zatruwają organizm gorzej niż chemia.

      • wiktor.online Re: Rak 10.09.11, 07:40
        idonea napisała:

        > Oni (jego chirurg i onkolog) mówią otwartym tekstem - to, że si
        > ę coś wytnie, nie likwiduje problemu, bo pojawi się w innej części ciała.

        Ale "nauka medyczna" mowi co innego. To jak to jest?

        A jest tak ze nauka meduczna po uszy w klamstwie i falszerstwie w temacie onkologii i innych. Niestety
      • lena00b Re: Rak 24.04.12, 13:58
        Bardzo ciekawy artykuł na temat lekarstwa na raka na portalu dr nona Co myślicie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka