fibra
12.08.04, 15:02
Na wstępie chcę się z Wami wszystkimi przywitać.... to mój debiut na forum..
za potknięcia z góry przepraszam, myslę że z czasem przestanę się gubić w tym
gąszczu linków :)
Za moje pojawienie się tutaj serdecznie dziękuję Ani (aniapatryk)która
zasypała mnie informacjami o które ją prosiłam i dołożyła jeszcze coś extra..
m.in. link na Wasze forum :)
Przyznam kochani,że homeopatia to dla mnie czarna magia i nigdy nie wierzyłam
że jakaś mikrodawka "czegośtam" jest w stanie wyleczyć człowieka... ale po
przeczytaniu kilku Waszych postów nabieram innego przekonania.
Mam powoli dosyć trucia swojego dziecka i siebie chemią, którą notorycznie
przepisują lekarze.
A tu pytanie do Was: czy możecie polecić jakiegoś homeopatę z moich okolic?
mieszkam w Świnoujściu.
Chętnie poszłabym na konsultację.
U mojego dziecka stwierdzono objawy AZS (podawano Zyrtec i Claritinę, na
zmianę), mała często ma przeziębienia, bezgoraczkowe, do tego katar i mokry
kaszel-minimum raz w miesiącu, ciągną się nawet do 2 tygodni. Byłyśmy pół
roku temu w poradni alergologicznej w Szczecinie, gdzie nic szczególnego nie
stwierdzono....oprócz prawdopodobnej alergii u mnie.. hehehe po 28 latach
chodzenia z zapchanym nosem dowiedziałam się,że to chyba alergia na roztocza.
30.sierpnia jedziemy tam jeszcze raz, mam mieć testy alergiczne, bo małej nie
chcą męczyć (ordynator stwierdził,że przy tak niewielkich objawach u małej,
nie opłaca się męczyć 3-letniego dziecka testami, które i tak nic nie wykażą-
tu go popieram, to byłby tylko niepotrzebny stres dla niej)
Kazano mi prowadzić dzienniczek obajwów u Madzi... idzie mi to bardzo
nieudolnie-przyznaję...i podawać dziecku co miesiąc inny spray do nosa
(Marimer, Cromosol 3xdziennie, Buderhin 2xdziennie)i zapisywać reakcje.
Fakt faktem odkad zaczęłam omijać najbardziej alergiczne produkty, obajwy AZS-
u całkowicie ustąpiły, nie bierzemy na to juz żadnych antyhistamin.
Przeszło?? Oby.
Ja od kwietnia faszeruje mój nos 2xdziennie buderhinem... pomaga, nie powiem,
moge już normalnie oddychać przez nos i nie "furczę"....ale zdaję sobie
sprawę,że to nie rozwiązuje problemu, tylko eliminuje objawy..i pewnie z
czasem mój nochal się do tego przyzwyczi i trzeba będzie szukać mocniejszych
środków.
Kończę, bo jak dołoże jeszcze z parę zdań, to nikt tego nie będzie chciał
czytac ze względu na długość ekstu :))) gadułą jestem, przyznaję :)
Pozdrawiam
Pa