renste
21.09.05, 16:57
mój synek(2 i pół mies.)ma zatkany nosek i w środku prześroczysty
śluz.Mało,ale jednak-słychać to jak płacze i pociąga nosek.Poza tym przy
czyszczeniu noska patyczki zawsze są mokre.Wczoraj byliśmy u naszej
homeopatki i kazała nic z tym nie robić.A ja się trrochę boję,bo to
powoli,ale się nasila.Zaczęło się jak mały miał jakieś 3-4 tygodnie
delikatnym przytkaniem.teraz jest ta wydzielina,przytkanie jest znaczne,bo
mały chrząka jak świnka.Nasila się to po spacerze -czyli po chłodnym
powietrzu,.
I co o tym myślicie?Nic nie robić?Boję się ,że z tego może rozwinąć się z
czasem jakaś infekcja.