ankas70
07.10.05, 21:41
Mądre głowy wyjaśnijcie mi proszę. Lekarka podała synowi w sierpni Aviare 30 -
efekt super w połaczeniu z Albicansanem D5 zacząła chcieć jeść, przeszło mu
sapanie i chrapanie nocne, uspokoił się nieco i wyciszył. Ale teraz dostał
tuberculinum 9 Ch po 3 kulki rano i wieczór. Znów kolejna lekarka powróciła
do tuberkuliny - a mały dostawał już kiedyś bardzo duże potencje. Co kończyło
się krzykami w nocy, jęczeniem o cos słodkiego i awanturnictwem. TEraz po
pierwszej dawce znów awantury przez sen. Nieco przeszło sapanie, 2 dzień
zażyczył sobie obiadek, ale 2 dnia znów niechęc do jedzenia a 3 dnia awantura
o słodkie. Coraz częściej mam wrażenie że tuberkulina nie jest jego
konstytucją, co takze lekarka zaczęł rozważać. DZiś dzowniłam do niej kazała
zmniejszyć dawkę do raz dziennie. A ja zastanawiam się czemu wciaż on dostaje
tę tuberkulinę? Skoro tak źle reaguje na nią psychicznie?